Imitacja rosówki glajcha - czy to jest mucha?

/ 29 odpowiedzi
pstrag222


Witam.Ok może się i trochę zapędziłem.Tak się składa,że mieszkam blisko rzek które wchodzą w skład krainy pstrąga i lipienia.I uwierz mi ale w tych rzekach nie ma nadmiaru pstrąga,czy lipienia,i należało by się zastanowić jak ochronić to co jeszcze tam pozostało.Wiadomo, że te ryby głupieją na widok rosówki,a jak każdy z nas zacznie łowić na takie przynęty to za kilka lat nie będzie po co zabierać wędki nad rzekę.I właśnie to miałem na myśli żeby np.w pobliżu  mateczników ograniczyć używanie takich przynęt.




tu nie chodzi o zakazanie przynety tylko o zaostrzenie przepisow tak jak unas hak bezzadziora 50 wejsc w sezonie mozesz zabrac 2 sztuki dziennie i 30 w całym sezonie. lub jak wyczerpiesz limity a chcesz jezdzic to musisz opłacic dodatkowa składke. anie zakazywac zwykłej muchy

Wszędzie są ograniczenia ale nie wszyscy potrafią zrozumieć że gdy w tym sezonie jeden,drugi,piąty itd zabierze limit z nad wody to następny sezon będzie łowił żaby więc dlatego powinny być bardziej zaostrzone ograniczenia w krainie pstrąga a tak na marginesie ja w zeszłym sezonie zabrałem tylko jednego pstrąga tęczowego i nie było mi przykro gdy potoki takie po 30-35 cm wypuszczałem a jeszcze gorsze jest branie niewymiarowych co preferują niektórzy niby wędkarze bo sam byłem świadkiem takiego zajścia gdy złapali gościa z małymi pstrążkami i o mały włos nie doszło do rękoczynu no i jak tu traktować takich.Pozdrawiam.



kazdy ma prawo zabrac rybke z łowiska oczywoscie zgodnie z regulaminem a to jak czesto bedzie to robił zalezy od jego samego a my na to nic nie poradzimy kazdy ma własne sumienie ja w tym sezonie juz jednego potoczka wziołem do domu na tatara. i nie czuje sie jakis gorszy. poprostu biore tyle ile potrzebuje. i mam umiar a na wodach gorskich przynajmniej u mnie juz zachodzi ta zmiana na nie branie na zapas (2011/03/26 19:25)

zaq1


Cześć.Widzę,że temat odbił się dużym echem i bardzo dobrze.Zgadzam się z Waszymi opiniami,sami wędkarze też są jakimś zagrożeniem dla naszych łowisk(o czym pisaliście) ale spróbujmy przede wszystkim ograniczyć swobodę kłusolom, bo wytępić się ich nie da.Może gdyby PSR zaostrzył kary to coś by to dało.Każdy z nas wędkarzy też powinien pomyśleć o przyszłości (czy robimy zapasy czy może zaczniemy powoli chronić to co jeszcze mamy).Niektórzy tak pięknie piszą mówią NO KILL , ZŁÓW I WYPUŚĆ ale czy nie są to tylko puste słowa.Macie rację,że nie w przynętach tkwi problem a w nas samych. (2011/03/26 20:47)

pstrag222


zawsze tak było i bedzie  , ze to wedkarze sa zagrozeniem dla ryb. nigdy  nie byłem no kill i chyba nie bede bo uwielbiam je ale potrafie miec umiar i wiem na czym to polega. a po zatym przepisy mamy ta zaostrzone ze zaczyna mi sie podobac . a pstrag nie jest wcale taka łatwa ryba do złowienia (2011/03/27 17:00)

niema


Podobnie jak "nimfa", która wg mnie jest zalegalizowanym kłusownictwem. Mucha to mucha i każdy wie jak wygląda. Wszelkie kombinacje, dopasowywane definicje zmierzają chyba w złym kierunku. Mimo wszystko najważniejsza jest przyjemność sportowego łowienia. Pozdrawiam (2011/05/13 16:43)