Zaloguj się do konta

Czy osoba bez karty wędkarskeij może popilnować st

utworzono: 2011/08/26 21:06
jozephe

Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?
[2011-08-26 21:06]

Fix

 I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie 


NIE, jeśli pójdziesz się "odlać" i twój brat będzie pilnował to nic się nie stanie, a jeśli Ty będziesz w domu to nie ma takiej opcji ;)

[2011-08-26 21:10]

withanight88

Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?







hehehehhe dobre , dobre a Ty co w tym czasie będziesz robił ? Tv oglądał ? 

Po co wy tyle kombinujecie? 

[2011-08-26 21:12]

zbynio5o

Nie zarzuconych wędek może pilnować nawet trzy dni. Ale pismo musisz podbić u wójta (żarcik) [2011-08-26 21:13]

Fix

a po co wyrabiać kartę itp. jak można popilnować? [2011-08-26 21:14]

jozephe

mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął
[2011-08-26 21:20]

jozephe

mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął
[2011-08-26 21:20]

Zibi88

oświadczenie to raczej nie. co innego jak poszedłeś na siusiu i zaraz wrócisz, (chociaż jak trafi na służbistę, to albo brat dostanie mandat, albo uzna wędki za porzucone i je skonfiskuje, ale to musiał by być szczyt szczytów i jeśli nie ma cię naprawdę 10 minut to młody mówi, ze zaraz przyjdziesz i nic sie nie dzieje.) co innego jak koleś sobie łowi bez dokumentów ze śmiesznym świstkiem papieru. Bo wtedy na jedna kartę łowiło by pół wsi ;)
[2011-08-26 21:23]

noidemm

w regulaminie pzw jest napisane ze wędek nie można opuszczac w czasie wedkowania wiec zlozonych czy nie zarzuconych mozew pilnowac
[2011-08-26 21:32]

jurek



jozephe Witam. Mam takie nietypowe pytanie, czy może mój brat popilnować stanowiska z całym sprzętem, wędki są oczywiście na brzegu, brat ma 15 lat i nie ma karty . I czy w razie kontroli może powoływać się na moje pisemnie oświadczenie lub coś w tym stylu?

Absolutnie NIE , w razie kontroli i Twojej nieobecności , cały sprzęt zostanie zarekwirowany , a potem Ty otrzymasz mandat........... . Wędkarz nie może się oddalać od rozstawionego sprzętu wędkarskiego , sam musi go pilnować
[2011-08-27 12:16]

ryukon1975

mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął

Oczywiście że może.Jeśli będzie tak jak piszesz że wędki leża na brzegu a zestawy są niezarzucone nikt nie ma prawa się do tego przyczepić.
To tak samo jak mojego samochodu może pilnować na parkingu kolega bez prawa jazdy,przecież nie jeździ tylko pilnuje.
[2011-08-27 12:38]

mnie nie będzie przez jakieś 40 min, wędki będą złożone ładnie leżeć na brzegu. kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął .




Nie zarzuconych wędek może pilnować nawet trzy dni. 


[2011-08-27 12:40]

 

 

 

ABSOLUTNIE TAK!

Brat może pilnować twoich wędek, o ile są wyjęte z wody. W razie hipotetycznej kontroli, NORMALNI strażnicy słysząc od twojego brata pilnującego nad wodą twoje wędki (cytuję: "wędki są oczywiście na brzegu"), że pilnuje Twoje wędki, gdyż musiałeś pojechać gdzieś w pilnej sprawie i wrócisz za kilkadziesiąt minut, życzą mu miłego dnia i idą dalej ...............  Z całą pewnością nikt twojemu bratu nie ma prawa rekwirować w tej sytuacji wędek. Wędkarz nie ma obowiązku nadzorować swoich wędek kiedy nie wędkuje, a wędki są wyjęte z wody i pilnowane przez kogoś.

Co na to ustawa o rybactwie śródlądowym (łącznie z rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie)?

W ustawie ani rozporządzeniach próżno szukać wzmianki o nadzorze wędek przez wędkarzy.

Co na to RAPR?

III . OBOWI Ą ZKI W Ę DKUJ Ą CEGO W WODACH PZW

4. W czasie w ę dkowania w ę dki musz ą by ć pod stałym nadzorem ich uż ytkownika.

Reasumując ... o ile twój brat będzie nad wodą pilnował twoich wędek, a nie zacznie np. wędkować, to NIKT go (ani Ciebie) nie ukaże. Sądzę, że średnio rozgarnięty strażnik potrafi rozróżnić osobę wędkującą od niewędkującej.

pozdrawiam

  

 

[2011-08-29 10:38]

krapiotr69

 

 

 

ABSOLUTNIE TAK!

Brat może pilnować twoich wędek, o ile są wyjęte z wody. W razie hipotetycznej kontroli, NORMALNI strażnicy słysząc od twojego brata pilnującego nad wodą twoje wędki (cytuję: "wędki są oczywiście na brzegu"), że pilnuje Twoje wędki, gdyż musiałeś pojechać gdzieś w pilnej sprawie i wrócisz za kilkadziesiąt minut, życzą mu miłego dnia i idą dalej ...............  Z całą pewnością nikt twojemu bratu nie ma prawa rekwirować w tej sytuacji wędek. Wędkarz nie ma obowiązku nadzorować swoich wędek kiedy nie wędkuje, a wędki są wyjęte z wody i pilnowane przez kogoś.

Co na to ustawa o rybactwie śródlądowym (łącznie z rozporządzeniami wydanymi na jej podstawie)?

W ustawie ani rozporządzeniach próżno szukać wzmianki o nadzorze wędek przez wędkarzy.

Co na to RAPR?

III . OBOWI Ą ZKI W Ę DKUJ Ą CEGO W WODACH PZW

4. W czasie w ę dkowania w ę dki musz ą by ć pod stałym nadzorem ich uż ytkownika.

Reasumując ... o ile twój brat będzie nad wodą pilnował twoich wędek, a nie zacznie np. wędkować, to NIKT go (ani Ciebie) nie ukaże. Sądzę, że średnio rozgarnięty strażnik potrafi rozróżnić osobę wędkującą od niewędkującej.

pozdrawiam


Rzeczowo i na temat-nic dodać nic ująć-przytoczę tylko jedno oświadczenie z kultowej komedii " Kto mi zabroni z pastowanym kabanem na sznurku po lesie spacerować".
Żadne zajęcie sprzętu, którzy lerzy sobie spokojnie zwinięty nie wchodzi w grę nawet jeżeli pojawiłoby się tysiąc strażników wspartych drugim tysiącem policjantów. Aby zabezpieczyć mienie trzeba podeprzeć się podstawą, w takim przypadku próżno szukać podstawy prawnej. Pozdrawiam.

  

 

[2011-08-29 11:01]

Zrobił się niezły rozgardiasz widzę, a chłopak się pogubił zapewne. Reasumując: Jeżeli sprzęt (wędki) nie jest zarzucony w wodzie, nie jest w trakcie łowienia, tylko leży złożony na brzegu, to możesz go pilnować do listopada jak wytrzymasz. Ale jeżeli wędki będą zarzucone, a uprawniony do wędkowania ich właściciel się oddali pozbawiając sprzęt swojego stałego nadzoru nad nimi, to Tobie nie wolno ich "pilnować". Przed oddaleniem się uprawnionego, musi je on zwinąć, a Ty pilnujesz żeby ich nikt z brzegu nie buchnął razem z resztą sprzętu. Tyle.Złożony- pilnujesz, zarzucony- nie możesz. [2011-08-29 11:49]

pawelz

"..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
A mnie ciekawi ta kwestia.
Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
Dialog tegu typu:
- (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
- Nie.
- To ja polowie.
- Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

Troche podnioslby mi cisnienie.
[2011-08-29 12:14]

Marc92

A jeśli dajmy na to : (podobne pytanie ,ale inna sytuacja) .. Płynę łódką, nie mam karty wedkarskiej ani pozwolenia na łowienie, a posiadam w łódce wędkę i nic więcej. Czy w razie kontroli straży ,czy też policji mogą coś mi w tej sytuacji zrobić ?? (ofc pływam sobie rekreacyjnie, lub płynę do znajomego na drugi koniec jeziorka i zapomniałem zostawić kija)... Wszystko jest ofc zmyślone, ale to tak w ramach ciekawości ;))
[2011-08-29 12:16]

A jeśli dajmy na to : (podobne pytanie ,ale inna sytuacja) .. Płynę łódką, nie mam karty wedkarskiej ani pozwolenia na łowienie, a posiadam w łódce wędkę i nic więcej. Czy w razie kontroli straży ,czy też policji mogą coś mi w tej sytuacji zrobić ?? (ofc pływam sobie rekreacyjnie, lub płynę do znajomego na drugi koniec jeziorka i zapomniałem zostawić kija)... Wszystko jest ofc zmyślone, ale to tak w ramach ciekawości ;))





Nie wędkujesz-nie łamiesz niczym prawa.

[2011-08-29 12:19]

"..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
A mnie ciekawi ta kwestia.
Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
Dialog tegu typu:
- (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
- Nie.
- To ja polowie.
- Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

Troche podnioslby mi cisnienie.






Odpowiedź- Tak, będę zaraz łowił, tylko przygotowuję sobie sprzęt, miejsce i zanęty.

[2011-08-29 12:21]

pawelz

"..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
A mnie ciekawi ta kwestia.
Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
Dialog tegu typu:
- (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
- Nie.
- To ja polowie.
- Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

Troche podnioslby mi cisnienie.






Odpowiedź- Tak, będę zaraz łowił, tylko przygotowuję sobie sprzęt, miejsce i zanęty.

Nie rozumiem. Czyja odpowiedz ? Tego chlopaka bez uprawnien ?.
Rozumiem ze ma grac "na zwloke" az przyjedzie brat. A co w razie kontroli podczas "przygotowywania stanowiska". ? Lowic mu nie wolno ale przygotowywuje zanete, rozklada wedki i podczas kontroli mowi ze nie bedzie lowil. Wiem ze formalnie wszystko OK. Nie lowi nie lamie prawa. Ale sam powiedz jak Ty bys sie zachowal, bedac straznikiem, w takiej sytuacji.
Widzisz goscia ktoryt w najlepsze szykuje sie do lowienia, podchodzisz a on mowi, ja nie bede lowil, to tylko brata ktory przyjdzie za godzinke

[2011-08-29 12:27]

jamesbond

@pawelz pojechałeś po bandzie :D ale fakt.Taka sytuacja jest możliwa. :( Nie wiem. "Czekam na brata, miejscówka zajęta" może bym sie nie wkurzył jednak dziwne to troszkę.  [2011-08-29 12:35]

Temat bardzo obszerny i czuję,że pobije on rekordy w postach.
Moje zdanie jest takie że zajęte to zajęte,pozdrawiam gościa i idę dalej,jeżeli kije nie są zarzucone a tylko przygotowane do łowienia.Wiadoma sprawa,że ktoś sobie zanęcił i zaraz wróci...Ale chamstwo nad wodą się szerzy i różnie to bywa.Ja jako niespotykanie spokojny człowiek nie wiem co bym zrobił jakbym wrócił i zobaczył że moje kije leżą gdzieś w pizdu,syn czy brat nawet bez uprawnień siedzi i szlocha a ten człowieczek sobie łowi w najlepsze na łowisku które sobie nęciłem przez kilka dni.Suma sumarum trzeba byc człowiekiem!
[2011-08-29 12:56]

Nie rozumiem. Czyja odpowiedz ? Tego chlopaka bez uprawnien ?.
Rozumiem ze ma grac "na zwloke" az przyjedzie brat. A co w razie kontroli podczas "przygotowywania stanowiska". ? Lowic mu nie wolno ale przygotowywuje zanete, rozklada wedki i podczas kontroli mowi ze nie bedzie lowil. Wiem ze formalnie wszystko OK. Nie lowi nie lamie prawa. Ale sam powiedz jak Ty bys sie zachowal, bedac straznikiem, w takiej sytuacji.
Widzisz goscia ktoryt w najlepsze szykuje sie do lowienia, podchodzisz a on mowi,
ja nie bede lowil, to tylko brata ktory przyjdzie za godzinke








A jak pilnujesz komuś samochodu na parkingu, nie masz prawa jazdy, auto ma zgaszony silnik, kluczyków nie ma w stacyjce, to dostaniesz mandat za cokolwiek? Jeżeli nie wędkujesz, to nie mam żadnego powodu do żądania od Ciebie dokumentów wędkarskich, a tym bardziej do ukarania Cię za cokolwiek związanego z wędkowaniem. Przygotowywanie stanowiska, sprzętu, zanęt itp, nie są czynnościami wymagającymi uprawnień wędkarskich. Kontrolowany jest wędkujący, a nie jego "lokaj".

[2011-08-29 13:00]

"..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
A mnie ciekawi ta kwestia.
Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
Dialog tegu typu:
- (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
- Nie.
- To ja polowie.
- Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

Troche podnioslby mi cisnienie.


 

CO BY BYŁO GDYBY ...

Wariantów jest tysiące, ale nie stanowią one meritum dyskusji.

Co do pytania autora postu, już wiele osób się wypowiedziało, jasno i na temat.
Chłopak może pilnować wędek brata ... nie posiada uprawnień i nie łowi, ma tego świadomość. Żadne pisemne upoważnienie do pilnowania wędek nie jest potrzebne.

Oczywiście, każdy kto przyjdzie łowić w miejscu "zajętym" przez tego chłopaka teoretycznie ma do tego prawo. Skoro chłopak nie łowi (bo nie ma uprawnień, bo wie że nie ma do tego prawa) to na tej miejscówce może rozpocząć wędkowanie ktoś inny.

Niezmiernie istotną tutaj kwestię "podwyższonego ciśnienia", czy też samego pomysłu by łowić w sytuacji opisywanej, w miejscu gdzie przebywa brat autora postu należy rozpatrywać w sferze kultury osobistej, obyczaju i dobrego wychowania. Koleżeństwo i życzliwość wśród wędkarzy nie powinny być sloganem, ale dobrym obyczajem. Kulturalny wędkarz kazałby pozdrowić brata i poszedłby na inną miejscówkę.

 

[2011-08-29 13:08]

Voice 94

"..kombinuje tak bo muszę pojechać do  miasta i z powrotem a nie chcę by ktoś mi miejscówkę zajął"
A mnie ciekawi ta kwestia.
Mlody chlopak siedzi nad woda i pilnuje wedek. Zlozonych wiec nie lowi. Przychodzi ktos inny, wedkarz, i chce w tym miejscu lowic. Nikt nie lowi wiec czemu mialby on tego nie robic. ?
Szczerze mowiac nie podoba mi sie zachowanie i postawienie sprawy przez zalozyciela watku.
Dialog tegu typu:
- (wedkarz do mlodego chlopaka) Lowisz Tu ?
- Nie.
- To ja polowie.
- Nie bo przyjedzie moj brat za jakisz czas i bedzie tu lowil.

Troche podnioslby mi cisnienie.


 

CO BY BYŁO GDYBY ...

Wariantów jest tysiące, ale nie stanowią one meritum dyskusji.

Co do pytania autora postu, już wiele osób się wypowiedziało, jasno i na temat.
Chłopak może pilnować wędek brata ... nie posiada uprawnień i nie łowi, ma tego świadomość. Żadne pisemne upoważnienie do pilnowania wędek nie jest potrzebne.

Oczywiście, każdy kto przyjdzie łowić w miejscu "zajętym" przez tego chłopaka teoretycznie ma do tego prawo. Skoro chłopak nie łowi (bo nie ma uprawnień, bo wie że nie ma do tego prawa) to na tej miejscówce może rozpocząć wędkowanie ktoś inny.

Niezmiernie istotną tutaj kwestię "podwyższonego ciśnienia", czy też samego pomysłu by łowić w sytuacji opisywanej, w miejscu gdzie przebywa brat autora postu należy rozpatrywać w sferze kultury osobistej, obyczaju i dobrego wychowania. Koleżeństwo i życzliwość wśród wędkarzy nie powinny być sloganem, ale dobrym obyczajem. Kulturalny wędkarz kazałby pozdrowić brata i poszedłby na inną miejscówkę.

 

i tutaj trafiłeś w sedno sprawy, jak wiadomo są ludzie i kwity na węgiel. Ja zrobiłbym tak jak napisałeś trochę kultury nad wodą musi być przecieć idziemy tam wypocząć a nie się kłócić



[2011-08-29 13:18]

pawelz

Samochod sam z siebie zajmuje miejsce parkingowe i czy go ktos pilnuje czy nie nie ma znaczenia.
Ale gdyby np. bylo w centrum miasta wolne miejsce parkingowe na ktorym siedzialby chlopak i mowil, ze zajete bo Tata wroci za pol godziny, to nerwy by mi puscily.
A wracajac do wedkarstwa. Moze niech PZW rozprowadza tabliczki z napisem np. "Zajete - wracam za 30 min . Moj nr karty wedkarskiej .....". Prostsze i nie trzeba by "zatrudniac" mlodszego brata.
W zyciu nie przyszloby mi do glowy roszczenie sobie prawa do miejsca, gdyby ktos inny je zajol podczas mojej nieobecnosci, nawet gdybym szykowal je (necil) od pol roku.
Tak ja postepuje i tego samego oczekuje od onnych. Nikt nie lowi, miejsce mi sie podoba to lowie ja.

Przykladem niech bedzie taka sytuacja. Czasami lowilem na tzw. szynie. Tomaszowiacy i lowiacy na Pilicy ponizej zalewu wiedza o co chodzi. Lowi sie na srodku rzeki w beltach. Miejsce dla jednej osoby po jednej stronie rzeki. Niestety na zasadzie, kto pierwszy ten lepszy. Bywaly sytuacje, ze lowilem i zachciewalo sie sikac. Niestety trzeba bylo gramolic sie do brzegu. Czlowiek wychodzil na brzeg, robil swoje, czasami zapalil a tam juz myk, inny. Coz, bralem nogi za pas i szedlem w dol rzeki szukac ryb.
[2011-08-29 13:18]