Zaloguj się do konta

Idzie ku lepszemu???

utworzono: 2010/06/13 23:09
pawelz

Nie wszedzie sa lowiska komercyjne. W tym problem. Nie kazdy chce lowic w stawie o powierzchni 1 ha.
Nie raz rozmawialismy z kumplami ze gdybym mieszkal np. w takim Lesku oplacilbym 1200 zl / rok za OS i olalbym inne lowiska PZW.
Jesli wskarzesz mi miejsce gdzie w promieniu 100 km od Tomaszowa jest dobre komercyjne lowisko gdzie mozna polowic na muche, wystapie z PZW. Niestety, nie ma alternatywy. :(
[2010-06-15 10:41]

@Pawelz, napisałem wyraźnie, że wstąpiłem z własnej woli znając i godząc sie na wszystkie niedogodności i konsekwencje z tym związane i nie narzekam, tylko uświadamiam takim jak Ty realia i konsekwencje tej pracy, nie oczekując splendoru ani pochwał od Ciebie i Tobie podobnych malkontentów. A jeśli Ty znasz sposób i jesteś w stanie znaleźć i rozwiązać problem ochrony wód i ryb, to ja nie widzę problemu. Dupa w troki i do roboty. A składek PZW płacić nie musisz, są jeziora komercyjne, prywatne gdzie nie wymagają kart PZW. Tam Ci SSR może zadyndać, więc droga i wybór wolny. A jeśli płacisz dobrowolnie i z własnego wyboru, to własnym podpisem zgadzasz sie na wszystkie warunki jakie Ci to chore PZW proponuje. Ja również mam wiele zastrzeżeń do tej instytucji, ale robię coś dla siebie i innych wędkarzy, A NIE DLA PZW! Ktoś kogoś zmusza do pracy w SSR? Gdzie!  [2010-06-15 10:47]

Nie wszedzie sa lowiska komercyjne. W tym problem. Nie kazdy chce lowic w stawie o powierzchni 1 ha.
Nie raz rozmawialismy z kumplami ze gdybym mieszkal np. w takim Lesku oplacilbym 1200 zl / rok za OS i olalbym inne lowiska PZW.
Jesli wskarzesz mi miejsce gdzie w promieniu 100 km od Tomaszowa jest dobre komercyjne lowisko gdzie mozna polowic na muche, wystapie z PZW. Niestety, nie ma alternatywy. :(


Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma..... Całe szczęście, że nie jesteś wędkarzem morskim, bo w okolicach Tomaszowa chciałbyś też dobre, chociaż płatne, łowiska dorsza i flądry. Morscy jeżdżą nad morze, jedź więc w góry jak muchą chcesz machać z powodzeniem, a jak nie, to płać i ciesz sie z tego co masz. Narzekać najłatwiej i czekać aż pod nos podadzą, bo ja płacę!




[2010-06-15 11:02]

pawelz

Jezdze w gory, ale ani czas ani kasa nie pozwalaja na tak czeste wyjazdy, jakby sie chcialo.

PS. Nigdzie nie plakalem na stan naszych wod. Jesli znajdziesz jeden post w ktorym pisocze na brak ryb, na brak ochrony czy inne sprawy, przyznam Ci racje. Ja stwierdzam pewne fakty. Komentuje je ale nie narzekam. Wiem w jakich warunkach lowie i wiem za na nic wiecej nie moge liczyc. Przyjmuje to do wiadomosci i juz. Wolalbym, zeby bylo lepiej, jak chyba wszyscy. Z ta roznica, ze sposob, jaki proponuje PZW jest dla mnie smieszny. Zwalenie wszystkiego na wedkarzy a samemu pierdzenie w stolek nie jest rozwiazaniem. I ja nie mam im zamiaru w tym pomagac. Natomiast ludzie wstepujacy do SSR z calym swoim zaangazowaniem utwierdzaja tych dzidow w przekonaniu, ze sluszna obrali droge.
Ja juz polozylem lache. Place im za ta g..a usluge i lowie. Na szczescie nie ryby sa dla mnie najwazniejsze. Zawsze cos tam zlowie, czasami pojade na lowisko z prawdziwego zdarzenia i jakos sie to kreci.
A SSR mi nie przeszkadza. Z moje punktu widzenia, nie ma zadnego znaczenia, czy sa czy ich nie ma. Jak napisalem, w moim okregu bylem kontrolowany moze 3 razy przez 35 lat. A jestem na rybach "u siebie" okolo 30-40 dni w roku.
[2010-06-15 11:13]

ja wcale nie mówiłem o tobie ze narzekasz ale nie mów ze nie ma takich osób
[2010-06-15 11:19]

"Natomiast ludzie wstepujacy do SSR z calym swoim zaangazowaniem utwierdzaja tych dzidow w przekonaniu, ze sluszna obrali droge."

Nie. Ludzie wstępujący do SSR nie utwierdzają tych dziadów z PZW w niczym, ludzie wstepujący utwierdzają (albo mają taka nadzieję) siebie i pozostałych szarych wędkarzy w tym, że jak sie wszyscy sami weźmiemy za ochronę wód, nie licząc na żadne PZW, PZU, USA czy PGR, to wtedy z tego możemy cos mieć. Ludzie z SSR (większość) pracuje dla idei wędkarstwa, a nie dla idei PZW! Mam gdzieś PZW, bo PZW mi za nic nie płaci w tej robocie. Tłukę w łeb kłusowników, żebym ja sam i inni wedkarze mogli przyjść nad wodę i złowić jakąś rybę, a nie dla stystyk i płaskodupów w PZW! 

[2010-06-15 11:28]

"Natomiast ludzie wstepujacy do SSR z calym swoim zaangazowaniem utwierdzaja tych dzidow w przekonaniu, ze sluszna obrali droge."

Nie. Ludzie wstępujący do SSR nie utwierdzają tych dziadów z PZW w niczym, ludzie wstepujący utwierdzają (albo mają taka nadzieję) siebie i pozostałych szarych wędkarzy w tym, że jak sie wszyscy sami weźmiemy za ochronę wód, nie licząc na żadne PZW, PZU, USA czy PGR, to wtedy z tego możemy cos mieć. Ludzie z SSR (większość) pracuje dla idei wędkarstwa, a nie dla idei PZW! Mam gdzieś PZW, bo PZW mi za nic nie płaci w tej robocie. Tłukę w łeb kłusowników, żebym ja sam i inni wedkarze mogli przyjść nad wodę i złowić jakąś rybę, a nie dla stystyk i płaskodupów w PZW! 


100% racji musimy wziaśc to we własne ręce
[2010-06-15 11:33]

pawelz

Mase osob narzeka. A najczesciej ci co walili w poprzednich latach dziesiatki kg ryb w leb.
A teraz placza w stylu "kiedys to byly ryby. A teraz panie place kupe kasy a nic nie moge zlapac".
Ludziom sie wydaje ze nasze wody sa bez dna i zasoby ryb nieograniczone.
[2010-06-15 11:45]

to jest prawda stara jak świat...... ale ja nie narzekam probujemy troche zarybiac na własna reke  i mamy to pzw . w du.....
[2010-06-15 11:56]

Więc właśnie niech te masę osób weźmie dupe w troki i zacznie chronić SWOJE, NASZE ryby i łowiska, a nie ciągle biadoli jak baby na targu, albo zamknie sie i pozwoli działać innym, odważniejszym, z jajami w spodniach (sorry, przenośnia literacka:) ). [2010-06-15 11:57]

to jest prawda stara jak świat...... ale ja nie narzekam probujemy troche zarybiac na własna reke  i mamy to pzw . w du.....


DOKŁADNIE!



[2010-06-15 11:58]

pawelz

"Natomiast ludzie wstepujacy do SSR z calym swoim zaangazowaniem utwierdzaja tych dzidow w przekonaniu, ze sluszna obrali droge."

Nie. Ludzie wstępujący do SSR nie utwierdzają tych dziadów z PZW w niczym, ludzie wstepujący utwierdzają (albo mają taka nadzieję) siebie i pozostałych szarych wędkarzy w tym, że jak sie wszyscy sami weźmiemy za ochronę wód, nie licząc na żadne PZW, PZU, USA czy PGR, to wtedy z tego możemy cos mieć. Ludzie z SSR (większość) pracuje dla idei wędkarstwa, a nie dla idei PZW! Mam gdzieś PZW, bo PZW mi za nic nie płaci w tej robocie. Tłukę w łeb kłusowników, żebym ja sam i inni wedkarze mogli przyjść nad wodę i złowić jakąś rybę, a nie dla stystyk i płaskodupów w PZW! 


Zle mnie zrozumiales. Ja wiem ze wiekszosc wstepujacych do SSR robi to "dla siebie", robi to dla pewnych idei i wlasnych przekonan. Nie robia tego dla PZW. Tego jestem pewien. Ale dla tych u gory jest to w to graj. Po prostu zwalili na Was cala robote i kosza szmal za nic. Moze gdyby nie bylo SSR wtedy ockneliby sie i musieli by cos zrobic. A tak to widza, czy sie siedzi czy sie lezy kasa plynie.
Kazdy proboje przyczynic sie do rybnosci rzek na swoj sposob. Jedni jej pilnuja inni zarybiaja (sa tacy ktorzy robia to tez za wlasna kase) a jeszcze inni wypuszczaja ryby.
Ale wszstko to tylko polsrodki. Zdjecie z barkow PZW pewnych obowiazkow. I pisze tylko o tym. Nie podoba mi sie to, ale mam swiadomosc ze moge co najwyzej pokrzyczec. Jedyne co JA moge zrobic to taki malutki wklad, nie pozbawiam wod z tego co dla nas najcenniejsze - z ryb. Tyle moge zrobic. A zap...lac przy ochronie i zarybieniach to powinni Ci na gorze, ja im w tym nie mam zamiaru pomagac. To oni biora kase. Ja im place. Inni moga co najwyzej pomagac a tak naprawde to powinni wypoczywac po tygodniu pracy.
[2010-06-15 12:02]

to jest proste trzeba tylko chcieć. u mnie brakowało okonia. wiec co pojechaliśmy parę razy w pary na zbiornik gdzie jest go multum nałapaliśmy parenasie sowitych wiader i jest okoń.



można?
[2010-06-15 12:02]

pawelz

to jest proste trzeba tylko chcieć. u mnie brakowało okonia. wiec co pojechaliśmy parę razy w pary na zbiornik gdzie jest go multum nałapaliśmy parenasie sowitych wiader i jest okoń.



można?

Nie pytam zeby sie czepiac. Uwazam wasz pomysl za szczytny. Serio.
Ale po co przewozic okonia z miejsca gdzie jest go duzo do Waszych wod. Nie lepiej jak chcecie lowic okonia jezdzic nad ten zbiornik ?. Tak pytam, bo byc moze nie ma go u Was, bo nie ma odpowiednich warunkow, a wtedy wasze dzialania to troche syzyfowa praca.


[2010-06-15 12:09]

@Pawelz, ale nikt "z góry" żadnej roboty nie narzuca, nie każe, nie pogania, nie wyciąga konsekwencji itd. W składce też nie masz jakiś tam kosmicznych kwot na ochronę wód. Nawet na jeden mundur z dużego koła dla społecznego nie wystarczy. Ja tak do końca nie wnikam na co oni wypieprzają moją składkę. Grunt, że ja mogę łowić i mam co łowić za te składki, a nie jest ryb mniej bo mniej zarybiają, ale jest mniej z wielu przyczyn, m.in. odłowy i kłusole. Oni niech mi sprzedadzą ta składkę, niech robia swoje, a ja sam będę robił swoje dla siebie i innych z innymi, jednocześnie mając PZW tylko za sprzedawcę pozwoleń połowu na ich akwenach. Bo na tracenie sił i czasu na wojnę z wiatrakami ( z PZW), to ja sie nie piszę. Mam swoją wojnę, z kłusownikami, bo jak sam sobie ich nie zlikwiduję, to napewno nie doczekam się na PZW i ich łachę. [2010-06-15 12:17]

A to co robi @spiningista nie jest syzyfową pracą. Nawet gdyby z tych stu okoni, które wpuszczą sami, niech 10 oni sami złapią, to juz jest radocha i zajebista satysfakcja! Taka jak moja, kiedy wpuszczam z powrotem ileś tam ryb z sieci cholernego kłusola. [2010-06-15 12:22]

to jest proste trzeba tylko chcieć. u mnie brakowało okonia. wiec co pojechaliśmy parę razy w pary na zbiornik gdzie jest go multum nałapaliśmy parenasie sowitych wiader i jest okoń.



można?

Nie pytam zeby sie czepiac. Uwazam wasz pomysl za szczytny. Serio.
Ale po co przewozic okonia z miejsca gdzie jest go duzo do Waszych wod. Nie lepiej jak chcecie lowic okonia jezdzic nad ten zbiornik ?. Tak pytam, bo byc moze nie ma go u Was, bo nie ma odpowiednich warunkow, a wtedy wasze dzialania to troche syzyfowa praca.



juz daje ci odp sa warunki ale tam jest go za duzo wiec go przenosimy od czasu do czasu a zanika dlatego ze dla nie który napychanie siat drobiazgiem to sens zycia
[2010-06-16 18:36]

a poza tym tak jak mówił mastiff jest to niesamowita satysfakcja
[2010-06-16 18:56]

a poza tym tak jak mówił mastiff jest to niesamowita satysfakcja


Kol. popieram to co robisz , większa satysfakcja przyjdzie po czasie jak będziesz łowił już wyrośnięte okonie................. [2010-06-16 18:59]

akcja ta została przerwana przez remont zbirnika ale jak tylko ruszy nowy zbiornik znowu zaczniemy . i nie tylko z okoniami
[2010-06-16 19:01]


a poza tym tak jak mówił mastiff jest to niesamowita satysfakcja


Kol. popieram to co robisz , większa satysfakcja przyjdzie po czasie jak będziesz łowił już wyrośnięte okonie.................




na pewno tak będzie ale jak biorą nawet te szkraby po 20 cm to przynoszą radość
[2010-06-16 19:03]

Tak jak powiedziałem ten szkrab podrośnie za jakiś czas, i to dopiero będą szkrabiska, jeszcze raz brawo................ [2010-06-16 19:07]

I sami widzicie. Czy nie warto bardziej inwestować zapał też we własne inicjatywy i polegać na samych sobie, zamiast czekać na każde krzywe pierdnięcie ze strony krawaciarzy z PZW? Nie zawsze wszystko co się wymarzy przychodzi od razu, ale nie od razu Kraków zbudowano i nie każda inicjatywa gładko sie udaje, ale "...jak się nie wywrócis, to się nie naucys...". Umiesz liczyć,....licz na siebie". [2010-06-16 19:24]

Można chcieć zniszczyć , a również można coś naprawić i w tym przypadku to drugie wraz z satysfakcją końcowa jest wielką nagrodą........... [2010-06-16 20:04]

Amen.... [2010-06-16 20:35]