Ilość wędek i wywózka zestawów.

/ 141 odpowiedzi

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

MASTINO


Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?
Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .
No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?
JK



Bez wędziska?????? A co wędzisko wtedy osobno masz w domu a w łapie tylko kawałek żyłki z zestawem, czy wędka jest na drugim końcu tego zestawu? Stanowi to jedną całość, czy nie?
Jezuuu!


(2014/07/31 12:57)

adler


Kończę już , dla mnie jest wszystko jasne. Janusz zrobisz jak TY uważasz, mnie,  nam nic, NIC do tego, jak poradzisz sobie później z służbami kontrolującymi. Tylko na miłość boską nie róbmy wody z mózgu, czy coś takiego, innym szczególnie młodym wędkarzom. 
Byłem na kilku wędkarskich sprawach w sądzie ( jako słuchacz , prasa lokalna), i dobrze wiem jak kolesie z własnymi złymi interpretacjami RAPRU, prawa wodnego itp. marnie wychodzili, a jeszcze na korytarzu w sądzie byli to wielcy znawcy, najmądrzejsi. 
Zatem kończę  tu dysputę na nikogo się nie gniewając i nie mam do nikogo urazy czego i WAM życzę. 

Pozdrawiam Krzysztof - adler.


P.S. Z P. Cezarym mam stały bardzo dobry kontakt i go osobiście bardzo cenię. Niejednokrotnie korzystałem z jego pomocy  ( w przykrych sprawach dla postronnych osób, po prostu pomogliśmy ) z pozytywny skutkiem.

(2014/07/31 13:10)

adler


Serwus. 
Janusz, P. Cezary wyjaśnił nam w bezsporny sposób jak należy rozumieć i interpretować zapisy ustaw, litery prawa wędkarskiego. Nie są to jego osobiste wymysły, wiele takich jak np. ten właśnie konsultuje z innymi znawcami, osobistościami znających prawo i prawidłowy sposób z niego korzystania ( chodzi o zapisy wędkarskie ) . Cieszę się że właśnie P. Cezary w możliwie prosty sposób nam to wyjaśnia. Wielu, bardzo wielu ludzi zwracało się do niego o pomoc i korzystało z jego pomocy i dobrze na tym wyszli, także niejedna osoba korzystająca z jego porad dała sobie radę z właśnie złą interpretacją prawa wędkarskiego co niektórych strażników, trzeba przyznać że są to nieliczne bardzo nieliczne przypadki. Natomiast temat względem wędki RAPR jasno nam ją definiuje, zaś marker w łowisku nie jest i nie będzie wędką i o tym już także niejednokrotnie P. Cezary pisał i wyjaśniał, lecz jak nam wyjaśnia na żądanie służb kontrolnych mamy obowiązek ściągnąć go z łowiska w celu sprawdzenia go. 
To na tyle , przecież jak to kiedyś powiedziałeś : "proste jak budowa cepa."  

Pozdrawiam Krzysztof - adler. 
Czołem :-)
Krzysztof a powiedz dlaczego marker nie jest wędką? Jeśli marker nie jest wędką bo nie ma .... haczyka to czy wędką jest zestaw z żyłką i przynętą ale bez wędziska ?
Jak odpowiesz na to pytanie okaże się czy wywóka jak APR .
No ja nie znam zapisu ustawy o wywózce - ktoś coś może słyszał i potrafi przytoczyć taki zapis?
JK
**************************************************************
Jest to narzędzie do kłusowania. AMEN.

adler.


(2014/07/31 13:16)

osa12


Kolego MASTINO.
Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa.
Trzeba to rozumieć i szanować.
Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne).
Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty. (2014/07/31 13:23)

notaki


Edytuję co napisałem poprzednioo.
Najpierw nie przynałem racji Januszowi, ale zaczynam miec cholerne watpliwosci czy nie ma racji.
Kwestia rozbija się o to, położenie jakiego elementu zestawu decyduje o tym, czy wedkujemy z brzegu czy z łodzi.
I Czy rzeczywiscie to nie połozenie wędki ma rozstrzygać o tym - a chyba tak.
W każdym razie interpretacja. ze samo wypłynięcie z dowolnym elementem zestawu to wedkowanie z wody budzi powazne watpliwosci.



Zresztą - wywozić mozna na dwa sposoby:
- wędka na brzegu a Ty płyniesz z zestawem
- płyniesz z wedką w ręku.. wpuszczasz zestaw do wody i wracasz wypuszcając zyłkę.
Ciekawa wtedy jest interpretacja. Pierwszy przypadek nie byłby wedkowaniem ( łódż bez oznaczenia ) , drugi byłby. ( łódź oznakowana ).

Dodam jeszce - teoretycznie rzecz buirąc - przyjmując interpretację zawartą w WW, wedkujac z brzegu i wypływając pontonem w celu zanęcenia, jesli dotknę reką zylki w wodzie - to już wędkuję z wody ??

Mam bardzo ambiwalentle odczucia co do interpretacji tego zapisu. Powinien być jasno skonkretyzowany w RAPR




(2014/07/31 13:45)

notaki


I następna watpliwość.
Stoję na brzegu z wedką w reku i prosze Pana Józka o wywiezienie zestawu /

Pytanie:
- który z nas wędkuje tym zestawem? Ja - trzymając wedzisko , czy Pan Józek trzymając w ręku hak . Bo nie istnieje prawna możliwość , by na jednej wędce wedkowalo ( w sensie prawnym ) dwie osoby.
Bo jesli ja - to nie ma o czym rozmawiać w kwestii sprzętu plywającego ( ja jestem na brzegu ), a jesli Pan Józek , który siedział na sasiednim stanowisku z dwoma wedkami , to On w tym momencie łowi na trzy wedki !!!. Jesli jednak co gorsza - Pan Józek jest po prostu turystą na łódce ( nawet takiej oznakowanej , ale bez karty ) to on staje się wedla interpretacji  WW kłusolem!
Normalnie pop* zasady.
(2014/07/31 14:03)

MASTINO


Kolego MASTINO.
Każda interpretacja prawa jest tylko interpretacją. Nie nazywałbym żadnej bzdurną.Dopiero Sąd potrafi to zweryfikować, a jak pokazuje życie cześć spraw trafia do Trybunału Konstytucyjnego a i tu często są odmienne interpretacje prawa.
Trzeba to rozumieć i szanować.
Wiadomości Wędkarskie jako organ PZW nie jest tu dobrą wykładnią prawa.Niektóre interpretacje Pana "prawnika" według mnie są mało rozsądne (a wręcz dziecinne).
Sprawa jest trudna i warta dyskusji, ale na poważne argumenty.



Kol. Osa, wydaje mi się, że nikt tak ściśle jak prawnik nie jest przedstawicielem prawa i jednocześnie sądu. Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego, a nie na opinii jakiegoś tam przeciętnego karpiarza i jego chorym światopoglądzie i koncercie pobożnych życzeń. (2014/07/31 14:16)

mlodyst


To szukanie dziury w całym, byle kogoś upierdo***. To takie straszne przestępstwo jak wywiezie zestaw na łodzi, pontonie czy Bóg wie jeszcze czym. Jeden CH*** czy to ma numery czy nie. Niech coś spadnie z nieba i rozje*** ten cały durny burdel. (2014/07/31 14:28)

notaki


Pan Szczepaniak jest prawnikiem, więc wiedzę stricte prawną na ten temat posiada bezdyskusyjnie większą niż tu wypowiadający się, a szczególnie jeden i to na jego opinii byłby sąd się mógł opierać i zapewne opiera w wielu takich sparawach jako rzeczoznawcy czy wręcz biegłego


W kwestii formalnej tylko.. Sad NIE OPIERA się na opiniach prawnych , a juz szcegolnie nie powołuje prawników na biegłych, czy rzeczoznawców. Sąd przychyla się , bądź odrzuca interpretacje prawne stron postepowania wedle swojego odczucia i własnej interpretacji prawa. Rzeczoznawcy , czy biegli powoływani są przez sąd wyłacznie w celu wyjasnienia spraw sądowi nie znanych ( kwestii technicznych, biologicznych, psychologicznych etc, ). W materii prawa sąd stanowi wyrocznię i jedgo decyzję uchylić może wyłącznie sad instancji wyższej. Zreszta - w sprawach cywilnych dokładnie polowa interpretacji prawnych stron, zostaje przez sąd odrzucona ( interpretacje strony przegranej ), a OBIE strony postepowania to prawnicy. Więc opinia prawna może stanowić dla nas wskazówkę - jest jednak ona calkowicie bez znaczenia dla sadu. Chyba że jest to interpretacja SN, ktora dla sadów niższych inastancji jest wiążąca. (2014/07/31 14:31)

osa12


Kolego MASTINO.
Że ktoś jest prawnikiem to nie dowód, iż nie może się mylić.Przedstawiciel prawa czy sądu ma często problemy z interpretacja prawa, dlatego powołuje się biegłych - znawców tematu.Biegli też nie mają monopolu na prawdę i ich interpretacje podlegają ocenie sądu.
A dodatkowo sądy też się mylą.
Jak widać sprawa jest skomplikowana, i to forum jej nie rozstrzygnie.
Dla mnie głupotą jest wydawanie takich zakazów.
Po pierwsze na wodach obwodów rybackich można uprawniony do rybactwa wydać taki zakaz jeśli jet to potrzebne do prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej.
Czy jest ? Według mnie nie ma wpływu na tą gospodarkę.
po drugie na wodach niepublicznych właściciel ma prawo wydawać każde bzdurne zakazy, nie musimy tam łowić.
Po trzecie na wodach publicznych stojących zakaz taki jest łamaniem prawa.
Może tu należy szukać rozwiązania problemu.
Czy są prawne podstawy do takiego zakazu ?
Wątpliwe.
Jak zwykle nieprawne działania powodują nieobliczalne skutki .... (2014/07/31 14:38)

Haryyy5


Nie chciałbym dolewać oliwy do ognia ale ... ja chyba jednak gdybym miał rozsądzać to zgodziłbym się z kolegą Januszem. Bo gdyby odwrócić sytuację ... czy mogę łowić pozostawiając wędki na brzegu, wypłynąć na środek jeziora i trzymając żyłkę w ręce wyciągać np. płoteczki ? Ano chyba nie bardzo bo wymagana jest wędka co najmniej 30 cm a przy takim łowieniu ta wędka nie jest elementem biorącym udział w wędkowaniu. Tak więc normalnym trybem łowienia wywoże zestaw i nie łowię ręką tylko wracam, biorę z kija i łowię. ŁOWIĘ Z BRZEGU. Podobnie jak siedzą na brzegu załóżmy 2 osoby i jedna wypływa łódką ciągnąc za sobą 4 zestawy. I gdyby wywózkę uznać za łowienie to co ? Ten na łódce jest kłusownikiem bo łowi na 4 wędki ? a ten na brzegu nie musi mieć nawet karty wędkarskiej bo nie łowi ? a może obaj są kłusolami bo łowią w sumie na 8 zestawów w chwili wywożenia ? Robi nam się w ten sposób pewien niebezpieczny paradoks.

Druga sprawa  - to że prawnik powiedział jedno nie znaczy że tak jest. Można oczywiście traktować go jako jakiś autorytet ale to że on stwierdził iż prawo należy interpretować w ten sposób nie oznacza że od tej pory wykładnia prawa wygląda właśnie tak. Nawet decyzja sądu nie przesądza że w identycznej sytuacji, inny sąd nie zinterpretuje inaczej. Zresztą ciągle mamy takie sytuacje. W Polsce jedynym organem który w jakiś sposób decyduje o wykładni prawa jest Sąd Najwyższy, chociaż i tak nie jest do końca tak że jak SN coś postanowi to już nikt nie może interpretować inaczej. Poprostu SN jest jednak jakimś tam najwyższym autorytetem w dziedzinie wykładni prawa i zwyczajnie nie wypada już dyskutować :)
Nawet w USA gdzie mamy do czynienia z prawem precedensowym opinie prawników nie wpływają na wykładnię. Pan Cezary ma swoją opinie na ten temat ale z całym szacunkiem do niego, ja mogę mieć inną i dopiero sądy kolejnych instancji mogą zadecydować kto ma rację. Zresztą ... włączcie TV. Ciągle w jakichś tam debatach kłócą się wybitni prof. dr hab. nauk prawnych i każdy z nich interpretuje zapisy prawne na swoją korzyść. Ot i tyle mamy jeśli chodzi o autorytety.


P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą, niemniej pozostając obiektywnym mam opinię jak wyżej. (2014/07/31 15:14)

Haryyy5


Nawet komornik może być człowiekiem a ksiądz zwierzęciem :) W każdej profesji są czarne owce. Problem jest głównie w tym że karpiarza łatwo odróżnić grona wędkarzy po sprzęcie itd także jeden coś przeskrobie a cała reszta ma potem przechlapane. Jak wkurzy nas ktoś nie posiadający tony sprzętu z przedrostkiem "karpiowy" stwierdzimy po prostu że spotkaliśmy kolejnego wędkarza debila, których nie brakuje. A jeden głupi karpiarz szkodzi od razu całej grupie.  Niemniej nie uogólniajmy. Kiedyś jak podejmowałem pierwsze nieudolne próby z kulkami (przewiercanie ich śrubokrętem i takie tam :P) podszedł sympatyczny karpiarz i sporo wytłumaczył. Nie wszyscy macie rogi i ogon :PP (2014/07/31 16:21)

notaki


P.S. jak pisałem wcześniej nie jestem zwolennikiem wywózek i płakał nie będę jak ich zakażą,


Myslę, ze wszelkie problemy ( dla PZW ) rozwiązał by zakaz stosowania haczyków i kotwiczek na wędkach. I oczywiście dwukrotne podniesienie składki. Na zbiorniku zaporowym, na ktorym łowię prawdziwa ryba siedzi w dawnym korycie Dunajca... a to jakieś 150 m ( i więcej ) od brzegu. Bez wywózki łowienie na tym zbiorniku sprowadza się do płotek i leszczyków. (2014/07/31 16:39)

MASTINO


Nie ustanoiwił niczego ktoś, tylko prawnik. Prawnik interpretuje prawo, a nie ustanawia. Wytłumaczył, a raczej próbuje wytłumaczyć jak je czytać i rozumieć, takim betonowcom jak ty. Bo tym na życie zarabia, bo to studiował nie w szuwarach z karpiówką i kulkami w łapie, ale w odróżnieniu od ciebie, marnego karpiarza na wyższej uczelni uczył sie tego prawa.

Jak zwykle Mastino jak kończą się argumenty obraża.
Powiedziałem Ci kiedyś jak masz problem i musisz sobie po obrażać ludzi od czasu do czasu - zaczekaj na obiad w domu i wtedy śmiało do woli sobie ulżyj. A tu proszę grzeczniej.
Nie jestem twoim workiem treningowym jeśli chodzi o obrażanie.
Ja w przeciwieństwie do worka mogę oddać i skończy się SSR jak jednemu tutaj na wiosnę. Myślał sobie, że jest nietykalny ale się przeliczył.Nie zawaham się zrobić tego jeszcze raz jak jeszcze raz coś o mnie napiszesz - ja Twojej osoby, wiedzy, intelektu się NIE tykam i żądam tego samego w stosunku do mojej osoby.
Piszę to żeby nie było potem żali.
EDIT
Jesteś Mastino niewuyczalny a ja nie rzucam słów na wiatr.

JK



Wal. Pokaż jaja. Żądać, to ty se możesz od swojej baby. Argumenty, to się tobie skończyły na twoją niewiedzę, a ja obrażać nawet nie zacząłem w przeciwieństwie do ciebie. Do pięt nie dorastasz chociażby takiemu Panu Szczepanikowi i żałosnym jest twoje przygłupie i chamskie podważanie OFICJALNEJ opinii prawniczej. A to "niewuy......"coś tam to co to za słowo? Z pisaniem też masz problem tak jak z myśleniem?

(2014/07/31 17:03)

notaki


Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył.
Otóż stwierdził  ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie .
Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca  , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek.
Mówiąc wprost - wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu.
Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie.
Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z  druga płyniemy by ją wywieźć.
Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.

Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami. Tak nie może być. (2014/07/31 17:18)

MASTINO


No na pewno opinia prawnika i jego interpretacja prawnicza jest mi bliższa niż pobożne życzenia jakiegoś tam podrzędnego nibykarpiarza, bo mu sie coś nie podoba. I to tego typu artykuł byłbym wykorzystał w sądzie w swojej obronie w razie sprawy sądowej o takie czy inne wykroczenia, a nie wypociny forumowe takiego tam nibykarpiarza. (2014/07/31 17:24)

MASTINO


Pokazalem ten topic znajomemu prawnikowi-wedkarzowi i zaskoczyło mnie co zauważył.
Otóż stwierdził  ( i przynaję mu rację ) że sam fakt , czy łódź ma być oznakowana, czy nie - ma najmniejsze znaczenie .
Problemematyczna i niebezpieczna jest interpretacja okreslająca  , iż w chwili wywózki o sposobie połowu ( z brzegu , czy z łodzi ) decyduje położenie wędkarza natomiast w momencie wrzucenia przynęty do wody o tym sposobie zaczyna decydować położenie wedek.
Mówiąc wprost -
wywożąc lowimy z wody ( wg RAPR - łódź wędkarska musi byc oznakowana wyłącznie przy łowieniu z wody ) , puszczamy przynetę i w tej sekundzie zaczynamy łowić z brzegu.
Tyle tylko, ze my nadal jestesmy na wodzie.
Załóżmy, ze wywozimy na raz dwie wędki. Jeden zestaw wpuściliśmy do wody ( czyli na tą wędkę łowimy z brzegu ) z  druga płyniemy by ją wywieźć.
Zgodnie z ta interpretacją prawa jedną wędką łowimy z brzegu, drugą z wody, więc wędkę z brzegu pozostawiliśmy bez nadzoru.

Popełniamy więc wykroczenie, ktorego nie da się uniknąć. Cokolwiek byśmy nie zrobili - robimy to niezgodnie z przepisami
. Tak nie może być.


Nie trzeba chyba niczego dodawać. Tak nie może być, ale takie jest prawo (tu ponownie poprawnie interpretowane) i nic na to nie poradzimy, a możemy jedynie się dostosować.

(2014/07/31 17:35)

MASTINO


Nie, to ciebie sąd zapewne zapyta o opinię. To ty przeczytaj kolejny post tego samego autora, którego cytujesz i do tego sie odnieś. (2014/07/31 17:47)