Zaloguj się do konta

Ile kosztuje nas wypad na ryby?

utworzono: 2013/01/22 14:05
henryk58

Szczęśliwi kasy nie liczą. [2013-01-23 17:55]

FELIPE

Nie przeliczam wypadów na wydane pieniądze, jakbym tak robił to najlepiej jakbym został w domu:) Dla mnie to hobby, pasja dzięki której mogę się odstresować po ciężkim tygodniu pracy, mogę zrelaksować się na łonie przyrody i przeżyć bezcenne chwilę.
I tego Wam wszystkim życzę
[2013-01-23 18:34]

LABEO

Szczerz mówiąc nigdy nie liczyłem ale wypad nad Wisełkę na 2 dni to wydatek około 150pl
(70-100km w jedną stronę) oczywiście nie licząc papierosów których idzie kilka razy więcej niż w czasie zwykłego pospolitego dnia,wiem wiem tu nikt nie pali -niech doliczy koszt fajek to mu koszt 2 dniowego wypadu wzrośnie o 30-50 PLN które pójdą z dymem nad którym kiełbaski nawet nie usmaży!
[2013-01-23 20:22]

berthold

dużo za dużo
[2013-01-23 20:28]

Zenmach

Ja staram sie nawet nie liczyć, bo po podliczeniu suma przechodzi wszelkie granice rozsądku, jest to drogie hobby, zwłaszcza jak ktoś ma fioła na tym punktcie. Zawsze poza stałymi kosztami znajdzie się coś innego, to baterie, to jakaś kuchenka,jakaś nowa latarka, ciuchy,buty itp... i tak każdy wyjazd, a jestem prawie codziennie na rybach... [2013-01-23 20:48]

Zenmach

Ja staram sie nawet nie liczyć, bo po podliczeniu suma przechodzi wszelkie granice rozsądku, jest to drogie hobby, zwłaszcza jak ktoś ma fioła na tym punktcie. Zawsze poza stałymi kosztami znajdzie się coś innego, to baterie, to jakaś kuchenka,jakaś nowa latarka, ciuchy,buty itp... i tak każdy wyjazd, a jestem prawie codziennie na rybach... [2013-01-23 20:48]

JakubUrsynow

No drogie jak cholera ale co zrobić lepszego z kasą?:) Nie ma lepszego sposobu wydawania pieniędzy niż wydawanie na wędkowanie:)
Ja policzyłem, że opłaty PZW+zakupy przedsezonowe to około 700pln. I nie mam bladego pojęcia z czego to się uzbierało...
[2013-01-23 20:54]

withanight88

Ja staram sie nawet nie liczyć, bo po podliczeniu suma przechodzi wszelkie granice rozsądku, jest to drogie hobby, zwłaszcza jak ktoś ma fioła na tym punktcie. Zawsze poza stałymi kosztami znajdzie się coś innego, to baterie, to jakaś kuchenka,jakaś nowa latarka, ciuchy,buty itp... i tak każdy wyjazd, a jestem prawie codziennie na rybach...




Kto bogatemu zabroni :))


Ok 40 - 60 zł nocka (17- 9).

Krótki popołudniowy albo poranny wypad - do 30 zł.
[2013-01-23 21:23]

kucus22

Szczęśliwi kasy nie liczą.



co racja to racja... ale powiedz tak mojej małżonce:/ kiedy zaplanuje wypad na rybki, moje kochanie w pierwszej kolejności ma w zwyczaju pytać: "na spinning czy na białą" ( akurat z tak bogatej wiedzy mojej lubej jestem dumny hehe) wynika to z tego, że polowanie na drapieżnika w moim przypadku wychodzi taniej, arsenał przynęt mam z początkiem sezonu naszykowany i gotowy, ewentualny koszt to parę zł. na paczkę fajek, dodatkowe wolframy i czasem jakąś nową gumkę. Jednak gdy zabieram feederki bądz spławikówkę to koszta rosną, widomo zanęta, różnego typu przynęty ( tak na wszelki wypadek pinki, białe, czerwone, kuku i inne ziarno, czasem ochotka) no jakeś dodatki w postaci atraktorów ( np. melasa tak na wszelki wypadek bo ryba lubi) tu kwota robi się spora, mi tej kasy nie szkoda ale tak na wszelki wypadek staram się sam do wędkarskiego chodzić:):) a małżonce to zawsze można kwotę zaniżyć żeby była zadowolona:D oczywiście ja tak nie robię;)
[2013-01-23 21:36]

Lujski

hehe to ja zanizam - mowie ze na zanety wydaje jakies 30 zl miesiecznie :) - bo robaki mam swoje, a kukurydze, badz tunczyka to ona mi kupuje "po drodze " w sklepie i tego juz nie licze :) bo ja tego nie wydaje :)
[2013-01-24 07:24]

Przemas83

Od czasu gdy zmieniłem auto i zdecydowałem się na bryke z LPG koszty spadły do minimum! Ostatnio głównie spining z pontonu z napędem elektrycznym.
[2013-01-24 09:35]

pstrag222

Dziwne , że wiele osób wlicza w wypad na ryby paliwo oraz jedzenie?
Jeść tez i w domu trzeba.  A poza tym to samochód tankujecie tylko jak jeździcie na ryby?
Dojazdy w inne miejsca nie ponoszą kosztów paliwa.
Uważam , że i tak auto trzeba zatankować i nie ma sensu tego wliczać w wyprawy wędkarskie
[2013-01-24 10:55]

JakubUrsynow

To zbierz sobie wyjazdy roczne do kupy i policz jaka jest różnica.
[2013-01-24 11:08]

pstrag222

To zbierz sobie wyjazdy roczne do kupy i policz jaka jest różnica.


Dla mnie żadna różnica , i tak muszę tankować i tak muszę tankować.
Chcąc dojechać do pracy czy gdziekolwiek indziej.
Chyba , że co nie którzy tankują tylko na ryby:)


[2013-01-24 13:00]

Tylko mają paliwa na ryby i z powrotem i tylko samochód na ryby stoi. :))) [2013-01-24 15:58]

piotr-strzalkow

Dziwne , że wiele osób wlicza w wypad na ryby paliwo oraz jedzenie?
Jeść tez i w domu trzeba.  A poza tym to samochód tankujecie tylko jak jeździcie na ryby?
Dojazdy w inne miejsca nie ponoszą kosztów paliwa.
Uważam , że i tak auto trzeba zatankować i nie ma sensu tego wliczać w wyprawy wędkarskie

Gdybym nie pojechał na ryby, to może bym w ogóle auta nie ruszał tego dnia. Auto trzeba zatankować, ale jeździć na siłę już niekoniecznie.

Prowiant też czasem trzeba jakiś kupić. Nie wszystko z domu nadaje się do zabrania, przygotowania i zjedzenia nad wodą.
[2013-01-24 16:08]

withanight88

Dziwne , że wiele osób wlicza w wypad na ryby paliwo oraz jedzenie?
Jeść tez i w domu trzeba.  A poza tym to samochód tankujecie tylko jak jeździcie na ryby?
Dojazdy w inne miejsca nie ponoszą kosztów paliwa.
Uważam , że i tak auto trzeba zatankować i nie ma sensu tego wliczać w wyprawy wędkarskie




Jak można nie wliczać kosztów dojazdów na ryby do ogólnej puli ??


Jak jedziesz do pracy to nie wliczasz kosztów paliwa ??
[2013-01-24 21:14]

tonyrebeliant1


                                 [2013-01-24 23:07]

luxxxis

Ile kosztuje mnie wypad na ryby? a czy to jest ważne? gdy pasja zahacza o ekonomię to coś tu nie halo...Stąd już rzut beretem do stwierdzeń typu karta się musi zwrócić czy sprzedaży ryb w celu minimalizacji kosztów-rozumowania jak najbardziej ekonomiczne jednak z etyką niemające nic wspólnego zaś koleś który waży w ten sposób nie jest napewno pasjonatem.
Gdy mnie przycisnie bieda to co najwyżej pójdę nad akwen pieszo,nie kupię sobie wiaderka nowych ciekawostek czy nowej szpuli hypermeganówkaniewyśmigłej plećki,ale nigdy i napewno nawet mi nawet na myśl nie przyjdzie rozpatrywać danego wypadu z perspektywy opłacalności.Poprostu biorę manele i wychodzę,gdy mam siano to nawet na Alaskę gdy nie to może być beczka w ogródku,nieważne,liczy się tylko ten wypad.
Nigdy przez 25lat łowienia nie przyszło mi nawet do tej porytej wędkarstwem bani aby policzyć koszta poszczególnej eskapady,bo i po co? i tak pojadę,bo muszę,bo jestem wędkarskim narkomanem,bo jak nie pojadę to dostanę drgawek i wysypki a żona będzie miała w ten dzień krzyż pański ze mną.Łowię bo muszę.
[2013-01-25 09:24]

Przemas83

U siebie zauważłem  podobne objawy ;} , tyle że z LPG w aucie mogę bez wyrzutów sumienia i w poczuciu bezkarności dalej brnąć w ten nałóg.
[2013-01-25 10:51]

Założyłem przyjazny wątek, a tu widać wszyscy mają wąty. Oj panowie, panowie... [2013-01-25 11:26]

pstrag222

Dziwne , że wiele osób wlicza w wypad na ryby paliwo oraz jedzenie?
Jeść tez i w domu trzeba.  A poza tym to samochód tankujecie tylko jak jeździcie na ryby?
Dojazdy w inne miejsca nie ponoszą kosztów paliwa.
Uważam , że i tak auto trzeba zatankować i nie ma sensu tego wliczać w wyprawy wędkarskie




Jak można nie wliczać kosztów dojazdów na ryby do ogólnej puli ??


Jak jedziesz do pracy to nie wliczasz kosztów paliwa ??



Widzisz dla mnie takie wydzielanie paliwa to tak jakbym miał wyliczać sobie każde piwko wypite wciągu roku, lub każdą kupioną przynętę spiningową.\
Tylko po co?
Jedzenie w domu też sobie wyliczacie na rok??

Taka pasja i już lepiej czasami nie zdawać sobie oficjalnie sprawy z wydatków bo po co?Na dojazdy do pracy nie wyliczm paliwa dla Twojej wiadomości, bo jak ja auta nie wezmę na ryby to żona pojedzie do koleżanek.
Więc po co?



[2013-01-25 11:47]

z@mela

U siebie zauważłem  podobne objawy ;} , tyle że z LPG w aucie mogę bez wyrzutów sumienia i w poczuciu bezkarności dalej brnąć w ten nałóg.

Na jesien może  tez przesiade sie na LPG o ile czybciem VP44  nie siądzie   :P to także będe  jezdzil i moze przestane wliczac koszty paliwa  .

w zeszlym roku tankowalem smaochód  tylk ozeby dojezdzać nad wodę  i  50L  starczało na kilkanaście dni .
Co do wliczania jedzenia  to jedząc w domu z jednego  gara nie wlicza się chyba  200g pyrów  czy kawałka mięsa bo byłoby to  trudne  do wyliczenai a jadąc nad wodę  zazwyczaj  kupuje sie do jedzenia pierdoly  drozdzówki , bułki i slodycze  ktore wycodza 10x drozej niz domowe jedzenie .
[2013-01-25 14:15]

koper534

Jak na grunt to : -zanęta (x2) 20zł-paliwo ok 25zł-robaki (białe,pinki,czerwone) 8,50-zapasowy sprzęt np.koszyczki,słomki itp. ok 20 zł-kukurydza,płatki owsiane,melasa,atraktor ok 20zł-prowiant ok 30zł W sumie : 123,50 :D [2013-01-25 14:57]

stuart

Na jeden wypad na gruncik :
białe,pinka-ok.4złzanęta- ok.6złkoszyczki ,haczyki itd.-ok.10zł
Tak więc średnio to 20zł. Nie licze transportu jeżdżę rowerem ew.autobusem taniej jak barszcz ;) [2013-01-25 15:27]