Zaloguj się do konta

Dziwne zachowanie pewnego pana

utworzono: 2012/05/09 13:32
damian123102

Witam kolegów ostatnio wybrałem się na ryby wyciągam sprzęt spławikowy i łowie płotki obok mnie siedzi pan który również łowi płotki i leszcze ale z gruntu każdego leszcza około 20cm bierze do siatki ja w tym czasie złowiłem około 20 płotek takich po 10 cm zakładam 2 żywce i tak siedze i siedzę bez brania i nagle branie starszy pan podchodzi do mnie i mnie obserwuje w końcu zacinam rybę po chwili w podbieraku ląduje szczupaczek 45cm  i mam zamiar go wypuścić a tez zaraz na mne się wydarł że taka duża ryba to nie wypuszczaj jej jak jej nie chcesz to mi ja daj itd. tłumacze mu że szczupak ma wymiar ochronny 50 a on dalej swoje wypuściłem rybę i on dalej nadaje że jestem głupi itd. Poradźcie co mam takiemu człowiekowi powiedzieć żeby się odczepił 
[2012-05-09 13:32]

Draq

Zadzwonić po straż rybacką jak widzisz że bierze niewymiarowe ryby... a płotka nie ma wymiaru 15cm? A Ty 10cm na żywce bierzesz?
[2012-05-09 13:41]

max2015

No są dwie opcje :
1. za dupe i do wody2. mowi mu sie tak "weź kolo i p.........lnij sie w czolo"debil i tyle, miesiarz. Szkoda nerwow na takichPozdrowionka :)) [2012-05-09 13:42]

Zadzwonić po straż rybacką jak widzisz że bierze niewymiarowe ryby... a płotka nie ma wymiaru 15cm? A Ty 10cm na żywce bierzesz?


Nie ma [2012-05-09 13:44]

sokol12

chyba ci siE kolego draq myli plotka ze wzdręgą bo to ona ma wymiar ochronny
[2012-05-09 13:45]

JaroDaw

Nie przejmować się, odpowiedzieć, że wysyłasz go po tatę, albo dziadka :)Płoć ma wymiar, tylko w niektórych okręgach. [2012-05-09 13:45]

adler

Witajcie koledzy . 

Damian , najlepiej ignoruj gościa , nie zwracać na niego uwagi . Dobrze także radzi kol. JaroDaw .

Poobserwuj gościa i jeżeli zabiera niewymiarki zadzwonić gdzie trzeba ( numery znasz ) .

 Pozdrawiam Krzysztof O . - adler . 

[2012-05-09 13:56]

bubu32

Jestem ciekawy kto temu człowiekowi wydał kartę wędkarską.Brak znajomości regulaminu RAPR nie świadczy o jego nieprzestrzeganiu i nie jest żadnym wytłumaczeniem w razie jakiejkolwiek kontroli.Zadzwoń do swojego koła i powiadom ich o tym ,że wędkarze na tutejszym łowisku nie przestrzegają wymiarów ochronnych , oni już dobrze będzą wiedzieć co robić :) Pozdrawiam [2012-05-09 13:58]

lynx

Już starozytni mówili, że z głupotą nawet bogowie walczą nadaremno ale ponoć w czasie rewolucji francuzkiej wynaleziono na nią lekarstwo, ktore nazywa się gilotyna. Bylo ją mu polecic i niech użyje i to predko.
Pozdrawiam.
[2012-05-09 14:02]

Roxola

Jeżeli będzie to dla Ciebie jakieś pocieszenie to powiem Ci, że też tak miałam.
I nadal się zdarza na odległych zbiornikach.
Na pobliskich mnie już znają i wiedzą, że mojej rybki nawet dla kotka (słynne powiedzenie) nie dostaną.
Taka jest moja zasada i koniec...
Piszesz o szczupaku, który był zbyt mały... to pomyśl co nieraz potrafią wygadywać jeżeli ryba jest ponad wymiar.
Moim zdaniem nic nie zrobisz, żeby tak nie mówił.... pogada, pogada i przestanie, a Ty się tym zupełnie nie przejmuj.
Postępujesz właściwie i tego się trzymaj.

Ps.
Zapomniałam dodać, że powinieneś być dumny z tego, że jesteś mądrzejszy... zamiast przejmować się czyjąś głupotą.
[2012-05-09 14:23]

adler

Jeżeli będzie to dla Ciebie jakieś pocieszenie to powiem Ci, że też tak miałam.
I nadal się zdarza na odległych zbiornikach.
Na pobliskich mnie już znają i wiedzą, że mojej rybki nawet dla kotka (słynne powiedzenie) nie dostaną.
Taka jest moja zasada i koniec...
Piszesz o szczupaku, który był zbyt mały... to pomyśl co nieraz potrafią wygadywać jeżeli ryba jest ponad wymiar.
Moim zdaniem nic nie zrobisz, żeby tak nie mówił.... pogada, pogada i przestanie, a Ty się tym zupełnie nie przejmuj.
Postępujesz właściwie i tego się trzymaj.

Ps.

Zapomniałam dodać, że powinieneś być dumny z tego, że jesteś mądrzejszy... zamiast przejmować się czyjąś głupotą.

**********************************************************************

Nic dodać nic ująć . Mądre i prawdziwe słowa .

Pozdrawiam Krzysztof . 


[2012-05-09 14:43]

MASTINO

Tak jak wcześniej Ci poradzono, ignoruj takiego zachłannego typa, a poza tym, wspomnij mu, że Ty prawa łamał nie będziesz, bo ono zabrania także oddawania innym ryb na łowisku. RAPR ma to wyraźnie określone:

3.4. Ponadto wędkarzowi nie wolno:
a) przechowywać i zabierać ryb poniżej ich
wymiarów ochronnych,
b) sprzedawać złowionych ryb,
c) rozdawać złowionych ryb na terenie łowiska,


[2012-05-09 15:17]

damian123102

co do płotki to ona nie ma wymiaru ochronnego pomyliłeś z wzdręgą jak już wcześniej wspomniano na drugi raz po prostu będę go ignorować a jak zauważę coś niezgodnego z regulaminem to zadzwonię do znajomego (jest kontrolerem) i zrobi z nim porządek
[2012-05-09 17:10]

damian123102

A i jeszcze 1 pytanko czy straż rybacka ma prawo sprawdzić samochód wędkarza kiedyś widziałem (zeszłym roku) jak ludzie wynosili po 3-4 karpie / sandacze /szczupaki do samochodu i łowili dalej następne a wszystko koło 40cm ??
[2012-05-09 17:13]

Jack14

Damian, a po co "meldujesz" sasiadowi, że ją wypuszczasz?

Ty ją złapałeś i twój wybór co z nią zrobisz.

Pamiętaj.

[2012-05-09 17:22]

mielec

Dobrze zrobiłeś, że olałeś, a nerwy hmm różnie to bywa.


Do wszystkich z tym wymiarem płoci.

Płoć w niektórych okręgach ma wymiar i nie pisać, że nie ma.
[2012-05-09 17:36]

MrCrasny

Było powiedzieć gościowi żeby sobie sam złapał jak taki mądry.. A poważnie to najlepszym sposobem to zignorowanie i ewentualne upomnienie w grzecznym tonie żeby nie darł ryja bo ryby płoszy. [2012-05-09 17:46]

Sniper64

Witam kolegów ostatnio wybrałem się na ryby wyciągam sprzęt spławikowy i łowie płotki obok mnie siedzi pan który również łowi płotki i leszcze ale z gruntu każdego leszcza około 20cm bierze do siatki ja w tym czasie złowiłem około 20 płotek takich po 10 cm zakładam 2 żywce i tak siedze i siedzę bez brania i nagle branie starszy pan podchodzi do mnie i mnie obserwuje w końcu zacinam rybę po chwili w podbieraku ląduje szczupaczek 45cm  i mam zamiar go wypuścić a tez zaraz na mne się wydarł że taka duża ryba to nie wypuszczaj jej jak jej nie chcesz to mi ja daj itd. tłumacze mu że szczupak ma wymiar ochronny 50 a on dalej swoje wypuściłem rybę i on dalej nadaje że jestem głupi itd. Poradźcie co mam takiemu człowiekowi powiedzieć żeby się odczepił 

Witaj ..:)
Następnym razem jak ten pan będzie chciał rybę od ciebie to wypuść ją i powiedz mu niech sobie ją teraz złapie...:))))
[2012-05-09 17:51]

aquilon

Mnie to kiedyś koleś od debili nawyzywał, dopiero kukri w ręce wyprosiło go z mojego stanowiska :) Na całym stawie nic nie brało a mi podeszły 2 karpie. Najpierw chciałem zabrać pierwszego bo mama prosiła żebym chociaż raz na rok przywiózł jej karpia. Taki był z 2 kg. Po drugim braniu na przeszpiegi przylazł "wędkarz" ze stanowiska obok. Na co łowię itd.. Ja tam sobie spokojnie karpia wyczepiam na macie, i tłumaczę, że nic specjalnego. Sklepowa zanęta i kukurydza. Jak już wyczepiłem rybkę to z mata w ręce i w kierunku wody. Jak zobaczył, że karpia wypuściłem to zaczęły się lamenty. Że on już 3 dzień siedzi i nic, i że mogłem mu go dać bo on lubi ryby jeść.
Powiedziałem mu, że już za późno, a ja ryb nie lubię. I to nie jego sprawa co ja ze złowioną rybą zrobię. I się zaczęło. Coś w deseń, że przyjeżdżają debile, męczą ryby, a później ukłute wpuszczają do wody. I taka ryba i tak zdechnie więc lepiej ją komuś dać niż wypuścić i zmarnować. Trochę mnie gość zirytował więc mu tłumaczę, że mało prawdopodobne żeby karp zdechł, bo był delikatnie położony na macie, zacięty był w wargę. A po wyjęciu haczyka zdezynfekowany płynem. A on dalej swoje, więc się zezłościłem, więc wyciągnąłem siatkę i na jego oczach wypuściłem do wody poprzedniego. Tego już chyba nie wytrzymał bo zaczęły się epitety w moim kierunku, więc jak pisałem na początku trza było go siłą przegonić :) Później łaził w koło jeziora i marudził wszystkim jaki ze mnie debil bo takie dobre ryby wypuszczam.
 A mama będzie musiała na karpia jeszcze poczekać.
[2012-05-09 20:00]

beskid

Mnie to kiedyś koleś od debili nawyzywał, dopiero kukri w ręce wyprosiło go z mojego stanowiska :) Na całym stawie nic nie brało a mi podeszły 2 karpie. Najpierw chciałem zabrać pierwszego bo mama prosiła żebym chociaż raz na rok przywiózł jej karpia. Taki był z 2 kg. Po drugim braniu na przeszpiegi przylazł "wędkarz" ze stanowiska obok. Na co łowię itd.. Ja tam sobie spokojnie karpia wyczepiam na macie, i tłumaczę, że nic specjalnego. Sklepowa zanęta i kukurydza. Jak już wyczepiłem rybkę to z mata w ręce i w kierunku wody. Jak zobaczył, że karpia wypuściłem to zaczęły się lamenty. Że on już 3 dzień siedzi i nic, i że mogłem mu go dać bo on lubi ryby jeść.
Powiedziałem mu, że już za późno, a ja ryb nie lubię. I to nie jego sprawa co ja ze złowioną rybą zrobię. I się zaczęło. Coś w deseń, że przyjeżdżają debile, męczą ryby, a później ukłute wpuszczają do wody. I taka ryba i tak zdechnie więc lepiej ją komuś dać niż wypuścić i zmarnować. Trochę mnie gość zirytował więc mu tłumaczę, że mało prawdopodobne żeby karp zdechł, bo był delikatnie położony na macie, zacięty był w wargę. A po wyjęciu haczyka zdezynfekowany płynem. A on dalej swoje, więc się zezłościłem, więc wyciągnąłem siatkę i na jego oczach wypuściłem do wody poprzedniego. Tego już chyba nie wytrzymał bo zaczęły się epitety w moim kierunku, więc jak pisałem na początku trza było go siłą przegonić :) Później łaził w koło jeziora i marudził wszystkim jaki ze mnie debil bo takie dobre ryby wypuszczam.
 A mama będzie musiała na karpia jeszcze poczekać.




I bardzo dobrze postąpiłeś :) Hehe ,muszę już sobie wyobrazić minę tego "Pana" , któy widział jak wypuszczasz oba karpie :-)


[2012-05-09 21:31]

lynx

Mnie to kiedyś koleś od debili nawyzywał, dopiero kukri w ręce wyprosiło go z mojego stanowiska :) Na całym stawie nic nie brało a mi podeszły 2 karpie. Najpierw chciałem zabrać pierwszego bo mama prosiła żebym chociaż raz na rok przywiózł jej karpia. Taki był z 2 kg. Po drugim braniu na przeszpiegi przylazł "wędkarz" ze stanowiska obok. Na co łowię itd.. Ja tam sobie spokojnie karpia wyczepiam na macie, i tłumaczę, że nic specjalnego. Sklepowa zanęta i kukurydza. Jak już wyczepiłem rybkę to z mata w ręce i w kierunku wody. Jak zobaczył, że karpia wypuściłem to zaczęły się lamenty. Że on już 3 dzień siedzi i nic, i że mogłem mu go dać bo on lubi ryby jeść.
Powiedziałem mu, że już za późno, a ja ryb nie lubię. I to nie jego sprawa co ja ze złowioną rybą zrobię. I się zaczęło. Coś w deseń, że przyjeżdżają debile, męczą ryby, a później ukłute wpuszczają do wody. I taka ryba i tak zdechnie więc lepiej ją komuś dać niż wypuścić i zmarnować. Trochę mnie gość zirytował więc mu tłumaczę, że mało prawdopodobne żeby karp zdechł, bo był delikatnie położony na macie, zacięty był w wargę. A po wyjęciu haczyka zdezynfekowany płynem. A on dalej swoje, więc się zezłościłem, więc wyciągnąłem siatkę i na jego oczach wypuściłem do wody poprzedniego. Tego już chyba nie wytrzymał bo zaczęły się epitety w moim kierunku, więc jak pisałem na początku trza było go siłą przegonić :) Później łaził w koło jeziora i marudził wszystkim jaki ze mnie debil bo takie dobre ryby wypuszczam.
 A mama będzie musiała na karpia jeszcze poczekać.

I tak trzymać. A tak to najbardziej podoba mi sie to kukri.To jest to.
Sam robię broń bialą i rożne tasaki i wiem, że wystarczy kukri najmniejszy a już robi wrażenie, a przy średnim musiałby nogawki u dołu związać. Nawiekszy czyli miecz wojownika ma ze 60 cm ostrza i łeb wołu ucina jednym uderzeniem.
Hahaha, chcialbym to widzieć.
Pozdrawiam z szacunkiem.
[2012-05-09 21:59]

aquilon

Dla mnie kukri to najlepszy nóż użytkowy. Służy mi jako siekierka, nóż, młotek i co jeszcze przyjdzie do głowy. Ten egzemplarz mam 5 lat, kiedy to jeszcze cold steel się odrobinę przykładał do tego co robi. Kolega próbował mnie namówić na kupno prosto w Nepalu, ale było to jednak za dużo pieniędzy. A ten miał być na spróbowanie. Jedna wada to, że nie jest ful tang. Ale stal w miarę dobra i w trakcie dosyć intensywnego użytkowania przez te parę lat nic mu się nie dzieje.
Oczywiście do tego jeszcze małe CRKT i kilka victorinox'ów :) 
[2012-05-09 22:15]

delfin60

A i jeszcze 1 pytanko czy straż rybacka ma prawo sprawdzić samochód wędkarza kiedyś widziałem (zeszłym roku) jak ludzie wynosili po 3-4 karpie / sandacze /szczupaki do samochodu i łowili dalej następne a wszystko koło 40cm ??

patrol Państwowej Straży Rybackiej ma takie prawo, natomiast patrol Społecznej Straży Rybackiej nie ma takiego prawa.Ale gdyby podczas kontroli ujawniono podobną sytuację to patol SSR i tak wie jak dalej postępować..
[2012-05-10 07:11]

Diablo

Przyznam szczerze, że bardzo ciężko mi uwierzyć w takie historie i bardziej je traktuje jako chęć i sposób na pochwalenie się, że się wypuszcza ryby. Mi nigdy taka ani nawet podobna sytuacja się nie  przydarzyła. Nie znam nawet osobiście nikogo kto by był w takiej sytuacji. Raz byłem w trochę odmiennej sytuacji, jeden "wędkarz" krzyczał do mnie "ale tego szczupaczka to wypusć"
[2012-05-10 07:53]

wirus7

Dobry wujek Diablo Malkontent, jak zwykle w nic nie wierzy.Po co piszesz takie dyrdymały?Co artykuł, to zbiera się paru "specjalistów" od jęczenia i potrafi tylko marudzić.Jeśli ludzie piszą że mieli takie sytuacje, to znaczy ŻE MIELI.pozdrawiam wszytskich nie marudzących.przy okazji muszę zakupić Kukri.Widać, że pomaga w takich sytuacjach. [2012-05-10 10:29]

beskid

Diablo ... różne sytuacje w życiu mogą się przydarzyć, których tych nie musiałeś odczuć na własnej skórze. To znaczy, czyli jak ktoś mówi Ci że kiedyś miał ospę, ty jej nigdy nie miałeś, i od razu uznajesz to za kłamstwo ?
[2012-05-10 10:37]