Zaloguj się do konta

Czy akceptujecie wędkarzy bez Kart na łowiskach ?

utworzono: 2011/05/24 15:01
sos

kolego co ma konstytucja czy prawo ludzkie do kłusoli :0 nie masz karty nie łowisz . proste , gość bez karty przestrzega limitów , okresów , ochronnych czesto nie ma pojecia o wymiarach i krew mnie zalewa jak , choćby wiosną , widzę gości łowiących linki , (nie mylić z linami ) i bach do siatki ,zresztą każdą rybę , nbie po to płacimy składki , by jakieś czaple czyściły nam wody. poza tym porządek ,brak słów ,gościa nie stać na karte za 50 pln to jak ma kupić worek za 6pln  alkohol i brzegi pełne petów , a jeden taki kep zanieczyszcza 1m3 wody :)
[2011-05-27 19:57]

zbynio5o

Mi natomiast podnoszą ciśnienie ludzie którzy z prawa i przepisów zrobili sobie "ołtarzyk" i te przepisy przesłaniają im całą resztę. Prawo jest potrzebne, trzeba się do niego stosować, ale bądźmy też ludźmi. 


Marcin, w Twoim profilu czytam : nienawidze kłusowników i mięsiarzy.

W takim razie, bądż też człowiekiem i zostaw ich w spokoju.  :)))


[2011-05-27 23:01]

SPINEK

NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ten co to akceptuje, niech idzie do sklepu i bierze co chce
ciekawe czy go pochwalą
[2011-05-27 23:21]

Skynetart

Jestem wędkarzem od 2008 roku. Za lata 2008,2009,2010 zapłaciłem składek w sumie około 900 zł. W tym czasie złowiłem 3 bolenie i kilka karpi. Nie chodzi tu o mięso i przeliczanie składek na wartość ryb, ale średnio jedna ryba wyniosła mnie 100 zł. W tym roku z powodów przejściowych problemów finansowych składkę będę mógł zapłacić dopiero w lipcu. Czy koledzy "praworządni" potępią mnie jeśli teraz wyszedł bym nad rzekę "pomoczyć kija"? Bo ja myślę, że jednak w moim okręgu pływa jeszcze kilka rybek kupionych(przynajmiej w domyśle) za moje pieniądze wpłacone w poprzednich latach. Rozmawiamy o praworządności, sumieniach i sprawiedliwości społecznej, ale ja myślę, że w tym przypadku ze sprawiedliwością za wiele to wspólnego nie ma, bo poprostu czuję się oszukiwany jak wielu innych kolegów. Ja płacę składki by móc posiedzieć nad wodą, która niestety jest pusta i ryby w niej nie uświadczysz. Dlatego myślę, że stąd bierze się główny problem braku szacunku dla prawa i norm. Ktoś kto jest (przepraszam za wyrażenie) dym..y na każdym kroku przez różnorodne instytucje państwowe sam raczej szacunku dla praworządności nie nabędzie.
[2011-05-31 00:37]

ola86

TAK DZIECI 3 LAT DO 13 LAT ...  TAAAAAAAAAAAAAAAKKKKKKKKKKKKKKKK.
[2011-05-31 21:03]

Artur z Ketrzyna

Jestem wędkarzem od 2008 roku. Za lata 2008,2009,2010 zapłaciłem składek w sumie około 900 zł. W tym czasie złowiłem 3 bolenie i kilka karpi. Nie chodzi tu o mięso i przeliczanie składek na wartość ryb, ale średnio jedna ryba wyniosła mnie 100 zł. W tym roku z powodów przejściowych problemów finansowych składkę będę mógł zapłacić dopiero w lipcu. Czy koledzy "praworządni" potępią mnie jeśli teraz wyszedł bym nad rzekę "pomoczyć kija"? Bo ja myślę, że jednak w moim okręgu pływa jeszcze kilka rybek kupionych(przynajmiej w domyśle) za moje pieniądze wpłacone w poprzednich latach. Rozmawiamy o praworządności, sumieniach i sprawiedliwości społecznej, ale ja myślę, że w tym przypadku ze sprawiedliwością za wiele to wspólnego nie ma, bo poprostu czuję się oszukiwany jak wielu innych kolegów. Ja płacę składki by móc posiedzieć nad wodą, która niestety jest pusta i ryby w niej nie uświadczysz. Dlatego myślę, że stąd bierze się główny problem braku szacunku dla prawa i norm. Ktoś kto jest (przepraszam za wyrażenie) dym..y na każdym kroku przez różnorodne instytucje państwowe sam raczej szacunku dla praworządności nie nabędzie.

Płaciłeś i  mówisz że opłacisz, łów tyle że nie karzy strażnik będzie wyrozumiały.

"Ja płacę składki by móc posiedzieć nad wodą, która niestety jest pusta i ryby w niej nie uświadczysz." - I jak dalej będą wędkować bez zezwoleń i wyłapywać nawet narybek to dalej ryby nie zobaczysz (tyle że w twoim przypadku coś mi się wierzyć nie chce że nic nie możesz złowić, i musisz szukać błędów u siebie bo tylko w szambie ryby nie ujrzysz, a  w czystej to chociaż karasia, płotkę czy jakiegoś krąpia).
[2011-05-31 21:24]

Artur z Ketrzyna

W naszym wspólnym interesie nie możemy się zgodzić na to żeby bez względu na powody i okoliczności,ktokolwiek łowił ryby bez stosownych opłat.Wszyscy członkowie PZW uczestniczą w gospodarce rybackiej na naszych wodach,opłacając stosowne składki.Jakim prawem,ktoś kto nie płaci ma być traktowany na równi z innymi.W naszym wspólnym interesie jest pilnowanie naszych wód,nie zważając na służby do tego powołane.W razie zauważenia kłusownictwa czy łamania innych przepisów ustawy o rybactwie  każdy szanujący się wędkarz powinien interweniować.Jeżeli nie ma innej możliwości,strażnicy PSR i SSR są poza zasięgiem,Policja ma obowiązek interwencji i nie ma prawa odmówić,bo to niesie za sobą konsekwencje służbowo-prawne.Niech Koledzy wędkarze nie zdają się na kilku strażników PSR na teren okręgu czy województwa,czy też SSR,którzy swoje funkcje pełnią społecznie w wolnych chwilach.

Piszesz cyt; jakim prawem ,ktoś kto nie płaci ma byc traktowany na równi z innymi.

NA PODSTAWIE KONSTYTUCJI,kazdy człowiek jest równy czy płaci czy nie.

Jesli dla Ciebie ktoś kto nie płaci jest ,,śmieciem,,(czyli kims kto nie może byc traktowany równo z innymi) i w dodatku używasz słowa szanujący sie wędkarz....to kolego dla mnie czy wędkarz ,czy nie wedkarz ale o szacunku nie ma mowy.

Wiem ze mamy dużo kolegów z PSR i SSR na portalu ,gdzi chcesz pokazac że sie solidaryzujesz z oczywistych względów,lecz oprócz prawa ustawowego mamy prawo LUDZKIE które dobrze też jest przestrzegac lub przynajmniej nie będąc obojętnym...


Posłuchaj siebie co za bzdury wypisujesz. I odpowiedz na pytanie czy konstytucja pozwala kraść. Bo ryby w wodzie PZW to własność PZW, a jeśli ktoś bezprawnie je sobie przywłaszcza (bez stosownego zezwolenia) to kradnie.
Twój sąsiad nie płaci twoich rachunków za prąd. Może od ciebie pociągnąć linię i bez ograniczeń kożystać z twojego prądu?
[2011-05-31 21:35]

kora93

dokładnie łapanie ryb bez zezwolenia to kradzież zawsze mnie uczono żeby kumpowac zezwolenia na wody na ktore nie mam karty. Ja osobiście wedkuje od 10 roku zycia i karte wędkarska mam od zawsze. I tak jak mowicie ludzie nie mający karty najczęściej nie mają zielonego pojęcia o wymiarach ryb i biorą wszystko! a jak potem ta ryba ma urosnąc przecierz nie chodzi o te małe ryby tylko o duze i zabawe nad nimi o sa fakt zlapania ryby złap i wypuś to jest prawdziwe wędkarstwo. Pozdrawiam  [2011-05-31 21:43]

Posłuchaj siebie co za bzdury wypisujesz. I odpowiedz na pytanie czy konstytucja pozwala kraść. Bo ryby w wodzie PZW to własność PZW, a jeśli ktoś bezprawnie je sobie przywłaszcza (bez stosownego zezwolenia) to kradnie. 

Twój sąsiad nie płaci twoich rachunków za prąd. Może od ciebie pociągnąć linię i bez ograniczeń kożystać z twojego prądu?




W pełni popieram. Dodam jeszcze, że w momencie opłacenia składek PZW, te ryby są również MOJE i każdego kto opłacił składki, nie tylko PZW. Samarytanie tego typu, powinni nie tylko dokarmiać każdego bezdomnego, ale płacić za nich rachunki etc. Nikt nie jest ubogi z mojej ani Waszej winy. Ja będąc dzieciakiem/nastolatkiem, musiałem zbierać butelki, makulaturę, złom, zrzucałem węgiel sąsiadom, zbierałem grzyby, jagody itd itd, żeby mieć na lody, kartę wędkarską, lemoniadę. Daję sobie rękę uciąć, że 99% z nich nie płaci karty, BO NIE, a nie że przez rok nie uskładają takiej kwoty! Pracy, żeby zarobić te dwie stówy na kartę, jest od nasrania. Koszenie trawników, zrzucanie węgla, pomoc na budowie, sadzenie lasów, wszędzie pełno, a zwłaszcza teraz, w sezonie owocowo-warzywnym, rolnym. Poza tym, w mojej "karierze" strażnika, nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać ubogiego wędkarza bez opłat. 99,9% wędkarzy bez opłat, bez kart, to cwaniaczki, którzy mają gdzieś opłacanie i wyrabianie karty wędkarskiej. Ci ubodzy, maja zawsze opłaty uczciwie porobione, wypełnione rejestry itp. Jedyny problem ubogich wędkarzy, to branie wszystkiego, co na hak zawiśnie.



[2011-06-01 11:32]

pawlak

chciałem dopytać, czy przeszkadzają wam wędkarze, którzy nie mają karty wędkarskiej, ani zezwolenia, a łowią. Tyle że biorą takie ryby, które się do zabrania kwalifikują. Trawicie ich?


To zależy gdzie. W Polsce można też łowić ryby bez karty wędkarskiej. Np. nad Bałtykiem. Do uprawiania wędkarstwa brzegowego i przybrzeżnego upoważnia tam dowód osobisty i licencja wydana przez terytorialny Urząd Morski. Licencja na sportowy połów ryb w wodach morskich kosztowała w zeszłym roku 49 zł/rok lub 16 zł/mc. Tak czy inaczej licencję trzeba wykupić by móc legalnie łowić.

Wędkarz, który łowi w wodach morskich lub śródlądowych bez zezwolenia jest kłusownikiem w szerokim tego słowa znaczeniu.

[2011-06-01 13:24]

JaroDaw

dokładnie łapanie ryb bez zezwolenia to kradzież zawsze mnie uczono żeby kumpowac zezwolenia na wody na ktore nie mam karty. Ja osobiście wedkuje od 10 roku zycia i karte wędkarska mam od zawsze. I tak jak mowicie ludzie nie mający karty najczęściej nie mają zielonego pojęcia o wymiarach ryb i biorą wszystko! a jak potem ta ryba ma urosnąc przecierz nie chodzi o te małe ryby tylko o duze i zabawe nad nimi o sa fakt zlapania ryby złap i wypuś to jest prawdziwe wędkarstwo. Pozdrawiam 


tylko o duze i zabawe nad nimi o sa fakt zlapania ryby złap i wypuś to jest prawdziwe wędkarstwo
O MATKO !!! Jak my różnie postrzegamy wędkarstwo.  [2011-06-01 13:40]

MrCrasny

I tu kolega JaroDaw dotknął że tak powiem meritum dyskusji. Przedmiotowe "lubienie" czy "nielubienie" ludzi bez opłat i zezwoleń zależy od tego jak postrzegamy wędkarstwo. Ja wędkarstwo traktuję wybitnie rekreacyjnie- nie zabieram złowionych ryb, nie bawię się w sygnalizatory dźwiękowe, wywożenie zestawów, szklane przezroczyste ciężarki itp. Będąc nad wodą przy wędkach nie myślę nad tym na co idą pieniądze z moich składek. Co roku opłacam składki i wykupuję pozwolenia tylko dlatego żeby mieć święty spokój od policji i strażników rybackich. Fakt, nienawidzę mięsiarzy bo są bezczelni, kłusowników z sieciami bądź z prądem też nie lubię. A to czy ktoś kto ma wędkę i wędkuje "przepisowo" ale bez karty- no cóż, jego sprawa. I na prawdę nie rozumiem tego zadęcia jakie niektórzy na forum uskuteczniają.  [2011-06-01 14:04]

pstrag222

nie mam nic do ludzi co łowia bez kart z biedy
wiadomo jaka sytłacje mamy w kraju
trudno zawiazac koniec z koncem
nie ktory nie stac na wykupowanie zezwolen ktore drozeja
natomiast inni co im szkoda złotowki a maja ich w brud i krada ryby
to nie nawidze
[2011-06-01 14:18]

Zibi88

Witam. Zaciekawił mnie Wasz temat i chciałem się poddać lustracji i waszej opiniii. Otóż nie posiadam karty wędkarskiej. Jako dzieciak moczyłem kija w okolicznych sadzawkach bardziej dla zabawy. Potem na długie lata jakoś mi przeszło. Ostatnio ze względów zdrowotnych mam nadmiar wolnego czasu, pomieszkuję w okolicy gdzie pod nosem mam malutki zalewik, pomyślałem więc, że odkurzę starą wędkę i się pobawię. Znam wszystkie przepisy PZW czytałem regulamin. (Jedyny który mnie zaskoczył to o zakazie połowu w okolicach zapory. nie rozumiem czym jest spowodowany, ale nie o tym). Łowię w sumie od trzech dni. Z kasą mi się nie przelewa, ale jakoś na ta karte myślę, ze dal bym rade wyłuskać. Sęk w tym, że nie wiem czy załapę bakcyla na tyle, ze będę sie tym zajmował na poważnie, czy przejdzie mi za chwilę. Żadnych ryb nie zabieram. uważam że nei zapłaciłem - nie są moje, a poza tym nie lubię zabijania. trafiają mnie tony śmieci na łowisku więc czasem sam wezmę reklamówkę i posprzątam chociaż wkoło siebie. Za miesiąc wyjazd do sanatorium itd i skończy się zapewne moje łowienie w tym sezonie. Jeśli uznam, ze bede to robił w kolejnym, kartę z pewnością założę... Czy według Was robię źle ?
[2011-08-05 15:45]

I tak i nie. Można rozpatrywać to w aspekcie małej szkodliwości dla ryb, ale takich osób "próbujących" czy wędkowanie stanie się pasją może być więcej. Gwarantuję, że Straż nie będzie tego traktować ulgowo i nieprzyjemności zrażą Cię do wędkarstwa. Najlepiej będzie, jeżeli spróbujesz sobie łowić na jakimś łowisku komercyjnym, uzgadniając z właścicielem/gospodarzem, że rybek nie będziesz kupował. Tam się przekonasz do naszej pasji, lub nie. Ale na wodach PZW bez uprawnień łowić nie radzę. Przy zaporach i innych urządzeniach spiętrzających wodę gromadzą się ryby, stąd ten zakaz i dotkliwe mandaty. [2011-08-05 15:58]

Gaga

A ja sobie pojeżdżę pożyczonym autem, a jak mi się spodoba, to zrobię prawo jazdy i kupię samochód.
Pójdę pić na sępa, posmakuję różnych alkoholi,a ten który najbardziej mi posmakuje będę pił codziennie, ale już za swoje pieniądze. Wybacz Zibi :)
I na koniec usłyszę "od kolegi" po kiju, że już mu się karta wróciła, bo tyle kilogramów mięcha wyciągnął z wody.
Przepraszam, ale drażni mnie pytanie, czy trawię kolesi, którzy kradną - czyli są przestępcami.
[2011-08-05 17:05]

jamesbond

nie łażę i nie sprawdzam czy ktoś ma kartę (bo nie mam takiego prawa) a jeżeli łowią bez to ich problem. Nie lubię jak ktoś kradnie ryby... A ja się martwię czy ja mam kartę przy sobie. I tyle. [2011-08-05 18:51]

za dużo wpisów aby czytac nie chce mi sie hehe ale się wypowiem krótko i na temat i wiadomośc do okonka oczywiście z żartem- a zaakceptujesz to jeżeli Ci ściągnę siatą koło nosa wszystkie ryby z jeziora ? ;) to jest na takiej samej zasadzie jak łowienie bez uprawnień ;) pozdrawiam. [2011-08-05 19:57]

takiego odważnego bez karty jeszcze tu nie spotkałem ,to mi ciężko powiedzieć czy akceptuje czy nie :))))))))))))))))))))))))))))))
[2011-08-05 21:31]

ayem

Tu trzeba spojrzeć troszkę inaczej a sprawa jest banalnie prosta , nie chodzi o to czy połowię raz czy kilka razy spodoba się czy nie , po prostu łowisko ma właściciela czy to prywatny czy PZW i jeśli ktoś bez wniesienia odpowiednich opłat wędkuje to najnormalniej w świecie kogoś okrada . I to tyle na ten temat.
[2011-08-05 22:42]

Zibi88

Jutro zadzwonię do PZW w Kielcach i dowiem się czy jest możliwe wyrobienie kary a opłacenie składki nie na cały rok a na miesiąc, ewentualnie jakaś zniżka jeśli zadeklaruje, ze chce łowić tylko na tym jednym zbiorniku. I będę już "legalny"
[2011-08-06 14:29]

Zibi88

I problem z głowy. Wszystkie dokumenty dziś udało mi się załatwić. Trwało to może 45 minut :) Jedyne co mnie uderzyło, to ogrom tej biurokracji. cztery osobne dokumenty do noszenia wiecznie ze sobą. No i to, zemimo że druga połowa sezonu i tak składkę za cały rok wstecz trzeba było zapłacić troszkę niesprawiedliwe, no ale trudno. Do zobaczenia nad wodą;)
[2011-08-08 13:14]

jurek

Mogłeś opłacić za druga połowę roku , tak można przecież i trochę taniej , ale dopiero wszystko przed Tobą . Życzę Ci bezstresowego pobytu z wędkami nad wodą .


Wszyscy etyczni wędkarze nie tolerują innych bez kart wędkarskich nad naszymi wodami , bo to przecież jest i interesie Nas wszystkich .

Chcesz łowić --- wyrób i opłać stosowne dokumenty
[2011-08-08 15:36]

Zibi88

Mogłeś opłacić za druga połowę roku , tak można przecież i trochę taniej ,

dopytywałem się w PZW ale twierdzono, ze muszę na cały rok i już :( jesteś pewny, że tak sie dalo?



Chcesz łowić --- wyrób i opłać stosowne dokumenty

Kosztuje sporo, ale da się to zrobić w ciągu godzinki:)


[2011-08-08 17:09]

Mogłeś opłacić za druga połowę roku , tak można przecież i trochę taniej ,

dopytywałem się w PZW ale twierdzono, ze muszę na cały rok i już :( jesteś pewny, że tak sie dalo?



Chcesz łowić --- wyrób i opłać stosowne dokumenty

Kosztuje sporo, ale da się to zrobić w ciągu godzinki:)





No i raczej taniej wyjdzie, jak mandacior na łowisku..... :))))))))))))

[2011-08-08 17:13]