Zaloguj się do konta

Czystość na stanowisku

utworzono: 2011/03/02 19:11
troc

Art.III pkt.6.RAPR- Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w
promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem
połowu.

Pytanie z życia wzięte, może się czepiam, ale co przez to rozumieć- od jakiego miejsca liczyć te 5 metrów- od krzesełka czy może od podpórki a jeśli tak to od której- tej bliżej dolnika wędki czy tej bliżej szczytówki? Czy śmieci leżące 20 cm dalej też należy wyzbierać? Moim zdaniem kolejny bubel w regulaminie- nie wyobrażam sobie wędkarza przed rozpoczęciem wędkowania latającego z miarą aby nie podpaść w razie kontroli. Moim zdaniem pkt. 6 jak najbardziej tak, ale bez tego ,,metrowego,, zapisu. A poza tym nikt nie robi łaski zabierając swoje śmieci znad wody(wiem że jest to głos ,,wołającego na puszczy,,).
[2011-03-02 19:11]

Gruzinek

Panowie, nie utrudniajmy sobie... twórca RAPR opisał "w promieniu 5 metrów"; promień z geometrii to 'r'; czy umownie wyobrażamy sobie koło o średnicy 10 m, od miejsca, gdzie siedzimy i tam ma być czysto.
Twórcom RAPR, wg. mnie chodziło przede wszystkim o to, żebyśmy nie zostawiali po sobie śmieci, co ma skutkować tym, żebyśmy nie zostawiali śmieci innym.
Ale masz rację - przepis martwy - wielu z nas i tak po sobie pozostawi śmieci, (wcale nie licząc na to, że ktoś inny po nich posprząta); poza tym żaden ze strażników PSR czy SSR, nie będzie się zajmował takimi p...łami, chyba, że któryś z kolegów zrobi wszystko, żeby takiego strażnika wkurzyć.
Pozdrawiam 
[2011-03-02 19:29]

Jack14

Może zmienić ten przepis lub stosować inny:

PRZED i PO wedkowaniu ma być czyste stanowisko.

 

[2011-03-02 19:33]

mienta

ja sprzątam bez względu na promienie średnice czy inne figury geometryczne i mam nadzieje że kilka osób pojdzie za moim przykładem [2011-03-02 19:37]

A to ja powiem inaczej. Czy ciężko jest zabrać ze sobą worek nawet i takie 50 litrów i pozbierać troche śmieci. Nie koniecznie trzeba je zabierać do domu. Można położyć ten worek i to KOLO do którego należy jezioro powinno je zabrać. Tak jest w mojej okolicy. I jest w miare czysto. Byłem kiedyś pod Gdańskiem na łowisku to śmieci od groma. Łapy uciąć tylko tym co tak zostawiaja BURDEL!!! [2011-03-02 19:38]

zosikxx13

Witam.Wiadomo że nie będziesz chodził z metrem i patrzył czy śmieć jest w granicy 5m czy leży na 5.10m  i już go nie podniesiesz, bo to nie twój obowiązek.My zawsze śmiecie palimy a które sie nie da to do kosza pod blok
[2011-03-02 20:03]

Witam.Wiadomo że nie będziesz chodził z metrem i patrzył czy śmieć jest w granicy 5m czy leży na 5.10m  i już go nie podniesiesz, bo to nie twój obowiązek.My zawsze śmiecie palimy a które sie nie da to do kosza pod blok



szczerze to mi to lotto czy śmieci są palone ale jakis maniak od środowiska to może się ładnie przyczepić. Jestem zdania ze największe zagrożenie śmierdzielami to był Czarnobyl i teraz to juz nic gorszego być nie może



[2011-03-02 20:10]

zosikxx13

Wiadomo że nie palimy wszystkiego co popadnie tylko jakieś tam pudełko po pince,zanęcie czy jakiś woreczek. A tak z innej beczki, kiedyś mieliśmy przypadek,że przyszła straż i po sprawdzeniu kart wędkarskich kazali nam sprzątać, a oni mieli czekać aż posprzątamy. Ale że byliśmy pod wpływem alkoholu to my zgrywali hojraków i zaczęła się kłótnia. Strażnicy zadzwonili po policje, ale jak to policja o 2 w nocy, zaspana i znużona:) coś tam pogadali, wypisali i pojechali. A w regulaminie pisze ,że porządek powinniśmy zostawić PO opuszczeniu stanowiska, a nie w trakcie
[2011-03-02 20:28]

brukarz89

No niestety,zazwyczaj na stanowisku zastajemy zwyczajny burdel. Bo lekko jest przynieść paczki zanęty,puszkę piwka,jakąś przekąskę typu chipsy czy konserwa,ale zabrać te puste opakowania to już normalnie zawsze tak ciężko,że masakra. A poza tym przecież skoro wszyscy zostawiają to dlaczego ja mam zabierać?? Tylko potem wszyscy narzekają na stan łowisk,a w końcu sami je tam zostawiamy!!! Panowie zabierajmy te kilka śmieci i co najważniejsze UCZMY TEGO SAMEGO NAJMŁODSZYCH!!!!!
[2011-03-02 20:54]

krzychu64

Witam.
Widzę Michał że nie masz awersji do śmieci.
Ja jestem za tym by posprzątać stanowisko przed łowieniem. A czy posprzątam w promieniu 5 czy 7 m od stanowiska nie robi mi żadnej różnicy. Nie lubię siedzieć w syfie. Gdy wybieram się gdzieś dalej zawsze zabieram z sobą worek na śmieci. Śmieci w worku. Stanowisko czyste i można milo spędzić czas z wędką, nikt się nie doczepi.
Ostatni wypad na ryby we wrześniu - wyjazd  6 osób w piątek przed południem, powrót w niedziele na obiad. Wiozłem w samochodzie karton ze śmieciami ( jakieś 120 litrów pojemności) ponad 130km. Miałem go wyrzucić do pierwszego napotkanego kontenera na śmieci. I owszem wyrzuciłem 2,5 km od domu. Tyle kontenerów po drodze napotkałem. Łowiąc u siebie na łowisku nie mam problemów co ok 100m kosze na śmieci które systematycznie opróżniają pracownicy UG. Moja ulubiona miejscówka 5m od kosza. Niektórym, brak słów by odpowiednio dosadnie ich nazwać nie chce się dupy ruszyć by własne śmieci wyrzucić. A niejednokrotnie jeden z drugim obok kosza przechodzi do samochodu.
Pozdrawiam.
[2011-03-02 21:08]

Piciu

W ubiegłym roku dokładnie 17 kwietnia wzdłuż brzegu jeziora ustawiliśmy uprzednio wykonane przez kolegów stojaki na worki 110 litrowe do śmieci w ilości 40 sztuk. Ustawiono je (wbito w ziemie) w miejscach niezbyt oddalonych od stanowisk, by wędkarz nie miał zbyt daleko nieść śmieci. Jeden z miejscowych wędkarzy zajmował się wymianą worków i wynoszeniem pełnych w ustalone miejsca skąd zabierane były przez służby komunalne. Jego rola jednak nie ograniczała się do tego co napisałem, bo musiał też pozbierać po nygusach, którym ciężko było zanieść śmieci do worka. Wydawało się, że stojaki będą służyły długo wszak wykonane były ze solidnej stali zbrojeniowej. Dostaje dwa dni temu telefon, że brakuje 12 sztuk stojaków.
Ręce opadają.
[2011-03-03 08:55]

JaroDaw

Wiadomo że nie palimy wszystkiego co popadnie tylko jakieś tam pudełko po pince,zanęcie czy jakiś woreczek. A tak z innej beczki, kiedyś mieliśmy przypadek,że przyszła straż i po sprawdzeniu kart wędkarskich kazali nam sprzątać, a oni mieli czekać aż posprzątamy. Ale że byliśmy pod wpływem alkoholu to my zgrywali hojraków i zaczęła się kłótnia. Strażnicy zadzwonili po policje, ale jak to policja o 2 w nocy, zaspana i znużona:) coś tam pogadali, wypisali i pojechali. A w regulaminie pisze ,że porządek powinniśmy zostawić PO opuszczeniu stanowiska, a nie w trakcie


mylisz się
6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu [2011-03-03 09:20]

JaroDaw

Powiem tak. Jak zresztą koledzy już wspomnieli, kto lubi siedzieć w syfie? Kiedyś wkurzony drobnym incydentem przed rozpoczęciem wędkowania, postanowiłem nie sprzątać po brudasach. Niestety przez godzinę siedziałem na łowisku i śmieci przeszkadzały mi rażąc w oczy. Jak każdy posprząta przed rozpoczęciem wędkowania i pozostawi po sobie porządek, będzie coraz lepiej (chyba o to chodzi w zapisie rapru ). Co to zajmowaniem się Pierdołami przez SSR, możesz się zdziwić. Aaaaa jak komuś się nie chce sprzątać, niech szuka czystych miejscówek ;) [2011-03-03 09:27]

Piciu

Wiadomo że nie palimy wszystkiego co popadnie tylko jakieś tam pudełko po pince,zanęcie czy jakiś woreczek. A tak z innej beczki, kiedyś mieliśmy przypadek,że przyszła straż i po sprawdzeniu kart wędkarskich kazali nam sprzątać, a oni mieli czekać aż posprzątamy. Ale że byliśmy pod wpływem alkoholu to my zgrywali hojraków i zaczęła się kłótnia. Strażnicy zadzwonili po policje, ale jak to policja o 2 w nocy, zaspana i znużona:) coś tam pogadali, wypisali i pojechali. A w regulaminie pisze ,że porządek powinniśmy zostawić PO opuszczeniu stanowiska, a nie w trakcie


mylisz się
6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu

TAK MÓWI R.A.P.R. KTÓRY WSZEDŁ W ŻYCIE UCHWAŁĄ NR 83 Z.G. P.Z.W. Z DNIA 10 GRUDNIA 2010 R.
[2011-03-03 09:29]

Dla mnie te 5 metrów, to śmiech na sali. Sprzątam po syfiarzach to, co widzę, nawet w promieniu 20 metrów, a nie koło własnej dupy. Zawsze jestem na rybach samochodem i nie stanowi to dla mnie żadnego problemu, żeby zabrać brudy po śmieciarzach, lub pozbierać je i wrzucić je do beczek na śmieci, jeśli takowe są na łowisku. A będąc na patrolach szczególnie zwracam na syf uwagę wędkarzom, bo wielu ledwo widać zza stosu śmieci na miejscówce, a dupy nie ruszą, żeby schylić się i posprzątać i wrzucić to chociażby na jedno miejsce np. w ognisko czy nawet w PUSTE pojemniki na śmieci. Kilka razy zdarzyło mi się cyknąć fotkę takiemu wędkarzowi na tle śmietnika wokół niego i dołączałem fotkę do wniosku o ukaranie do jego koła. Wstyd na całej linii. [2011-03-03 09:55]

pawelz

A ja jak zwykle bede sie czepial tego durnego przepisu.
Ciekaw jestem co oznacza zapis:
"Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie  .....".

Zalozmy ze jade na ryby miejska komunikacja. Dojezdzam nad wode gdzie w promieniu kilkuset metrow (albo i wiecej) nie ma zadnego kosza, wysypiska itp. Nie mam ze soba zadnego worka na smieci (na razie RAPR nie nakazuje mi wozic worki na smieci). A na lowisku jest powiedzmy syf. Co powinienem zrobic aby nie podpasc kontroli ?.
Zgarnac i spalic ?. Nie zawsze wolno (np. nad Zalewem Sulejowskim) palic ognisk i mozna za to dostac mandat.
[2011-03-03 10:31]

janmar

Ja się już przyzwyczaiłem, że niezbędny w moim wyposażeniu jest worek na śmieci. Nie lubię syfu i staram się, aby na moim stanowisku był porządek. Montuje zestawy zarzucam i .... sprzątam. Czasami jednak ręce mi opadają. Zostawiam stanowisko czyste, wracam po dwóch dniach a tu.... syf. Czy tak ciężko zabrać ze sobą puszkę po kukurydzy, worek po zanęcie, paczkę po fajkach czy puszkę po piwie. Przecież wcześniej sami to przynieśliśmy i nawet mniej ważyło. Ja nawet peta nie zostawię na łowisku. Niestety braków w wychowaniu nie da się tak szybko wypełnić. Proponuje do promowanej przez wielu zasady łowienia dołożyć jedną część, aby brzmiała ona: złów, wypuść i posprzątaj po sobie. Może takie promowanie wędkowania przyniesie jakieś efekty.
[2011-03-03 10:45]

A ja jak zwykle bede sie czepial tego durnego przepisu.
Ciekaw jestem co oznacza zapis:
"Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie  .....".

Zalozmy ze jade na ryby miejska komunikacja. Dojezdzam nad wode gdzie w promieniu kilkuset metrow (albo i wiecej) nie ma zadnego kosza, wysypiska itp. Nie mam ze soba zadnego worka na smieci (na razie RAPR nie nakazuje mi wozic worki na smieci). A na lowisku jest powiedzmy syf. Co powinienem zrobic aby nie podpasc kontroli ?.
Zgarnac i spalic ?. Nie zawsze wolno (np. nad Zalewem Sulejowskim) palic ognisk i mozna za to dostac mandat.




Nie. Wystarczy pozbierać te śmieci w jedno miejsce i przyłożyć je kamieniem, lub kijem, wrzucić do znalezionej "reklamówki" itd. Już nie szukaj kości w wątóbce. Starym zwyczajem @pawelz doszukujesz się dziury w całym i tworzysz sztuczny problem, z czegoś, co problemem nie było i nie jest. Poza tym, jadąc na łowisko, również zabierasz ze soba coś, co będzie śmieciem. Papierek po kanapce, butelka po napoju, puszka po piwie, paczka po fajkach, pety, pudełko po robakach, worek po zanętach, chusteczka higieniczna itp. Nawet muszkarze. Tego nie zabierzesz ze sobą? 


[2011-03-03 11:19]

maru

ten punkt regulaminu o czystości stanowiska to jest mało powiedziane że to bubel ,różne służby porządkowe chcą karać wędkarzy a co z tymi niedzielnymi turystami,zostawiają tyle śmieci że głowa boli,nad wodą nie ma koszy -poroniony regulamin-  [2011-03-03 11:30]

pawelz

Paiery i reklamowki po kanapkach chowam w kieszeniach. Czasami dopiero po praniu przypomina mi sie ze w kieszeniach byly jakies reklamowki i papiery.
A butelki po napojach i puszkach juz drugi rok jezdza i dzwonia mi w samochodzie :).
Nie pije zadnych plynow nigdy w czasie lowienia. Zawsze przy aucie przed wyjsciem na wode.
Nie mam zadnych smiecionosnych rzeczy przy sobie :) za wyjatkiem bardzo rzadkich przypadkow kanapek.
Palenie rzucilem :).

Ja rozumiem walenie mandatow za zasmiecanie. To nie ma litosci i powinno to obowiazywac nie tylko nad woda.
Ale karanie kogos za to ze nie zgarnal syfu innych mi sie nie podoba. Nie jestem zwolennikiem odpowiedzialnosci zbiorowej.
[2011-03-03 11:33]

JaroDaw

Paiery i reklamowki po kanapkach chowam w kieszeniach. Czasami dopiero po praniu przypomina mi sie ze w kieszeniach byly jakies reklamowki i papiery.
A butelki po napojach i puszkach juz drugi rok jezdza i dzwonia mi w samochodzie :).
Nie pije zadnych plynow nigdy w czasie lowienia. Zawsze przy aucie przed wyjsciem na wode.
Nie mam zadnych smiecionosnych rzeczy przy sobie :) za wyjatkiem bardzo rzadkich przypadkow kanapek.
Palenie rzucilem :).

Ja rozumiem walenie mandatow za zasmiecanie. To nie ma litosci i powinno to obowiazywac nie tylko nad woda.
Ale karanie kogos za to ze nie zgarnal syfu innych mi sie nie podoba. Nie jestem zwolennikiem odpowiedzialnosci zbiorowej.

Masz rację, tylko jak można by egzekwować przepis "Niewolno śmiecić na łowisku w promieniu 5m" Przecież każdy brudas mógł by powiedzieć " to nie moje !!!". A tak masz wybór sprzątasz lub szukasz czystej miejscówki.  [2011-03-03 11:47]

pawelz

Tu przyznam ze nie mam zadnego pomyslu. Jest to faktycznie trudne do wyegzekwowania.
Po prostu prawdopodobienstwo kontroli w miejscu i czasie kiedy to ktos wlasnie smieci jest trudne.
Ale to nie moze usprawiedliwiac karania bogu ducha winnych innych ludzi.
Jesli opiekun lowiska nie jest w stanie nad tym zapanowac, niech sam porzadkuje podlegle mu tereny.
Czy na jakimkolwiek prywtnym lowisku wlasciel zmusza mnie do sprzatania po innych ?.
Skoro stac PZW na zakup aut sluzbowych, wyajem lokali itp to niech zatrudni ludzi do sprzatania brzegow. A nie mi kaze latac z workami smieci, bo jak nie to mandat.
[2011-03-03 12:04]

ten punkt regulaminu o czystości stanowiska to jest mało powiedziane że to bubel ,różne służby porządkowe chcą karać wędkarzy a co z tymi niedzielnymi turystami,zostawiają tyle śmieci że głowa boli,nad wodą nie ma koszy -poroniony regulamin- 




Co Ty wymyslasz? Mandaty za zaśmiecanie dotyczą KAŻDEGO! Czy to wędkarz, czy turysta, czy dżokej. Tyle tylko, że wędkarz łapie się jeszcze na punkty regulaminu Stowarzyszenia, do którego wstapił z własnej i nie przymuszonej woli i zaakceptował jego regulamin, w tym także punkt mówiący o sprzątaniu i konsekwencjach zaśmiecania. RAPR.

Karę za zaśmiecanie lasów reguluje art. 162 Kodeksu wykroczeń:
§ 1. Kto w lasach zanieczyszcza glebę lub wodę albo wyrzuca do lasu kamienie, śmieci, złom, padlinę lub inne nieczystości, albo w inny sposób zaśmieca las, podlega karze grzywny albo karze nagany. 
§ 2. Jeżeli czyn sprawcy polega na zakopywaniu, zatapianiu, odprowadzaniu do gruntu w lasach lub w inny sposób składowaniu w lesie odpadów, sprawca podlega karze aresztu albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 można orzec nawiązkę, a w razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 orzeka się nawiązkę do wysokości równej kosztom rekultywacji gleby, oczyszczenia wody, wydobycia, wykopania, usunięcia z lasu, a także zniszczenia lub neutralizacji odpadów.


[2011-03-03 12:06]

Paiery i reklamowki po kanapkach chowam w kieszeniach. Czasami dopiero po praniu przypomina mi sie ze w kieszeniach byly jakies reklamowki i papiery.
A butelki po napojach i puszkach juz drugi rok jezdza i dzwonia mi w samochodzie :).
Nie pije zadnych plynow nigdy w czasie lowienia. Zawsze przy aucie przed wyjsciem na wode.
Nie mam zadnych smiecionosnych rzeczy przy sobie :) za wyjatkiem bardzo rzadkich przypadkow kanapek.
Palenie rzucilem :).

Ja rozumiem walenie mandatow za zasmiecanie. To nie ma litosci i powinno to obowiazywac nie tylko nad woda.

Ale karanie kogos za to ze nie zgarnal syfu innych mi sie nie podoba. Nie jestem zwolennikiem odpowiedzialnosci zbiorowej.




Zaraz zaraz, pisałeś o opcji z autobusem, komunikacją miejską, a nie o wyjeździe samochodem. A jak idąc sobie parkiem po deszczu, chcesz usiąść na ławce,  mokrej ławce, na której dodatkowo stoi butelka po piwie, leży papier po hamburgerze i paczka po fajkach, bo brudasy siedziały na tej ławce wcześniej, to wrzucasz to w śmietnik, czy np. zgarniasz poprostu z ławki, wycierasz wodę i siadasz? Czy obrażasz się na deszcz, brudasów i ławkę i idziesz dalej? Psiocząc na odpowiedzialność zbiorową? Na złość mamie odmrożę sobie uszy. Nie siądę na ławce, bo była mokra i ktoś ją zaśmiecił. Wolę siedzieć na rybach w syfie po pachy, ale nie będę sprzątał po kimś.....SORRY, KRETYNIZM. Na łowiskach nie ma służb miejskich sprzatających trawę i piach, dlatego sami wędkarze muszą sobie to sprzątać, samodyscyplinować i jebać jak psy tych brudasów i syfiarzy na łowiskach. A Strażnicy ładować mandatami jak ulotkami na parkingu.



[2011-03-03 12:20]

pawelz

Tylko zauwaz, ze tych innych kara sie za popelnione wykroczenia, a wedkarzy za cos czego nie zrobili. Taka mala roznica. Sadze ze nikt nie ma pretensji za karanie smieciarzy. Tu jest chyba pelna zgoda. Chodzi o karanie za to ze ktos nie posprzatal po innych. A to mi osobiscie sie nie podoba.
Jesli wlepiliby mi mandat nad woda za rzucenie niedopalka, przyjalbym go z pokora. Jesli chceliby wlepic mi za nie posprzatanie petow po innych , wkur... sie.
To oczywiscie tylko przyklad.


[2011-03-03 12:24]

bartek05

ja zostawiam zawsze czyste stanowisko ale wkurza mnie to jak przyjadę na ryby i muszę sprzątać po kimś innym
[2011-03-03 12:30]