Duży problem na łowisku

/ 22 odpowiedzi / 3 zdjęć
Witam wszystkich wędkarzy.

Mam problem z takim jednym Błażejem K. W zeszłym roku oczyścił on lekko z trzciny łowisko na jeziorze Skarbienickim. Od tej pory twierdzi że to miejsce jest jego. Gdy np. ja się tam zjawiam i zacznę łowić ryby przychodzi i mnie wygania, ale robi to wtedy gdy tam zanęcę i biorą tam rybki.
Nie wiem co mam zrobić tłumaczyłem mu jakie są zasady, prosiłem o okazanie dokumentu który czyni go właścicielem tego łowiska, ale po nim to spływa jak po kaczce. Gdy zaproponowałem wyzwanie policji złożył się i poszedł. Nie mam pewności czy pan Błażej jest wędkarzem czy kłusownikiem bo gdy poprosiłem go o okazanie karty wędkarskiej i zezwolenia kazał mi spier.....

Co mam w tej sytuacji zrobić?
Czy jako wędkarz posiadający kartę wędkarską i zezwolenie oraz członek związku wędkarskiego Pałuczanin mam prawo kazać komuś do okazania karty zezwolenia i papierów od łowiska bądź pomostu?


Proszę wszystkich o pomoc i porady co robić?

PS:dodam też kilka zdjęć tego łowiska
Artur z Ketrzyna


Może nie tyle co kazać, ale poprosić możesz by pokazał ci kartę wraz ze ze zezwoleniem.
Jeśli też ktoś twierdzi że jest właścicielem/dzierżawcą to powinien mieć na to dokumenty, lecz nie misi ich okazywać. Jak też taka własność czy dzierżawa jest odnotowana urzędowo i  tam można sprawdzić.

Tobie chodzi o łowisko, a raczej miejscówkę.czy np pomost. To możesz do właściciela/dzierżawcy/gospodarza wody zwrócić się z takin zapytaniem.

Co do tego czy ma zezwolenie.
To możesz zwrócić się do koła (jeśli to woda PZW), lub do gospodarza wody z zapytaniem czy taki a taki ma stosowne zezwolenie.

Po drugie jeśli ci nie okaże takiego zezwolenia, a ty go podejrzewasz o to że go nie ma a wędkuje. To znaczy że możesz go podejrzewać o kłusownictwo. Wtedy możesz o takim podejrzeniu powiadomić odpowiednie służby, np.; Policje, PSR, SSR, czy onny uprawniony organ.

Piszesz;
PS:dodam też kilka zdjęć tego łowiska

gdzie one są? Czy tą miejscówkę zrobił od podstaw (bo jeśli tak to jest to poniekąd zrozumiałe) (Bo też nie raz się namęczyłem przy tworzeniu miejscówki, a jakiś baran mi ją zepsół, zakwaszając wode i zrywając zestawy czy wyrywając  inną roślinność itd) A są tu też tacy co żerują na czyjejś pracy! przyjadą na łowisko i patrzą kogo podsiąść,...

Zrozumiałe że każdy chce wędkować, ale czy odrazu trzeba żerować na czyjejś pracy? Czy nie można znaleźć, (a raczej zająć inną) sobie innej miejscówki, czy nie można okazać troszkę szacunku dl pracy innych, i szanować ich wysiłek?
Przecież żeby on nie zrobił od podstaw tego stanowiska, to byś tam nie mógł wędkować. Bo go by nie było.
Jak zrobiłem kilka takich, i jest szczególnie jeden delikwent, który w buciorach się ładuje i niszczy, bo wędkować nie umie. Ma do koła dziesiątki ha wody, ale on musi obserwować gdzie kto i ile łowi, a potem zasiada na nim jak tylko się zwolni, siedzi dzień i noc, rzuca do wody ciort go wie co. A potem to eldorado staje się wysypiskiem odpadków i nawet krąp ma problem podejść.
Czy tak trudno, porozmawiać, zaczerpnąć informacji. Zapytać czy mogę tu stanąć i czym nęcić na co łowić, idt. A nie, ja taki wędkarz pełną gębą. Co tam się będę pytał. Ja wiem lepiej. Jestem pierwszy na łowisku (bo zająłem je jak tylko opuścił...). Będę łowił jak mi się podoba a że spartolę jego pracę, co mi tam...

A jak by taki jegomość zapytał mnie się co i jak, to dał bym mu parę wskazówek i niech se coś tam połowi. I nie musiał by się z buciorami i jakimś gównem ładować. Saną by obok, czy w innym miejscu I też by nałowił...
(2013/08/22 07:41)

bajson12991


Jest to zwykłe łowisko z brzegu wycięte w trzcinach. A sądzę też że wspomniany Błażek K nie posiada karty i zezwolenia. Łowisko też raczej nie jest jego bo starzy wędkarze twierdzą miejscówka jest od 20 lat a on mieszka tu 8 lat. Z tym łowiskiem jest tak że każdy kto tam łowi to zawsze je oczyszcza. W zeszłym roku poszrzyłem nawet to miejsce o około metr. (2013/08/22 09:49)

Artur z Ketrzyna


To znakiem tego masz takie samo prawo z niego kożystać jak i on. A może i większe, bo ty masz zezwolenie. A on ?

No możesz się pokusić o postawienie pomostu. Robisz tak że wejście to długa decha. Odkładana i zapinana. jak nie łowisz. Mało komu będzie chciało się wchodzić do wody i moczyć ubrania by z niego łowić...
Tyle że o pozwolenie zapytaj się gospodarza wody. Do 2m głębokości, nie potrzebujesz zezwolenia wodno budowlanego. (2013/08/22 20:57)

bajson12991


łowisko wygląda tak

a za pomost 2x2 m są jakieś opłaty? (2013/08/22 21:18)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

stef1986


wcale mu się nie dziwie że cię goni z tego miejsca skoro zrobił je sobie od podstaw ,karmi ,a co przychodzi to zajęte , (2013/08/22 21:21)

MadmaxM4


wcale mu się nie dziwie że cię goni z tego miejsca skoro zrobił je sobie od podstaw ,karmi ,a co przychodzi to zajęte ,


 

popieram, chłopak poswiecił czas na zrobienie miejscówki wiec miej torche zapału tudzież honoru i zamieast sie z nim kłócic, poswiec swój cenny czas i wytniej w trzcienie inna.  problem sie sam rozwiąże.

(2013/08/22 22:21)

Artur z Ketrzyna


łowisko wygląda tak

a za pomost 2x2 m są jakieś opłaty?

Jak pisałem, pozwolenie od gospodarza łowiska (do 2 metrów głębokości), a nie wodno prawne. I to się nazywa bardziej kładka wędkarska.
Za taki pomost nie masz opłat, chyba  że sam gospodarz coś tam będzie chciał. Ale wtedy masz prawo wyłączności wędkowania z niego.

Od pomostów w portach jachtowych są opłaty tak zwane cieniowe. Ale nie od takich wędkarskich. Dojście robisz wąskie, takie abyś dał rady wejść. Co do samej kładki to 2/1,2-1,5 wystarczy.
Pogadaj teraz z gospodarzem. Zima pochodzisz wzdłuż trzcin i znajdziesz odpowiednie miejsce.
Jak i zimą zawsze łatwiej jest postawić taki pomost. Powbijać bale i całą resztę. Możesz też zrobić sobie taki pływający skrzynia wypełniona butelkami po napojach. (2013/08/22 22:45)

kuba81


moim zdaniem sam robisz sobie problem. Wytnij swoja wneke w miejscu, gdzie ludziom nie przyjdzie do glowy ze tam moze byc, albo nie chce sie im chodzic. czesto tak robie. ryby nauczysz swojej karmy, nikt nie bedzie ladowal ci niewiadomoczego do wody. na ryby chodze odpoczac a nie klucic sie z ludzmi. (2013/08/23 09:55)

bajson12991


moim zdaniem sam robisz sobie problem. Wytnij swoja wneke w miejscu, gdzie ludziom nie przyjdzie do glowy ze tam moze byc, albo nie chce sie im chodzic. czesto tak robie. ryby nauczysz swojej karmy, nikt nie bedzie ladowal ci niewiadomoczego do wody. na ryby chodze odpoczac a nie klucic sie z ludzmi.


łowisko jest długo tylko co roku ktoś je oczyszcza . A to że jest takie szerokie to moja i mojego kolegi zasługa. A wspomniany Błażej K go nie zrobił tylko wycioł kilka trzcin a poza tym to zawsze zostawia po sobie pełno śmieci puszki i butelki po alkoholu paczki pudełka papierki i pełno petów i to ktoś po nim musi posprzątać.


(2013/08/23 13:19)

Grzesiek75


Przecież to jest coś nienormalnego na forum, jak chłopie możesz pisać takie głupoty , przecież tego  nie da  się czytać, jakich odpowiedzi oczekujesz? (2013/08/23 14:51)

bajson12991


Napisze jasno
jakiś dziad wygania wędkarzy z tego łowiska robi tam syf a łowiska on nie zrobiłi chcę się dowiedzieć co w tej sytuacji zrobić jak np mnie z tamtąd wygania? (2013/08/23 15:26)

ayem


Przepis mówi jasno - kto pierwszy tego miejsce , ale przepis to jedno a życie to co innego . Jeżeli wiem , że ktoś zrobił sobie miejscówkę to mu się nie wcinam , co innego jeśli miejscówka już była a ktoś po chamsku próbuje sobie ją przywłaszczyć  , wtedy stosuje się do obowiązujących przepisów (jeżeli chcę by wyszło na moje ). Swoją drogą dla świętego spokoju zrobiłbym swoją  zamiast szarpać się z jakimś dziadem bo chodzi tu o relaks a nie psucie sobie nerwów . (2013/08/23 15:47)

zibipilkarz


U nas jest tak samo na stawie . Ten sobie wytnie a w krzakach już pięciu czeka żeby usiąśc . Albo zanęcisz kukurydzą to przez tydzień już tam nie usiądziesz . Po prostu siadasz w miejscu gdzie nikt nie siedzi i możesz łowic. A na mocno obleganych łowiskach nie ma sensu wcześniej nęcic . Jak gościu mówi do ciebie , spierdalaj itp . to dzwonisz po policje bez pytania , przyjeżdżają , legitymują ... nie ma zezwolenia to mandacik i wszystko . Ale jeżeli sam sobie wyciął stanowisko , to mu się nie wpieprzaj . ile trwa wyciąc swoje , godzinkę ??? a pomost lepiej sobie postaw gdzie indziej , tam mu lepiej nie stawiaj , bo jemu się to z pewnością nie spodoba i z pomostu po nocy zostaną dwa kije na krzyż . (2013/08/23 16:56)

Artur z Ketrzyna


Napisze jasno
jakiś dziad wygania wędkarzy z tego łowiska robi tam syf a łowiska on nie zrobiłi chcę się dowiedzieć co w tej sytuacji zrobić jak np mnie z tamtąd wygania?



Napisałem w poście#675428, co możesz zrobić. I więcej nic zgodnie z prawem. (2013/08/23 20:05)

bajson12991


ale on jest taki że wszędzie jest jego łowisko wszędzie syf zostawia a co najlepsze to to że się zawsze wpieprza jak komuś ryby biorą albo jak zanęcone a tak to nie (2013/08/23 23:39)

krisal


Powiem krótko " musiałby trafić na mnie" (2013/08/25 16:16)

stef1986


właśnie przez takie zatargi i wykłócanie się o miejsca zakupiłem łódkę ,a jak spływam i pytają się co złowiłem to mówie że nic nie brało jedyny sprawdzony sposób i przez 2 lata wędkowania z łodzi nigdy moje miejsce zajęte niebyło (2013/08/28 23:02)

użytkownik120039


Ktoś kto robi takie fajne miejsce musi liczyć się z tym, że począwszy od drugiego dnia po wykonaniu prac może zasiąść na nim dopiero na... pierwszym lodzie... Niestety woda i brzeg nie należą do niego i każdy ma tam prawo siadać, dlatego większość moich Kolegów maskuje takie miejsca najlepiej jak się da... :))) Podobnie ma się sprawa z ujawnianiem miejsc brań, jak np. "-gdzie złowiłeś sandacza? -tu i tu!", no i przez dwa miesiące dzień w dzień stoi tam 20 łodzi... :)))
Druga sprawa to tzw. "honor". Kilku kolegów zrobiło świetne miejscówki karpiowe: wycięta skarpa w brzegu "pod namiot", brzeg umocniony palami, wysypany żwir... siadam tam tylko z nimi lub dzwonię i pytam "czy mogę?"... Znam też świetne miejsce na grube miętusy. Łowię tam tylko w towarzystwie Kolegi, który mi to miejsce "sprzedał"... Ale kraj jest wolny...;)    (2013/08/29 09:56)

Jabba84


To i ja podłączę się do dyskusji. Na owym jeziorze (jezioro Skarbińskie- łowisko należy do Gospodarstwa Rybackiego Łysinin.) łowię od ponad 20 lat, i bardzo dobrze kojarzę tą miejscówkę. I powiem tyle, ani Pan Błażej, ani Pan Mateusz tej miejscówki nie wykonali. Miejscówka jest dostępna od wielu, wielu lat dla każdego, jak z resztą każda nad tą wodą. Co prawda, często bywa że miejscówki zarastają, i wtedy przychodzi delikwent i sobie ją czyści, wycina trzcinę - mówiąc krótko, namęczy się, natrudzi aby taka miejscówka nadawała się do łowienia. I dodam coś jeszcze, ani jeden, ani drugi z Panów nie jest święty. Pan Mateusz jak tylko zwęszy dobra miejscówkę, ładuje się na nią następnego dnia, lub w momencie opuszczenia jej przez łowiącego – dlatego nie dziwię się oburzeniu Pana Błażeja, bo nie tylko jemu młody człowieku wszedłeś z buciorami na miejscówkę. Większość miejscowych wędkarzy zna opowieści wędkarskie Pana Mateusza – mitoman. Nie bronie też Pana Błażeja, który jeśli pojawi się już na rybach, to i tak z zasady staje właśnie na tym miejscu, nie wchodzi nikomu w paradę, a że jest człowiekiem porywczym….   Czy ma kartę, zezwolenie – wystarczy podejść i zapytać, a nie straszyć od razu policją. Jest tyle miejscówek nad ta wodą, a Ty uparłeś się właśnie na to miejsce…ciekawe dlaczego?  - odpowiedź kilka linijek wyżej. Za poradą kolegów z forum, zrób sobie swoja miejscówkę i na niej łów. Pomostu bez zgody właściciela, a właściwie dzierżawcy wody, nie postawisz. (2017/06/13 12:38)