Gorne wymiary ochronne ryb

/ 91 odpowiedzi
użytkownik7463


Może się stęskniłeś za pewnym kolegą, który tak podwaja i potraja jak w jakiejś reklamie. (2009/10/19 22:40)

użytkownik8030


Mathew nie komentuje ważkich tematów na forum, bo całą energię przełożył na pęd do wygrania tego bajerskiego kręcioła w konkursie na opis łowiska, któren to na Ebayu jest za 60 euro i ma tam w zestawie dodatkową szpulę, a na polski rynek trafia z jedną, bo Polacy to gorsza klasa. (2009/10/20 11:30)

użytkownik24055


Witam .i to cenię u wędkarza który nie tylko wie jak złowić rybkę nie łamiąc przepisów , ale wie też jak ta rybka smakuje .Bo co można powiedzieć o rybie jak nie wie się jak smakuje dodam . NO_KIL nie jedzą rybek ale wiedzą ze duża ryba jest niesmaczna ,a to skąd wiedzą (2009/10/20 19:29)

andreaso


Oczywiście rozumię GHOSTMIRA. POZDRAWIAM (2009/10/20 20:06)

użytkownik26143


a co ma jedno z drugim wspólnego???????????????????????????????????? (2009/10/20 20:26)

użytkownik10172


Kolejna dyskusja dotycząca "No kill" i jak zawsze burza. Zresztą nie ma się co dziwić. Gdzie człowiek nie spojrzy, tam wszyscy na ten temat rozważają. Proponuję poczytać sobie najnowsze WŚ i WW - tam tego od groma. O ile kiedyś sprawa była jasna: każdy pisał, że ryby wypuszcza i wypuszczać TRZEBA, bo nie ma innego sposobu... itd. O tyle teraz zaczynają się rozważania, czy taka postawa jest całkowicie słuszna?. Nagle ktoś zauważa, że permanentne propagowanie "no kill" może doprowadzić nieoczekiwanie do złych skutków. Jakich? Przykład mamy właśnie podczas tej rozmowy. Kolega GHOSTMIR przyznaje się do zjedzenia ryby i okazuje się, że jest mięsiarzem. Całkowita paranoja. Ale to właśnie jest skutek szprycowania psychy ciągłym "wypuszczaniem". Dojdzie do tego, że strach będzie rybę zabrać do domu, bo człowieka jawnie wyzwą od głupich barbarzyńców przyrody.
Co do tematu przewodniego - uważam, że nie można robić z Polski Szwecji. Inna tradycja, presja, kultura i stan zamożności w naszym kraju. Jeśli zasada o której mowa, miała by być wprowadzona, to najpierw powinniśmy doprowadzić do sytuacji, że rybostan w naszych wodach będzie taki sam jak w tych skandynawskich. Wtedy będziemy mogli sobie wybrzydzać: ten za mały, ten za duży, ten za chudy a ten za zielony... (2009/10/21 00:23)

użytkownik8030


Polske do Szwecji moze porównywać jedynie osoba nie majaca zielonego pojecia o Geografii, podstawach ekonomii, przyrodzie, i odrobinie socjologii. Polska i Szwecja, to kraje skrajnie rózniące się od siebie tak pod względem przyrodniczym, jak geograficznym, gospodarczym, demograficznym, politycznym, socjologicznym, kulturowym.

Nie ma zatem najmniejszych szans na znalezienie wspólnego mianownika. Zatem nie widzę moz;liwości porównywanie tych dwóch krajów wyłącznie pod względem wędkarskich zasobów. Jeśli bowiem chcemy porównywać, porównujmy wszystkie aspekty, a nie tylko tw nas interesujące. (2009/10/21 12:04)

użytkownik6499


Jest jedno podobieństwo ! ...na promach to wyraźnie obserwujemy , a mianowicie zamiłowanie do wódzi , pędzą bimborek jak szarzy Polacy :) (2009/10/21 12:46)

użytkownik11974


Po głębszym przemyśleniu jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów
Powód to duże ryby są znakomitymi reproduktorami .W społeczeństwie jest taka pier... mania że jak coś złowię to muszę to zabrać dla kota sąsiadki,wuja, ciotki .....
Naprawdę po co brać 8 kilowego karpia po co komu tyle mięsa. Ryby to nie grzyby nie urosną w jeden dzień .Zauważyłem jedno czemu na przykład na komercjach nikt nie bierze takich dużych ryb do wora ,a to temu że zapłacił by z nie sporo
np 12zł /kg karpia , i wtedy punkt widzenia się zmienia .a na wodach PZW
A na wodach PZW można wszystko Limit?? to wielkość jaką można zabrać.Do bagażnika..... o czym tu mowa kill czy nie kill .Przykład jeden gość w zeszłym roku z jednego miejsca wyciągnął w sezonie 32 sandacze w tym roku tylko 2 i płacze narzeka na PZW . Teraz miną lata za nim się tam znów pojawi takie stado .Przy takiej presji jaka jest obecnie nie ma szansy na to by natura sama sobie dała rade (2009/10/21 14:41)

użytkownik6499


A jasne że niech i będą górne granice ochrony ... tylko poparte analizami , opiniami ichtiologów , konsultacjami społecznymi i wiedzą o akwenach . Żeby nie było to tak : na przykładzie osławionego tu szczupaka wym. ochr.od roku 2007 - 45 cm , górny wymiar ustalą nam np. 70 cm i za dwa trzy lata wymiar ochronny dolny podniesiony zostanie do 55 cm lub 60cm bo to wszystko tak u nas działa w stowarzyszeniach ktoś krzyknie hasło, dziadki się zbiorą napiją wódki podpiszą coś czego nawet nie czytają a po czasie kłopot , bo nie wiadomo jak? co? dla kogo?
Bo wyobraża sobie ktoś że rybak który jest zobowiązany dzisiaj przestrzegać wymiarów ochronnych nie przestrzega ich absolutnie , wiem co pisze a przestrzegał będzie wymiar ochronny górny ?
Ha ! Dopiero z nas wędkarzy będą mieli polewkę. (2009/10/21 15:16)

kazik


Zgadzam się z ,,gangaleon 1970” prawie wyją mi z ust to co miałem napisać . Jeżeli wymiary dolne i górne miały być wprowadzone , to musowo to podeprzeć konkretnymi badaniami , a nie jak nam pasuje , bo to nie ochrona ryb tylko dbanie o nasze zachcianki i od tego ryb wcale nie przybędzie , a możemy zburzyć równowagę w tym środowisku . (2009/10/21 18:47)

krisskowron


Co prawda nie odniosę się bezpośrednio do inicjatywy (zachęty) Przedmówcy, tj. Kolegi Tomma, ale na kanwie jego propozycji mam pytanie i ciekaw jestem, kto z Kolegów mi odpowie: a mianowicie, jak zaczynałem przygodę wędkarską na rzekach pomorskich zwłaszcza na Słupi to wymiar troci wędrownej wynosił 50 cm, potem zmniejszono tenże do 40 cm, a teraz jest raptem 35 cm. Abstrahując już od tego jak wygląda 35 cm kelcik; pytanie brzmi - jakie racje za tym stoją, czy Ktoś z Kolegów wie? (2009/12/18 14:23)

adler


Ja także lubię rybkę świeżą zjeść , jak większość tutaj . Czynię to wtedy gdy mam ochotę na rybkę . Nie ładuję lodówki i innego sprzetu mrożącego po brzegi rybą. Ci co mnie znają to wią że złowione ryby wypuszczam , a co do górnego wymiaru ochronnego to jestem za . Podnosi to rangę niektórych akwenów , stawików , glinianek . Jest tam po co siedzieć , ale że są tacy którzy jak piszecie biorą wszystko co ma łuski, ogon i łeb , czy dla kota , myślę iż nadejdzie KIEDYŚ taka chwila że będziemy mieli pod tym względem jak w wspomnianej Szwecji . Mocno w to wierzę .  (2009/12/18 15:02)

kostekmar


Zgadzam się z kolegami, jednakże jedna mała uwaga dotyczaca badan wspomnianych przez kolegę gangaleon, bo nie są one potrzebne. Wszyscy doskonale wiedzą, że mięso ryb powyżej 4kg wagi nie jest atrakcją kulinarną (może poza salmonidami). U prawie wszystkich gatunków rozmiary takie osiagają tylko samice, które to posiadają ten cenny materiał rozrodczy i każdy wie, że przy jednej samicy krąży kilka samczyków. Dlatego powinien obowiązywać gorny wymiar ochronny. Dlatego, aby ryby mogły naturalnie się rozmnażać i jeżeli takich okazow iwęcej w Naszych wodach to jest nadzieja na zwiększenie populacji. (2009/12/18 15:55)

krisskowron


To ciekawe, bo ja z kolei słyszałem (czytałem), że wartość reprodukcyjna takich osobników jest relatywnie niższa niż osobników o wadze np. 2,5 kg, w każdym razie niż osobników młodszych. Ale ichtiologiem nie jestem. (2009/12/18 16:12)

pisaq


Zatem powiedzcie mi...
Ryba duża nie jest najlepszym reproduktorem, ale wartą ją wypuścić w celach sportowych.
I co dalej? Pozwolić jej na śmierć z przyczyn naturalnych?
Jak poznać, że wyholowana ryba ma przed sobą kilka dni życia i w zasadzie można byłoby posłać po księdza?
Nie prowokuję - pytam.

Jak złowię i mam ochotę zjeść na kolację to coś tam sobie zabiorę. Nie zapycham zamrażarki, nie obdarowuję sąsiadów, nie karmię kotów. Ale zawsze kryterium był rozmiar.
Za duża? Do wody! Za mała? Do wody!
A tu się okazuje, że jednak to te "średniaczki" są najcenniejsze pod kątem reprodukcyjnym.
Natomiast "okazy" pod kątem sportowym.
Zatem co? Trzeba zabierać te najmniejsze?
Dla mnie w przypadku szczupaka to będzie ryba niewymiarowa albo ledwo-wymiarowa.
Z jednej strony człowiek chcę się zachowywać etycznie, z drugiej przestrzegać RAPR...
Dziwna sprawa, moim zdaniem to RAPR powinien być etyczny, a nie biurokratyczny... (2009/12/29 01:18)

krisskowron


Tak może na marginesie głównego wątku - im więcej obostrzeń, nakazów, zakazów zawierać będzie RAPR, czy co gorsza - przepisy powszechnie obowiązujących ustaw i aktów wykonawczych - tym siłą rzeczy będą one coraz bardziej biurokratyczne. Istota zaś etyki samej w sobie i opartego na niej etycznego wędkarstwa wyraża się m.in. i w tym że nie wymaga oparcia w postaci zakazów i nakazów prawa. Jeżeli przestrzegam określonych zasad dlatego, że słusznie (bądź niesłusznie) uważam je za dobre (dla ryb, środowiska, dla kolegów po kiju) to moje zachowanie można wartościować jako etyczne; jeżeli zasad tych przestrzegam bo wynikaja one z przepisów prawa (choćby związkowego - RAPR) i tylko z obawy przed grożącą karą za ich naruszenie - to jestem tylko prawnym oportunistą. Zmierzam do tego, że aby postępować etycznie nie trzeba wprowadzać kolejnych zakazów czy nakazów, wymiarów górnych, środkowych i Bog wie jakich jeszcze. Nadmiar zakazów przynosi czasem (często) skutek odwrotny od zamierzonego przed podmiot który zakaz wprowadza. Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, żeby taki "prywatny" katalog dodatkowych zakazów, nie popartych sankcją prawa, każdy z Nas sam sobie wprowadzał. Inna sprawa, że jak ktoś nie jest "z ichtiologią" za pan brat (jak ja np.) to siłą rzeczy zdany jest na argumenty mniej lub bardziej naukowe osób posiadających stosowne wykształcenie, a że poglądy naukowe - jak każde inne - zmieniają się, niektóre zaś ulegają w ogóle tzw. falsyfikacji, to zadanie ma utrudnione by postępować roztropnie i odpowiedzialnie. Przykład: jak byłem dzieckiem zaczynajacym przygodę z wędkaowaniem (koniec lat 70tych XX w) to zewsząd pisało się i mówiło, że okoń to szkodnik polskich wód (bo rośnie wolno,  bo zżera ikrę i narybek innych gatunków itd) i trzeba go tępić; zastanawiano się, czy nie podnieść wymiaru ochronnego dla troci wędrownej bo zachodziła obawa że podzieli los łososia. Dzisiaj po trzydziestu latach, złowienie 25 cm okonka osobiście pojmuję jako sukces, tak mało go - w moich przynajmniej - wodach; a z wymiarem troci zeszliśmy z ówczesnych 50 cm do 40cm a ostatecznie do 35 cm bo okazało się że populacja tego gatunku karłowacieje, tj. do tarła przystępują coraz mniejsze egzemplarze. To tylko egzemplifikacja.
A co do wymiarów górnych - jestem przeciwny, co nie oznacza automatycznie, że gotów jestem uśmiercić każdy okaz i zabrać go do domu, zwłaszcza jeśli mam przy sobie aparat a doświadczenie uczy, że jedyny domownik patroszący i czyszczący ryby - to ja:)
pozdrawiam Wszystkich (2009/12/29 10:47)

użytkownik21875


Jak ja już mam dość tych walk i przepychanek... a najbardziej mnie wkurza jak wymądrzają się "specjaliści" od biologii i hodowli ryb... a Pan dr Paweł Oglęcki ma dużo racji w tym co pisze choć nieprecyzyjnie się wypowiada bo z punktu widzenia biologa średniaki są najcenniejsze dlatego, że stanowią największą grupę rozrodczą natomiast najcenniejsze geny mają te największe okazy - ot cały problem i nieporozumienie. Więc wypuszczajmy największe sztuki np. szczupłe powyżej 90 cm powinny bezwzględnie wrócić do wody a GHOSTMIR powinien być zadowolony i najeść się tyle mięsa ile może bo i tak większość odłowów będzie miał poniżej 90 cm. Pomijam już aspekt smakowy , że największe sztuki wcale nie są najsmaczniejsze. Panowie działajmy używając głowy i będzie dobrze nie funkcjonujmy jak dzicz i wydawało mi się, że tutaj na tym portalu znajdują się koledzy i może przyjaciele po fachu którzy potrafią wymieniać poglądy ale w sposób kulturalny i obrażajmy innych skoro sami byśmy nie chcieli. Udanego Nowego Roku i sukcesów! (2009/12/29 15:29)

użytkownik6499


Zgadzam się z kolegami, jednakże jedna mała uwaga dotyczaca badan wspomnianych przez kolegę gangaleon, bo nie są one potrzebne. Wszyscy doskonale wiedzą, że mięso ryb powyżej 4kg wagi nie jest atrakcją kulinarną (może poza salmonidami). U prawie wszystkich gatunków rozmiary takie osiagają tylko samice, które to posiadają ten cenny materiał rozrodczy i każdy wie, że przy jednej samicy krąży kilka samczyków. Dlatego powinien obowiązywać gorny wymiar ochronny. Dlatego, aby ryby mogły naturalnie się rozmnażać i jeżeli takich okazow iwęcej w Naszych wodach to jest nadzieja na zwiększenie populacji.


Tak tylko ja zwracałem uwage na ilość danego gat . w akwenie czy wymiar ( bo o tym mowa prawda ?) nie wage ! Optymalny dla rozrodu a nie ile napiszemy tyle będzie i się wprowadzi . (2009/12/29 18:56)

użytkownik7463


A co według was będzie gorsze, dla liczebności ryb, złowić 5 szczupaków 2 kilowych i zabić czy jednego 10 kilowca?. I to i to 10 kilo mięcha. (2009/12/29 20:44)

użytkownik6499


O Jaka słuszna analogia ... tu chyba limity będą rozstrzygały ...raczej .  (2009/12/29 20:50)

użytkownik7463


Limity każdy zna. Aby łatwiej było przyswoić to dodam, że dwa szczupaki były złapane poprzedniej doby. Chodzi mi o to co będzie gorsze i pytam poważnie. (2009/12/29 20:59)