Zaloguj się do konta

Dobór zestawu spławikowego

utworzono: 2012/07/31 16:05
Adrid

Po pierwsze przepraszam za brak polskich liter ( internet na telefonie ). Jestem na wakacjach i postanowilem ze zmienie zestaw bo to co mam jest zle. Czy 5g splawik na duze jezioro ( Jezioro Charzykowskie ) to dobry wybor ? Lowie glownie leszcza. Jak powieje to splawik 2g znika pod falami. Do tego zylka 18mm na glownej i przypon 14mm z haczykiem 8 ? Z gory dzieki za wszelka pomoc :) [2012-07-31 16:05]

Artur z Ketrzyna

Moim zdaniem śmiało taki zestaw możesz sobie zmontować. I  nie jest to zły wybór.
Ja używam podobny, bo spławik wagler (z własnym dociążeniem) 3g+3g, żyłka 0,20 m bez przyponu i haczyk 8 (czasami nawet 6, jak zastawiam się na lina). I łowię na niego każdą białą rybę.
Drugi zestaw mam taki sam tylko spławik 4,5g zwykły/standardowy (na płytsze partie).
[2012-07-31 18:48]

jOke

Spławik dobierz do odległości i warunków atmosferycznych. Jak wieje w oczy, a chcesz jakoś komfortowo połowić na dosyć sporych odległościach (35-40 metrów od brzegu) to zdecyduj się na cięższy spławik (10g-15g). A haczyk dobierz do przynęty. Jak ryba będzie brała delikatnie i tylko na małe przynęty (ochotka, pinka) to załóż 12, 14. A jak ryba bierze jak głupia to haczyk 8 i kukurydza, by wyselekcjonować większe sztuki. [2012-07-31 19:07]

Artur z Ketrzyna

Marcin, ciut przesadziłeś z tą wagą spławików... 10-15 g to mają spławiki żywcowe.
By rzucić daleko i pod wiatr to warto używać spławików do tego stworzonych; Waglerów i wystarczy waga jak podałem wyżej lub troszkę cięższe (4+4 ub 4+5).
Wagler dzięki swemu dociążeniu w locie układa się jak strzała, co zmniejsza opór powietrza, jak też pozwala bardzo celnie podać zestaw.
Niektóre w kompletach mają wymienne końcówki antenek, na; grubsze, innych kolorów, i nawet lotki mają.

Co do reszty, bez komentarza. Poprostu czuć wędkowanie zawodnicze (haczyk 14-12) i ta ochotka i pinka.
Już z szacunku dla RAPR, nie powinno się nastawiać na drobnicę. Co innego zawody, gdzie liczy się każdy punkt, jak rybka nie dopisuje.
[2012-07-31 20:49]

kazkonger

Moje zdanie jest takie że masz za cienką żyłkę, bo gdy weźmie ci leszcz 2kg (co na tym jeziorze nie brakuje) to porwie ci cały zestaw, ale wracając do spławika to zastosuj wagglera najlepiej 5 gram

[2012-07-31 20:58]

jOke

To niech Pan spróbuje rzucić 4 gramowym waglerem na taką odległość przy silnym wietrze. Nie da rady... Do tego dochodzą podwodne prądy, które ściągną zestaw nawet mocno przegruntowany. Przy użyciu 10 gramowego waglera nie ma większej obawy. Obciążenie zamontowane i odpowiednio rozmieszczone zniweluje ściąganie do minimum. Ryba też nie będzie miała problemów z zatopieniem takiego spławika. Oczywiście jeśli go dobrze wyważymy i zastosujemy cienkie antenki, bo to one stawiają główny opór rybie przy użyciu waglera. 
Co do szacunku dla RAPR i łowienia drobnicy... Błędne myślenie. Sądzę, że nie ma Pan pojęcia o łowieniu finezyjnym. Co jest złego w używaniu małych haków i przynęt? Umiejętny wędkarz nie zrobi krzywdy drobnej rybie gdy połknie głęboko hak więc żadna krzywda się nie dzieje. A jaka jest frajda gdy takim zestawem wyciąga się sporego leszcza czy karpia... 
Aa i nie piszę tu o łowieniu zawodniczym, bo wtedy użyłbym haków 18 :] [2012-07-31 21:15]

Jędrula

To niech Pan spróbuje rzucić 4 gramowym waglerem na taką odległość przy silnym wietrze. Nie da rady... Do tego dochodzą podwodne prądy, które ściągną zestaw nawet mocno przegruntowany. Przy użyciu 10 gramowego waglera nie ma większej obawy. Obciążenie zamontowane i odpowiednio rozmieszczone zniweluje ściąganie do minimum. Ryba też nie będzie miała problemów z zatopieniem takiego spławika. Oczywiście jeśli go dobrze wyważymy i zastosujemy cienkie antenki, bo to one stawiają główny opór rybie przy użyciu waglera. 
Co do szacunku dla RAPR i łowienia drobnicy... Błędne myślenie. Sądzę, że nie ma Pan pojęcia o łowieniu finezyjnym. Co jest złego w używaniu małych haków i przynęt? Umiejętny wędkarz nie zrobi krzywdy drobnej rybie gdy połknie głęboko hak więc żadna krzywda się nie dzieje. A jaka jest frajda gdy takim zestawem wyciąga się sporego leszcza czy karpia... 
Aa i nie piszę tu o łowieniu zawodniczym, bo wtedy użyłbym haków 18 :]                   Młody człowiek a ma rację , do tego zna się na wędkarstwie . Pozdrwaiam :)))


[2012-07-31 21:24]

Adrid

czemu 2kg i zerwie jak zylka 20 jest na ryby do masy chyba 6kg ? dzieki za rade wlasnie wszystko kupuje i ide wyprobowac. A ja lowie z lodki nie brzegu wiec odleglosc TO 10M [2012-08-01 13:24]

ayem

nie wiem jak duże są te leszcze ale ja łowiłem 5m bacikiem z żyłką 0,16 i przypon 0,12 gdzie największy miał 56 cm i zestaw dał radę. A wędka z kołowrotkiem i dobrze ustawionym hamulcem tym bardziej i nie trzeba grubych żyłek.
[2012-08-01 15:13]

Adrid

Mam pytanie. Czy 4g obciazenia na przyponie 14mm i haczyku 6 moze byc. Jak pisalem wczesniej splawik to 5g bo gram zalozylem na glowna :) [2012-08-03 12:28]

zibipilkarz

jak na przypon to za dużo kolego . bedzie ploszyc rybki. na przypon max. 2g dałbym
[2012-08-03 12:54]

Adrid

Nawet jesli najblizszy olow jest 20cm pd haka, mam tam 3,5 g sry, 1,5g zalozylem przed kretlik, moze tam byc czy nie, bo to dwa olowie  [2012-08-03 17:02]

jedrek2012

myśle że wagler 4-5 gramów byłby ok


[2012-08-03 21:11]

Adrid

Nie mam waglera ale inny 5g nie mieli akurat waglera :( [2012-08-03 22:18]

Artur z Ketrzyna

To niech Pan spróbuje rzucić 4 gramowym waglerem na taką odległość przy silnym wietrze. Nie da rady... Do tego dochodzą podwodne prądy, które ściągną zestaw nawet mocno przegruntowany. Przy użyciu 10 gramowego waglera nie ma większej obawy. Obciążenie zamontowane i odpowiednio rozmieszczone zniweluje ściąganie do minimum. Ryba też nie będzie miała problemów z zatopieniem takiego spławika. Oczywiście jeśli go dobrze wyważymy i zastosujemy cienkie antenki, bo to one stawiają główny opór rybie przy użyciu waglera. 
Co do szacunku dla RAPR i łowienia drobnicy... Błędne myślenie. Sądzę, że nie ma Pan pojęcia o łowieniu finezyjnym. Co jest złego w używaniu małych haków i przynęt? Umiejętny wędkarz nie zrobi krzywdy drobnej rybie gdy połknie głęboko hak więc żadna krzywda się nie dzieje. A jaka jest frajda gdy takim zestawem wyciąga się sporego leszcza czy karpia... 
Aa i nie piszę tu o łowieniu zawodniczym, bo wtedy użyłbym haków 18 :]

Kolego jak pisałem ja, używam spławik o wyporności 3+3g (czyli o łącznej wyporności 6 gram), i  nie mam najmniejszego problemu oddać rzutu pod wiatr, na odległość tych 35 m. Grunt by odpowiednio dobrać cały sprzęt (głównie wędzisko i kołowrotek).
Zresztą choć byś miał i 15 g spławik to przy dużym wietrze, nie połowisz sobie na znacznej odległości na spławik (dlaczego?... nie będą tu się rozpisywał). W takich warunkach używasz gruntówki...
Finezyjne wędkowanie to używanie delikatnego zestawu nie małego haczyka! Tak więc nawet jak użyjesz haczyka 18, a wędzisko będzie masywne (mocne). To nie ma tu mowy o finezji!

Małych haczyków używa się po to by ryba go mogła bez trudu łyknąć głęboko i przy braniu go nie wyczuła. Taki haczyk wbija się w gardle ryby lub głębiej, gdy ryby żerują dość intensywnie. I co najważniejsze drobnica nie ma problemu go łyknąć głębiej! Lub wogule go nie łyknie, i w ten sposób łowisz selektywnie...
Tak więc gdzie tu finezja?
Większy, odpowiedni haczyk w 80 % wbija się w wargę ryby, Co nie robi większej szkody. A na pewno nie tyle co mały haczyk w gardle! Jeśli dalej będziesz miał jakieś obiekcje. To sam spróbuj na sobie... bo inaczej to będziesz się tylko domyślał...
Co do małych haczyków. To nawet najwyśmienitszy wędkarz tego nie zmieni że one są wykonane z cieńszego drutu! Co przekłada się na ich kruchość/wytrzymałość! Tak więc częściej pękają i zostają w rybie...
Tak więc stosując małe haczyki, sam siebie skazujesz na porażkę w walce z większą rybą (choć bym nie wiem jak umiejętnie ją zaciął)...


No i ciekaw jestem, czy kiedyś przechodziłeś badanie nazywające się "Gastroskopia"?
Bo piszesz bzdury, że żadna krzywda rybie się nie dzieje. Każdy hol sprawia, że ryba przeżywa szok. Im dłuższy hol, tym większy szok (nie mówię tu o katapultowaniu ryby z wody).
Do tego jeszcze ranka, lub obce ciało (kawałek haczyka) w pyszczku, powoduje że ryba na dłuższy czas przestaje żerować.

No owszem..., też zależy od punktu widzenia wędkarza. Bo dla jednego płoć 16 cm to już kolos, a dla innego narybek....


jOke na spławiku widnieje informacja o jego wyporności nie wadze. Tak więc, nie wiesz ile waży spławik. Wyporność spławika jest też zależna z czego jest wykonany (balsa, pianka (styropian), czy też inny materiał). Tak więc wież ile waży obciążenie, a nie pławik.
Po drugie liczy się ciężar zestawu, a nie samego spławika (a raczej wyporności spławika). To znaczy suma ciężaru; spławika + obciążenia + przynęty.
A do tego jeszcze aerodynamika (nawet sposób montażu spławika ma wpływ na zasięg naszego zestawu), i dopiero wtedy masz odpowiedni zasięg...
[2012-08-05 09:18]

JKarp

To niech Pan spróbuje rzucić 4 gramowym waglerem na taką odległość przy silnym wietrze. Nie da rady... Do tego dochodzą podwodne prądy, które ściągną zestaw nawet mocno przegruntowany. Przy użyciu 10 gramowego waglera nie ma większej obawy. Obciążenie zamontowane i odpowiednio rozmieszczone zniweluje ściąganie do minimum. Ryba też nie będzie miała problemów z zatopieniem takiego spławika. Oczywiście jeśli go dobrze wyważymy i zastosujemy cienkie antenki, bo to one stawiają główny opór rybie przy użyciu waglera. 
Co do szacunku dla RAPR i łowienia drobnicy... Błędne myślenie. Sądzę, że nie ma Pan pojęcia o łowieniu finezyjnym. Co jest złego w używaniu małych haków i przynęt? Umiejętny wędkarz nie zrobi krzywdy drobnej rybie gdy połknie głęboko hak więc żadna krzywda się nie dzieje. A jaka jest frajda gdy takim zestawem wyciąga się sporego leszcza czy karpia... 
Aa i nie piszę tu o łowieniu zawodniczym, bo wtedy użyłbym haków 18 :]

Kolego jak pisałem ja, używam spławik o wyporności 3+3g (czyli o łącznej wyporności 6 gram), i  nie mam najmniejszego problemu oddać rzutu pod wiatr, na odległość tych 35 m. Grunt by odpowiednio dobrać cały sprzęt (głównie wędzisko i kołowrotek).
Zresztą choć byś miał i 15 g spławik to przy dużym wietrze, nie połowisz sobie na znacznej odległości na spławik (dlaczego?... nie będą tu się rozpisywał). W takich warunkach używasz gruntówki...
Finezyjne wędkowanie to używanie delikatnego zestawu nie małego haczyka! Tak więc nawet jak użyjesz haczyka 18, a wędzisko będzie masywne (mocne). To nie ma tu mowy o finezji!

Małych haczyków używa się po to by ryba go mogła bez trudu łyknąć głęboko i przy braniu go nie wyczuła. Taki haczyk wbija się w gardle ryby lub głębiej, gdy ryby żerują dość intensywnie. I co najważniejsze drobnica nie ma problemu go łyknąć głębiej! Lub wogule go nie łyknie, i w ten sposób łowisz selektywnie...
Tak więc gdzie tu finezja?
Większy, odpowiedni haczyk w 80 % wbija się w wargę ryby, Co nie robi większej szkody. A na pewno nie tyle co mały haczyk w gardle! Jeśli dalej będziesz miał jakieś obiekcje. To sam spróbuj na sobie... bo inaczej to będziesz się tylko domyślał...
Co do małych haczyków. To nawet najwyśmienitszy wędkarz tego nie zmieni że one są wykonane z cieńszego drutu! Co przekłada się na ich kruchość/wytrzymałość! Tak więc częściej pękają i zostają w rybie...
Tak więc stosując małe haczyki, sam siebie skazujesz na porażkę w walce z większą rybą (choć bym nie wiem jak umiejętnie ją zaciął)...


No i ciekaw jestem, czy kiedyś przechodziłeś badanie nazywające się "Gastroskopia"?
Bo piszesz bzdury, że żadna krzywda rybie się nie dzieje. Każdy hol sprawia, że ryba przeżywa szok. Im dłuższy hol, tym większy szok (nie mówię tu o katapultowaniu ryby z wody).
Do tego jeszcze ranka, lub obce ciało (kawałek haczyka) w pyszczku, powoduje że ryba na dłuższy czas przestaje żerować.

No owszem..., też zależy od punktu widzenia wędkarza. Bo dla jednego płoć 16 cm to już kolos, a dla innego narybek....


jOke na spławiku widnieje informacja o jego wyporności nie wadze. Tak więc, nie wiesz ile waży spławik. Wyporność spławika jest też zależna z czego jest wykonany (balsa, pianka (styropian), czy też inny materiał). Tak więc wież ile waży obciążenie, a nie pławik.
Po drugie liczy się ciężar zestawu, a nie samego spławika (a raczej wyporności spławika). To znaczy suma ciężaru; spławika + obciążenia + przynęty.
A do tego jeszcze aerodynamika (nawet sposób montażu spławika ma wpływ na zasięg naszego zestawu), i dopiero wtedy masz odpowiedni zasięg...

CześćArtur dla mnie spławik to czarna magia ale piszesz chyba coś nie za zgodnie z prawdą i moimi doświadczeniami z feedera.
Dobre haczyki po pierwsze nie pękają tak jak piszesz. Słyszałem o Foxach nr 4 co też pękały. Czyli zawsze może się to zdarzyć bez względu na wielkość haka a nr 4 nie jest zrobiony z byle drucika.Rybie absolutnie nie przeszkadza zakłucie haczykiem i nie przestaje żerować na dłuższy czas - złowiłem karpia ok 20:00 a kolega tego samego ok 10:00 dnia następnego. Łowiłem też karpie z haczykami już z lekka podrdzewiałymi i jakoś im to nie przeszkadzało.
Z jednym przyznam Ci rację - zbyt długi hol ryby nie jest wskazany szczególnie jak chcemy ją wypuścić. Lecz należy zaznaczyć, że przypadki łowienia na finezyjny sprzęt dużych ryb były i będą i to nie jest " wina " wędkarza, że wzięła duża ryba.JK [2012-08-05 10:07]