Drogie ryby

/ 122 odpowiedzi / 4 zdjęć

Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

pawelz


Wydaje sie to i duzo i malo.
Pamietac nalezy, ze z tych 250 zl czesc kwoty (nie pamietam jaka) idzie do W-wy. Na ochrone i zagosopodarowanie zostaje jakies 150 zl. 20% z tego to 30000 zl. Czy za to da sie zarybic drapieznikiem i biala ryba wode dla 1000 wedkarzy ?. Plotka, wzdrega czy leszczem pewnie tak. Ale szczupak, sandacz czy nawet klen (ktory jest zaskakujaco drogi jak sie dowiedzialem) za ta kwote to niewielkie ilosci.
Natomiast co do reszty zgadzam sie calkowicie. Drapieznik to podstawa zdrowej wody. I to o niego trzeba dbac. Niestety wiekszosc ryb drapieznych ma niedobra dla siebie ceche. Sa smaczniejsze od bialorybu. (2016/11/17 16:31)

Tomas81


Pawle ten % musiał by być z całej składki, wawę trzeba by olać. Poza tym nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że były by to DODATKOWE PIENIĄDZE, a nie tylko główne. Przecież jak pisałem wcześniej kasa też idzie z państwa i PZW w postaci tzw operatów rybackich. Przy innych moich propozycjach (rotacyjne zamykanie łowisk czy odcinków rzek), limity miesięczne bez możliwości ich późniejszego wykorzystania (np. zabrałem 7 ryb w lipcu a mogłem 10 to te 3 nie przechodzą na później), zakaz żywcowania, większa ochrona wód, to można by spokojnie zabierać ryby bez większego uszczerbku na ich populacji. Zresztą zobacz na parę innych krajów np. Skandynawię. Ryby często nawet nie mają okresu ochronnego, czasem-też nie wszędzie są jedynie wymiary i mimo że ludzie je zabierają to jest ich w pip. Oczywiście w porównaniu do PL. Ale chroni się innymi sposobami vide znikome kłusownictwo bo wielkie i nieuchronne kary czy miejsca gdzie czasowo nie wolno łowić. Zgadza się też że mają o niebo więcej wód ale już np. takie Niemcy nie bardzo. Ba, tam nawet są tam regiony gdzie złowioną rybę wymiarową trzeba zabić. Podobnie w Szwajcari. I jakoś nie ma problemów z ich populacjami. C&R to nie jest jedyne słuszne rozwiązanie, do tego trzeba podejść kompleksowo. (2016/11/17 17:03)

użytkownik200880


Racja, tylko że o wodę c&r jest łatwiej niż o praktycznie całkowitą zmianę przepisów :/ (2016/11/17 17:17)

ogtw


Alkoholika na głodzie zapytać: czy chce ćwiartkę już teraz, czy połówkę jutro, prawdopodobnie wybierze: już teraz. Mięsiarze też chcą łowić, zaraz po zarybieniu i napełniać zamrażarki. Pamiętam czasy, jak zarybiano kroczkiem, z dwustu kilo wpuszczonego kroczka, po roku była tona karpia. Z 10kg szczupaka-palczaka, po kilu latach, było kilkaset miarowych szczupaków a niektóre z nich wyrosły ponad metr. Pomyśleć, co by było gdyby, tu 5 lat temu wpuszczono palczaki i tak, co roku, nie było by drogo a ryb byłoby mnóstwo.
  (2016/11/17 17:34)

pstrag222


Thomas piękny referat , szkoda tylko , że nie realny w Polsce .
Może za kilkadziesiąt lat (2016/11/17 17:43)

pakul1206


"W ramach zarybiania ok. 40 tysięcy sztuk młodego sandacza (wymiar 15 do 40 cm) trafiło w głębiny Jeziora Czorsztyńskiego ....  Koszt przeprowadzonej akcji to. ok. 4000 zł." Takim wymiarem powinno się zarybiać a nie karpikami trzy centymetry ponad wymiar. Całość tutaj -  http://www.goral.info.pl/aktualnosci/rozmaitosci/item/4443-dziesiatki-tysiecy-ryb-trafilo-do-jeziora-czorsztynskiego (2016/11/17 18:01)

Tomas81


Racja, tylko że o wodę c&r jest łatwiej niż o praktycznie całkowitą zmianę przepisów :/

Tylko że wtedy normalna, przeciętna woda zostaje bez jakiejkolwiek ochrony. Zreszta mam przykład z mojego okręgu toruńskiego. Kiedyś został wprowadzony na Welu zakaz zabierania pstrąga, i chyba lipasa też. Niby słusznie ale wędkarze całkowicie odpuścili tą wodę. I zaczęła się rzeź kłusownicza bo "chulaj dusza, piekła nie ma". Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał bo nikogo nie było... Woda została strasznie spustoszona więc i zakaz został po bodaj 2 latach zniesiony. Kontrole raz na ruski rok niby były, jak i wcześniej i później ale woda w PL bez wędkarzy to woda dla kłusoli.

Zatem nie C&R a tylko kompleksowe podejście może spowodować odrodzenie się populacji ryb. Ale możliwość zabijania ryb musi pozostać. Niestety a może stesty, w Polsce od wieków ryba słodkowodna jest uznawana za jadalną. W przeciwieństwie do Zachodu. Dlaczego tam właśnie narodził się ten "C&R"? Bo np. taki szczupak czy karp są uznawane za ryby NIEJADALNE! Więc nie potrzeba zachwania populacji ryb spowodowała narodziny tego trendu a tylko kwestie kulinarne. Zrozumcie to, proszę.

PS. Na wspomnianym Zachodzie NIKT NIE WIDZI NIC ZŁEGO w zabijaniu ryb morskich. Dlaczego? Bo są uznawane za smaczne... (2016/11/17 18:09)

użytkownik200880


Wody c&r mają jeszce taką zaletę ze ludzie idąc tam raz drugi trzeci sami widzą jakie zalety ma brak miesiarstwa i ÂÂprzestają albo przyjemniej ograniczają zabieranie widząc jaki ma to wpływ, sam znam taką osobę która zaprzestała brać po jedynym wypadzie na nocke za karpiami :D 3 10 kilówki go przekonały a reszta złowionych tylko utwierdziła :) A liczba ludzi która na takie wody jest chętna jest naprawde bardzo bardzo duża, latem w niedzielę albo sobotę jest tyle ludzi ze żeby mieć miejsca czasem trzeba o 6 rano być nad wodą. (2016/11/17 19:04)

SebekKry


No to ja też dołoże swoje 3 grosze. Spotykam nad moją zaporówką w miniony weekend dwóch starszych wędkarzy po przybyciu na łowisko z nastawieniem na sandacza (spinning) jak tam dzisiaj co się dzieje czy gryzą czy nie? Jeden mi odpowiada że siedzieli nockę i nie bardzo się dzieje. Ja na to że siaty w wodzie więc coś jest. Odzywa się drugi. Mamy po komplecie ale łowimy dalej bo może się trafi coś większego - dodaje że mieli kilka takich powyżej 40 cm ale byli w nocy głodni i usmażyli na ognisku. Odszedłem od nich bez słowa. Gdzie więc regulamin, gdzie więc przepisy, gdzie kontrole? Nie ma i tak będzie! Ryby nie będzie bo takich jak oni jest masa. Dlatego uważam jak Tomas81 wspomniał powinno zakazać się połowów na żywca i trupka. Bo te "gumofilce" wybiorą większość ryb. Na spinning nie poradzili by sobie bo to wiadomo większe koszty połowów niż tylko kij z bazaru i kołowrotek plus tania żyłka  i ciężarek i ukleja na przynętę! Ogólnie uważam że połowy na żywca i trupa są bardzoooo nieeeetyczne! (2016/11/17 19:40)

pakul1206


Pan karpiczek -  latem o 6 rano to ja powoli kończę łowienie , są miejsca gdzie trzeba być po drugiej w nocy :)  (2016/11/17 19:58)

Tomas81


Tylko że piszesz o jednej odpowiednio chronionej, pewnie też komercyjnej, wodzie a ja o ogóle. Bo gdyby tak wszędzie było to znakomita większość wędkarzy przestała by opłacać składki. "Skoro nie mogę nic zabrać a mam bulić to mam w dooopie taki interes". Pamiętaj, większość ludzi w PL nie łowi dla samego łowienia ale też i mięsa. Poza tym część by wyszła z jeszcze innego założenia: jeśli nie mogę zabrać ryby to czasem coś skłusuję. I dochodzimy do tego co było na Welu: woda bez wędkarzy, bez nadzoru. Za to z samymi kłusolami...Pamiętaj też że to tylko jedna malutka, zwykła rzeczka a gdzież jej do całości wód polskich. Taka prawda wynikająca z wielowiekowej mentalności. Wiec w PL totalny C&R w życiu się nie sprawdzi, przynajmniej przez najbliższe 20-30 lat. Zresztą dziwi mnie to obecne "klapkowe" myślenie C&Rowców gdyż nie bierzecie pod uwagę innych czynników (zarobki, mentalność, kultura narodowa i kulinarna, wiek, wychowanie itp itd) Tych w PL jest od groma ale wy znacie tylko jedną receptę: wypuszczanie wszystkich ryb. Niestety tak to tu nie będzie działać, ryb od tego nie przybędzie. Dadzą to tylko bardzo szerokie zmiany.

Ale żeby nie być totalnym krytykantem tej idei jestem jak najbardziej za tworzeniem wydzielonych akwenów/odcinków NK, koniecznie pod specjalną ochroną. To jest bardzo dobry kierunek aby ludzie się uczyli ryby łowić i wypuszczać. Napiszę dosadnie: dorośli. Tylko że wszystko musi być z umiarem, ewolucja a nie rewolucja. Ta ostatnia tylko w przepisach o których wyżej pisałem. (2016/11/17 19:59)

użytkownik200880


Woda o której pisałem należy do bogatego koła pzw. Moim zdaniem powinny być jeziora c&r i catch & zjedz w proporcji 50/50. Czemu no kille mają cierpieć przez miesolubów, wiem że to drastyczne i nierealne póki co ale mam nadzieję ze się to zmieni. A jesli nie to przede wszystkim tak jak napisaliście wyżej zakaz łowienia na żywca i trupka :) I ogólny nacisk na ochronę ryb drapieżnych i jescze mocniejszy nacisk na nie tępienie suma tam gdzie są tysiące małych karłowatych lesczy. (2016/11/17 20:15)

pstrag222


No to ja też dołoże swoje 3 grosze. Spotykam nad moją zaporówką w miniony weekend dwóch starszych wędkarzy po przybyciu na łowisko z nastawieniem na sandacza (spinning) jak tam dzisiaj co się dzieje czy gryzą czy nie? Jeden mi odpowiada że siedzieli nockę i nie bardzo się dzieje. Ja na to że siaty w wodzie więc coś jest. Odzywa się drugi. Mamy po komplecie ale łowimy dalej bo może się trafi coś większego - dodaje że mieli kilka takich powyżej 40 cm ale byli w nocy głodni i usmażyli na ognisku. Odszedłem od nich bez słowa. Gdzie więc regulamin, gdzie więc przepisy, gdzie kontrole? Nie ma i tak będzie! Ryby nie będzie bo takich jak oni jest masa. Dlatego uważam jak Tomas81 wspomniał powinno zakazać się połowów na żywca i trupka. Bo te "gumofilce" wybiorą większość ryb. Na spinning nie poradzili by sobie bo to wiadomo większe koszty połowów niż tylko kij z bazaru i kołowrotek plus tania żyłka  i ciężarek i ukleja na przynętę! Ogólnie uważam że połowy na żywca i trupa są bardzoooo nieeeetyczne!

Łowy są etyczne i skuteczne tylko wędkarze postepują nie etycznie czekając na do usr... śmierci z zacięciem , ale to mija coraz wiecej osób zaczyna myśleć . Sam to zauważyłem po swoich wodach. Dziadkom nie wytłumaczysz nic młodym lub dopiero zaczynającym przygode tak.

Piszecie o zakazie żywcowania i trupka , a bierzecie pod uwagę to , że są wedkarze niepełnosprawni gdzie nie mogą spiningować i żywiec to ich jedyna szansa na spotnie z drapieżnikiem ? No ale przecież ONI są nie etyczni

  (2016/11/17 20:16)

Eryk S


O widzę że w wędkarstwie też już podział na lepszy sort i ten gorszy . A co do takich historii o dziadkach to o spiningistach też by sie dużo znalazło wiec raczej nie o metode połowu chodzi a o mentalność ludzi którzy łowią . (2016/11/17 20:44)

Tomas81




Łowy są etyczne i skuteczne tylko wędkarze postepują nie etycznie czekając na do usr... śmierci z zacięciem , ale to mija coraz wiecej osób zaczyna myśleć . Sam to zauważyłem po swoich wodach. Dziadkom nie wytłumaczysz nic młodym lub dopiero zaczynającym przygode tak.

Piszecie o zakazie żywcowania i trupka , a bierzecie pod uwagę to , że są wedkarze niepełnosprawni gdzie nie mogą spiningować i żywiec to ich jedyna szansa na spotnie z drapieżnikiem ? No ale przecież ONI są nie etyczni

 
Łowię już ponad ćwierć wieku i jeszcze NIGDY NIE WIDZIAŁEM aby ktoś łowiąc na żywca czy trupa zacinał szybko, w ciągu kilku/kilkunastu sekund. NIGDY!!! Choć obserwowałem i starych i młodych wędkarzy... Sam kiedyś podobnie robiłem ale już dawno zrozumiałem że to złe więc w cholerę rzuciłem żywcowanie. Bo dorosłem. Piszesz też o ludziach zaawansowanych wiekiem czy chorych którzy nie mogą chodzić ze spinem. A co za problem łowić z krzesełka?! Sam znam jednego kolesia który ledwo co chodzi, garba ma większego niż Quasimodo ale tylko spinninguje i to z takimi rezultatami że zawstydził by z 98% tutejszych userów (choć u niego to bardziej kwestia ogromu czasu, lecz wiedzy oczywiście też nie można mu odmówić). Właśnie siedząc z tyłkiem. Więc można, nieprawdaż?!
  (2016/11/17 20:45)

pstrag222


Tak , można , a co powiesz o moim znajomym co ma problem z utrzymaniem wedki w ręku, proste musi skończyć wędkowac bo jest nie etyczny .
Uważacie osoby łowiące na żywca w tym i mnie za nie etycznego? popatrzcie ku... na ogół cóż za zacne towarzystwo spiningistów się zrobiło jedyna etyczna metoda . Tylko , że to spinigisci tłuką kogutem kotwica od łódki  jak szarpakiem i co rusz w amoku żerowania sandałki zaczepiaja się bokiem ....Oni sa etyczni.
To , że spotykasz takowych ludzi to nie moja wina.

Widze jednak prawdą są ludzie gorszego sortu :)))

  (2016/11/17 20:52)

Eryk S


Ogólnie kolejna bezsensowna dyskusja z cyklu co by mogło być a nigdy nie bedzie . A właśnie przeczytałem odpowiedź okregu poznanskiego na petycje wędkarzy o ustanowienie górnych wymiarów ochronnych bardzo ciekawa lektura . Mozna znaleźć na stronie koła Dolsk w aktualnościach (2016/11/17 21:00)

Tomas81


Jakoś Kubo na całym Zachodzie, czyli jak by patrzeć w świecie cywilizowanym, jest zakaz połowów na żywca... I też mają drapieżniki oraz ludzi chorych i  starych a jednak oni mogą je łowić. I łowią! Tylko w PL broni się tej metody wciskając bzdurne argumenty.

Wybacz ale metoda ta w rękach Polaków jest bardzo słusznie odbierana jako typowo mięsiarska. Po prostu przeciętny polski wędkarz nie dorósł do takich połowów zatem powinny być one zabronione. Zresztą to tylko przykrywka dla wędkarzyn którzy nie potrafią inaczej złowić szczupaka, okonia czy sandacza. Bo na żywca najprościej, najtaniej, najłatwiej... Ot cała prawda, brutalna ale jednak prawda. (2016/11/17 21:09)

pstrag222


A zauważyłeś , że w tych cywilizowanych krajach łowi się na martwe ryby? I u nich jest to etyczne , a w Polsce nie . (2016/11/17 21:12)

użytkownik200880


Panie pstrąg żywiec jest ciekawą metodą ale i bardzo prostą drogą do miesiarstwa. Koniec kropka. Wszystkie ryby jesli chcesz mozesz zaciać przy tyłku i potem je brać bo sie głęboko zacieły, ciężko sie przyznać jeśli samemu sie coś praktykuje, prosze się zastanowić ile ryb pan w ten sposób niechcący uśmiercić, ja na spinning przez 6 lat moze z 3 w tym 1 okonia, podejrzewam ze pan tyle zabija tylko na jesień przez zbyt głębokie zacięcie. (2016/11/17 21:23)

Eryk S


Równie dobrze można stwierdzić że to rozwój metody spiningowej ( przynety gumowe , woblery ,plecionki dobre wędki ) jest odpowiedzialny za pogrom drapieżników szczególnie sandacza w naszym kraju .Wiec może zakazać łowić na gumowe przynęty ? (2016/11/17 21:24)

użytkownik200880


Nie zrozumiecie o co chodzi..... Chyba specjalnie to robicie. (2016/11/17 21:27)

Tomas81


Tak, zauważyłem! I jak byś czytał ze zrozumieniem to ja nie namawiam do zakazu połowów na trupa. Choć też nie przepadam za nim. A jaka jest różnica między żywcem a trupem? Bo na tego drugiego Polacy na szczęscie nie potrafią łowić, no może poza węgorzem i jesiennym sandaczem (specjalistów świadomie pomijam bo jest ich bardzo mały odsetek). Ale takie szczupaki, okonie są generalnie bezpieczne. Czyli ryby będące najważniejszymi drapieżnikami naszych ekosystemów wodnych a to o nie trzeba na początku dbać. A żywcem wszystko można wytępić. Teraz rozumiesz? (2016/11/17 21:30)

pstrag222


Panie pstrąg żywiec jest ciekawą metodą ale i bardzo prostą drogą do miesiarstwa. Koniec kropka. Wszystkie ryby jesli chcesz mozesz zaciać przy tyłku i potem je brać bo sie głęboko zacieły, ciężko sie przyznać jeśli samemu sie coś praktykuje, prosze się zastanowić ile ryb pan w ten sposób niechcący uśmiercić, ja na spinning przez 6 lat moze z 3 w tym 1 okonia, podejrzewam ze pan tyle zabija tylko na jesień przez zbyt głębokie zacięcie.  

Mało kiedy udaje mi się zaciąc małe szczupaczki, ponieważ w " moim" przypadku zacinam odrazu przytopieniu spławika .
Prosta zasada ładna ryba ma to wpysku, mały nie.
Nie praktykuje takowego czekanie , co do dalszych podziałów, nie mam checi dyskutować bo nie ma to sensu.

Wasze pomysły nawet dobre szczególnie Thomasa nigdy nie przejdą bo niby kto te zmiany wprowadzi.
Jak nie potraficie się dogadac  między sobą zawsze były podziały , ale zauważam , że zamiast łączyc się w pasji lepeij pokazywać do jakiej zajebistej grupy należe taka natura Polaków :)))

  (2016/11/17 21:53)

Tomas81


Kubo rybaków już popędziliśmy z okręgu dobrych parę lat temu więc może i by udało sie zaostrzyć przepisy. Tylko wiem że napotkało by się to z dużym oporem, m.in takich ludzi jak Ty. Dlaczego tak bronisz tego żywca??? Ty zdrowy, normalny facet co sika na stojąco ;-)

PS. Wcale nie uważam się za lepszego bo spinninguję. Po prostu jestem całkiem skutecznym wędkarzem. Lecz tylko dlatego że potrafię myśleć i ciągle się rozwijam a nie siedzę z przysłowiową dupą i liczę na łut szczęścia. Lub robotę załatwioną przez najbardziej naturalny pokarm drapieżników... (2016/11/17 22:02)