Czy w wodach Polski nie ma ryb ?

/ 100 odpowiedzi / 5 zdjęć
zurawinowy


Bo to zalezy, gdzie zostalo ubite te 1%. :). Sam nie jestem ortodoksa, mimo ze 100% ryb zlowionych na "dzikich" wodach wypuszczam. I potrafie zrozumiec kogos, kto zabierze jakas rybe raz na ruski rok :). Ale jest jeden warunek. Woda z ktorej ryba zostala zabrana musi miec potencjal, aby te straty szybko nadrobic. Np. zabranie pstraga z rzeki typu Lupawa, Leba, srodkowa czy dolna Dobrzyca OK. Mysle ze rzeka da rade. Ale zabranie czegokolwiek kiedykolwiek z rzeczki o szerokosci 3m z jednym dolkiem na 50-100m jest wg mnie niegodne wedkarza. Taki ciurek mozna zalatwic w kilka tygodni tak, ze zostanie tam tylko piach i korzenie. Uwielbiam lowic na muche w takich ciurkach i nie wyobrazam sobie walniecie w leb pstraga badz lipienia z takiej wody. Co innego z Sanu czy Dunajca. Tam pewnie gdyby bylo duzo ryb i wolno byloby je zabierac, pewnie od czasu do czasu jakis tatar z lipienia bym wciagnal :)


Rzadko się odzywasz ale zawsze z sensem i treściwie.Ten mój procent to ryby z reguły "wymuszone" przez żonę na jakąś tam okazję bądż przez klienta co dziurę w brzuchu wierci od dwóch lat...a i tak zawsze staram się wykpić jak mogę z killowania albo na odczepnego ubijam coś pospolitego-esoxa.Salmiaki dla mnie są świete praktycznie,w tym roku z mojej ręki padł jeden na 50 złowionych i limit zabójstw na tym gatunku został wyczerpany na rok 2016.Dodatkowo chciałbym na swoją obronę podnieść fakt iż łowię ciut więcej ryb niż konkurencja i co za tym idzie te moje 99proc pokrywa znacznie więcej zasług dla C&R ,łowiąc więcej,więcej puszczam,to chyba logiczne.
Jednak ortodoksom to za mało,ciężko taki fakt na czapę przyjąć,nie raz i nie dwa zarzucano mi morderstwa i cytuję-mam pogardę dla łowcy...-czyli dla mnie,bo na fotce jaką ziomek ujrzał były dwie zabite 90 esoxa.Natomiast fakt że w roku puszczam więcej metrówek niz on w swoim zyciu zobaczy jest nie do ogarnięcia,tak i tak jestem BE...
Dlatego nie trawię takich durnych krzykaczy co narzucają innym swoje poglądy bo tylko nimi się posługują,na czyny aby je wdrożyć są zbyt ciency.

Ja wolę jednak ubić dwie 60 niż jedną 90 ani to smaczne ani podzielne.
(2016/01/12 11:40)

pawelz


Bo to zalezy, gdzie zostalo ubite te 1%. :). Sam nie jestem ortodoksa, mimo ze 100% ryb zlowionych na "dzikich" wodach wypuszczam. I potrafie zrozumiec kogos, kto zabierze jakas rybe raz na ruski rok :). Ale jest jeden warunek. Woda z ktorej ryba zostala zabrana musi miec potencjal, aby te straty szybko nadrobic. Np. zabranie pstraga z rzeki typu Lupawa, Leba, srodkowa czy dolna Dobrzyca OK. Mysle ze rzeka da rade. Ale zabranie czegokolwiek kiedykolwiek z rzeczki o szerokosci 3m z jednym dolkiem na 50-100m jest wg mnie niegodne wedkarza. Taki ciurek mozna zalatwic w kilka tygodni tak, ze zostanie tam tylko piach i korzenie. Uwielbiam lowic na muche w takich ciurkach i nie wyobrazam sobie walniecie w leb pstraga badz lipienia z takiej wody. Co innego z Sanu czy Dunajca. Tam pewnie gdyby bylo duzo ryb i wolno byloby je zabierac, pewnie od czasu do czasu jakis tatar z lipienia bym wciagnal :)


Rzadko się odzywasz ale zawsze z sensem i treściwie.Ten mój procent to ryby z reguły "wymuszone" przez żonę na jakąś tam okazję bądż przez klienta co dziurę w brzuchu wierci od dwóch lat...a i tak zawsze staram się wykpić jak mogę z killowania albo na odczepnego ubijam coś pospolitego-esoxa.Salmiaki dla mnie są świete praktycznie,w tym roku z mojej ręki padł jeden na 50 złowionych i limit zabójstw na tym gatunku został wyczerpany na rok 2016.Dodatkowo chciałbym na swoją obronę podnieść fakt iż łowię ciut więcej ryb niż konkurencja i co za tym idzie te moje 99proc pokrywa znacznie więcej zasług dla C&R ,łowiąc więcej,więcej puszczam,to chyba logiczne.
Jednak ortodoksom to za mało,ciężko taki fakt na czapę przyjąć,nie raz i nie dwa zarzucano mi morderstwa i cytuję-mam pogardę dla łowcy...-czyli dla mnie,bo na fotce jaką ziomek ujrzał były dwie zabite 90 esoxa.Natomiast fakt że w roku puszczam więcej metrówek niz on w swoim zyciu zobaczy jest nie do ogarnięcia,tak i tak jestem BE...
Dlatego nie trawię takich durnych krzykaczy co narzucają innym swoje poglądy bo tylko nimi się posługują,na czyny aby je wdrożyć są zbyt ciency.

Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze rybnych wod i tych pstragow.Przypuszczam ze zlowiles wiecej pstragow pow 40cm w ciagu sezonu niz ja w calym zyciu :). Majac takie wody jak u Ciebie na pytanie zadane w temacie watku na pewno odpowiedzialbym ze w Polsce jest jeszcze sporo ryb. Dla mnie najblizasza woda z pstragiem to ponad 100km a jest to 5-6m zakrzaczony siurnik na ktorym ciezko sie odmachnac. Do normalnej muszkarskiej wody mam min 300km
(2016/01/12 11:53)

luxxxis


Żurawinowy-ja to wiem....dlatego na potrzeby mojej rodziny staram się aby przywlec sztukę w twoich ramkach bo co mi 6 czy 10kg mięcha? dwójkę esoxa pół roku moja żona parceluje...byki są dla klientów,za jakąś tam przysługę czy cuś,a i tak jesli już esox w kask dostaje to skrajnie rzadko jest to ryba z 1 na przedzie,z reguły ten swoisty "kask" jest też formą eutanazji po braniu-podarte płaty skrzelowe od kotwic.Ryba tej wielkości ma takie rozwarcie paszczy że głowę prawie wsadzić można,w ataku wsysa wręcz największą przynęte wraz z kotwicami a najbardziej czepliwe miejsca to niestety skrzela...Dodaj do tego jej wagę i uciag jaki potrafi wytworzyć i wyobraż sobie skalę obrażeń najbardziej newralgicznej części ciała.
Pawelz-z potokami pewnie masz rację..średnia to 5-7 na wypad przy długości 38-43,dwa trzy wypady w tygodniu minimum razy dwadzieścia pięć lat:) gdybym je zabijał na moich wodach to już bym ich nie łowił....
Nie masz wód w okolicy??? a ja zawsze myślałem że stacjonujesz gdzieś w pomorskim...ewentualnie w północnej Polsce...Jak masz czas i chęci to zorganizuj sobie desant do mnie,do StG.
Zorganizuję wszystko po bożemu,zlądujesz jak człowiek,odsapniesz,połowisz do bólu...no problem.Tanich hoteli tu sporo,ja czasu wolnego mam w h...j przysłowiowy,nic mnie to nie kosztuje to dopomogę chetnie w realizacji wędkarskich marzeń.Rzeka rybna,ryby przewidywalne,nawet łazić za wiele nie trzeba...trzy hotele są w odległości ok 150 m od jej biegu i dobrych odcinków.
Ino checi trzeba...:) Jak dojrzejesz-Pw,logistyką się zajmę.Na zachętę-lipionek,złowiony pod jednym z hoteli-osir,na stadionie,takich co wypad kilka widuję:) (2016/01/12 13:26)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

pawelz


Piekny lipien. Takie rzadko widac nawet na OS'ach. A mieszkam w Polsce centralnej niestety. W latach studiow speldzalem sporo czasu na pomorzu w okolicach Walcza.Pozniej juz troche gorzej z czasem i niestety finansami. Ale teraz do Gdanska caly czas autostrada to moze latem bym skorzystal z zaproszenia :) (2016/01/12 15:11)

luxxxis


Piekny lipien. Takie rzadko widac nawet na OS'ach. A mieszkam w Polsce centralnej niestety. W latach studiow speldzalem sporo czasu na pomorzu w okolicach Walcza.Pozniej juz troche gorzej z czasem i niestety finansami. Ale teraz do Gdanska caly czas autostrada to moze latem bym skorzystal z zaproszenia :)


Lato jest dobre...rzeka żyje na całego,i zero wędkarzy.Jakby co-mnie tu znajdziesz.
(2016/01/12 17:57)

u?ytkownik16322


Bardzo się cieszę kolego Halski że po prawie 40 latach moczenia kija nazwałeś mnie ciamajdą, ofiarą losu i nieudacznikiem.
Wyobraż sobie że kiedyś  brałem kij i szedłem dosłownie 1,5 km nad moją Wisełkę albo jechałem 33 km nad Narew lub Zalew Zegrzyński. I mimo że nie miałem kopry, orzeszków arachidowych  i żyłek 0,00 nic ( dostępna 0,16 Gorzów o kiepskich parametrach )
grochem ,pszenicą , kukurydzą  łapałem tyle że do przysłowiowego wyrzygu .Część tego towarzystwa wracała do wody ku złości kilku mięsiarzy- ale dziwok . Z twoich kolego wywodów jasno wynika że albo te wszystkie ryby nagle na drodze milionów lat ewolucji  zmądrzały w ciągu ostatniego ćwierćwiecza albo może to my wędkarze nagle zgłupieliśmy.
Żeby sobie połapać muszę naginać 150 km - gdzie a g....o  powiem. I na tym kończę swoje wywody .
Ps. Ryb jest pełno - przeważnie na komercji  jutro przyjedzie pan Józio i dwie ciężarówki karpia i jedną jesiotra wpuści  tylko panie wędkarzu naucz się porządnie wiązać haczyk
Julian (2016/01/12 18:07)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

JOPEK1971


Bardzo się cieszę kolego Halski że po prawie 40 latach moczenia kija nazwałeś mnie ciamajdą, ofiarą losu i nieudacznikiem.
Wyobraż sobie że kiedyś  brałem kij i szedłem dosłownie 1,5 km nad moją Wisełkę albo jechałem 33 km nad Narew lub Zalew Zegrzyński. I mimo że nie miałem kopry, orzeszków arachidowych  i żyłek 0,00 nic ( dostępna 0,16 Gorzów o kiepskich parametrach )
grochem ,pszenicą , kukurydzą  łapałem tyle że do przysłowiowego wyrzygu .Część tego towarzystwa wracała do wody ku złości kilku mięsiarzy- ale dziwok . Z twoich kolego wywodów jasno wynika że albo te wszystkie ryby nagle na drodze milionów lat ewolucji  zmądrzały w ciągu ostatniego ćwierćwiecza albo może to my wędkarze nagle zgłupieliśmy.
Żeby sobie połapać muszę naginać 150 km - gdzie a g....o  powiem. I na tym kończę swoje wywody .
Ps. Ryb jest pełno - przeważnie na komercji  jutro przyjedzie pan Józio i dwie ciężarówki karpia i jedną jesiotra wpuści  tylko panie wędkarzu naucz się porządnie wiązać haczyk
Julian




Kiedyś wędkarz wędkarza pytał na co, a teraz gdzie,taka sytuacja... ;))) (2016/01/12 18:28)

halski021


Kolego julian , nie przypisuj mi słów , których nie użyłem . Widocznie jestem szczęściarzem , że mieszkam na terenie na którym są jeszcze ryby . Oczywiście dawniej było więcej . Czytając wpisy na forum , nie moglem zrozumieć , jak można ciągle chodzić na ryby i nic nie łowić . Po dyskusji forumowiczów pod moim wpisem , zrozumiałem , że jednak w większości wód ,  ryb nie ma . I tu chylę czoła przed działaczami Okręgu Słupskiego PZW , w tym z mojego Koła PZW Człuchów i kolegów z pozostałych kół Rejonu Człuchowskiego .
(2016/01/12 21:34)

zbynio 33


Halski jak u was sami tacy działacze jak prezydent Słupska to nic dziwnego, że takie wody macie ;)))). 
Tu się zgadzam z kolegą Julianem i nigdy nie byłem zwolennikiem używania żyłek 000nic i niewidocznych haczykow. Uważam, że grubsza żyłka glowna w niczym nie przeszkadza, a jedynie skraca rzut nieco. Nigdy nie robiłem przyponow z cieńszej żyłki jak 0,18,a spławik 8g, 10g na leszcze. Lowilismy po 40 kg z kumplem.... Wylozenie spławika, zacięcie, szybki hol i do siaty i następny. Kto lowil wie o co chodzi....  (2016/01/13 07:12)

halski021


dyskusja zeszła na: ,, ja o zupie , wy o d...e " (2016/01/13 09:10)

pawelz


Co do okregu Slupsk. Bylem w tym roku na Lupawie w okolicy Damna. Chyle czola prze tym kto opiekuje sie ta woda. Miejscami lipieni od zaj... i jeszcze wiecej. Niestety w wiekszosci to sledzie strasznie chude i malo wybarwione. Ale naprawde ilosci imponujace. Jesli w wiekszosci wod okregu slupskiego tak jest, to macie farta.

Co do grubych zylek. Niestety ale nie da sie np lowic na muche na zylke 0.18 jetka na #20 - #22 na Sanie jesienia. Zylka 0.12 jest juz gruba a ja lowie na 0.10. Co ciekawe lipienie okolo 40cm daja sie zaciac i wyholowac bez wiekszych problemow. Z taka sama zylka z jaziami na Pilicy mialbym klopoty. Nie wiem czemu. Na Pilicy ponizej 0.12 nie schodze a podstawa to 0.14 a wiosna jak bolenie sie czepiaja to i 0.16 (2016/01/13 09:12)

zbynio 33


dyskusja zeszła na: ,, ja o zupie , wy o d...e "

Nic w Twoim kierunku nie pisałem, tylko zażartowałem o prezydencie :).
(2016/01/13 10:28)

zbynio 33


Pawelz nie znam się na wędkarstwie muchowym, ale nie uważam, żeby 2 setne w grubości żyłki robiły rybie różnicę. załóż na bolka 0,18 choć ;))). Dwa lata temu rozmawiałem z kumplem o boleniach z zaporówki i namówił mnie do kupienia żyłki dragon millenium z okoniem 0,18, żeby dalej rzucić i sięgnąć pływajace w słońcu bolenie. Co za szrot. Po jednym łowieniu poszła do kosza.... (2016/01/13 10:39)

u?ytkownik16322


Kolego Halski gdy by nie to że nie mogę iść na ryby ( przebyta operacja )  w ogóle nie wdawał bym się w te czcze i jałowe spory , ale jeżeli już coś czytam to czytam to ze zrozumieniem . Z tego Twojego wywodu nie gniewaj się ale wynika jedno - że po prostu nie umiemy łapać ryb. A tym czasem taka jest i tu zacytuję klasyka - elektryka  Oczywista oczywistość  że nasze akweny zostały ostatnio porządnie spacyfikowane. A to co się działo na Mazurach i choć by na Zalewie Zegrzyńskim to już armagedon. Przykłady z żyłką , zanętą dałem po to aby uświadomić niektórym że gdy jest ryba to żeruje a gdy jest więcej ryb to trwa walka o pokarm a więc mniejsza ostrożność. Swoją przygodę z kijem zaczynałem na przełomie 69/70 roku na starorzeczu Wkry w miejscowości Pomiechówek.
Wierzcie mi że chłopaki z okolicznych wsi na kij i kawałek konopnego sznurka leszcze też ciągali sam do tej pory przy lekkiej przystawce stosuję gęsie pióro .Łowimy na sprzęt o którym ( sprawca mojej wędkarskiej choroby) śp ojciec mojego kolegi nawet nie śnił.
Mimo wszysto pozdrawiam i przysłowiowego 
Połamania kija życzę.
Mam nadzieję że kolega po kiju moczykij 
Julian (2016/01/13 13:17)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

u?ytkownik16322


Aha jeszcze jedno . Nawiązując do komentarza kolegi Jopka który zacytował moje : a g...o powiem . Czasy się zmieniają ludzie też.
Kiedyś w latach 90 -siątych pokazałem dobrą miejscówkę synowi kolegi z pracy no i się zaczeło . Przyszli koledzy potem koledzy kolegów a ja zastałem tam takie obrazki ( zdjęcie )  gdy zwróciłem uwagę o mały włos bym po przysłowiowej mordzie dostał. Musimy zdać sobie z tego sprawę że miedzy Nami zdarzają się zwyczajne bydlaki to normalne w organizacji która w szczytowym momencie prawie milion członków liczyła. Dlatego nad wodą szukam spokoju i ciszy ( przeważnie jeżdżę sam )  nie odpowiada mi wędkarstwo w czasie którego muszę słuchać pijackich wrzasków i latających butelek czy puszek.
Julian (2016/01/13 13:45)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

tapi75


Julian zdrówka życzę , zdrowiej i wracaj nad wodę zaraz sezon startuje . (2016/01/13 17:04)

Artur z Ketrzyna


Julian zdrówka życzę , zdrowiej i wracaj nad wodę zaraz sezon startuje .

Złośliwi mogą i tak pisać.
Ja powiem tak.
Kluczem do sukcesu i na wodach PZW jest znalezienie miejscówki i zatajenie jej przed tymi Kul wędkarzami, których motto im "więcej do wody tym lepiej", itd.
Śmiać mi się chce, z takiego podejścia łowców*, którzy zniszczą miejscówkę, podpatrzą gdzie łowisz, a potem i ta staje się pustynią.

Pomijam też inne rzeczy, trendy i fobie.

(2016/01/13 17:33)

tapi75


a czemu twierdzisz że ja jestem złośliwy ? (2016/01/13 18:54)

Artur z Ketrzyna


a czemu twierdzisz że ja jestem złośliwy ?


Wiesz, niektórzy tu tak złośliwie piszą.
nabijając się itd, a w realu to słoma z pod czapki wystaje.

A tak po za tym nie doczytałem o tym co Julian wspomniał. Też życzę zdrówka i relaksu nad wodą.
(2016/01/13 19:19)

przemyslaw-misi


można łapać ryby z powodzeniem ale trzeba zastosowac sie do paru zasad :
1. trzeba wiedziec w jakim miesiacy dana ryba najlepiej bierze
2. trzeba znac miejscówke
3. gdy juz mamy załatwione dwa pierwsze podpunkty musimy dobrac pore dnia do tego
4. przyneta
5. i umiejetnosci na samym koncu...

umiejetnosci na samym koncu, bo znam przypadek, ze koles nie łapał sumów nigdy w zyciu... nawet nie widzial suma.
jego wujek go wziął, pokazał mu gdzie ma jechac, gdzie rzucic, na co łapać o jakiej porze dnia itp... koles w pierwszy dzien wyciagnał suma 155 cm i 26 kg.

pozdro koledzy^^
(2016/01/13 19:48)

Jędrula


można łapać ryby z powodzeniem ale trzeba zastosowac sie do paru zasad :
1. trzeba wiedziec w jakim miesiacy dana ryba najlepiej bierze
2. trzeba znac miejscówke
3. gdy juz mamy załatwione dwa pierwsze podpunkty musimy dobrac pore dnia do tego
4. przyneta
5. i umiejetnosci na samym koncu...

umiejetnosci na samym koncu, bo znam przypadek, ze koles nie łapał sumów nigdy w zyciu... nawet nie widzial suma.
jego wujek go wziął, pokazał mu gdzie ma jechac, gdzie rzucic, na co łapać o jakiej porze dnia itp... koles w pierwszy dzien wyciagnał suma 155 cm i 26 kg.

pozdro koledzy^^






Dla mnie Twój ostatni punkt jest na początku . Oczywiście miejsce łowienia jest ważne , nie mam jednak problemu łowić , gdy wszystkie moje miejscówki są zajęte a ja muszę usiąść na całkiem nieznanym mi brzegu  . Ważna jest budowa zestawu , zanęta i ukształtowanie dna , które można dość szybko poznać jeżeli wiemy jak to robić . Mądry i umiejący łowić wędkarz , wszędzie złowi rybę . 

                                    (2016/01/13 20:06)

JOPEK1971


można łapać ryby z powodzeniem ale trzeba zastosowac sie do paru zasad :
1. trzeba wiedziec w jakim miesiacy dana ryba najlepiej bierze
2. trzeba znac miejscówke
3. gdy juz mamy załatwione dwa pierwsze podpunkty musimy dobrac pore dnia do tego
4. przyneta
5. i umiejetnosci na samym koncu...

umiejetnosci na samym koncu, bo znam przypadek, ze koles nie łapał sumów nigdy w zyciu... nawet nie widzial suma.
jego wujek go wziął, pokazał mu gdzie ma jechac, gdzie rzucic, na co łapać o jakiej porze dnia itp... koles w pierwszy dzien wyciagnał suma 155 cm i 26 kg.

pozdro koledzy^^






Dla mnie Twój ostatni punkt jest na początku . Oczywiście miejsce łowienia jest ważne , nie mam jednak problemu łowić , gdy wszystkie moje miejscówki są zajęte a ja muszę usiąść na całkiem nieznanym mi brzegu  . Ważna jest budowa zestawu , zanęta i ukształtowanie dna , które można dość szybko poznać jeżeli wiemy jak to robić . Mądry i umiejący łowić wędkarz , wszędzie złowi rybę . 









Rozumiem że te ryby to wszędobylskie płotki i leszczyki ;)Chciałbym widzieć jak ktoś zwabia brzanę z koryta rzeki na zamuloną mieliznę ;))) 

                                   

(2016/01/13 20:59)

Jędrula


                                        
                                        
                                       

Rozumiem że te ryby to wszędobylskie płotki i leszczyki ;)Chciałbym widzieć jak ktoś zwabia brzanę z koryta rzeki na zamuloną mieliznę ;))) 



Brzan nie łowi się na zamulonej płyciźnie , aczkolwiek wyjątki się zdarzają . Natomiast można tam złowić karpia , leszcza , amura czy suma .
                                  

                                    


                                    (2016/01/13 21:09)

u?ytkownik16322


Wszystkim kolegą dziękuję . 
Julian. (2016/01/13 21:40)

Jakub1234567


Witam serdecznie prośba do Pana Juliana (użytkownik16322) prosiłbym o maila ponieważ mam pytanie odnośnie jednego jeziora.Pozdrawiam Jakub (2016/10/20 18:47)