Czy można łowić na dwie wędki jednocześnie ?

/ 24 odpowiedzi
Witam !
Chodzi mi czy dozwolone jest łowienie na dwóch wędkach jednocześnie, czyli: Na jednej jest spławik i czekam aż weźmie, a spinningiem sobie zarzucam. Czy to jest dozwolone ? Z góry dzięki !
Jędrula


Łowienie spinningiem z automatu przekreśla łowienie innymi metodami . Dlaczego tu pytasz zamiast czytać przepisy ?

(2014/07/29 13:37)

marcin12922


Dzięki. Po prostu nie mogłem się tego doczytać w regulaminie, a każdy mówił coś innego. (2014/07/29 13:45)

osa12



Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta.założenia:1. Mówimy o Amatorskim Połowie Ryb - to powszechne prawo obywateli RP na wodach publicznych państwa polskiego.2. Wody publiczne - wody Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego
Ustawa "o rybactwie śródlądowym" stanowi:Art. 8.1. Zabrania się połowu ryb:11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;
Tak więc nic nie szkodzi na przeszkodzie aby na wodach publicznych jednocześnie łowić na spławik i spining (np okonie). 
Na wodach publicznych, gdzie występują ryby łososiowate lub lipienie wolno łowić tylko na jedną wędkę.
Oczywiście trzeba uwzględnić "warunki, które określił uprawniony do rybactwa w obwodach rybackich" aby prowadzić "racjonalną gospodarkę rybacką".
Często (np. PZW w RAPR ) uprawniony do rybactwa w obwodach rybackich wprowadza własne warunki i wygląda to różnie.
Ale takie ograniczenie ma podstawy prawne tylko w obwodach rybackich (tylko tam prowadzi się ustawową racjonalną gospodarkę rybacką).
Poprawna odpowiedź na to pytanie musi uwzględniać rodzaj wody:1.publiczna, niepubliczna2. w obwodzie rybackim, poza obwodem rybackim
Na wodach niepublicznych to właściciel decyduje jak u niego łowi się ryby, więc trzeba przeczytać regulamin lub zapytać właściciela wody.



(2014/07/29 14:53)

Artur z Ketrzyna


Marcin, nie słuchaj Osy, bo on tworzy swoje prawa....
Musisz przestrzegać regulaminu łowiska, który ustalił uprawniony do rybactwa.
Na wodach PZW obowiązuje RAPR.

V. DOZWOLONE METODY POŁOWU

1. Metoda gruntowo-spławikowa

1.1. Łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na
dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną.

2. Metoda spinningowa

2.1.Łowienie ryb metodą spinningową dozwolone jest na jedną wędkę, trzymaną w
ręku, z linką zakończoną jedną sztuczną przynętą, uzbrojoną w nie więcej nią dwa
haczyki. W czasie spinningowania nie wolno stosować żadnych dodatkowych
wskaźników brań instalowanych na lince.

Tak więc albo metoda gruntowo-spławikowa na 2 wędki, albo spin na 1 wędkę.
Oczywiście przy sobie możesz mieć więcej. Ale używać tyle ile określa regulamin. (2014/07/29 17:17)

użytkownik102837


Kolego proszę nie pogrążaj się, weź przeczytaj najpierw zasady wędkowania na wodach pzw. Czy ty masz w ogóle kartę? Bo jeśli nie to te pytanie jest jakoś uzasadnione ale jeśli masz to napisz kto ci je wydał.


Pozdrawiam Boczny Trok (2014/07/29 17:50)

Bernard51


Ryby nie chcą mu brać na Bugu na spina więc można podejrzewać że łowi na wodach PZW.
Na portalu od 28 07 2014 r , ale to nie znaczy że nie pyta o wody publiczne Skarbu Państwa
 o czym pisze osa12, a może to troll który pobudza zbyt aktywnych. (2014/07/29 19:08)

marcin12922


Oczywiście że mam kartę, ale jak to kto wydał chodzi o osobę czy koło ?



Bernard51 weź tu już nie wymyślaj.... jestem zwykłym wędkarzem tylko który chcę się poradzić... (2014/07/29 21:52)

Bernard51


Bernard51 weź tu już nie wymyślaj.... jestem zwykłym wędkarzem tylko który chcę się poradzić...

Nie bierz aż taak to poważnie, po prostu lużne kojarzenie, już sporo było takich co co przez 2-5 dni byli aktywni i znikli, więc powiadasz że się mylę, to połamania życzę i korzystania z wiedzy innych na tym portalu. (2014/07/30 06:26)

osa12


Pytanie nie dotyczyło wód związanych z PZW.
W Polsce są różni uprawnieni do rybactwa i ogromna ilość wody publicznej nienależącej w jakikolwiek sposób do PZW.
RAPR to nie podstawa prawna to regulamin jednego z wielu stowarzyszeń i jednego z wielu uprawnionych do rybactwa.
Prawo zawiera Ustawa "O rybactwie śródlądowym" i odpowiednie rozporządzenie ministra rolnictwa dotyczące Amatorskiego  Połowu Ryb. 
Te akty prawne nie znają pojęcia "spining".
Jedynym zapisem w tym temacie to cytowany wcześniej zapis:
Ustawa "o rybactwie śródlądowym" stanowi:Art. 8.1. Zabrania się połowu ryb:
11) więcej niż dwiema wędkami jednocześnie, a w wypadku ryb łososiowatych i lipieni – więcej niż jedną wędką;

To wszystko.


(2014/07/30 07:17)

MASTINO


Osa, 99,9% tematów na tym forum dotyczy wód i spraw związanych z PZW, więc nie wciskaj nam wciąż tych banialuków o mniejszości wagi praw i wód PZW nad pozostałymi i na odwrót. Potem "dzieciaki", które to czytają i się uczą mają po tych Twoich wypowiedziach takiego młyna, że w tym haosie i zamieszaniu prawnym jakie wprowadzasz nie chcą ryzykować i nie jeżdżą na ryby. Już takich spotkałem.  (2014/07/30 12:46)

JKarp


Ustawa to banialuki he he ;-)Dobre, dobre. Oby tak dalej.Ja się pytam skąd te dzieciaki mają karty wędkarskie, kto ich egzaminował i z czego skoro w kółko mamy do czynienia z myleniem pojęć, brakiem podstawowej wiedzy z zakresu USTAW ? Dlaczego po zdaniu egzaminu nikt nie pofatyguje się douczyć ich z RAPR a łączność młody wędkarz-PZW kończy się w momencie przyjęcia kasy ? Wyjątki, naprawdę wyjątki szkółek PZW to czysty sponsoring pewnych firm gdzie do znudzenia na fotkach pojawiają się ich loga. 
Oczywiście zapis RAPR jest bo jest bo konia z rzędem temu kto mi logicznie wytłumaczy dlaczego mogę łowić tyczką i feederem a nie mogę feederem i spinem itd.
JK (2014/07/30 13:07)

osa12


"Młyn prawny" wprowadza PZW.
Dlaczego ?
PZW posiada różne wody, publiczne i niepubliczne.
Na wodach niepublicznych (wody własności PZW oraz użytkowane na różnych umowach od właścicieli prawnych i fizycznych) o tym czy można łowić na dwie wędki (spławik i spining równocześnie) decyduje PZW i trzeba się dostosować do jego wymagań.
Na wodach publicznych w obwodach rybackich jest podobnie (PZW ma prawo zmienić zasady Amatorskiego Połowu Ryb zgodnie z ustawą "O rybactwie śródlądowym" aby prowadzić racjonalną gospodarkę rybacką więc i tu trzeba się dostosować do jego wymagań.
Na wodach publicznych stojących (wody dzierżawione przez PZW od jednostek samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa) obowiązują zapisy ustawy i rozporządzenie ministra, a PZW wymagając przestrzegania jego ustaleń łamie prawo. Tu można łowić na spławik i spining jednocześnie, no chyba iż w łowisku są ryby łososiowate lub lipienie.
Niech "dzieciaki" uczą się prawa, bo nieznajomość prawa "boli" a o sprawiedliwość w tym kraju trzeba walczyć. (2014/07/30 13:08)

pakul1206


"Na wodach publicznych stojących (wody dzierżawione przez PZW od jednostek samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa) obowiązują zapisy ustawy i rozporządzenie ministra, a PZW wymagając przestrzegania jego ustaleń łamie prawo. Tu można łowić na spławik i spining jednocześnie, no chyba iż w łowisku są ryby łososiowate lub lipienie.
 Niech "dzieciaki" uczą się prawa, bo nieznajomość prawa "boli" a o sprawiedliwość w tym kraju trzeba walczyć."
Dziwi mnie fakt że młodym się tego nie mówi np w kołach, wymagając od dzieciaka chcącego połowić płotki przeczytatania i dobrej interpretacij ustawy oraz RAPR trzeba chyba jebn...ć na głowe i to z wysoka...  Mnie to wygląda tak że PZW nie bardzo chce uświadamiać młodych o ich prawach za to obowiązki do głowy to kłaść im umie.Widać to także na tym forum w postach PROMINENTNYCH DZIAŁACZY PZW. (2014/07/30 14:19)

pawelz


Bo PZW nie zalezy na uswiadamianu swoich czlonkow. Im mniej wie, tym lepiej. Mozna mu wmowic co sie chce. Latwiej nad takimi panowac. (2014/07/30 14:47)

Bernard51


Bo PZW nie zalezy na uswiadamianu swoich czlonkow. Im mniej wie, tym lepiej. Mozna mu wmowic co sie chce. Latwiej nad takimi panowac.

I tu się w 100% podpisuję i dodałbym można kasę wyłudzić w formie mandatów, i mamy "oko" u wojewodów. (2014/07/30 20:15)

użytkownik26223


Ależ Panowie...nikt nie mówi że ustaw nie warto znać, że to brednie..Ale koleś zadał proste pytanie i oczekuje prostej odpowiedzi.Fakt szkoda że nie napisał o jakie wody chodzi ale można domniemywać że łowi na rzece bugnie ma potrzeby mu robić wykładów z prawa tak samo jak żaden np kierowca ,nawet ochroniarz nie musi studiować prawa karnego ,tak i on nie musi znać ustaw (powinien ale wszystko w swoim czasie ) . Koleś zapewne nastolatek dopiero co "wyrobił karte" (wszyscy wiemy jak to teraz wygląda) więc nie ma obowiązku znać ustaw.


PS.Janusz Jeszcze nie dawno twierdziłeś że karta wędkarska to bzdura,przeżytek ,żadne ekzaminy są nie potrzebne wystarczy egzekwowanie/karanie a teraz prosze.....wymagasz od "dzieciaka" znajomości ustaw.
Skąd taka zmiana?? (2014/07/30 21:33)

JKarp


Dalej tak twierdzę a te pytania były przewrotne - pytania były retoryczne.
Skoro te egzaminy są to jak są prowadzone? Kto za to odpowiada że potem nikt nic nie wie. Nie wie czy ma kartę wędkarską czy legitymację PZW, nie wie co to zezwolenie, nie wie czy może sam na dwie wędki czy z kolegą po jednej itd itp...A już odróżnianie ryb to wiedza tajemna :-(

Jarek egzamin na kartę PZW:
Aby uzyskać kartę wędkarską, należy:
  • Przyswoić przepisy ustawy, rozporządzenia do ustawy o rybactwie śródlądowym ze szczególnym uwzględnieniem przepisów związanych z ochroną (wymiary i okresy ochronne) i zasadami wędkarskiego połowu ryb.
  • Zdać egzamin ze znajomości ochrony i połowu ryb. Przepisy jednoznacznie nie określają miejsca zdawania egzaminu. Wobec tego, organy wydające kartę wędkarską, właściwe wg miejsca zamieszkania, honorują egzaminy złożone w innych miejscowościach."

"Bo PZW nie zalezy na uswiadamianu swoich czlonkow. Im mniej wie, tym lepiej. Mozna mu wmowic co sie chce. Latwiej nad takimi panowac."Zgadzam się .JK


(2014/07/30 21:50)

Jack14


Ja ostatnio znowu czytałem na forum, że wiedza z zakresu wędkowania nie jest zupełnie potrzebna, a zezwolenia powinny być sprzedawane w kiosku jak bilety. (2014/07/31 16:34)

JKarp


Cały zachód ( ten zgniły, rozpasiony i zepsuty ) tak robi i popatrz tam nie mają dziwnych problemów co z czym i dlaczego.

I nie z zakresu wędkowania a z zakresu ustaw.
Jest tylko jedno ale - złapany na odstępstwie od warunków połowu i regulaminu łowiska nie otrzymuje mandatu 200 zł. 
Poczytaj sobie ( idziesz kupujesz i łowisz). Żadnych egzaminów :http://www.wedkarstwotv.pl/artykuly/inne/656-prawo-wedkarskie-w-holandii
JK
(2014/07/31 17:11)

użytkownik26223


Janusz ktoś ostatnio  opisywał na forum jak to na tym "zgniłym" zachodzie jest -złowisz rybkę nie zgodnie z przepisami to ci dop....lą taki mandacik że sie ...wiesz co.
a w Polsce 100-200 zł albo w sądzie orzekną że "mała szkodliwość Nie ma co porównywać .Po za tym mentalność jakby inna .Polacy to naród kombinatorów ,wielu "nagina" przepisy ,interpretuje je po swojemu tak aby dla niego było najlepiej. (2014/07/31 17:29)

JKarp


No tak ale na tym to polega :-)Należy równać do lepszych a nie narzekać w kółko, że tylko 100 czy 200 zł mandat a pilnować nie ma komu, a zarybiać nie ma gdzie, a to to a to tamto, zakazy, zakazy, zakazy...
Po co ten egzamin jak nic nikt po nim nie wie ?JK (2014/07/31 17:35)

Jack14


No właśnie gdyby nie to, że przez nie przestrzeganie regulaminów, przepisów, ustaw itp. "cierpią tylko ryby" (i ich populacja) to może również prawa jazdy w kioskach sprzedawać i jako gratis kodeks drogowy. Nie przeczyta to mandat.Strasznie to wszystko żałośnie wygląda.Trzeba odpowiednio szkolić, uczyć żeby nie było później problemów z normalnym wędkowaniem, a nie odwrotnie karać bo nie wiedział lub gdzieś przeczytał nie wiedział. (2014/07/31 17:44)

JKarp


Ryby cierpią to fakt ale w tej np Holandii to już nie cierpią czy jak ? ;-)
Problem to poziom społeczeństwa . 
Ja myślę, że skoro ma być ten egzamin to niech i będzie. Ale po nim człowiek ma wiedzieć co z czym a jak już będzie wiedział co z czym to i kara nie 200 zł a choćby nawet koszenie rowów melioracyjnych, sprzątanie brzegów itd. JK (2014/07/31 19:53)

Artur z Ketrzyna


Ryby cierpią to fakt ale w tej np Holandii to już nie cierpią czy jak ? ;-)
Problem to poziom społeczeństwa . 
Ja myślę, że skoro ma być ten egzamin to niech i będzie. Ale po nim człowiek ma wiedzieć co z czym a jak już będzie wiedział co z czym to i kara nie 200 zł a choćby nawet koszenie rowów melioracyjnych, sprzątanie brzegów itd. JK

Janek, popieram cię.
Jak by nie były, sąd może dać i godzinki jak kolega nie jest wypłacalny, czy też zasądzić taką nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego...

I mamy tanią siłę roboczą choćby do stawiania pomostów wędkarskich, czy pozbierania śmieci po innych brudasach... ;-) (2014/08/01 09:35)