Dodatki do zanęty na zawody

/ 24 odpowiedzi
Witam, w kwietniu mam zawody spławikowe w kole na jeziorze Kórnickim. Jest to dość płytki zbiornik, przy brzegu jest 1,5 - 2 metrów głębokości. Ryby, które są tu poławiane to głównie płocie, leszcze i gapiory, dużo jest małych okoni. Zanęta, którą będę używał to Lorpio płoć czekoladowa. Ta zanęta sprawdza się wczesną wiosną na tym zbiorniku (wiem, że nie tylko mi), jest ciemna, ma dobry zapach i ściąga ryby. W zeszłym roku na zawody wczesną wiosną stosowałem tą zanętę z dodatkiem pinki, białego robaka i trochę ziemi argilii. W tym roku chcę wypróbować to samo, tylko z dodaniem do tego pociętych rosówek. Nie wiem czy to dobry pomysł żeby dodać to do zanęty na zawody, czy ktoś z Was już próbował takiego czegoś? A i jeszcze jedno: w zeszłym roku dwa razy stosowałem jokersa, ale wtedy pojawiały się małe okonki, co było utrapieniem, gdyż haczyk często połykały głęboko i trudno było go wyjąć ze skrzeli, tak aby ryby nie pokaleczyć. Oprócz tych okoni żadnych efektów "specjalnych" po jokersie nie zauważyłem. Jakie efekty u Was daje jokers? Będę łowił na 6 - metrowego bata, zawody trwają zazwyczaj od 7.30 lub 8.00 do 12.00. Przynętą będzie zapewne pinka, biały robak i ochotka.Proszę o pomoc i pozdrawiam

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

patryk-kociemba


witaj,

jeżeli sprawdza ci się zanęta lorpio to proponuję ci zakupić Lorpio grand prix płoć, zanęta w 100% gotowa na zawody nie trzeba nic dodawać tylko wymieszać z ziemia i łowić. Zanęta droższa niż ta o której piszesz, ale nie musisz nic do niej dokupować, więc w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej.

pozdrawiam

P.

(2014/03/27 10:38)

użytkownik146423


W takim razie spróbuję, ale zazwyczaj dodaje się przynajmniej robaki do zanęty, przynajmniej pinkę. A co możesz mi powiedzieć o Twoim doświadczeniu z jokersem? (2014/03/27 10:46)

89krzysztof


Ja proponuję zajrzeć na youtube, na kanał np GorekTV, i poszukać odpowiedniego filmu instruktażowego, wiele się nauczysz i wiele Ci się rozjaśni. (2014/03/27 10:52)

użytkownik146423


Widzę, że się nie rozumiemy. Chodzi mi o to, żeby poznać Wasze opinie na temat dodawania pokrojonych rosówek do zanęty, (czy to w ogóle ma sens?), a także o pracy jokersa u was. Jokers jest traktowany jak złoty środek na wszystko, przynajmniej takie mam wrażenie, a wydaje mi się, że tak nie jest. Czasem obserwuję kolegów obok, którzy kupują jokersa na każde zawody, a wyniki mają marne. Ja dwa razy to zastosowałem i nauczyłem się, że jest to wyrzucanie pieniędzy w błoto.  (2014/03/27 11:20)

s1bartosz


Na wstępnym nęceniu rzadko dodaję pocięte rosówki do gliny (jedyny przypadek gdy jest to łowisko typowo leszczowe). Zazwyczaj robię tak: w osobnym pojemniczku podczas zawodów mam przygotowane gnojaki, gdy w zanętę wejdą ryby lubujące się w tym specjale np. leszcze, liny po złapaniu pierwszego tnę gnojaki dodaje do gliny i umieszczam jedną czy dwie kulki w łowisku jeśli się to sprawdzi to co 20 min podaje kolejne. Na takie łowisko proponowałbym strzelanie z procy pinką systematycznie, płotki to lubią a leszczyki też nie pogardzą. 
Pozdrawiam i życzę sukcesów. (2014/03/27 11:37)

użytkownik146423


Dzięki, s1bartosz, myślę, że pomogłeś mi bardzo. Właśnie o takie odpowiedzi mi chodziło.Pozdrawiam (2014/03/27 11:58)

sosen82


Ja się nauczyłem, że bez joka nie ma szans na pudlo w  czasie zawodów. Nie jest to złoty środek ale bez niego twoje szanse spadają do zera. Na zawodach trzeba mieć szczęście i cały czas myśleć, działać. (2014/03/27 12:06)

użytkownik146423


Może nie w każdym łowisku jokers działa tak znakomicie jak u Ciebie, bo u mnie się nie sprawdził. Ja jadę na zanęcie cały rok, co prawda inaczej wygląda wiosną, a inaczej latem, ale zawsze wyniki mam zadowalające i często jestem na podium. (2014/03/27 12:24)

patryk-kociemba


jeżeli chodzi o joka to podaje go zawsze w ziemi, ziemie wcześniej doklejam szarym klejem w ilościach 1:8 na rzecz ziemi/gliny, wtedy przy robieniu kul joka nie zgniatasz, a sam klej zlepia nam ziemie na powietrzu, natomiast w wodzie nie powoduje dłuższego ropadu kul.

Oczywiście w czym podać joka uzależnieone jest od tego na jaką rybę się nastawiamy.

A jeżeli chodzi o samego joka to nie są pieniądze wyrzucone w błoto, tylko trzeba niestety go odpowiednio przyghotować i zaprezentować. Inaczej to można całkiem skopaćsobie łowisko.

P.

(2014/03/27 13:23)

abra1990


Witam,

Co do pocietych rosowek dendroben/dzdzownic (jak kto woli) to jest kilka taktyk jesli jest to lowisko w ktorym jest duzo leszcza/krapia  tniesz je "multinozyczkami" na dosyc drobno i dodajesz do kul zanetowych ktorymi necisz wstepnie, wtedy dajesz mniej zanety a wiecej gliny/ziemi , potem donecasz ziemia z wieksza iloscia zanety, tak zeby utzymac w lowisku te leszcze po 200-400 ptk i wiecej.

Jesli zas wiesz ze w lowisku jest leszcz ale na treningach wpada ci 1 leszcz na 30 plotek , to necisz pocietymi rosowkami z zaneta wtedy gdy zlowisz pierwszego, to pozwoli na zatrzymanie ich w polu necenia na okres w ktorym natrzaskasz ich 20-30 szt.

Jesli leszcze jest malo a chcesz bonusa , donecasz sytymi kulami z pocietym robactwem 30-40 min przed koncem tury,

W kazdym razie to nie jest zly pomysl, dodaje sie jeszcze melas i jest cacy lalka. W tym temacie polecam ci film gorek.tv "lowienie batem na kanale szymonskim".

Jesli chodzi o zanete ktorej uzywasz to wlasnie tez ja testuje, aromat ma podobny do sensasa gardons 3000, i niezle wabi srednie i  duze plocie w przedziale 16-28 cm , ostanio na miesznke ziemia argile megamix pinka, polapalem niezle ploci na treningu wyszlo okolo 180 szt o wadze 5,5 kg na 4 godziny lowienia, mysle ze mozna ja wzbogacic konopia i pieczywem fluo.


Co do jokersa, to musze sie z toba w pewnej czesci zgodzic, czasami jest tak ze jok sprowadza nam mase malych okonkow/jazgarzy na ktorych traci sie duzo czasu, a czasami nie wolno ich pakowac do siatki przez wymiar, tak jest z jokersem na moim lowisku gdzie czesto rozgrywane sa zawody. Jednak Jokers to zloty srodek jesli chodzi o ploc na mocno wyeksploatowanym lowisku, po dodaniu rozpraszacza i umiejetnym tworzeniu kul i podaniu go w samej glinie/ziemi jest dobrym sposobem na skutecznie donecanie czy to z kubka czy z reki. Takze wszystko zalezy od zbiornika i twoich obserwacji na treningach.

Pozdrawiam (2014/03/27 20:40)

gusej28


W ubiegłym roku dzięki jokersowi 2 razy byłem na pudle zawodów, mi się sprawdził. W niedziele mam zawody i dzisiaj jadę po jokersa do sklepu.Mam jeszcze takie pytanie, jak zanęta z ziemią nie klei się to znaczy ze jest za mało dowilżona? Dzięki za odpowiedź (2014/03/28 05:39)

89krzysztof




W kazdym razie to nie jest zly pomysl, dodaje sie jeszcze melas i jest cacy lalka. W tym temacie polecam ci film gorek.tv "lowienie batem na kanale szymonskim".

On woli czytać niż oglądać... (2014/03/28 06:48)

patryk-kociemba


W ubiegłym roku dzięki jokersowi 2 razy byłem na pudle zawodów, mi się sprawdził. W niedziele mam zawody i dzisiaj jadę po jokersa do sklepu.Mam jeszcze takie pytanie, jak zanęta z ziemią nie klei się to znaczy ze jest za mało dowilżona? Dzięki za odpowiedź

To zależy jaką ziemią połączyłeś z zanętą, ale bardzo możliwe że jest to wina mało dowilżonej mieszanki. Odpowiadając na twoje pytanie to ziemia służy do zuborzenia i dociązenia mieszaki, zaś zanęta ma za zadanie skleić miszankę.

Mam nadzieje, że pomogłem 

P.


(2014/03/28 07:52)

abra1990




W kazdym razie to nie jest zly pomysl, dodaje sie jeszcze melas i jest cacy lalka. W tym temacie polecam ci film gorek.tv "lowienie batem na kanale szymonskim".

On woli czytać niż oglądać...
 


no tak... teoretyk :) pozdrawiam (2014/03/28 10:24)

okonek1235


Witam. Wolę dodać pinkę niż pokrojone robaki, zanęta Piotr Lorenc ROACH plus łyżkę stołową na kilo kolęndry, łyżkę konopi prażonych i łyżkę glinki wedkarskiej wiążącej, wymieszaj to razem 12 godzin przed zawodami, wody nie więcej niż 250 ml. na pierwsze mieszanie [na trzy razy po 50ml]. Jak będzie sypka po 12 godzinach to delikatnie domocz tak żeby nie była zamokra. Pozdrawiam i połamania kija oraz dobrego wyniku. (2014/03/28 19:24)

okonek1235


Witam. Wolę dodać pinkę niż pokrojone robaki, zanęta Piotr Lorenc ROACH 1kg. plus łyżkę stołową  kolęndry, łyżkę konopi prażonych i łyżkę glinki wedkarskiej wiążącej, wymieszaj to razem 12 godzin przed zawodami, wody nie więcej niż 250 ml. na pierwsze mieszanie [na trzy razy po 50ml]. Jak będzie sypka po 12 godzinach to delikatnie domocz tak żeby nie była zamokra, wodą z łowiska już na stanowisku. Pozdrawiam i połamania kija oraz dobrego wyniku.
(2014/03/28 19:27)

misiu86


WG mnie za grubo żeby ładować cięte rosówki do zanęty na zawody zwłaszcza wiosną gdy ryba jeszcze nie żre... jokers jest swietny ale okonki go kochają może lepiej pinke parzoną dodaj skoro masz z nimi problem.. kolega wyżej polecał Górek tv tam znajdziesz wszystko co Cię interesuje. (2014/03/28 19:50)

użytkownik146423


Dzięki wszystkim za porady, film obejrzałem, a o końcowej recepturze zanęty na zawody i o wynikach napisze tu jakoś 13 - 14 po zawodach. Pozdrawiam (2014/04/02 17:32)

użytkownik146423


Witam, tak jak obiecałem, zdam relację z zawodów, które odbyły się w niedzielę 13.04.2014 na Jeziorze Kórnickim. Na początek opowiem o zanęcie.  Zanęta, którą przygotowałem, składała się z:- 2 kg zanęty Lorpio płoć chocolate,- trochę ziemi ogrodowej,- do tego pudełko pinek.Oczywiście zanęta została przetarta, a pierwszy raz domaczałem ją późnym wieczorem w sobotę (wlałem ok.300 ml wody), resztę wody wlałem rano, lecz nie wiem jaką ilość, lecz dość dużo. Zanęta nie była przemoczona, była domoczona idealnie. Przynętą były pinki, białe robaki i ochotka zawodnicza.
Trochę o sprzęcie.Łowiłem 6 metrowym batem Jaxon Inspiral Spiral Pole, z żyłką główną Fiume Competition o średnicy 0,144mm, haczykiem Ownera nr 16 na ok. 15 cm przyponie z żyłki Fiume Competition 0,10 mm. Spławik Lorpio Big Bream 1,5 grama. Zawody rozpoczęły się o 8.00, nęcenie zaś o 7.50. Na wstępne nęcenie wrzuciłem 4 kule, później dorzucałem po 2. Wiem, że niektórzy pewnie skrytykują mnie, za to, że za mało nęciłem na początku, ale wyszło to na dobre. Po donęcaniu (średnio ok. 1 raz na godzinę) ryby brały coraz gorzej. Po pierwszym (wstępnym) nęceniu brania miałem prawie co chwilę, w większości brały płotki i gapiory. Przyłowem były małe okonki. Po około dwóch godzinach sterczenia w lodowatej wodzie i brzydkiej, pochmurnej i deszczowej pogodzie z 6 metrowym batem w ręce postanowiłem sobie odpocząć. Właśnie przez te dwie godziny nałowiłem najwięcej ryb.  Później ryby przestały brać, a zaczęły dopiero przed końcem zawodów, gdy pojawiły się przejaśnienia. Wtedy też zerwał się potężny wiatr.  Niestety, ogólnie nie było szału. Moi sąsiedzi mieli gorzej ode mnie, bo nie mieli brań prawie wcale. Brania ryb były słabe, himeryczne, prawdopodobnie przez pogodę, która zmieniała się co chwilę. Ogólnie rzecz biorąc wyniki każdego wędkarza były dość mizerne (mówię także o sobie). W mojej kategorii (juniorów) startowało 7 wędkarzy (większość w moim wieku), ale wygrałem ja, z wynikiem 1090 gram.  Dodam, że dzień wcześniej, w sobotę, na tym jeziorze także odbywały się zawody z poznańskiego koła, a z tego co słyszałem wędkarz, który łowił na moim miejscu, złowił ok. 3 kg ryb.Wszystko zależy od pogody, fazy księżyca, ciśnienia... Na sam koniec powiem, że po południu byłem na rybach na Jeziorze Bnińskim, wykorzystać do końca zanętę. Poszedłem na 2 godziny, od 18 do 20. Nałowiłem ok. 40 ryb, w większości płoci, trochę gapior, dwóch leszczy (jeden miał ok. 200 gram, drugi pewnie 20, dosłownie miniaturka), jednego małego okonia i 2 ukleje. Skończyłem dzień pięknie na pomoście, piękne Bnińskie jezioro 4 metrowy bat w ręce, tym razem pogoda w miarę stabilna, jezioro już gładkie i co chwilę branie. Żałuję tylko, że tak nie było na zawodach. Aha, na wstępne nęcenie także wrzuciłem 4 kule, później dorzucałem systematycznie. Szkoda, że już nie organizuje się zawodów na jeziorze Bnińskim, bo tutaj ryby jest dużo w strefie przybrzeżnej, a w Kórniku nigdy nie mogę uzyskać takiego wyniku, jaki uzyskuję w Bninie. Za to w Kórniku można liczyć na większą rybę. Pewien pan, uczestnik wczorajszych zawodów kupił zanętę Sensasa, a złapał dwie ryby. Ja łowiłem na prawie najtańszą zanętę, a złapałem więcej rybek. Myślę, że liczy się opracowanie najlepszej zanęty, a tą polecił mi pan z wędkarskiego w Kórniku, a nie dodawałem do niej nic prócz pinek i ziemii. Być może wylosowanie dobrego miejsca także ma znaczenie, ale tam gdzie nie ma ryb też idzie je złapać. Wszyscy Ci, którzy kombinują z zanętami nie wychodzą na tym dobrze, o czym sam także się przekonałem, bo swego czasu kupowałem różne, lecz ta akurat działa najlepiej wczesną wiosną. Dziękuję tym, którzy zechcą przeczytać całe moje sprawozdanie. Proszę tylko tych, którzy mieli kiedyś do czynienia z jeziorem Kórnickim, żeby polecili mi jakąś zanętę na cieplejsze miesiące (czerwiec, lipiec), bo na lato nie idzie mi wypracowanie przepisu zanęty. Według mnie jest to specyficzne jezioro. 
Koszt zanęty razem z przynętami na te zawody to 20 złotych. Pozdrawiam Bniniok (2014/04/14 18:54)

zwirek71


co to są gapiory ? (2014/04/14 19:00)

użytkownik146423


Krzyżówka płoci z leszczami (tak mi wiadomo) (2014/04/14 19:23)

użytkownik146423


Krzyżówka płoci z leszczem (z tego co mi wiadomo). (2014/04/14 19:23)

zwirek71


w internecie znalazłem że to są krąpie (2014/04/14 19:51)

użytkownik146423


To dobrze czytałeś, ja jestem wielkopolaninem, u nas się tak mówi, więc ja się tak nauczyłem. (2014/04/15 21:29)