Zaloguj się do konta

Drogie ryby

utworzono: 2016/11/16 00:05

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Jędrula

Widzę, że ten temat wraca jak bumerang, jesień... :) Jak zwykle takie same śpiewki, nic z tego nie wynika. Nikt nikogo nie przekona, ale w taką pogodę jest dobrze poprzeciągać linę na jakimś forum. W przyszłym roku, znowu będę wszystko wypuszczał i nie zmieni tego nic, swoje już z wody zabrałem, teraz mam pokutę... [2016-11-19 14:54]

kedzio

700 kilo... karpie i amury... czyli dobrze prowadzona gospodarka pod kątem równowagi gatunkowej!
Gratulacje. Całe szczęście, że je wyłowiono!




To jest widzisz jeden z powodów, dlaczego w twoim jeziorze nie ma ryb.
  [2016-11-19 14:59]

kedzio

Jondruś! Ty łajzo! To ty zes kurdę wszystko wychytoł! A żebyś tak do końca zywota wszystko wypuszczoł! Ty wypuszczej, bo możesz, a jo bedę broł, bo tyż mogie!
:)
  [2016-11-19 15:01]

cyprinus m

Ryby wcale nie są takie drogie jak się okazuje,niedawno doszło do mnie info z sytuacji z zeszłego roku,kiedy to jeden spinio nie mając komu sprzedać 4kg sandacza bo klienci już byli dobrze zaopatrzeni a pić się chciało, "sprzedał" za piwo i papierosa :






Rzadko udaje mi się złowić sandacza, pewnie dla tego że jest go mało.
Ale dzięki temu mogę od czasu do czasu coś tam  skonsumować .
Inaczej nie było by mnie stać kupić po 30zł z kg. U rybaka.
 
Na pewno nie kupował bym od pijaka, złodzieja, menela i innych kłusowników.
 
A morze ty sprzedajesz to powiedz po ile?  
 

 
Nie sprzedaje bo dla mnie pasja droższa od pieniędzy,czasami jak ktoś mnie poprosi to dam w prezencie.Jest taki co sprzedaje i ty go bardzo dobrze znasz,bolenie ceni po 5 za kilo a sandacze po ile ma to niestety nie wiem,ale pewnie da ci rabat.
 
To co osobiście złowię całkowicie mi wystarcza i na szczęście nigdy od nikogo nie kupowałem ryb.  Dlatego nie wiem kogo masz na myśli.
 
Sam umiesz bardzo dobrze łowić i na pewno nie potrzebujesz kupować ryb.
Ja nawet nie robię prezętów  i nie rozdaje ryb.
 
„Każdy ma dwie rączki i morze sobie złowić”.  

  [2016-11-19 15:02]

Oprócz karpiowatych wpuszczene są gatunki rodzinne. Dobrze, masz racje jedynym slusznym krokiem by ryb bylo więcej jest branie ryb. Kończę tą dyskusję bo jest tak jak mówiłem, ze znowu bedzie jakaś inna wymowka niz fakt ze to przez miesiarzy brakuje ryb albo ze przyjemniej ma to wpływ na lliczebność. Chwała wam miesiarze, dzięki wam mamy jeszcze ryby w wodach. [2016-11-19 15:04]

kedzio

No i to jest w końcu jakiś logiczny wniosek!
  [2016-11-19 15:21]

Nie być bezczelny.€‹ [2016-11-19 15:25]

JOPEK1971

Ryby wcale nie są takie drogie jak się okazuje,niedawno doszło do mnie info z sytuacji z zeszłego roku,kiedy to jeden spinio nie mając komu sprzedać 4kg sandacza bo klienci już byli dobrze zaopatrzeni a pić się chciało, "sprzedał" za piwo i papierosa :






Rzadko udaje mi się złowić sandacza, pewnie dla tego że jest go mało.
Ale dzięki temu mogę od czasu do czasu coś tam  skonsumować .
Inaczej nie było by mnie stać kupić po 30zł z kg. U rybaka.
 
Na pewno nie kupował bym od pijaka, złodzieja, menela i innych kłusowników.
 
A morze ty sprzedajesz to powiedz po ile?  
 

 
Nie sprzedaje bo dla mnie pasja droższa od pieniędzy,czasami jak ktoś mnie poprosi to dam w prezencie.Jest taki co sprzedaje i ty go bardzo dobrze znasz,bolenie ceni po 5 za kilo a sandacze po ile ma to niestety nie wiem,ale pewnie da ci rabat.
 
To co osobiście złowię całkowicie mi wystarcza i na szczęście nigdy od nikogo nie kupowałem ryb.  Dlatego nie wiem kogo masz na myśli.
 
Sam umiesz bardzo dobrze łowić i na pewno nie potrzebujesz kupować ryb.
Ja nawet nie robię prezętów  i nie rozdaje ryb.
 
„Każdy ma dwie rączki i morze sobie złowić”.  


Jak już masz dwie rączki i możesz sobie złowić to sam namierzaj rybki a nie pływasz po miejscówkach innych,wtedy jak obstukasz taką metę to bierz ile chcesz,wtedy zrozumiesz o co chodzi.
[2016-11-19 16:20]

kedzio

Robi się ciekawie. :)
  [2016-11-19 18:05]

cyprinus m

Ryby wcale nie są takie drogie jak się okazuje,niedawno doszło do mnie info z sytuacji z zeszłego roku,kiedy to jeden spinio nie mając komu sprzedać 4kg sandacza bo klienci już byli dobrze zaopatrzeni a pić się chciało, "sprzedał" za piwo i papierosa :






Rzadko udaje mi się złowić sandacza, pewnie dla tego że jest go mało.
Ale dzięki temu mogę od czasu do czasu coś tam  skonsumować .
Inaczej nie było by mnie stać kupić po 30zł z kg. U rybaka.
 
Na pewno nie kupował bym od pijaka, złodzieja, menela i innych kłusowników.
 
A morze ty sprzedajesz to powiedz po ile?  
 

 
Nie sprzedaje bo dla mnie pasja droższa od pieniędzy,czasami jak ktoś mnie poprosi to dam w prezencie.Jest taki co sprzedaje i ty go bardzo dobrze znasz,bolenie ceni po 5 za kilo a sandacze po ile ma to niestety nie wiem,ale pewnie da ci rabat.
 
To co osobiście złowię całkowicie mi wystarcza i na szczęście nigdy od nikogo nie kupowałem ryb.  Dlatego nie wiem kogo masz na myśli.
 
Sam umiesz bardzo dobrze łowić i na pewno nie potrzebujesz kupować ryb.
Ja nawet nie robię prezętów  i nie rozdaje ryb.
 
„Każdy ma dwie rączki i morze sobie złowić”.  


Jak już masz dwie rączki i możesz sobie złowić to sam namierzaj rybki a nie pływasz po miejscówkach innych,wtedy jak obstukasz taką metę to bierz ile chcesz,wtedy zrozumiesz o co chodzi.

Osobistą, własną, prywatną miejscówkę to ty będziesz miał na Pinczacie... albo Komunalnym.  a to jest na razie  woda skarbu  państwa.  
Przez tą twoją  niby prywatną  miejscówkę  przewinęło się dziesiątki wędkarzy.
Ale boli cię jak ja tam popłynę.
Dlatego nie chcę już  z tobą gadać. 
  [2016-11-19 18:48]

LeoAmator

Nie no niektórzy to są Wielcy ,jeszcze pozabijajcie sie bo jeden po drugim miejsce zają. Brak ryb to wynik całych dekad zaniedbania w edukacji ,wtłaczania rzek w betonowe kanały ,ograniczania wylewania podczas przyborów. Łowię w podlaskiej Narwi ,rzece przynajmniej w części zmeliorowanej i przez to łatwo dostępnej w porównaniu do tego co było przed jej zepsuciem. Żadne mięsiarstwo nie skrzywdziło Jej tak jak melioracja i jazy teraz  wiosną jak ryba idzie na tarło są obstawione co 10-15 m. kijami. Ryba żeby miała szansę przetrwać musi mieć szansę na naturalne tarło ,na miejsce gdzie my wędkarze mamy bardzo utrudnione szanse na dotarcie ,na spokój na zimowiskach itd. Co do C&R to niech jego zwolennicy nie narzucają swoich poglądów na siłę innym ,pokażcie i udowodnijcie najpierw iż tylko ta metoda uratuje nasze łowiska. Próbują to robić przez zarybianie ale nic co sztuczne nie zastąpi natury, pozwólmy jej tylko działać i nie przeszkadzajmy a jak pomagamy to z głową. [2016-11-19 21:22]

Ostatni mój wpis... Czyli sądzicie ze miesiarzenie jest pozwoleniem naturze działać w sposób taki jak zostala stworzona? Ciągle piszecie o rybakch i betonowaniu koryt rzek, ok macie racje to ma olbrzymi wpływ. Ale co z jeziorami? Nwm ale jakoś nie widziałem zabetonowanych jezior. Skoro c&r nie jest bliski pozwoleniu żyć wodom swoim życiem to czym jest? Raz piszcie ze zarybianie jest kluczem do sukcesu a potem ze jest nienaturalne. Uważacie że wody zwłaszcza te nie za wielkie(5-15Ha)gdzie nie ma rybaków tylko są sami miesiarze tak samo szybko zaczną tętnić życiem? Odpowiedzie szczerze na te pytania i zastanówcie się co piszecie. Bo zaczynam wywnioskować że usilnie próbujecie przekonać innych że no kill jest zly dla naszych wód i jedyną słuszną drogą jest branie tego co się zlowi. Nie patrzcie na to ze jak weźmiecie jednego czy dwa szczupaki to nic sie nie stanie popatrzcie na to inaczej w polsce jest około 600000 tyś wędkarzy i niech każdy weźmie tylko 10 ryb drapieżnych w sezonie o rybie białej juz nie wspominając. Zaczynają się tworzyć ogromne liczby ryb. Niestety żaden z was nie ma monopolu na branie ryb. I jeszcze raz prosze nie patrzcie tylko na zabetonowane rzeki patrzcie też na jeziora nie jedno oferuje wręcz cudowne warunki do rozwoju, tarła ryb itd. A ryb nie ma.... Więc co jest powodem braku ryb w tych jeziorach? Nie wiem? No kille????

[2016-11-19 22:19]

kedzio

Bla, bla, bla...
  [2016-11-19 22:22]

JOPEK1971

Ryby wcale nie są takie drogie jak się okazuje,niedawno doszło do mnie info z sytuacji z zeszłego roku,kiedy to jeden spinio nie mając komu sprzedać 4kg sandacza bo klienci już byli dobrze zaopatrzeni a pić się chciało, "sprzedał" za piwo i papierosa :






Rzadko udaje mi się złowić sandacza, pewnie dla tego że jest go mało.
Ale dzięki temu mogę od czasu do czasu coś tam  skonsumować .
Inaczej nie było by mnie stać kupić po 30zł z kg. U rybaka.
 
Na pewno nie kupował bym od pijaka, złodzieja, menela i innych kłusowników.
 
A morze ty sprzedajesz to powiedz po ile?  
 

 
Nie sprzedaje bo dla mnie pasja droższa od pieniędzy,czasami jak ktoś mnie poprosi to dam w prezencie.Jest taki co sprzedaje i ty go bardzo dobrze znasz,bolenie ceni po 5 za kilo a sandacze po ile ma to niestety nie wiem,ale pewnie da ci rabat.
 
To co osobiście złowię całkowicie mi wystarcza i na szczęście nigdy od nikogo nie kupowałem ryb.  Dlatego nie wiem kogo masz na myśli.
 
Sam umiesz bardzo dobrze łowić i na pewno nie potrzebujesz kupować ryb.
Ja nawet nie robię prezętów  i nie rozdaje ryb.
 
„Każdy ma dwie rączki i morze sobie złowić”.  


Jak już masz dwie rączki i możesz sobie złowić to sam namierzaj rybki a nie pływasz po miejscówkach innych,wtedy jak obstukasz taką metę to bierz ile chcesz,wtedy zrozumiesz o co chodzi.

Osobistą, własną, prywatną miejscówkę to ty będziesz miał na Pinczacie... albo Komunalnym.  a to jest na razie  woda skarbu  państwa.  
Przez tą twoją  niby prywatną  miejscówkę  przewinęło się dziesiątki wędkarzy.
Ale boli cię jak ja tam popłynę.
Dlatego nie chcę już  z tobą gadać. 
 

Przecierz ty wszędzie pływasz gdzie tylko usłyszysz że coś ktoś połowił,taki wędkarski pasożyt,pewnie podstawowym sprzętem na twojej łódce jest lornetka :D [2016-11-19 22:30]

Kedzio odpowiedz a nie bla bla bla ... Piszesz tyle bo na wiecej cie nie stać? Nie rozumiesz po polsku?? Aaa... Pewnie głupio sie przyznać ... Wiem.. Rozumiem... O rzekach sie wypowiesz, bo rybacy, bo beton, bo trucizna.... Ale o jeziorach to już nie masz argumentów. Hmmm.... Ciekawe.... No chyba że się mylę. Jeśli tak to napisz coś bardziej sensownego niz proste bla bla bla.
€‹ [2016-11-19 22:36]

Eryk S

Poprostu niech każdy łowi i pozwoli łowić innym bo ta dyskusja nie ma wiekszego sensu tak jak kol. Jedrula juz napisał wcześniej ten temat wraca i wraca i nikt nikogo nie przekona do swoich racji . Narzekacie na brak tarlisk i melioracje ale ryba w waszych zamrazarkach ma mniejsze szanse na tarlo niz ta którą wypuszcze do wody . [2016-11-19 22:38]

Dokładnie głupie gadanie i szukanie usprawiedliwien miesiarzy. Człowiek gorszy od pasożyta. Pasożyt nie wie ze jest pasożytem, człowiek zdaje sobie z tego sprawę a i tak będzie brnąć w uparte ze nie... Eryk mądrze napisałeś ryba w zamrażalniku ma mniesze szanse na rozmnażanie sie niz ta w wodzie. [2016-11-19 22:44]

LeoAmator

Karpiczku drogi bo na jeziorach mięsiarzami są ci co pływają z siatami i ci co nie znają żadnego umiaru a ten trzeba mieć bez względu na to co sie robi. Wszystko trzeba robić z głową ,chłop na wsi potrzebując mięcha dla swojej najbliższej rodziny nie zabija całego stada kabanów , kurczaków czy czegokolwiek innego na raz robi to w miarę potrzeb.Jeżeli zaś chodzi o te 600 tys. przecież nie wszyscy i nie zawsze zabierają to co złowią, nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. [2016-11-19 22:45]

kedzio

Dla mnie jesne jest tylko to, że nikt nuikomu nie zabroni wypuszczania ryb. Pisałem to wiele razy. Dla mnie to też dobrze, bo jest więcej ryb dla mnie. Mówię to specjalnie, z przekasem, bo już mi się rzygać chce tym sraniem w banie na tematy C&R. Na tym portalu juz prawie nie ma z kim pogadać o wędkowaniu, bo od razu znajdzie się jakis nawiedzony cymbał, któren wajchę przerzuci  na tory NK. Guzik ich obchodzi co i jak, bo myslą, że posiedli wiedzę o leku na całe zło całego świata. Każde zboczenie, każdy fundamentalizm, każdy przejaw fanatyzmu jest zły. Niech se tam kto chce pisze, że wypuszcza ryby - chwała mu, ale niech nie usiłuje nawracać "niewiernych" i to jeszcze na siłę i z uporem maniaka.
Raz wypuszczę, innym razem zabiorę i w dupie mam ćwoków z fanatycznymi przekonaniami. Drażnia mnie tacy i jak z nuimi zawsze walczyłem na tutejszym forum, tak zawsze nadal będę walczył. Ja mam swoje prawa i nikt mi ich nie odbierze - ot, cała filozofia. Rozum trza mieć, a nie wyprany mózg.
  [2016-11-19 22:47]

Na moich wodach nie ma siatkarzy ani klusowników. Te 600000 podałem dla szybkiego rachunku. Rozum swój mam i sam wywnioskowałem to o czym piszę widząc stan naszych i zagranicznych wód. [2016-11-19 22:49]

LeoAmator

Tylko ,że np. w takiej GB węgorz był rybą biedoty a u nas niekoniecznie. Kiedyś podczas świąt Bożego Narodzenia spotkałem się przy stole na którym był, a jakże, karp z francuzem. Powiedział ,że karpie to on tylko łowi ,zjeść nie chciał niestety,a ślimaki i inne świństwa wtryniają ;-) Takoż karpiczku w swojej ocenie bierz pod uwagę kulturę w której na świat przyszedłeś i tak jak pisze Kedzio trzeźwo patrz na świat nie dając sobie narzucić pustych haseł. Rób to co lubisz ale nie narzucaj tego na siłę innym bo tak już w Polsce próbowali kilka razy i G.... z tego wyszło. [2016-11-19 23:44]

Kultura kulturą, jednakże następstwem tej naszej jest coraz mniejszy rybostan, i tego nikt nie zaprzczy i no kill i miesiarz. Sam widzisz ten problem tzn. chodzi mi o to ze masz świadomość ze branie ryb ma główny wpływ na liczebność ryb w jeziorach. A taki kedzio na siłe próbuje wmówić ze nie mimo ze zapewne zdaje sobie z tego sprawe i to mnie denerwuje, w dodatku złośliwe dodaje tekstu typu ,, wypuszczajcie to ja bede miał wiecej,,. Widzi tylko swoje potrzebny. Czemu np. jesteście przeciwni jeziorką c&r? Wy chcecie zeby wszystkie wody byly pod was. Czemu no kile nie mają prawa mieć wód dla siebie? Bo co? Bo wędkarstwo bez zabrania ryby jest dla was bez sensu.... Załóżmy że wód c&r jest tyle co zwykłych, jestem na 110% pewny ze pisalibyście 1000petycji na dzień o ich zniesienie. Ja w takiej sytuacji gdzie wody byly by podzielone 50/50 cieszył bym sie jak glupi albo i mocniej. Tak naprawdę dla mnie wystarczy ze bedzie 20% takich wód. Dla przykładu w sąsiedniej gminie mam fajne zadbane rybne jeziorko c&r z dużą ilościa ryb: leszcz 70cm karpie do 20kg metrowe szczupaczki, wzdregi ladne grubiutkie itp. jezioro jest 6 lat c&r praktycznie od czasu gdy miesiarze dowiedzieli sie o tych rybach co roku pisane są dziesiatki petycji o zniesienie ochrony. I teraz powiedz kto tu komu co narzuca? Przyznam jestem dość nachalny. Jednak mając 95% wod do mięsiarzena moglibyście te marne 5% nam odpuścić... [2016-11-20 00:29]

Eryk S

Nie ma też co sie oszukiwać że jeśli nadal większość wędkarzy będzie wyznawala zasade złòw i zajeb to ryb będzie więcej . I nie ma co zwalać wszystkiego złego na rybaków , związek , regulaminy czy ustawy tylko trzeba przyznać że my wędkarze też jesteśmy odpowiedzialni za stan naszych wód. [2016-11-20 00:32]

Sama zmiana regulaminu przecież ilości ryb nie zwiększy... Regulamin właśnie powinien być zmieniony poto żeby ograniczyć miesiarstwo :) [2016-11-20 08:37]

kedzio

Te młody! Taki mięsiarz jestem, ze w tym sezonie ( który już zakończyłem), zabrałem do chałupy z moich łowisk może ze cztery duże leszcze po jakieś 2 kilo, kilkanaście płoci takich pomiedzy 25-35 cm, może ze cztery wzdręgi po 35 cm i chyba 50 ładnych uklei, bo je lubię robić a'la moskaliki. To jest wszystko co zabrałem z łowisk. Mam w dupiu jak to mawiaja w Poznaniu) to całe twoje sakichane No Kill i mam tamże również nawiedzonych kolesi, co to zostali ortodoksyjnymi niekilami tylko dlatego, że:



a) są łajzami i mimozami, które nie potrafia zabić ryby, b) stara im nie pozwala robić syfu w domu, bo ma kuchnię wyciacianą za kilkadziesiąt kawałków, c) bo nie potrafią ( a także ich kobiety) zrobić nic z rybą w kwestii obróbki kulinarnej, d) od małego mają tzw odruch wymiotny - czytaj nie jedzą ryb. e) nie trawią smrodku bebeszonej ryby i brzydzą sie jej czyszczeniem, f) zwyczajnie nie chce im się babrać, bo wolą kupić gotowca we smarkecie, którego ktoś inny za nich złowił, oczyścił i przygotował w prózniowym opakowaniu do szybkiego smażenia, g) chcą na forach internetowych uchodzić za zbawców świata jak "Kaczor" czy "Rydzyk",  h)  wyprano i mózgi w kółkach wzajemnej adoracji, i) nie maja zielonego pojęcia, że Bóg w swej dobroci dał nam zwierzęta i rośliny po to, by nam służyły.




Zgodzę się tylko z tym, że trzeba z tych zasobów korzystać mądrze i z umiarem, ale do tego nie jest potrzebny mister karpiczek, ani żaden inny bardziej, lub mniej zjechany z godzin fanatyk i jego krzywe nauki na forach internetowych. Wystarczy mieć nieco pod kopułą poukładane, czego kolegom wędkarzom życzę z całego serca. A terrorystów olać - wszak myślenie nie boli.
  [2016-11-20 10:02]