Gorne wymiary ochronne ryb

/ 91 odpowiedzi
łysy wąż


Odniosę się do tych punktów, do których mam " ale " ;
3 - czemu porównujesz jedno polowanie na szczupaka, do kilkunastokrotnego " sportowego " polowania? Czemu nie 1 do 1? Statystyki się wtedy zmieniają? " Zajechana ryba na amen " zdarza się rzadko, a i tak ma większe szanse na przeżycie niż ta przeznaczona na patelnię.
4 - czy ktoś Ci napisał że np Twój namiocik jest zakichany i możesz sobie go wsadzić? Albo Twoje przekonania? Jeżeli tak, to zwracaj się bezpośrednio do niego. W tym wypadku ja to odbieram również osobiście ( zwłaszcza, ze piszesz " możecie " ), więc mówię Ci jeszcze raz - waż słowa !!!
9 - skoro wrzucasz do jednego wora " niekilanych " ale są też tam tacy którzy na to nie zasługują, to skoro sam ich tam " umieściłeś " to sam ich " wydobądź ". Domagasz się publicznych przeprosin, a sam co robisz? Lepszy jesteś? Wg mnie - nie. Co do Twojej grzeczności na forum nie będę się wypowiadał - to że się nie udzielam, nie znaczy że nie czytam.

Romek - nie wiem kto i kiedy nazwał Cię mięsiarzem i jeżeli masz z tym problem to skieruj się do niego.

Trąbicie o tym, ze dopóki " niekilani " nie narzucają swoich przekonań jest ok. Ale w Waszych postach to Wy właśnie krzywdzicie tych wypuszczających, naskakując na nich za to, że ktoś kiedyś nazwał Was tak czy nie inaczej. A czepcie się do cholery tych konkretnych osób, a nie wszystkich którzy wypuszczają. Co to, odpowiedzialność zbiorowa??? Czemu GHOSTMIR nie napisze - " a nich sobie ten Ixsiński wsadzi no kill "? Ja mam " beknąć " za kogoś? Jak będę któregoś z Was uważał za mięsiarza, kłusola, czy Wielką Stopę to Wam o tym powiem. I wtedy się do mnie przy[ pi ]...cie osobiście !!!

I w taki to sposób żeście mnie w[ pi ]...li....

Długo nie zabierałem głosu na tym forum i widzę że słusznie robiłem.
Dobranoc (2009/10/17 23:41)

pisaq


Kolega zauważy, że to działa w obie strony. Na pewnym forum wyraziłem swoje zdanie i w "odwecie" stwierdzono, że zabranie 10 ryb w ciągu roku jest mięsiarstwem, nazwano mnie człowiekiem "niemiłym" i mięsiarzem, osobą odpowiedzialną za brak ryb w naszych wodach. Osoby, które tak stwierdziły tym samym wrzuciły wszystkich "jedzących" do jednego wora z rybakami, kłusolami i innym plugastwem. Tym sposobem zrównano wędkarza zabierającego 5% (Podobnie jak Kolega Łysy Wąż, który napisał, że wypuszcza 95% ryb) złowionych ryb z kłusolem który to kradnie ryby sieciami, szarpakiem czy na 20 wędek, będącego szkodnikiem i zmorą wędkarzy wyznających "jedyną słuszną postawę" bo "NO-Kill to przyszłość wędkarstwa i nie ma co do tego wątpliwości".
I to powiedziano imiennie, skierowano to zarówno do mojej osoby i do ogółu.
Ze skrajności nigdy nie wynikło nic dobrego!
Ale również popieram Kolegę Łysego Węża - jeżeli mamy coś do zarzucenia konkretnej osobie to powiedzmy o co kaman.
Podobnie jak w przypadku rozróżnienia wędkarzy karpiowych od "nowoczesnych i profesjonalnych karpiarzy" tak i tutaj kieruję swoje słowa nie do wszystkich wypuszczających, ale do tych którzy postępują w ten sposób i sami nie wiedzą czemu - bo taka moda. Napisałem wcześniej (w innym temacie), że jeżeli ktoś ryby wypuszcza, wie jak się z nimi obchodzić, wie czemu wypuszcza to proszę bardzo, "rąsia". Ale jeżeli robi to tylko po to, żeby móc się pochwalić i wywyższać to... podziękował.
Co do "wyprowadzki" do Szwecji... no cóż, jestem jeszcze młody, nie wiem co życie przyniesie... tylko szwedzki trudny ;x

Tak jak powiedziałem (również w innym temacie), najpierw trzeba się zająć takimi rzeczami jak: zawody na martwej rybie, rybactwo, edukacja wędkarzy pod kątem obchodzenia się ze złowioną rybą (przypadek wyszarpywania haczyka czy kotwicy ze złowionej ryby już mnie wcale nie dziwi, naoglądałem się) i przede wszystkim "gospodarnością" PZW, aby nasze pieniądze były przeznaczane na nasze potrzeby (i nie mówię tu tylko o zarybieniach!).
Jak już ryb będzie pod dostatkiem, przywoła się rybaków do porządku, dopilnuje kłusoli to wtedy będzie można toczyć wojny. Ale wtedy zabranie przez każdego wędkarza 10 ryb z łowiska nie odbije się tak strasznie jak twierdzili na w/w forum na rybostanie i w sumie tych wojen nie będzie.
Jeżeli w w/w dziedzinach nic się nie zmieni to nadal będziemy w ciemnej dvpie, a ja na bank nie będę łożył na utrzymanie jakiegoś generała, a z wędkowania przyjemność miał wątpliwą.
Nie opłacić i nie łowić - przyjemność ze świadomości, że nikt nas nie dyma - bezcenna.
Ubezpieczyciel mojego samochodu w mojej opinii dymał mnie na kasę - zmieniłem. Tutaj nie mam za bardzo alternatywny, ale jednak (dziwne?) nie lubię być okradanym. (2009/10/18 01:25)

turalam


zaczelem te forum od tematu gorne wymiary ochronne, aby sie czegos dowiedziec po czym wszystko zeszlo do no kill - i do tej pory gowno wiem. Pozniej pewien dyktator tego forum kaze mi siebie za cos przepraszac - Juz nie wejde do tego Klopa - nice to meet you!!! (2009/10/18 01:39)

użytkownik6499


Kamilu chciałem Ci tego oszczędzić , widzisz sam- jesteś ok. kumaty łysy wąż ;) bez uprzedzeń , fajnie piszesz i komutujesz z humorem i lekkością.
Masz racje , nie właź na takie tematy jak ten, bo zirytujesz się i nakręcisz niepozytywnie :)
Marek Szymański W. Świat -2-2008 gdzie w art . walczy o przyznanie mu złotej odznaki PZW cyt ...Piętnuję mięsiarstwo wśród wędkarzy... -Kpię w żywe oczy z rozwiązań mających na celu nie ochronę ryb , lecz drenaż wędkarskich kieszeni . Przykład - dodatkowy haracz za rolling (również w mazowieckim) , zamiast drastycznego zmniejszenia mięsiarskich limitów...
Miałem okazję rozmawiać z kol .Markiem w roku 2003 na bazię rybackiej w Międzyzdrojach gdzie jesienią na klifach z plaży próbował Bałtycką troć "odkryć " i sondując miejscowych również pytał tam o smażona rybkę z bazy , Nie miał czasu zjeść bo sześdzieśięcio -kilkuletni kolega ....się zgubił .
Już Marka alians Złota odznaka mi się należy tu nie cytujmy .
(2009/10/18 08:55)

użytkownik8030


Jeśli cenię kogoś na tym portalu, to w gronie tych ludzi Łysy Wąż zajmuje jedno z czołowych miejsc. Zatem przyznam mu rację i przeproszę tych, którzy mają zasadę NK dla siebie, a nie na pokaz, a którzy nie atakują nas, spożywających rybie mięso, zachowując zdrowy rozsądek i uczciwość. Skonstruowałem swoją wypowiedź zbyt ogólnie, za co zwracam honor poszkodowanym.

Podyskutuję zaś na temat tego, czego Łysy Wężu nie rozumiesz w mojej wypowiedzi. Chodzi o porównywanie tych "polowań".

Widzisz Kolego, pewnego pięknego ranka, postanowiłem się wybrać na ryby. Poczułem jednak, że czas by był na to, by podelektować się szczupaczkiem w kolorowej papryce. Więc pojechałem z nastawieniem, że dziś zapoluję na tę rybę.
Po dość krótkim czasie ustrzeliłem szczupaka. Miałem go już chyba po dwóch godzinach. Miał 72 cm długości. Pozwijałem sprzęt, dałem szczupłemu po głowie, pociąłem mu gardziel. włożyłem do wiaderka i pojechałem do domu. Tam, razem z córami i z żoną, zjedliśmy ze smakiem moją zdobycz. Cała akcja rozegrała się pod koniec lipca. Był to jeden, z premedytacją popełniony akt pojmania i zamordowania tej jakże pięknej ryby. I to według niektórych niekilanych, daje im prawo do krytykowania mnie i mojego wędkarstwa, nazywając przyznanie sie do owego czynu wstydem? Raz jedyny zjadłem szczupaka i jestem łobuzem?
Protestuję.

Natomiast dlaczego uczyniłem to porównanie? Już tłumaczę:

Większość niekilanych spaceruje po brzegach naszych wód w celach sportowych.
Znakomita większość z nich, ma na koncie kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt drapieżników. Każda z tych ryb przeżyła jakiś stres w czasie walki o życie, bo niechybnie ryba na haku ma świadomość zagrożenia. Niejednokrotnie taki hol kończy się dla ryby bardziej, lub mniej poważnymi obrażeniami. Bywa, że walka wykańcza rybę fizycznie ?( jak to sam napisałeś). Ale etyczny nokill, będzie tę rybę reanimował przez dłuższy czas (Twoje słowa), by ją uwolnić. Ale wielu z nich też nie będzie reanimować, tylko odda rybę wodzie w opłakanym stanie. Niezależnie od tego, w jaki sposób rybę uwolni, w jakim będzie ona stanie, czy będzie krwawić czy nie, czy będzie mieć rozerwany pysk, czy nie i wreszcie niezależnie od sposobu zacięcia, dla mnie będzie to zawsze równoważne z KATOWANIEM RYBY DLA ZASPOKOJENIA WŁASNYCH RZĄDZ. Tak właśnie myślę Łysy Wężu, że cała ta niekilana etyka jest o kant d* rozwalić, bo to tylko taka wyimaginowana etyka.

Jak wspomniałeś, należy się zastanowić nad tym, ile ryb przeżyje po wypuszczeniu. I jak wspomniałeś należy się zastanowić, kto wyrządza większą szkodę. Ty uważasz, że Twoje połowy są mniej szkodliwe niż moje, bo ja jestem śmiercionośny w stosunku 1:1. A ja uważam, że to (przykładowo) Twoje wędkowanie jest bardziej szkodliwe, bo zaspokajasz tylko swoje sportowe zacięcie, dając rybom ból, stres a w kilku przypadkach śmierć, która jednak nie jest dla człowieka tak bolesna, bo akt wyzionięcia ducha następuje poza polem widzenia etycznego wędkarza.
Jest to męczenie żywego stworzenia dla zaspokojenia swych rządz i tyle. Ostatnim argumentem niech będzie skala zjawiska. Ja polowałem raz, a przykładowo Ty polowałeś kilka, kilkanaście razy. I obaj czyniliśmy to z premedytacją, tyle że z różną świadomością.

Co do mojej grzeczności na forum, naprawdę powściągnąłem swój język, co sprawił zresztą w ogromnej mierze Kolega KYLON. I nich już tak zostanie, bym nie wrócił do poprzedniego sposobu wypowiadania się, co zostanie z pożytkiem dla ogółu.

I powtarzam raz jeszcze, ze nie jest tu moją intencją obrażanie Ciebie Łysy Wężu, ale zajęcie stanowiska wobec tej jawnej niesprawiedliwości jką posłużył się kol. turalam.
(2009/10/18 12:04)

użytkownik8030


Twoje zdanie kolego zwisa mi koło samego. Możesz już się tu nie udzielać, straty nie będzie. Zanim jednak ponownie będziesz chciał sie zająć atakowaniem ludzi takich jak ja, pamietaj, że nie pozostanę ci dłużny. Weź lepiej zjedz jaką rybę, po fosforu masz braki poważne. Nie przepraszam. (2009/10/18 12:08)

użytkownik11974


Dla mnie jest czymś normalnym ze wędkarz bierze ryby do spożycia ,nie widzę w tym nic dziwnego . bo przecież ryby się łowi ,więc jesteśmy łowcami . Są jednak wyjątki
ktoś lubi wędkować a nie bardzo lubi je jeść ma do tego prawo
Ktoś lubi wędkować i lubi jeść ryby ma do tego prawo

Ja sam biorę rybkę sporadycznie (w tym roku nie wziąłem) ale to moja decyzja jaki i decyzja GHOSTMIRa by sobie rybkę wziąć ma do tego prawo i nie widzę w tym nic nagannego Wdrażanie na siłę wszystkim C&R jest głupotą .
Ja nie zabieram rybek od dłuższego czasu ,moi koledzy nie negują tego co robię i szanują moją decyzje,mnie nie przeszkadza ze oni zabierają
POPROSTU DO TEGO TRZEBA DOROSNĄĆ i do brania i do niebrania
atakowanie ludzi że biorą ryby które wolno im zabrać jest gówniarstwem
Pokaż swoją kulturę nad wodą i szacunek dla ryby jako sportowego przeciwnika
Ja swoim zachowaniem a nie pyskówką zyskałem kilku nie zabierających kolegów i chyba o to chodzi a nie o chamstwo.Mięsiarze to nie ludzie którzy zabierają ryby w granicach rozsądku i regulaminu tylko pazerni zachłanni ....
co zabierają wszystko co ma płetwy i pływa w wodzie choć nie tylko
Po co mama robić górne wymiary wystarczy by co niektórym zaczęły ryby szkodzić Chamstwa z nad wody się nie wypleni bo widzę jak się uczy młodych skur..nstwa (2009/10/18 18:25)

użytkownik6876


Jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów ochronnych dla największych okazów .Powody są właściwie dwa : 1. Wielkich ryb jest bardzo mało . 2. Chciałbym miec świadomośc że są takie ryby w naszych wodach , gdyż nawet jak ktoś taką złowi to i tak będzie musiał ją wypuścic , oczywiście wiąże się to z wypędzeniem rybaków z naszych wód .O kłusownikach pisac nie chce gdyż to zwyczajni przestępcy , powinni zostac wyłapani i problem przestałby istniec . Pozdrawiam . (2009/10/18 18:59)

pisaq


Słowa Kolegi Rycerz930 dały mi do myślenia i ukazały inny punkt widzenia.
Nadal jestem za wprowadzeniem górnych wymiarów, ale doszedł jeden powód.
Świadomość, że w wodzie na której wędkuje pływa kilka medalowych albo i rekordowych sztuk. To niesamowicie mobilizuje i pobudza wyobraźnie. (2009/10/18 19:18)

użytkownik8030


Jeśli znajdzie się na tym portalu drugi taki gość, który każdą wizyta nad wodą daje świadectwo głębokiemu umiłowaniu przyrody, który dba tak samo jak ja o środowisko, który postępuje zawsze zgodnie z sumieniem, etyką wędkarską, umiarem i powściągliwością tak jak ja, i który ma równie ogromny szacunek dla żywych istot jak ja, to rad bym go poznał.

To tak na podsumowanie.

A do Łysego Węża mam tylko jeszcze jedno.
Tak łatwo mnie oceniłeś Kolego. Nie pozostawiłeś suchej nitki na GHOSTMIRZE, ale wypowiedź kolegi turalam, nie zrobiła na Tobie najmniejszego wrażenia. To przykre, bo uważasz się za sprawiedliwego.

Na koniec:

Skoro okazuje się, że na tym portalu, tak samo jak na innych (wędkarskich portalach pod wiadomym szyldem) trzeba się wstydzić za jednego zjedzonego szczupaka, to czas chyba się zbierać i zająć się czymś ważniejszym niż wedkuje.pl. Skoro jest to portal, który ma służyć krzewieniu jedynej słusznej filozofii, to ludzie tacy jak ja, nie mają tu czego szukać.

Czepianie się jakiejś jednej zabitej ryby uważam za przegięcie i nie mam zamiaru się z tego faktu tłumaczyć nikomu, a w szczególności zaś dzieciom, którym ktoś zrobił pranie mózgu.

Zatem oddalę się teraz, by się zastanowić. W ciągu kilku dni sami domyślicie się, jaka była moja decyzja. Oby wyszło to na dobre i Wam i temu portalowi.

Połamania kijaszków. (2009/10/18 21:40)

użytkownik8030


Jeśli znajdzie się na tym portalu drugi taki gość, który każdą wizyta nad wodą daje świadectwo głębokiemu umiłowaniu przyrody, który dba tak samo jak ja o środowisko, który postępuje zawsze zgodnie z sumieniem, etyką wędkarską, umiarem i powściągliwością tak jak ja, i który ma równie ogromny szacunek dla żywych istot jak ja, to rad bym go poznał.

To tak na podsumowanie.

A do Łysego Węża mam tylko jeszcze jedno.
Tak łatwo mnie oceniłeś Kolego. Nie pozostawiłeś suchej nitki na GHOSTMIRZE, ale wypowiedź kolegi turalam, nie zrobiła na Tobie najmniejszego wrażenia. To przykre, bo uważasz się za sprawiedliwego.

Na koniec:

Skoro okazuje się, że na tym portalu, tak samo jak na innych (wędkarskich portalach pod wiadomym szyldem) trzeba się wstydzić za jednego zjedzonego szczupaka, to czas chyba się zbierać i zająć się czymś ważniejszym niż wedkuje.pl. Skoro jest to portal, który ma służyć krzewieniu jedynej słusznej filozofii, to ludzie tacy jak ja, nie mają tu czego szukać.

Czepianie się jakiejś jednej zabitej ryby uważam za przegięcie i nie mam zamiaru się z tego faktu tłumaczyć nikomu, a w szczególności zaś dzieciom, którym ktoś zrobił pranie mózgu.

Zatem oddalę się teraz, by się zastanowić. W ciągu kilku dni sami domyślicie się, jaka była moja decyzja. Oby wyszło to na dobre i Wam i temu portalowi.

Połamania kijaszków. (2009/10/18 21:41)

użytkownik8030


Zapraszam do mnie. Pokażę Koledze duże ryby. Zaś złowić je, to inna bajka. (2009/10/18 21:42)

użytkownik8030


Przepraszam za dubla. To wina zacinającego się łacza. Może któryś z moderków usunie jeden wpis? (2009/10/18 21:43)

łysy wąż


GHOSTMIRZE - a po jakim to moim stwierdzeniu poczułeś się obrażony, czy że nie pozostawiłem na Tobie suchej nitki? Bo ja takiego nie zauważyłem. Co więcej - w moim przekonaniu to Twoje wypowiedzi mogłyby urazić mnie, a nie moje Ciebie. Tyle tylko, że ja nawet jak się chwilowo wk*rwię, to mi przejdzie i nie oczekuję przeprosin.
Wypowiedź kol. turalam faktycznie nie zrobiła na mnie wrażenia, bo i nic takiego strasznego nie napisał. Nazwał Cię mięsiarzem? Nie. Zaczął Ci narzucać swoje przekonania? Też nie. Więc o co chodzi? Czym Cię tak uraził? Nie chciałbym żebyś odebrał to co piszę jako jego obronę. Nie, nikogo nie bronię, tylko pytam bo nie rozumiem. Za które konkretnie zdanie chcesz aby Cię przeprosił i czym Cię uraził?


Nie uważam też, że powinieneś się wstydzić za tego jednego szczupaka. Idąc tym tokiem rozumowania, powinienem siebie samego uważać za mięsiarza przez duże "M", bo do domu zabrałem dwa zębate ( czyli dwa razy więcej niż Ty ), sumka, troć i kilka linów. A żeby była jasność - nie uważam.

Mam wrażenie że tak naprawdę gramy w jednej drużynie, tylko ja jestem marnym obrońcą, a Ty ostrym napastnikiem, który czasem strzela samobója z rozpędu. I nie możemy się zgrać.
Ja tak to widzę.

I coś jeszcze - myślę że Twój ostatni wpis był niepotrzebny, tak jak i ten który ja teraz piszę. Dla mnie sprawa została wyjaśniona już wcześniej. Są osobnicy, którzy dają sobie po razie i idą na browara, prawda? (2009/10/18 22:00)

łysy wąż


Taka mała anegdotka. Mam dwóch kumpli, którzy są najlepszymi kolegami. Jest tak od wielu, wielu lat. Ale nie byliby sobą, gdyby średnio raz na dwa tygodnie nie sprali się po ryjach. I to tak solidnie. Mało się nie pozabijają, mija pięć minut i bez słowa walą kielicha. Nie muszą sobie nic wyjaśniać, ani za nic się przepraszać. Tak mają - od kiedy pamiętam - będzie już z 10 lat jak nie lepiej. Są przyjaciółmi, ale czasem dadzą sobie po ryju.
I co tu wyjaśniać, za co się przepraszać? Tak mają i tyle.... I wszystko gra.... I nikt do nikogo nie ma pretensji.
A więc i tak można. Typowo męskie podejście. (2009/10/18 22:08)

użytkownik6876


Nie wiem jak odebrac Twoje zaproszenie . Czy jest to złośliwośc i docinek - NIE UMIESZ rycerzu łowic ? Czy rzeczywiście zapraszasz bo rybska są u Ciebie duże ? Wolałbym aby to było szczere zaproszenie bo w moich stronach z dużymi rybami jest problem i jeśli tylko da się do Ciebie dojechac PKS-em lub pociągiem to z propozycji chętnie bym skorzystał i może coś fajnego złowił . Jeżeli natomiast twoje zaproszenie na ryby jest drwiną to pozostaje tylko gniew i żal bo : ja personalnie Ciebie nie atakowałem , a po drugie żeby docinac trzeba miec jakieś wiadomości czy rzeczywiście ów osobnik do którego piszemy jest w łowieniu cienki . Jeśli Twoje zaproszenie było szczere napisz ( nawet na priv ) i zapominamy o rozmowie , a jeśli nie trudno . Może kiedyś będę miał okazje np. swoimi fotkami udowodnic że może nie jak wyczynowiec ale ryby łowic potrafię . Pozdrawiam . P.S. Co do odchodzenia z portalu to przemyśl to Kolego dobrze , przecież kiedyś zawsze poglądy każdego z nas trafią na kogoś kto będzie miał inne zdanie . I co ? Chocbym w jakiejś kwestii nie zgadzał się nawet z połową portalowiczów ale nie obrażaliby mnie , to i tak bym został .Czy każdy z tego powodu ma opuszczac portal ? (2009/10/18 23:04)

JOPEK1971


Komplet pana prezesa,bu ha ha ha.http://forum.fishing.pl/var/forum/storage/images/media/foto/prezes/118971-1-pol-PL/prezes.jpg (2009/10/18 23:39)

użytkownik6499


...i jak by miał mniejszą kotwice to by więcej sztuk z kompletował ! (2009/10/19 07:15)

użytkownik8030


1. ŁysyWężu -nie wiem co powiedzieć, skoro nie wiesz dlaczego poczułem się dotknięty i nie widzisz nic złego w wypowiedzi turalam-a
2, Rycerzu, nie była to złosliwa uwaga - przyjedź latem, wyhbierzeny się pod namiot, pokażę Ci rybska jak z bajki, ale zapomnij o ich złowieniu (ja tez nie potrzfię)
3. Nie mówiłem nic o odchodzeniu z portalu, miałem na mysli coś innego.
4.pocieszające jest, że kilka osób jednak mnie rozumie, o czym swiadcza wiadomości w skrzynce. (2009/10/19 07:31)

andreaso


Witam kolegów po kiju.Jestem tu świezo upieczony gołąbek jak się to mawia.Natomiast już zauważylem niesmaczne wytykanie ze jakiś wędkarz zjadł rybkę przez siebie złowioną.trzeba tu niekturym zrtwucić uwagę bo gdyby nawet skonsumował tą rybkę przez siebie złowioną to nie złamał regulaminu jai go obowiązuje. Więc o co chodzi .proszę się wypowiedzieć tym co to ganią wędkarza ze zjadł rybkę . Pytam jeszcze raz o co chodzi . Ja także czasami zabieram rybkę na patelnię jak to się mawia i niech jakiś kolega po kiju mi powie czy komuś to przeszkadza i dlaczego .pozdrawiam (2009/10/19 18:37)

użytkownik6876


Nawet nie wiesz jak bardzo ucieszył mnie Twój wpis . Z większością Twoich poglądów zgadzam się więc ciesze się że nie zrobiłem sobie wroga . Jeśli chodzi o zaproszenie to na serio postaram się skorzystac . Pozdrawiam . (2009/10/19 18:40)

użytkownik7474


Zostałem ostatnio upomniany, że nie zabieram głosu w sprawach ważnych. Ten temat faktycznie jest dość istotny więc pozwoliłem sobie go przeczytać od deski do deski. Co zauważyłem? A to! Przykre to jest, że Turalam zadał sensowne pytanie po czym zupełnie bezsensownie i niepotrzebnie p r z y p i e p r z y ł się do Ghostmira. Potem to jest zwykłe przedstawianie swoich poglądów. Ja zabieram ryby do domu jak mam ochotę i je jem i nie czuje się z tego powodu gorszym od tych co wszystko puszczają. Ktoś sobie mówi, że puszcza wszystko to ja go szanuje. Jeśli ktoś mówi że puszcza wszystko bo tylko tak można uratować rybostan w Polsce to ja się z nim nie zgadzam, ale nie wyzywam. Jeśli ktoś mi pisze że jestem mięsiarzem bo jem ryby to takiego gościa nie szanuję, nie lubię i nie oczekuję od niego przeprosin bo dla mnie to zwykły kmiot mam gdzieś jego przeprosiny i uznanie. Mimo wszystko każdy może popełnić błąd pochopnie osądzając i mam to na uwadze. Tak jak napisał Łysy Wąż trochę męskości w dyskusji nie zawadzi i nie ma powodu aby się przepraszać za byle co. Turalam jednak ma za co bo pojechał bez sensu. Co do samego pytania w temacie to uważam że górne limity to nieporozumienie i nie widzę powodu aby je wprowadzać. Jeśli ktoś ma inne zdanie bądź chce mnie przekonać do swoich racji to poproszę argumenty w punktach. Na pewno się do nich odniosę. (2009/10/19 22:16)

użytkownik7474


Zostałem ostatnio upomniany, że nie zabieram głosu w sprawach ważnych. Ten temat faktycznie jest dość istotny więc pozwoliłem sobie go przeczytać od deski do deski. Co zauważyłem? A to! Przykre to jest, że Turalam zadał sensowne pytanie po czym zupełnie bezsensownie i niepotrzebnie p r z y p i e p r z y ł się do Ghostmira. Potem to jest zwykłe przedstawianie swoich poglądów. Ja zabieram ryby do domu jak mam ochotę i je jem i nie czuje się z tego powodu gorszym od tych co wszystko puszczają. Ktoś sobie mówi, że puszcza wszystko to ja go szanuje. Jeśli ktoś mówi że puszcza wszystko bo tylko tak można uratować rybostan w Polsce to ja się z nim nie zgadzam, ale nie wyzywam. Jeśli ktoś mi pisze że jestem mięsiarzem bo jem ryby to takiego gościa nie szanuję, nie lubię i nie oczekuję od niego przeprosin bo dla mnie to zwykły kmiot mam gdzieś jego przeprosiny i uznanie. Mimo wszystko każdy może popełnić błąd pochopnie osądzając i mam to na uwadze. Tak jak napisał Łysy Wąż trochę męskości w dyskusji nie zawadzi i nie ma powodu aby się przepraszać za byle co. Turalam jednak ma za co bo pojechał bez sensu. Co do samego pytania w temacie to uważam że górne limity to nieporozumienie i nie widzę powodu aby je wprowadzać. Jeśli ktoś ma inne zdanie bądź chce mnie przekonać do swoich racji to poproszę argumenty w punktach. Na pewno się do nich odniosę. (2009/10/19 22:16)

użytkownik7474


nie mam pojęcia czemu opublikowało się dwa razy (2009/10/19 22:17)