Fretka zniszczyła mi auto

/ 28 odpowiedzi / 4 zdjęć
Jędrula


Ewentualnie można w samochodzie rozsypać sierść tygrysa . Za niewielką opłatą obetnę sobie pukiel włosów i wyślę na wskazany adres . RAAAAARRRRRRR !



Ale cięta o pełni księżyca, stojąc na jednej nodze na golasa pod Starostwem i tylko z pleców (z grzbieta). A to "rar", to co to? Odbiło się dziecku?

 

 

 

To ryk tygrysa prosto z '' dzungli '' :))))

Wracając do tematu , u mnie pod firmą kuna też pogryzła kable w samochodach , pomogły psikadła i te dzwiękowe ustrojstwa . Długo już nie słyszałem aby futrzaki wróciły .


(2013/01/16 07:58)

Artur z Ketrzyna


Artur, pod maską jak spryskasz, to nie czujesz w kabinie tego smrodu, a pooza tym on jest rozwodniony.

Czujesz, czujesz. Nie tak mocno ale czujesz. W komorze silnika, tuż pod szybą masz filtr od klimatyzacji....
(2013/01/16 12:05)

MASTINO


Artur, pod maską jak spryskasz, to nie czujesz w kabinie tego smrodu, a pooza tym on jest rozwodniony.

Czujesz, czujesz. Nie tak mocno ale czujesz. W komorze silnika, tuż pod szybą masz filtr od klimatyzacji....



No to może w Twoim tak czuć. Ja w swoim nie czuję niczego z zewnątrz, spod maski. Ani nawiewem z włączoną klimą, ani z wyłączoną. Czy to kapniętego oleju na rozgrzany kolektor, czy czegokolwiek innego. Poza tym masz chyba funkcje nawiewu z obiegiem powietrza zamkniętym i z pobraniem z zewnątrz auta. No ale nie ważne, zrobisz jak chcesz. Ja wolałbym to, jeśli nawet miałoby capić, niż ciągłe wścieklizny na poprzegryzane przewody, pisanie tony pism do nikogo i koszty z warsztatu. To się nazywa wybranie lepszego zła.

(2013/01/16 16:15)