Czy w wodach Polski nie ma ryb ?

/ 100 odpowiedzi / 5 zdjęć
JOPEK1971


Jak bym miał teraz zaczynać przygodę z wędkowaniem to zapewne po tygodniu łowienia dał bym sobie spokój.Dziwię się że młodzi chcą się tak katować ;)  (2016/01/08 09:31)

zbynio 33


Lux , pewnie , że ryby dzisiaj więcej wymagają , to jest właśnie dowód na to , iż jest ich mniej . Ryby nagle nie nabrały inteligencji i nie stały się mądrzejsze , wcale nie dlatego omijają nasze haki . Dzieje się dlatego tak , iż ich przy tym haku po prosty niema . Dlatego należy ich poszukać , wykorzystać swoją wiedzę , różne sztuczki bo inaczej nie dobierzemy się do jednego , jedynego stada dużych leszczy , które żyje w naszym jeziorze . Smutne to jest , w Polsce jest traka rzesza wędkarzy i tyle jezior , że powinniśmy gadać na forach tylko o ostrych haczykach , zanętach i woblerach . I piję tu najbardziej w stronę naszych rodaków wędkarzy , nie znających umiaru i zdrowego rozsądku . Oczywiście związek wcale nie jest tu mniej winny . Dzisiejsze PZW to relikt przeszłości . Jak widzę te zebrania , głosowana , te sprawozdania z działalności... to aż mnie ciarki przechodzą . Jeszcze tylko czerwoną flagę na maszt wywiesić i będzie wszystko jasne .  Oczywiście , nie wyobrażam sobie wędkarstwa w Polsce bez PZW . Ten twór jednak powinien działać jak porządna firma . Powinni być otwarci na wędkarzy i wiedzieć czego chcemy - ankiety internetowe . Powinni być z nami w stałym kontakcie - Panie Jędrzeju życzymy Do siego roku i przypominamy o uiszczeniu składki 550 zł na konto związku . Jednocześnie informujemy , że w tym roku zarybienie na Pana wodach wyniosło w sumie 32 tony ryb , zapraszamy również na zbiornik NK xxx... na największe szczupaki w Polsce   ...itd. itp.
Jeżeli to ktoś wreszcie ogarnie , to zarobi na Polskich  wędkarzach kupę kasy a jednocześnie da im tego , czego od lat chcą .


Dobrze Pan gadasz Panie Jędrzeju :).
(2016/01/08 10:12)

Haryyy5


A mi się jednak marzy upadek PZW i prywatyzacja tego wszystkiego :) Albo jeszcze lepiej - konkurencja. Gdyby ktoś z kasą stworzył ogólnopolską organizację wędkarską i podkupywał zbiorniki PZW to szybciutko byśmy zobaczyli jak nagle uzdrawia i poprawia to co od wielu lat było nie do ruszenia. Niestety PZW to relikt PRL-u, który jakimś cudem dotrwał do naszych czasów w praktycznie nie zmienionej formie. (2016/01/08 10:30)

halski021


Nie zgadzam się z opinią ,że młodzi chcieli by wszystko od razu i bez myślenia . Najwięcej płaczą starsi wędkarze ciągle wracając wspomnieniami do dawnych lat . Nie biorą pod uwagę faktu , że jest nas obecnie o wiele więcej niż dawniej . Młodzi , przynajmniej ci których znam , ciągle wprowadzają nowinki do swoich metod wędkowania i mają dzięki temu coraz lepsze wyniki . Starsi w większości nic nie zmienili od lat w swoich metodach i przez to wyniki coraz gorsze . (2016/01/08 10:42)

zbynio 33


A mi się jednak marzy upadek PZW i prywatyzacja tego wszystkiego :) Albo jeszcze lepiej - konkurencja. Gdyby ktoś z kasą stworzył ogólnopolską organizację wędkarską i podkupywał zbiorniki PZW to szybciutko byśmy zobaczyli jak nagle uzdrawia i poprawia to co od wielu lat było nie do ruszenia. Niestety PZW to relikt PRL-u, który jakimś cudem dotrwał do naszych czasów w praktycznie nie zmienionej formie.


Nierealne z naszym prawem. W jednej chwili można zostać bankrutem i dlatego takie coś jak PZW istnieje. Brak u nas kar, odpowiedzialności i długo długo by tak można wymieniać. Chyba, że ktoś znajdzie się głupi i chętny na zatrute rzeki i jeziora.... W mojej okolicy większość wędkarzy przeniosła się na prywatne łowiska, stawy....
A i mi się nie marzy żadna prywatyzacja, bo widzę co z wodami robią gospodarstwa rybackie :). Nadzór panstwa musi być i odpowiednie regulacje prawne i zeby mozna było to egzekwować i finito! Jeszcze tego brak zebym Niemcowi płacił za łowieni...
(2016/01/08 11:27)

zbynio 33


Nie zgadzam się z opinią ,że młodzi chcieli by wszystko od razu i bez myślenia . Najwięcej płaczą starsi wędkarze ciągle wracając wspomnieniami do dawnych lat . Nie biorą pod uwagę faktu , że jest nas obecnie o wiele więcej niż dawniej . Młodzi , przynajmniej ci których znam , ciągle wprowadzają nowinki do swoich metod wędkowania i mają dzięki temu coraz lepsze wyniki . Starsi w większości nic nie zmienili od lat w swoich metodach i przez to wyniki coraz gorsze .

Wiadomo młodzi zawsze bardziej kreatywni. zawsze w koncu uczeń przerasta mistrza....
(2016/01/08 11:28)

pawelz


W zasadzie to nalezaloby zadac sobie pytanie, co jest wyznacznikiemilosci ryb. Czy 3-4 miarowe szczupaki na 100m rzeki do duzo czy malo. Czy zlowienie w jeziorze srednio 1 ryby na wyprawe o wielkosci 1,5kg to duzo czy malo ?. Czy wyznacznikiem ma byc fachowiec, ktory wydlubie zawsze rybe bo zna kazdy dolek i przynety na ktore najlepiej reaguja ryby, czy przecietny wedkarz ktory od czasu do czasu pojedzie nad wode.
Porownujac nasz kraj do np USA smiem twierdzic, ze mamy pustynie. Bo to co u nas lowia mistrzowie, tam lowia niedzielni wedkarze.
Czytajac o wyprawach do Slowenii, Austrii (nie wspominam o wschodniej Rosji czy Mongolii) Ci sami ludzie w Polsce nie lowia dziesiatej czesci tego co tam.
Owszem, sa sytuacje, gdzie w wodzie w Polsce jest masa ryb a tylko nieliczni danego dnia polowia (sam spotkalem sie z takimi sytuacjami) ale wg mnie jest lipa do kwadratu i tyle. Kiedys w latach 80-90 lowilem na spinning. Nie dalo sie nie zlowic sandacza z lodki na ZS. Obecnie wedkarze maja silniki, sondy, tysiace gum itp o czym moglem pomarzyc. A jak slysze o wynikach, to slabo mi sie robi. Czy ja bylem taki super. Watpie. Po prostu byla ryba a obecnie to niedobitki. (2016/01/08 12:00)

Tomas81


To że ryb OGÓLNIE jest mniej nie ulega wątpliwości. Tylko że nie wszędzie. Znam miejsca gdzie jest ich więcej niż było 10-15 lat temu. Bliskie mi miejsca ;-) a świetnym przykładem jest mój odcinek Wisły w Toruniu i okolicach. Po Millenium praktycznie bezrybny, wykłusowany, wyrybaczony. Złowienie leszcza +50cm graniczyło z cudem, szczupak +70cm to okaz a sandacz...ryba widmo. Choć zawsze było paru takich co łowiło-specjalistów. Teraz nie ma już takiego problemu, rybostan się poprawia. Co prawda powoli ale zawsze. I co najważniejsze, łowione są coraz większe okazy. NP. tylko w 13' w Toruniu łowiono 4 sumy powyżej 2m, z tych o których wiem i tych bardziej oficjalnych. Nieskromnie przyznam że jednego sam  trafiłem ;-)  Poza tym od paru lat co roku słyszę o +10 zedach powyżej 9 dych, bywają metrówki. A jeszcze niedawno ludzie myśleli że takich okazów już nie ma, nie słyszało sie o takich okazach. No czasem ktoś raz do roku ktoś wypalił: widziałem/słyszałem/złowiłem wąsa +2m. Recepta była dwojaka: wywalenie rybaków i znacząca poprawa jakości wody-oczyszczalnia na Szosie Bydgoskiej. Za to kłusownictwo jak było tak jest dalej... Z drugiej strony jeszcze się załapałem na czasy gdzie rybostan Wisły był dużo lepszy, koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych. Gdybym miał wtedy taką wiedzę i taki sprzęt jak teraz pewnie bym był na pierwszych stronach ówczesnych czasopism wędkarskich. Bo wtedy takie sandacze, bolenie i szczupaki łowiono prawie dokładnie tak samo, tymi samymi metodami, na te same kije i przynęty. Łowić skutecznie mógł młodzik wędkarski, znaczy stażem. A potem nastąpiła tragedia, dosłownie.

Porównywanie do Skandynawii, USA czy Mongolii nie ma racji bytu. Ot przykład: Szwecja. Ponad 100 tysięcy!!! jezior na tylko 10 milionów ludzi, na dodatek większa o blisko 140 tysięcy kilometrów kwadratowych (to ok 45% pow. Polski). Polska: bodaj 7 tysięcy jezior na 38 mln. Chyba nie potrzeba dodatkowego komentarza, nieprawdaż? (2016/01/08 13:12)

Pimik


Mistrz Czech jest też mistrzem Europy, wygrał też Grand Prix Włoch, W Polsce również poławia  i wyniki ma podobne jak polacy ale nie dlatego ze nie umie łowić ale dlatego ze nie ma tyle ryb co u siebie. Kombinuje dobrze, nie nęci tak dużo jak u siebie, używa różnych zestawów. To nie ilość ryb pozwala mu zostać mistrzem ale intuicja i umiejętności.... (2016/01/08 13:37)

pawelz


Tylko w teorii nie mozna porownywac Polski do USA czy Skandynawii. Ilosc wody/osobe ma wplyw na presje. To niewatpliwe. Ale zauwaz, ze wielu "prywatnych" wlascicieli wod chcialoby miec jak najwieksza presje i w wielu wypadkach przeklada sie to na stan rybostanu.Gdyby presja na dana wode przekladala sie na kase a ta wracalaby do wody nie narzekalibysmy na ilosc ryb. Ale u nas jak zwykle od dupy strony. Przepisy pozwalaja na to ze w ostatecznym rozrachunku statystyczny wedkarz jest deficytowy dla PZW. Bo jak przepisy pozwalaja na zabranie kilkudziesieciu szczupakow w roku to skladka w wysokosci 250zl / rok nie pokrywa tych strat.
znam wody niemal kompletnie bez presji (mozna by rzec Skandynawia) w ktorej plywaja co najwyzej kielbie czy inna drobnica.

Sa miejsca gdzie ryb rzeczywiscie jest jakby wiecej. Ale na kazdy taki przyklad moge podac 10 gdzie jest mniej. Niestety. (2016/01/08 14:04)

przemyslaw-misi


Powiem tak...  w polsce jedyny problem z brakiem ryb wystepuje w przypadku SZCZUPAKA... statystyki pokazuja, że w jeziorze dosc czesto odwiedzanym przez wedkarzy w jeden sezon wytłuczone jest 75% populacji zarybieniowej. Za rok znowu zarybiają i tak w koło macieju...

Najlepszym i najtrafniejszym sposobem wytłumaczenia tego , dlaczego nie łapiemy ryb jest to, co miało miejsce na WARCIE.

Ja tez jezdziłem w rejony WARTY i duzo innych wedkarzy i kazdy gadał: - NIE MA RYB, NIE MA RYB!

Warte zatruło i wypłyneło wszystko co w niej było : leszcze po 3 kg, amury, brzany, trocie, szczupaki masa ryb!

I co, była ryba? Była!

Do czego zmierzam... ryba po pierwsze nie bierze, bo ma dosyc pokarmu i ma nas w d...

Od samej wiosny wedkarze karmia ryby zanetamy, kukurydza, przenica, robakami... wala cale wiadra karm, zanet itp... ryba ma tez duzo pokarmu naturalnego. gdy uzupelni braki po tarle lub zimie, to nie żeruje juz tak intensywnie.

sami widzicie, że niektórzy wedkarze specializuja sie w łowieniu ryb zaraz po tarle... bo kiedy sandacz bierze najlepiej?? po 1 czerwca (chyba , że sie znajdzie jakis pseudo-wedkarz i łowi juz je w maju)

JAKO CIEKAWOSTKE DODAM, ŻE BRAK SZCZUPAKA JEST DUZYM PROBLEMEM... W WARCIE, Z TYCH RYB CO SIE POTRUŁY NA 100 ZATRUTYCH BRZAN PRZYPADAŁO STATYSTYCZNIE TYLKO 8 SZCZUPAKÓW!! (2016/01/08 14:47)

Jędrula


                                                                            ''Warte zatruło i wypłyneło wszystko co w niej było : leszcze po 3 kg, amury, brzany, trocie, szczupaki masa ryb!

I co, była ryba? Była!''

Słaby argument . Pomyśl , na jakim długim odcinku Warty toksyna zabiła ryby ? Po drugie , co z tego , że wypływały takie sztuki ? Przecież tu nikt nie mówi , że w naszych rzekach nie ma ani jednej rybki . Po trzecie i najważniejsze ! Wybacz , że upieram się przy tych Czechach ale tam , po takim zatruciu , to podobna rzeka wylałaby z koryta zablokowana wielka tamą usypaną z naniesionych ryb . I z uporem maniaka , powtórzę ! Tam można a w Polsce nie można ! (2016/01/08 15:24)

luxxxis


Jędrek nie grzej się...spocisz się..:) Podsumujmy-w polszy ryb jak na lekarstwo-to wiedzą wszyscy i wszyscy się zgadzają.Kto łowi niedobitki? specjaliści-też zgoda.Dlaczego niedzielnym wędkarzom idzie jak kurwie w deszcz? bo ryb ni ma za wiele.
Jaki z tego morał i wniosek-od lat łupi was Pzw,gówno daje a zabiera sporo,w razie próby-zatrucie warty-są jak małe szczeniaczki,coś tam pisną ale słabo bo laczem mogą dostać i ze stołka sru....Jaka byłaby na to rada aby połowił niedzielny wędkarz? -łowisko specjalne. Tak więc jak chcecie zmian to proponuję odejść od pzw lawinowo,hurtem,na ten czas przenieść się na ł.specjalne,komercyjne lub wody prywatnych dzierżawców-te z rybami czytaj...Kasę za niezapłacone składki przeznaczcie na zezwolenia.Zróbcie tak a gwarantuję że dziady z pzw,betonowe relikty prl-u prędko po rozum do swych pustych bań pójdą,brak składek zmusi ich do walki o nie,o klienta,o wędkarza,bo jak nie to stołek wpizdu komornik zabierze.A tak póki co jest smędzenie,grabienie wody,i lament kółka gospodyń wiejskich....nic namacalnego poza deklaracjami i nadzieją na lepsze jutro choc trwa to od x lat.Od x lat ten chory twór pzw miesza wam w kadzi i od lat sukcesywnie spada liczba ryb w ich wodach,poziom głupoty co niektórych kół jest niewiarygodny a i tu cwaniactwo sie szerży na masową skalę...Nie robiąc nic poza lamentem dajecie ciche przyzwolenie na wszystko,na dojenie z kieszeni i laskę kładzioną na los szarego wędkarza,on ma płacić nie smedzić-motto głównego.Będzie coraz gorzej pany to nie ulega wątpliwości,nic się nie zmieni bez wysadzenia betonu w powietrze,nic,to niemożliwe,chcąc połowic w przyszłości,chcąc pokazać synom,wnukom jak wygląda szczupak weżcie się do roboty nie gadania.Lawina odejść od pzw ruszy molocha z posadami,rozwali mu fundamenty gdy kranik z waszą forsą przestanie darzyć,dziady wylecą,z pozbieranych cegieł utworzy sie póżniej coś nowego...Ino solidarności trzeba ale o to w polszy trudno,polak woli głowe odwrócić od złego bo co ja mogę panie heniu zrobić???...no co?,,,WSZYSTKO,brzmi odpowiedż,chcąc posprzatać świat zacznijcie wpierw od własnego podwórka a uda się napewno.Tyle moge wam doradzic,tak to widze jakoś,jak będzie trzeba pójdę nawet pierwszy z młotem beton kuć choć mnie to średnio dotyczy bo się odnalazłem w klarownej wodzie pod ramieniem pzw.
(2016/01/08 17:20)

zbyszekrzepka


Zgadzam się w 200% że PZW to relikt (2016/01/08 21:01)

Tomas81


                                                                            ''Warte zatruło i wypłyneło wszystko co w niej było : leszcze po 3 kg, amury, brzany, trocie, szczupaki masa ryb!

I co, była ryba? Była!''

Słaby argument . Pomyśl , na jakim długim odcinku Warty toksyna zabiła ryby ? Po drugie , co z tego , że wypływały takie sztuki ? Przecież tu nikt nie mówi , że w naszych rzekach nie ma ani jednej rybki . Po trzecie i najważniejsze ! Wybacz , że upieram się przy tych Czechach ale tam , po takim zatruciu , to podobna rzeka wylałaby z koryta zablokowana wielka tamą usypaną z naniesionych ryb . I z uporem maniaka , powtórzę ! Tam można a w Polsce nie można !



Jędruś a widziałeś Ty Wartę? Moja Wisła nawet w najlepszych czasach które pamiętam to pikuś. Ja byłem u Tomeczka @Tomekoo, też z naszego portalu zresztą tu poznanego, i byłem wręcz zafascynowany ilością ryb które widzieliśmy po nocach. Ogrom to mało powiedziane! Tak, Warta była cholernie rybną rzeką. Niestety była, a przynajmniej na odcinku Poznań-Oborniki. Teraz to prawie pustynia :-((( A to że ludzie nie łowili, cóż sierotki ;-) Choć też jest tu Darek który łowił w tamtych okolicach i ma sporo zdjęć przepięknych ryb: brzany po 9 dych!!!, zedki trochę mniejsze. Mało? Tomek też ma na koncie grube sandaczowe ogony, ponad 90cm. Tylko że chłopaki naprawdę potrafią wędkować. I mają do tego smykałkę.
(2016/01/08 22:57)

zbynio 33


Tomek ogólnie rozmawiamy, a i u mnie nie mogę narzekać. głównie na poprawę rybostanu ma wpływ jakość wody, budowa kanalizacji, a nie PZW. (2016/01/09 10:19)

Jędrula


''Jędrek nie grzej się...spocisz się..:''
Masz rację byku , trochę się grzeję , zależy mi normalnie i stąd te emocje . 
Tomuś , mógłbym zapytać , czy Ty łowiłeś na czeskich rzekach ? Uwierz , to naprawdę inny wymiar wędkarstwa . Oczywiście nie łowiłem na Warcie , z doniesień jednak wiem , że to rybna rzeka .  To nie zmienia faktu , że ryb w Polsce mocno ubywa .  (2016/01/09 11:39)

luxxxis


Tomek ogólnie rozmawiamy, a i u mnie nie mogę narzekać. głównie na poprawę rybostanu ma wpływ jakość wody, budowa kanalizacji, a nie PZW.


A jakżeby inaczej..PZW-Płacisz Za Wodę,ino za wodę:)
Na przykładzie mojej rzeki-kiedyś pod patronatem molocha,rozpiżdzona,truta,mało potoczków,jakieś fajansiarskie zarybienia i tłumy robalarzy po nich.Teraz-Troć,spół.rybacka-ci nie robią nic ...poza ganianiem tych co haraczu im nie zapłacili,odławiają z lekka,pokazowo wpuszczą 100szt,słownie sto,potokowej hybrydy z trotką i....rzeka odżywa,robalarzy wcieło bo trociowe norrisy przetrzebili ich szeregi mandatami.Pojawiają się przepławki,robalarzy nie widuję,no może czasem-3 w roku...Wodę truć przestano-ryby są i widać tendencję ku lepszemu....Dziwne co nie?Paradoks jakiś...
Rzeka w międzyczasie wlazła do programu natura 2000,naście ekip zobaczyło w niej biznes-kajakarze i agroturystyka,coś tam zrobią bo doktory po śmieciach płynąć nie będą przecie,zanikły nagminne zrzuty szamb z partyzanta przez tych co obok wody mieszkali bo strach.... Jest lepiej.Mało tego-wędkarzy co potoki łowią pojawiło się o 300proc więcej,ale prawdziwych co to wszystkiego w łeb nie walą i hujów potrafią posłać burakom co autko w jej wodach myć potrafili,to przez nich pośrednio robalarze są też dyskryminowani,już się obawiają okopki,już spławik żle się kojarzy choć teraz mogą bo woda straciła status wody górskiej-kolejny paradoks:) Głupota i niewiedza ludzi w tej materii jest rzece na rękę,oby tak dalej,nawet w slimaczym tempie i oby dalej bez pzw.
(2016/01/09 11:47)

Tomas81


Chłopaki ja cały czas podkreślam że generalnie ryb ubyło ale też sa fajne rybne wody. Więc mówienie że w PL jest totalna pustynia to bzdety. I oczywiście wpisuję się za stwierdzeniem że PZW nie zarybia a wyrybia. Choć u mnie w okręgu to właśnie poprzez PZW wywaliliśmy parę lat temu, bodaj 2008 czy 2009, rybaków a to spowodowało zwiększającą się populację naszego celu wędkarskiego. Więc jak są odpowiedni ludzie to można z wodą coś dobrego zrobić. Choć gdyby żył prezes wybrany na tamtym zebraniu przez nas a nie ten obecny pewnie było by dużo lepiej.

W Czechach nie łowiłem ale na takiej Słowacji już tak. I wcale nie było super kolorowo. Więc zależy to stricte od kraju. (2016/01/09 13:16)

luxxxis


''Jędrek nie grzej się...spocisz się..:''
Masz rację byku , trochę się grzeję , zależy mi normalnie i stąd te emocje . 
Tomuś , mógłbym zapytać , czy Ty łowiłeś na czeskich rzekach ? Uwierz , to naprawdę inny wymiar wędkarstwa . Oczywiście nie łowiłem na Warcie , z doniesień jednak wiem , że to rybna rzeka .  To nie zmienia faktu , że ryb w Polsce mocno ubywa . 




Choć Tomasem nie jestem to ja ci odpowiem-łowiłem już w niemczech,belgi,islandi,austri,zawsze przypadkiem,krótko,bo z racji roboty ino w wekenda czasem wystartowałem.To wody gdzie można łowić bez udziału głowy,gdzie ryba wybacza totalnie wszystko,gdzie najlepszą przynętą jest to co ty właśnie masz na agrafce.W niemczech jak taka mała rzeczułka wylała obok mego domu to woda podwórkiem szła...i wiesz co? tęczaka na kukurydze złowiłem ,za furtką już...Szkop jak to zobaczył to osiwiał ze strachu...hilfe...wypuść zaraz i się chów bo zara wjadą spec służby...Taka mentalność...wszędzie tam gdybym wlókł siatę z rybami do auta czy skrobał przed domem to zaraz Stasi,luftwaffe i kriegsmarine by były...tak powinno być. W austri na 10 rzutów morsem 2  cztery palie 60-taki złowiłem.
Tam ryby są bo tam jest porządek i inna mentalność ludzka w polsce aby do tego doszło to jeszcze dwóch pokoleń brakuje.
I nawet powiem ci że cieszę się z tego że moje wody są cieniem tamtych,tu mogę robić to co lubię- kombinować nad wodą:)
(2016/01/09 17:09)

przemyslaw-misi


Skoro narzekacie na brak ryb, to je poprostu wypuszczajcie jak złapiecie. ja należe do "WW uwalniam okazy" i gonimy z kumplami stare gumofilce po jeziorach, żeby wypuszczali szczupaki i okonie.

nie wiem jak to wyglada prawnie, ale pewnie mozna jakos zalatwic sobie papiery SSR.moze go wziasc.. i kontrolowac to lepiej... bo to co widzialem to noz sie otwiera w kieszeni... ja wypuszczam szczupaczka 55 cm na drugi dzien koles go lapie i bierze... ledwo 90 deko miesa z glowa i bebechami ;/ ale może to bierze... woli sie glupio posprzeczac i pokłocic...

jak wypuszczałem ryby słyszałem teksty od innych wedkarzy typu : "po chu... przyjezdzasz na ryby jak je wypuszczasz"

ktos wie jak można załatwic papiery SSR, albo jakiegos innego kontrolera??

może jak poczuja presje inni to cos sie zmieni ^^
(2016/01/09 19:29)

Gores


Na Twoich oczach ubije komplet kilkukilogramowych szczupaków i Twoja odznaka SSR może mnie pocałować w zad. Wiesz dlaczego? Bo prawo pozwala. Takich czubów co by mnie naganiały nad wodą do wypuszczania kijem pogonię. Jak będę chciał to wypuszczę. Ale wara mi palcem pokazywać.


Ryb jest mało i przestańcie gadać na pzw bo sami za skórą macie sporo. (2016/01/09 19:42)

Jędrula


Skoro narzekacie na brak ryb, to je poprostu wypuszczajcie jak złapiecie. ja należe do "WW uwalniam okazy" i gonimy z kumplami stare gumofilce po jeziorach, żeby wypuszczali szczupaki i okonie.

nie wiem jak to wyglada prawnie, ale pewnie mozna jakos zalatwic sobie papiery SSR.moze go wziasc.. i kontrolowac to lepiej... bo to co widzialem to noz sie otwiera w kieszeni... ja wypuszczam szczupaczka 55 cm na drugi dzien koles go lapie i bierze... ledwo 90 deko miesa z glowa i bebechami ;/ ale może to bierze... woli sie glupio posprzeczac i pokłocic...

jak wypuszczałem ryby słyszałem teksty od innych wedkarzy typu : "po chu... przyjezdzasz na ryby jak je wypuszczasz"

ktos wie jak można załatwic papiery SSR, albo jakiegos innego kontrolera??

może jak poczuja presje inni to cos sie zmieni ^^ 


Wiele lat miałem własny regulamin , dużo bardziej restrykcyjny niż RAPR . Od dwóch lat wypuszczam wszystkie ryby bo widzę co dzieje się w moich wodach . Nie mam czasu na działanie w SSR gdyż muszę utrzymać rodzinę i to jest priorytetem  . Sprawa rozbija się o złe prawo i cały system w jakim działa PZW - wyżej pisałem . Jednostki SSR w Polsce mają ograniczone możliwości , są słabo wyposażeni i najważniejsze , są społecznikami ! Tutaj są potrzebni funkcjonariusze na etatach , zajmujący się patrolowaniem wód całą dobę  i których można rozliczyć ze swojej pracy . Oczywiście , mimo tych przeciwności , znam efektywne i doskonale zorganizowane jednostki SSR . Więc , pierwszym krokiem do rybnych wód w Polsce jest zmiana prawa i limitów . Potem edukacja wędkarzy , zwłaszcza młodego pokolenia . Do tego wzmożenie fachowej kontroli i sukces gwarantowany :)

                                                                            


                                    (2016/01/09 20:17)

kedzio


Skoro narzekacie na brak ryb, to je poprostu wypuszczajcie jak złapiecie. ja należe do "WW uwalniam okazy" i gonimy z kumplami stare gumofilce po jeziorach, żeby wypuszczali szczupaki i okonie.

nie wiem jak to wyglada prawnie, ale pewnie mozna jakos zalatwic sobie papiery SSR.moze go wziasc.. i kontrolowac to lepiej... bo to co widzialem to noz sie otwiera w kieszeni... ja wypuszczam szczupaczka 55 cm na drugi dzien koles go lapie i bierze... ledwo 90 deko miesa z glowa i bebechami ;/ ale może to bierze... woli sie glupio posprzeczac i pokłocic...

jak wypuszczałem ryby słyszałem teksty od innych wedkarzy typu : "po chu... przyjezdzasz na ryby jak je wypuszczasz"

ktos wie jak można załatwic papiery SSR, albo jakiegos innego kontrolera??

może jak poczuja presje inni to cos sie zmieni ^^






No pokonał mnie gościu jednym ciosem. Skąd się urwał? Ktoś wie? Bo to trza do formaliny takiego i po jarmarkach pokazywać!
Jeszcze jeden co nazywa ludzi starymi gumofilcami, bo ma inne poglądy. Gonić synek, to ty se możesz starą po chałupie -jak trafisz na mnie, to możesz nie zdążyć na kibelek.


(2016/01/09 21:22)