Humor wędkarski-dowcipy o wędkarzach

/ 269 odpowiedzi / 4 zdjęć
użytkownik23635


Wędkarz nad brzegiem jeziora łowi ryby, a obok siedzi jego żona.
On zarzuca wędkę i po chwili wyciąga buta.
Zarzuca ponownie i wyciąga czajnik. Zaraz potem łowi młynek do kawy, radio, telewizor, fotel...
A żona na to:
- Zenek, tam chyba ktoś mieszka.
(2009/12/09 19:51)

Norbert Stolarczyk


Niezły ten film śmieje się już kilka dni a jest ich na You Tube kilka z Billem w roli głównej brzuch od śmiechu boli. (2009/12/09 20:05)

użytkownik23635


Dwie żony wędkarzy postanowiły spróbować swych sił w łowieniu ryb.
Wzięły wędkę i poszły nad rzekę.
Już w chwilę po zarzuceniu wędki wyławiają płotkę, która miota się na żyłce.
- Jak ją zabić? - wpada w panikę pierwsza, która nigdy nie zwracała uwagi, jak to robi jej mąż.
- Czy ja wiem... - mówi druga. - Może ją utopić? (2009/12/09 20:12)

Janhe2



Jasiu siedzi nad jeziorkiem i łowi ryby. Wtedy podchodzi do niego policjant i mówi: 
- Chłopcze, tu nie wolno łowić ryb. Będziesz musiał zapłacić mandat. 
- Ależ ja wcale nie łowię ryb. Ja uczę robaka pływać. 
Policjant zbity z tropu milknie, ale po chwili znów się odzywa: 
- A jednak będziesz musiał zapłacić mandat. Ten robak nie ma stroju kąpielowego. 
(2010/11/19 18:04)

grzesiek1999


Koledzy umówili się w październiku o godz. czwartej na wyjazd nad jezioro na jesienne szczupaki.
Oczekujący na przyjazd kolegi, już wcześniej spakowany wyszedł na ganek i stoi. Wiatr wieje, deszcz leje - pogoda pod psem. Po półgodzinnym oczekiwaniu, gdy już zaczęło trząść zimno, pomyślał - kolega zrezygnował i na pewno nie pojadą .
Zziębnięty wrócił do domu, rozebrał się i wsunął się w ciepłe łóżko do żony.
Żona pyta: Co, zimno?
Mąż: No.
Żona: A ten mój stary dureń pojechał na ryby.
(2010/11/19 18:30)

arekde


Jak czytam te "dowcipy" to jakbym się przeniósł w czasie........w lata 80-te!!!!! (2010/11/20 17:40)

użytkownik44916


Urząd skarbowy przyjmie do pracy właściciela agencji towarzyskiej.
Wymagania:
Umiejętność ogarnięcia burdelu...
:mrgreen:
(2010/12/06 14:39)

striggley


to akurat nie jest o wędkarzach ......

Mała wieś , jeden sklep a ,przy nim codziennie trzech miejscowych pijaczków- codziennie rano zaczynają od wina na łeb.
No i pewnego dnia zbiórka jak co dzień na jabola i nagle jeden mówi :
- ..mi nie bierz.
- ok ....że co ? jak to ? Stachu co ty ochujałeś ?
- no nie i już....na odwyku byłem
-jak na odwyku ? gdzie niby ?
- aaa ...nie ważne...u kowala.
- u kowala ? - pytają koledzy zdziwieni
-...no u kowala poszedłem i już wyszedłem i nie pije proste.
Pozostałych dwóch zaczynają pić swoje winka i po chwili jeden mówi :
- Ty Stachu a czy ja też mógł bym do niego na ten odwyk?
Na to Stach u ...
-jasne czemu nie -
Następnego dnia kolega poszedł do kowala i puka w drzwi od stajni...
- kowal !! kowal!! jesteś tam ?
- czego  do kurwy nędzy ?
- no bo wiesz ja na odwyk przyszedłem jak Stachu ....
-wejdź i zamknij drzwi. ...oprzyj się o stół i ściągnij spodnie .
Trochę zmieszany oparł się i opuścił spodnie . Po czym kowal zaszedł go od tyłu i wydymał perfidnie.
- no i co już ?
-tak
-tak już
- i to ten odwyk ...że niby jak ja mam dzięki temu przestać pić ?
Kowal podszedł bliżej i po cichu powiedział :
- spróbuj się jeszcze raz mendo nachlać to wszystkim na wsi powiem że cie dymałem.! (2010/12/06 18:06)

marcin321


Facet stoi nad łowiącym wędkarzem i się przygląda. Po trzech godzinach zdenerwowany wędkarz mówi: - Panie, wez pan wędke i stań obok, a nie stój mi nad głową. - Widzi pan, ja to bym nie miał cierpliwości- odpowiada. (2010/12/18 11:23)

marcin321


Jasio chwali się koleżance: 
- Wiesz? Niedawno złapałem szczupaka takiego jak moja ręka. - Niemożliwe, nie ma takich brudnych ryb
(2010/12/18 11:24)

marcin321


Dziennikarz prowadzący wywiad z żoną czołowego zawodnika zadaje pytanie: 
- Jak pani sądzi: wędkarstwo to sport, czy raczej sztuka? 
- Kiedy mój mąż łowi ryby, jest to na pewno sport. 
- Ale gdy o tym opowiada,myślę, że to jest sztuka
(2010/12/18 11:24)

marcin321


Na zawodach o mistrzostwo koła - Podchodzi gospodarz do prezesa - Prezesie wagowy poprzestawiał wagę, jednemu w kg ważył innym w uncjach jeszcze innym w funtach jak my teraz mistrza wyłonimy? Prezes pomyślał i po chwili odpowiada 
- Ogłosimy że był remis i za tydzień zrobimy dogrywkę
(2010/12/18 11:25)

marcin321


Doświadczony karpiarzopowiada adeptom sztuki łapania ryb o swoim ostatnim sukcesie, w pewnej chwili przerywa i mówi: -Zresztą, co się będę rozdrabniał... 
- kiedy podebrałem tego karpia, woda w jeziorze opadła o pół metra!
(2010/12/18 11:25)

marcin321


Po zbadaniu młodego mężczyzny lekarz mówi:
- Powinien pan zażywać więcej ruchu, gimnastyki, pływania...
- Ależ panie doktorze, jestem mistrzem Polski w wędkarstwie!
- To powinien pan zostać mistrzem świata! 
Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską:
- Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?!
- Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.
Spotyka się dwaj wędkarze.
- Co u Ciebie nowego, Stachu - pyta jeden.
- Aaa... żona mi nie pozwala jeździć na ryby - odpowiada Staszek.
- Ale nie o to pytam, pytałem: co nowego?
(2010/12/18 11:25)

marcin321


Wędkarz złowił złotą rybkę. Rybka prosi aby ją wypuścił a ona spełni jego 
trzy życzenia. Po namyśle wędkarz mówi:
- Spraw aby w moim wiaderku była wódka.
I tak się stało. Rybka spełniła pierwsze życzenie.
Wędkarz wypił całe wiaderko wódki i mówi:
- Spraw aby całe to jeziorko zapełniło się wódką.
I tak się stało. Rybka spełniła drugie życzenie.
Wędkarz nachylił się i wypił kilka łyków i mówi:
Nie kłamie, prawdziwa wódka. Gdy już zaczął się wieczór na wpół przytomny 
na wielkim kacu przypomniał sobie o trzecim życzeniu i mówi:
- Dołóż jeszcze flaszkę i będziemy kwita.
(2010/12/18 11:26)

marcin321


Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolna i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A co tam.... ryby! 
(2010/12/18 11:26)

marcin321


Jasio pyta ojca:
- Tato, czy to prawda , że ryby najszybciej rosną po złowieniu ich przez wędkarza?
- Co? Jasiu, to jakaś bzdura!
- To dlaczczego dwa dni temu, jak nasz sąsiad z naprzeciwka złapał szczupaka. Miał około kilograma. Wczoraj, kiedy opowiadał o tym szczupaku sąsiadowi z góry, to on ważył już jakieś półtora kilograma a dziś reszta mieszkańców naszego bloku twierdzi, że to był szczupak dwu kilagromowy?!
(2010/12/18 11:27)