Jak łowić z marszu?

/ 13 odpowiedzi
Cześć Wam :) mam pytanie, zapewne moge usłyszeć odpowiedzi typu - ,,to już było" ,,poczytaj'', lecz niestety szukam i nie potrafie znaleść. Pytanie dotyczy tego jak łowicie w lato z marszu, uznajmy ze przyjezdzacie na łowisko raz na jakiś czas bo macie poprostu do niego daleko.. I jak łowicie? A dokładniej czym zanęcacie? Używacie zwykłych, kupnych pasz ? Kukurydzy konserwowej z pasza? I nie chodzi mi tu typowo o drobnice a o np jakieś leszczyki, karasie, linki, karpiki..?
Bo grochem czy gotowaną kukurydzą raczej sie powinno dłuzej nęcic z tego co wiem. A więc pomożecie mi jakoś ? 
Z góry dziekuje :)
Angler65


Witaj,
każdy kiedyś zaczynał...radzę ci obserwować miejscowych wędkarzy, miejscówki tzn. wydeptane brzegi ze śladami wędkarskiej aktywności( o to naprawdę nie trudno i nie trzeba być tropicielem z plemienia Huron :)...to opcja gdy jesteś samotnikiem i lubisz własne towarzystwo. Radzę ci jednak plan ,,B,, Na początek warto organizować wypady w dwóch  lub trzech( koszty mniejsze, asekuracja a na 100% nauczysz się więcej od innych, ciut bardziej doświadczonych od ciebie, mała rywalizacja a z czasem większy profesjonalizm i uciecha z każdego sukcesu poparta gratulacjami itd. To styl życia i tylko od ciebie zależy jak w to wejdziesz i na co jesteś zdecydowany. Może poznasz wspaniałych ludzi, pasjonatów jednania się z przyrodą. Może dojdziesz do wniosku, że na 10 złapanych szczupaków 9 oddasz wodzie i poczujesz to coś, tą niezależność w podejmowaniu jakże wspaniałych decyzji. Może wczesnym latem lub            jesienią idąc brzegiem rzeki już w niedalekiej przyszłości będziesz widział pewniaki tzn bankówki, miejsca w których zawsze siedzi ładny sandacz... może. Mam nadzieję, ze rozbudziłem Twoje wędkarskie ego. Jednak sam musisz zdecydować jak to ma wyglądać. Najlepiej zapisz się do kola wędkarskiego albo klubu. To miejsca tętniące życiem.Wszak w Polsce najwięcej wędkarzy i niech się inni cieszą, że nie zakładamy partii politycznej bo w narodzie siła.
W pojedynkę ciężko coś zdziałać . Połamania kija. (2015/04/18 01:06)

Artur z Ketrzyna


Z marszu powiadasz?
Jedziesz nad łowisko, szukasz wolnej obiecującej miejscówki. Sondujesz ją i podajesz przynętę. W kilku miejscach szukasz kontaktu z rybką. Jakiś rancik, półeczka, okolice kępy roślin itd. Jeśli rybka w którymś miejscu zaczeła brać, to możesz odrobinę zanęty podać i łowić.
Jak kolega wskazał.
Można zobaczyć ślady wędkowania, wydeptane miejscówki, pomosty wędkarskie itd. Tam wiadomo że ktoś łowi rybkę, tak wiec i mamy większą szanse coś złowić. Ale też takie dziewicze miejsca, są często fajnym miejscem do powędkowania.

W łowieniu i typowaniu miejscówek, pod poszczególne gatunki ryb. Pomaga doświadczenie wędkarskie, znajomość łowiska, i zwyczaje rybek. (2015/04/18 07:19)

Walenty G


Ja stosuję metodę na detektywa, (śmieci) wybieram miejsce gdzie są wędkarskie śmieci w nich na 100% znajdziesz, co było przynętą i zanętą.

Oczywiście zawsze mam worek na śmieci i gumowe rękawiczki żeby te śmieci sprzątnąć przed wędkowaniem.

Trochę gorzej jak łowisko jest czyste.

(2015/04/18 07:43)

Artur z Ketrzyna


Ja stosuję metodę na detektywa, (śmieci) wybieram miejsce gdzie są wędkarskie śmieci w nich na 100% znajdziesz, co było przynętą i zanętą.

Oczywiście zawsze mam worek na śmieci i gumowe rękawiczki żeby te śmieci sprzątnąć przed wędkowaniem.

Trochę gorzej jak łowisko jest czyste.


A ja myślałem że do tego dążymy... I że to rzecz normalna że tam śmieci nie powinno być.

Co do zanęt i przynęt. Są uniwersalne, zwłaszcza do połowu z marszu (2015/04/18 07:56)

SVT


Jeżeli na dane łowisko jadę raz lub pierwszy raz. To zawsze ze sobą posiadam ogromny wachlarz zanęt i przynęt:  Pęczak, kukurydza, płatki owsiane, białe robaki, dendrobena, rosówka, ciasto w proszku, chleb. Miejscowych nie pytaj bo Cię oszukają. Nauczysz się z czasem i potwierdzisz moje słowa, że miejscowi wprowadzają w błąd, aby obrzydzić komuś relaks.Na takie  łowisko warto poświęcić cały dzień a sam zobaczysz na co, o jakiej porze roku najlepiej bierze. Kombinowanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a kanapeczki z przynęt potrafią zdziałać cuda.Miejsca z aktywnością ryb, to zapewne porośnięte, z oczkami itp. Wiadomo że posiadając dwie wędki, jedną zarzucamy bliżej i nęcimy w  okolicy spławika. A drugim zestawem szukamy w oddali, wtedy użyj grubszej przynęty jak pęczak, kukurydza, rosówka. PS: Jeżeli to stawek, jeziorko to proste jak barszcz, a jeżeli rzeka, znajduj miejscówki blisko zakola , główek (stare zatopione), lilie z wyjściem w trzcinowisko.                                                                                           Połamania. (2015/04/18 08:05)

użytkownik16322


Z marszu w jeziorze tzn. raz na jakiś czas i szukanie miejscówki . Jeśli zaś chodzi o rzekę to dosłownie - ja to nazywam na macanego. Po wszystkich dołkach,zakolach spowolnieniach nurtu  za przeszkodami ( zwalone drzewa, głazy )  i oczywiście główki. Gratów bierz mało z zanętą też nie szalej za to dużo wszelkiej ,,maści " przynęty : czerwone,białe , kukurydza ,groch etc.Polecam Ci Wędkarską tubę. Czasami latem więcej brań i trafień mam na macanego niż w jednym miejscu zwłaszcza tam gdzie występuje kleń i jaż.Koledzy Ci to dobrze opisali w jeziorze .Miejscowych nie zawsze słuchaj ludzie są różni. Ja stosuję wędkę 360/390 cw 60 żyłka 0,22 przypon na krętlku 0,16  spławik i obciażenie w zależności od nurtu ( u mnie przeważnie lekka przystwka )  haczyk u mnie 8 zawsze kuty. Reszta to kwestia wyczucia i fartu połamania kija.JulianPs. Narew okolice Nowego Dworu Mazowieckiego. (2015/04/18 09:35)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

Baris


Koledzy drodzy dziekuje za odpowiedzi, lecz w moim pytaniu nie było gdzie łowić, czy jak rozpoczynać łowienie - bo juz pare lat wędkuje i na ten temat mam troche doświadczenia.. Tylko poprostu pytam z ciekawości jakich Wy używacie zanęt, przynęt na takie łowienie z marszu? Na co mieliście najlepsze efekty? Na kupne pasze czy sami robicie pasze typu bułka tarta, płatki owsiane, melasa, robaki ? Wiadomo nie chodzi oto  zeby wchodziła ryba typu same karpie, ale jakies karpiki, leszczyki, karaśki czy linki. :) 
A jeśli ktoś poprostu żle zrozumiał moj pierwszy post bo żle napisałem to przepraszam :D (2015/04/18 12:11)

użytkownik159047


Jeśli chodzi o zanęty miałem dobre efekty na zanęty firmy Marlin z wrocławia bodajże. na eksperymenty nie zawsze jest czas i chęci, efekty tez moga zniechęcić, a zanęty marlina drogie nie były. sprawdziła mi się także zanęta mondial f team feeder wanilia - karpie i liny oraz ładne płocie dobrze na nią reagowały. w tym sezonie zamierzam korzystać z dragonów serii magnum, zobaczymy jak będzie. czasem wzbogacam mieszanki robakami, kukurydzą czy płatkami owsianymi lub prażonymi mielonymi konopiami by polepszyć ich pracę. na haczyk najczęściej zakładam kukurydzę lub czerwone robaki. łowię na spławik i grunt. łowisko to nieduże jezioro, ma maksymalnie 8 metrów głębokości jak mówią władze koła. rybostan bogaty: karpie, liny, karasie, płocie są tez pojedyncze amury a z drapieżników głównie okonie i szczupaki. (2015/04/18 15:35)

użytkownik16322


Od dłuższego czasu ( rzeka ) stosuję chleb ,płatki owsiane z pęcakiem i kukurydzą . Robię kule które czasem dociążam kamieniem w środku ( patent i zanęta śp wójka ) . Do tego sypię groch. Stosuję to od lat kiedy jeszcze o gotowych zanętach nam się nie marzyło. Na rzece to działa. W jeziorze Dragon Lin- Karaś z marcepanem miałem dobre wyniki do tego kukurydza .Używałem równierz Trapera Leszcz z wiaderka. Też ,,działało " po za tym była duża wygoda.Julian  (2015/04/18 17:08)

notaki


Jak łowic "z marszu" ?
Rzadklo ktoś z nas ma czas na zasiadki dłuższe niż kilka-kilkanaście godzin, więc w większości lowimy "z marszu"

Jesli ja jestem nad jakimś lowiskiem na kilka godzin, szukam miejsca zanęcanego, czyli takiego, gdzie sa slady po wedkarzach ( podpórki, ślady po ogniskach, lub - nie daj Bóg - smieci ).
Jelsi obok sa inni koledzy , zerkam na co lowią i jakie mają wyniki, bo nawyki ryb do okeslonej przynety są bardzi istotne.
Wtedy - jedna wedka na to co inni, a druga kombinuję, jak nie przymierzając kon pod gorę ;-).

A jesli jestem sam, sklaniam się ku średnio dosmaczonych zanetom  i raczej zwierzecym przynetom na początek. Jesli nic nie bierze - zaczynają się kombinacje. (2015/04/18 19:10)

Bernard51


Leszcz karasek i lin z reguły lubią pochmurne niebo i mżawkę wtenczas najlepiej żerują, a z marszu to kiedy wrzucisz dobrej zanęty ( zależy od pory roku ) leszcz w tej chwili słabo jeszcze żeruje, zimna woda (stojąca) dopiero po połowie maja przed tarłem zacznie intensywnie łykać pokarm
 ( mam na myśli leszcze powyżej 50 cm) karaś już większy się trafia, robak kompostowy + chrupka kakaowa na szpic, u mnie przynajmniej najlepiej zdaje egzamin. Liny też już biorą ale jak mówię pogoda lub wczesno rano lub pod wieczór, co do zanęty do połowu z marszu, wiadomo jak podnęcisz to najpóżniej do 3 godz rybę w odpowiednie łowisko ściągniesz , sądzę jak rzadko jeżdzisz bo daleko to na pewno dłuższe robisz zasiadki jak 3 godz. Co do karpika to możesz posłać w siatce pvc pelet lub proteinę wraz z przynętą to najlepsze punktowe nęcenie na szybko.
Dzięki edytowałem... (2015/04/18 19:49)

notaki


chyba raczej pvc ? :-D

Siasteczka z polichlorku winylu nie będzie najlepsza  :D

wiem.. wiem.. sam się tak mylę, ale nie moglem się powstrzymać :-D (2015/04/18 20:01)

tapi75


pva (2015/04/19 18:08)