Dziwne zdobycze

/ 145 odpowiedzi / 8 zdjęć
użytkownik55974


Witam ,ja miałem przy żucie na grunt takie zdarzenie , w powietrzu zaplątała się Mewa w cały zestaw>żyłkę< a zwinięcie żyłki z Mewom to jak bym ciągną wieloryba w powietrzu,uratowałem cały zestaw i Mewa wyszła z tego bez jakiejś obrażeń ciała i odfrunęła cała i zdrowa po uwolnieniu a zdarzyło się na Poraju . (2011/02/10 18:51)

fkuzi555


na wisle stanik (nie powiem - ladny) i prezerwatywe... jako dzieciak na rzeczce kolo mnie stary telefon, taki z tarcza - czerwony i gumiaczka - prawego :) zdarzalo sie zapinac tez samolowki czy ryby z kilkunastoma metrami zylki, ale nie zapomne za zawodach kamienia :D taki z pol kilo mial i nie wiedzialem, co z nim zrobic, bo w sumie sedzia widzial, ze zlowiony ;) (2011/02/10 23:37)

skubanykaras


moim "zaczepem" był perkoz ,który wziął na żywca na okonia .Holowanie z adrenaliną a później kupa śmiechu.Perkoz odpłynął z odciętym przyponem.Mam nadzieję ,że przeżył (2011/02/11 11:41)

Pajda


Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę... (2011/02/11 11:46)

Pajda


Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę :) (2011/02/11 11:48)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

jullek1


ja łowiąc szczupaki złaapałem 10 metrową linę z począdku myślałem że to ryba staeiało opur ale nie walczyło.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      (2011/02/11 18:41)

emil30


Brat złapał nietoperza który zaplątał się żyłkę,jako że drzemałem na fotelu zrobił sobie jaja obudził i zaspanemu kazał odczepiac zdobycz ubaw był po pachy zanim się całkiem rozbudziłem i załapałem o co chodzi.Po wszystkim gacek mimo stresu poleciał dalej i tyle go widzieliśmy. (2011/02/11 18:55)

użytkownik32263


Ja łowiąc na spinning w Odrze na wysokości zamku w miejscowości Uraz wyciągnąłem taką oto damską bieliznę :)


No to musiało być niezłe bzykanko w wodzie:)))

Natomiast wracając do tematu mi udało sie "wyholować" na Wiśle wyjątkowo zaciekle walczący kapelusz wędkarski Jaxona. Jak go trochę obmyłem z mułu okazało się , że jest w bardzo dobrym stanie. I teraz juz trzeci sezon będzie mi towarzyszył w moich wyprawach bo skubany przynosi szczęście;) A puszek , linek , wiader, krzeseł czy piłek nożnych to nawet już nie liczę. Wisła potrafi wszystkim "obdarzyć". Niestety.

(2011/02/11 21:30)

SpinerZbok


Moje najdziwniejsze zdarzenie pochodzi z przed 10 lat kiedy łowiłem jeszcze czasem na żywca. Tak więc żywczyk (kiełb) moczył się z pokaźnych rozmiarów kotwicą pod krzaczkiem w rzece Wieprz. Dla zabicia czasu łowiłem sobie drugą wędką na robaczka obok. Kiedy zestaw dopłynął blisko żywcówki i chciałem go wyciągnąć nastąpiło ładne energiczne branie na robaczka. Jakież było moje zdziwienia kiedy na haczyku dyndał kiełb z mojej żywcówki:)) Haczyk z robaczkiem miał łyknięty, no a obok w pysku ta kotwica. Kiełbik momentalnie odzyskał wolność (choć jestem pewien, że i tak nie przeżył). Ten kiełbik to moja najdziwniejsza zdobycz wędkarska, nie miałem niestety szczęścia do kaloszy, majtek i takich tam;)) (2011/02/18 08:40)

CEJN58


Wędkując na Jeziorze Borek koło Kosarzyna tj. Nad granicą z Niemcami wyciągnełem skarpety i portfel (niestety pusty).Kolega zaś już (nie żyjący szkoda) na stawie wyholował na spining materac od łóżka !! (2011/02/18 13:11)

Adji999


Mnie zdarzyło się złapać sanki na spinning na porębie 2 aż dzw bierze co ludzie potrafią wrzucać do wody:/ (2011/02/19 20:04)

bajtek205


Miałem dwukrotnie podobną sytuację.  Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans. (2011/02/20 11:21)

SpinerZbok


Miałem dwukrotnie podobną sytuację.  Łowołem na martwą rybkę z dna,rzeka wieprz, nagle cos mi wędke wciąga do wody. Okazało się żę to BÓBR, byłem w szoku. Zestaw został porwany, nie miałem żadnych szans.


trzeba było wyregulować hamulec, może wtedy po długiej walce mógłbyś sobie zrobić fotę z trofeum;))) (2011/02/20 11:32)

gocek832


ja na warcie koło gorzowa wlkp z gruntu wyciągłem różową konewke w kształcie ryby  innym razem latarke a śmieci tyle że głowa boli

(2011/02/20 17:50)

Draq


Ja dzisiał wyłowiłem paczkę po zanęcie i to nie pierwszą w tym sezonie podlodowym :/ Szkoda, że ludzie nie dbają o przyrodę... wiecznie widać jakieś smieci czy też pudełka po robakach. Ja co roku chodzę i zbieram wzdłuż brzegu śmieci i zachęcam Was żebyście też to robili :) To nic, że to nie nasze śmieci, ale możemy przecież wyrzucić. (2011/02/20 18:48)

buntownik86


Raz zdarzyło mi sie złapać małż czy jakieś podobne dziadostwo. Haczyk to coś miało zatrzaśnięty w samym środku muszli.
Innym razem siatkę z ładnym amurem (60cm) niestety już kilku dniowym, siatka też się nie nadawała do użytku bo poszarpały ją drapieżniki (2011/02/20 19:49)

gruby0113


Ja zatem miałem prawdziwy okaz miał 2,70 m ..... wędka spinningowa z kołowrotkiem marki nie znam bo już troszkę za długo leżała w wodzie. NO i na nieszczęście topielca brrr. aż do dzisiaj mam ciarki jak o tym pomyślę (2011/02/20 20:05)

plotka97


Ja kiedyś  w Kopalinie łowiłem na żywca nie zauważyłem że rybka zdechła i wypłynęła na powierzchnię wody. Na jeziorku znajdowały się wszędobylskie łabędzie jeden chapnął rybkę i zerwał się do loto naszczęście wujek wyszarpał jakoś zestaw bo łabędź nie dotknął kotwiczki (2011/02/20 21:01)

amadeusz


Ja złowiłem w żwirowni (Rokitki) butelkę(dla dziecka) złapaną za smoczek.A na odrze to chyba z 12 małż złowiłem żywe i puste w środku. (2011/02/20 23:32)

wyko2


gdy w tamte wakacje łapalem z dziadkiem na rzece narew trafił sie nam leszczyk który wzioł naraz na trzy wędki. trochę sie zdziwiliśmy gdy okazało sie że ciągniemy tą samą rybe która ma jeszcze jeden zestaw obok. ryba nie miała szans :) (2011/02/23 16:44)

szymek2000


Ja raz łowiłem z takim starszym panem i on miał wędkę nastawiona na karpia i w pewnym momencie wędka mu strzeliła do wody a ja mając pod ręką spinning i dużą błystke zarzucałem na tą wędkę a ona była już tak daleko że ledwo co dorzucałem a ona nadal szła do środka stawu oczywiście z ryba a ja szczęśliwym trafem zaczepiłem z ok 25m za przelotke od uciekającej wędki i wyciągnąłem ją wraz z 2kg karpikiem na końcu wędki.był niezły ubaw pozatym to miałem skarpety z piaskiem w środku ,ryby z żyłkami i zestawami oraz śmieci gałęzie oraz inne ryby łapane przypadkowo za grzbiet. (2011/03/05 09:09)

piotr0111


Ja raz łowiąc z łódki razem z kolegą, poleciłem mu założyć wobler powierzchniowy. Po jakiś czasie kolega miał branie.Na początku myśleliśmy że to duży okoń, później okazało się że to duża żaba , prawidlowo zapieta za pysk.Mieliśmy taki ubaw, że prawie z łódki powypadalismy. Na koniec był problem z wyleciem kotwiczki z pyska zaby :) (2011/03/05 12:33)

zander43


Byłem świadkiem jak na spining facet na obrotówkę złowił browara całego za kapsel, była to łomża chyba export. Po czym wyją zapalniczkę otworzył i go wypił. No śmiechu było nie mało. (2011/03/05 15:28)

master123


Ja nad zalewem sulejowskim złowiłem taką osłonę plastikową od chłodnicy od Forda i sporo małż na obrotówkę czerwoną w rozmiarze 1, ładnie atakowały, prawie jak okonki :D (2011/03/05 16:35)

rysiosz


A ja złowiłem na grunt podrywkę, oraz innym razem metodą spinningową szczękę jakiegoś większego zwierza przypominającej szczękę świnki... (2011/03/05 17:32)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.