Zaloguj się do konta

Czemu nie mam brań?

utworzono: 2010/04/23 17:23
davidpi

Witam.

Jestem początkującym wędkarzem. Tak właściwie to od miesiąca mam kartę wędkarską. W tym roku byłem już siedem razy nad wodą. Sześć razy na Zalewie Kieleckim i raz na Chorzewie w okolicach jędrzejowa. Spędziłem nad wodą ponad 30 godzin i miałem tylko jedno branie. 

Dlatego postanowiłem, że opiszę co i jak robię i zapytam bardziej doświadczonych kolegów czy widzą jakieś błędy w moim "łowieniu", lub ewentualnie mają jakieś rady dla mnie. Chciałbym również zapytać miejscowych wędkarzy o jakieś wskazówki odnośnie naszego zalewu.

Więc po koleji. Sprzęt który posiadam nie jest niczym szczególnym. Mam dwie takie same wędki kupione gdzieś na bazarze. Sa one teleskopowe, mają 360cm długości i 120 - 180 gram wyrzutu. Kołowrotki o przełożeniu 5:1, 3 łożyska kulkowe i zdolne nawinąć 140m żyłki grubości 0.3mm. Łowię dwoma technikami: na spławik i na grunt z koszyczkiem zanętowym. Za trzema pierwszymi razami w tym roku używałem kupnej zanęty na karpia z dodatkiem pinek bądź białych robaków. Dwa razy próbowałem spławikiem i raz z gruntu lecz bez żadnego brania.

Później kupiłem zanętę na płoć i pinki. Najpierw próbowałem z gruntu, lecz po dwóch razach zmieniłem spowrotem na spławik za radą bardziej doświadczonego wędkarza. Przeniosłem się również w płytsze miejsce Zalewu ( mała zatoczka od ulicy Jesionowej ) i próbowałem szukać płoci lecz też bez rezultatów. 

Dzisiaj również byłem bad Zalewem spędziłem tam 3 godz. Nie miałem żadnego brania. Godzinkę później niz ja przyszedł mlody chłopak i gdy wychodziłęm On miał juz dwie ładne płocie na brzegu, a łowił 10 m ode mnie.

Proszę Was o jakieś rady, co mogę zrobić żeby zacząć odnosic choć malutkie sukcesy, bo już pomału zaczynam czuć się sfrustrowany. 

Pozdrawiam

[2010-04-23 17:23]

Podaj jeszcz dość ważne mankamenty czyli grubość żyłki oraz wielkość haka. Bedzie łatwiej stwierdzić gdzie leży przyczyna bo opo tym artykule nie bardzo może tkwi przyczyna właśnie w żyłce i haczyku. Za gruba żyłka i za duży hak. [2010-04-23 18:06]

Wolek07

Moim zdaniem kij ma za duzy ciezar wyrzutu jak na splawik. Ja mam od 60 do 100g i fajnie oraz czesto mi biora, ale jak mowil moj przedmowca wina moze byc po stronie zylki albo haczyka.
[2010-04-23 18:32]

dan984

Też można pokombinować z długością przyponu, niby taka drobnostka a czasem zupełnie zmienia bieg wydarzeń...przekonałem sie na własnych doświadczeniach że długość przyponu ma znaczenie :) Pozdrawiam
[2010-04-23 18:37]

Napewno ciężar wyrzutu nie będzie miał do tego że ryba nie bierze.

Mam też o takim samym wyrzucię tylko że 4.5m i bardzo dobrze służy. Kiedys był to grunt na duży nurt ale zakup innej spowodował że przerobiłem ją na spławik.

A propo ja byłem już w tym roku też około 7 razy i tylko w 3 przypadkach łowiłem rybki.

 

Poczekamy aż więcej coś powie na temat żyłki i haka.

[2010-04-23 18:39]

a może w tych zbiornikach nie ma ryb? na głupi splawik to nawet z trzonkiem od miotły powinna dac sie zlapac wzdręga lub płoć. [2010-04-23 19:44]

davidpi

Dziękuje za tak duże zainteresowanie sprawą młodego wędkarza.

Otóż jak wspominałem kupiłęm sprzęt na bazarze więc nie znam dokłądnej grubości żyłki., ale moim zdaniem będzie coś około 0.25mm albo 0.30mm. Jeżeli będzie trzeba mogę w każdej chwili kupić nową. Przypon 0.18mm i 50 cm długości. Natoias haczyki które kupiłem mają śmieszną numerację gdyż czym mniejszy haczyk tym mniejszy numer. Założyłem najmniejszy z kompletu na jedna wędkę a na drugą trzeci co do wielkości. Kolor haczyka złoty.

Chciałbym zapytać Was o takie szczegóły jak ustawienie gruntu do połowu płoci. Czy grunt ma być tuż pod powierzchnią wody, w środku głębokości czy może haczyk ma leżeć na dnie?? A także problem może tkwić w spławiku. Moje są dosyć duże bo mają 3g i 2.5g.

[2010-04-23 19:57]

dan984

Spróbuj trochę cieńszej żyłki,(0.20 - 0.22) i przypon ok 20-25cmj ja osobiście używam na grunt haków o nr 6,8,10,12,[w standardowej numeracji], oczywiście mówię tu o metodzie gruntowej, o spławikowej nie chcę się wypowiadać bo mam z tym mniejsze doświadczenie. Pozdrawiam
[2010-04-23 20:28]

michal0210

Witam! Przede wszystkim bym zmienił żyłkę na cieńszą 0.18 lub 0.20. Przypon o długości max 20 cm a haczyk o rozmiarze 8. Oczywiście to jest tylko moje zdanie. Pozdrawiam
[2010-04-23 21:00]

roman76

kolego i inna moim zdaniem ważna rada a mianowicie prócz tego że żyłka i haczyki są ważne ale najważniejsza jest CIERPLIWOŚĆ wiem że jako początkujący wędkarz chciałbyś osiągać rekordy ale musisz poświęcić troszkę czasu żeby poznać łowisko a wyniki przyjdą z czasem tak to już jest z wędkarstwem że niema złotych środków na łapanie ryb i cały bajer polega na tym żeby ja zachęcić do brań a nie brać jak leci poczekaj jeszcze troszkę aż się ociepli a wyniki będziesz mieć lepsze a narazie kombinuj kolego kombinuj pozdrawiam i połamania
[2010-04-23 21:10]

davidpi

Dzięki wielkie za wszystkie rady. Zwłaszcza za ostatnią odnośnie cierpliwości :) Postaram się do nich zastosować i wyprubuje we wtorek lub w środe. Dam znać co i jak poszło. Prosiłbym jeszcze tylko o odpowiedź na pytanie odnośnie ustawienia gruntu.

Pozdrawiam

[2010-04-23 21:28]

roman76

przede wszystkim spławik musi być tak wyważony żeby wystawała z wody tylko antenka a potem stoperem regulujesz grunt czyli głębokość ale moja rada jeżeli masz dwie wędki jedną wyrzuć na grunt np na czerwonego robaka a drugą baw się na spławik np na kukurydzę lub białego i przy spławiku nie zapomnij o nęceniu i jeszcze raz cierpliwość to że przez trzy godziny nic nie bierze nie znaczy że w czwartej nie nadążysz wyciągać
[2010-04-23 21:32]

JakubUrsynow

Nie wypowiadam się na temat gruntu ale do spławika żyłka 0,18 jest dużo za gruba. Jeśli nie łowisz linów w zaroślach, a chcesz sobie połowić płocie i wzdręgi, to użyj głównej 0,12 0,14 i przyponu z 0,10 z haczykiem w rozmiarze 12 lub 14. Niby jak mają brać to będą, zwłaszcza małe i nieostrożne, ale odchudzenie zestawu na pewno pomoże. Inna rzecz - postaraj się podpatrzeć na co łowią stali bywalcy a potem łów na to samo a jeśli Ci się nie uda - powinieneś moim zdaniem spróbować poza białymi pęczaku, kukurydzy i ciasta z chleba. O gruncie do łowienia płoci pisał ostatnio na naszym forum Mistrz Gutkiewicz, mówił o jakiś 15- 20 cm.
Pozdrawiam.
[2010-04-24 08:27]

davidpi

Pisząc 15-20 cm masz na myśli odległość od dna do haczyka, czy od powierzchni wody haczyka?
Mógłbyś podesłać mi linka do opisu Pana Gutkiewicza o którym mówisz??
[2010-04-24 08:46]

michal0210

Nie przesadzaj też ze zbyt cienką żyłką. Jak pisałeś jesteś początkujący i możesz się często denerwować jak będziesz holował rybę a ona będzie Ci się zrywać . Owszem jak nabierzesz już trochę wprawy to jak najbardziej zmień żyłkę na cieńszą. Pozdrawiam
[2010-04-24 09:09]

JakubUrsynow

I co do samej żyłki - kup dobrą, nie oszczędzaj na niej bo nie warto. Kupisz kilka razy tanią, co chwila będziesz ją wymieniał i w rezultacie wydasz tyle co na szpulkę dobrej.Tania żyłka łatwiej się skręca, częściej jest grubsza niż wynikałoby to z opisu a te zupełnie najtańsze rwą się jak nitka. Co do firm na pewno znajdziesz tu jakieś porady, ja używam do odległościówki żyłek Trabucco i mogę Ci je polecić.
Inną sprawą jest wiązanie haczyków, na razie możesz kupić gotowe przypony, wybór jest duży. Warto za to uczyć się wiązania haczyków, masz wtedy pewność, że jest to dobrze zawiązany haczyk, na świeżej, dobrej żyłce.
Co do centymetrów - udało mi się znaleźć porady Gutkiewicza, niestety trochę przekręciłem ( powinno być 5-10cm), także najlepiej będzie jak podam Ci sznurek:)
Porady spławikowe Gutkiewicza
Porady Gutkiewicza - część II

Nad pierwszym węzłem, moim zdaniem warto popracować, u mnie się sprawdza:
http://www.wedkarybka.neostrada.pl/wezly2.htm
[2010-04-24 09:48]

warun

Tak jak wcześniej koledzy napisali, wszystko jest ważne, ale najważniejsze, że chcesz i Cię to ciągnie tak, że nie możesz w domu wysiedzieć :)
Reszta przyjdzie z czasem.
Co do sprzętu, w spławiku i gruncie przy samym braniu nie ma to znaczenia. Raczej ryba nie będzie w tym temacie wybrzydzać :) Fakt, kijek będzie miał znaczenie już podczas zacięcia (możesz wyrwać rybie ryja jak masz sztywny kij, na krótkim odcinku żyłki i nerwy jak postronki, jak na "młodego" wędkarza przystało) lub holu ryby i amortyzacji jej odjazdów i szarpnięć. na etapie brania natomiast jest to rybie całkowicie obojętne.

Kolejnym elementem jest żyłka główna. 0,30 to żyła na grubego zwierza. Jak zobaczysz ilość kg na przykładowych aukcjach żyłek na allegro i weźmiesz pod uwagę, iż ryba sama w sobie waży w wodzie dużo mniej to pomnóż to przez dwa i taką rybę możesz doholować bez walki pod brzeg. Biorąc pod uwagę rozciągliwość a tym samym amortyzację żyłki, jest to wartość zbliżona do rzeczywistej wagi ryby holowanej. Jak chcesz łowić na 0,30 to zaopatrz się a porządny podbierak bo "na klatę" to ty tej ryby nie wyciągniesz, chyba że łowisz na kij od miotły.

Następna rzecz, to przypon. Musi być słabszy od żyłki głównej, to raz i słabszy od kija bo już niejeden "zawodnik" może opisać jak pęka włókno szklane lub karbon. Reasumując, przypon musi być najsłabszym ogniwem zestawu. Co do jego długości, wiele zależy od metody połowu, przynęty, łowiska itp. Moim zdaniem 50 cm to jakieś 25-30 cm za długi nawet do gruntowej metody. Do spławika to za długi jakieś 35-40 cm.

Na końcu zestawu jest haczyk. Nie hak, lecz haczyk. Hak to może być holowniczy w samochodzie ewentualnie ten sam na suma. Jak chcesz połowić płocie to haczyczek nawet. 14 a nawet 16 jest ok. na karpia trochę większy. To co napisałeś o swoich haczykach nic nie mówi. Nie podałeś skali i najmniejszy może być 8 a to na płocie zdecydowanie za duży. Bez wizyty wędkarskim moim zdaniem się nie obejdzie.

A jak już będziesz w wędkarskim to kup sobie pudełko z ołowianym śrutem, najlepiej miękkim (np Mikado A) tak od 0.12 do 1g oraz spławik. Kup sobie spławików kilka, nie są strasznie drogie, ważne aby były wyważalne i podana wartość wyporności była najbardziej zbliżona do rzeczywistości. Spławiki kolegi Gutkiewicza są bardzo dobre i można je z czystym sumieniem polecić. Experta też są ok. Co do wyporności to 0,5g na spokojną wodę, 0,8g na standardowe warunki, 1g na troszeczkę trudniejsze i 1,5 na trudne warunki pogodowe. oczywiście możesz np z 0,8 zrezygnować na rzecz tylko 1g ale ten środek to obowiązek. A no i pytanie czy będziesz łowić na stałym spławiku (spławikiem regulujesz grunt, ale masz ograniczenie w postaci możliwości wyrzutu zestawu do wody) czy na przelotowy. Jak na przelotowy, to kup najmniejszy jaki będzie krętlik z agrafką. Będziesz mógł bez rozwalania zestawu zmienić spławik. I na razie kup najprostszą postać, beż żadnych plastików czy innych teflonów. Na to przyjdzie czas jak zmienisz wędki, a zmienisz je na pewno, pytanie tylko jak szybko :)

Obciążenie zestawu (po to właśnie te śruciny ołowiane) to kolejna ważna rzecz. Jeżeli ryba żeruje z gruntu, to po wygruntowaniu zestawu dobrze by było jakby zestaw "szybko" opadał na dno. Po co ma "dryfować w wodzie skoro ryba jest na dole. Wtedy obciążenie zakładamy blisko siebie, albo zakładamy jeden ciężarek (śrucinę np 1g). Jak ryba bierze bardziej z opadu, rozkładamy ciężar na kilka punktów (np. 4 śruciny w tym jedna sygnalizacyjna) oddalonych od siebie np o około 10cm. Wtedy ten sam zestaw opada znacznie wolniej.

Taka mała uwaga, jak chcesz uniknąć większości poplątań zestawów, załóż stoperek gumowy regulujący położenie spławika od ciężarków. Im spławik będzie dalej tym mniej plątaniny.
Pamiętaj też o tym, żeby stoperek "gruntowy" (ten którym ustawiasz grunt przy spławiku przelotowym) był jak najmniejszy (dlatego krętlik też musi być jak najmniejszy) bo nie będzie stawiał oporu przy przechodzeniu przez przelotki i nie będzie się przesuwał. Osobiście stosuję tzw. "wąsy", czyli zawiązany kawałek żyłki z zostawionymi końcówkami długości ok 2-2,5cm. Trzeba tylko wyczuć jak mocno ją zacisnąć, żeby się sama nie przesuwała a z drugiej strony przesuwając ją nie "skręcała" żyłki głównej.

Kolejna sprawa to sposób zakładania przynęty na haczyk. Często to bagatelizujemy, moim zdaniem jednak jest to bardzo ważne. Po pierwsze odpowiednio ukrywa haczyk, czyli raz mniej do widać, dwa mniej go czuć jak ryba go połknie. Inna sprawa to "atrakcyjność" przynęty dla ryby. Idąc dalej, ważna rzecz to pewność utrzymania się przynęty na haczyku przy wyrzucie oraz "wycieki" wnętrza przynęty. Przy białych robakach i pince dość ważne, żeby minute po zarzuceniu na haczyku nie wisiały dwie wypłukane skórki całkowicie nieatrakcyjne dla ryb.

No i już ostatnia rzecz, zanęta. Niestety w tym przypadku "więcej oznacza lepiej" się nie sprawdza. Zanęta jak sama nazwa mówi powinna nęcić, kusić a nie napychać. Zanęta to nie pasza (często w sezonie można złapać przeżarte ryby z tonami zanęty w brzuchach... fuj). Wszystko z głową, zamiast 10kg paszy lepiej 1 zanęty i 4 ziemi/piachu/gliny. Pamiętaj o tym, że kleistość zanęty przy konkretnym żerowaniu ryby i sposób jej podania jest o niebo ważniejsza, niż jej ilość. Nie pakuj wiader z żarciem bo to ma odwrotny efekt a dodatkowo, przy "spotkaniu" kilku kolegów walących wiadra zanęty do małego zbiornika, może doprowadzić do rozregulowania kwasowości danego środowiska (mały stawik i kilka bochenków chleba w ciepłe dni... fuj).

Dobra kończę bo się rozpisałem jakbym był jakimś ekspertem a ja marny robak jestem. Ale uczę się i się nie zniechęcam. I tobie też tego życzę. A jak ryba nie bierze... to też żadna tragedia, i tak już wygrałeś, bo zamiast siedzieć w domu przez telewizorem albo komputerem albo siedzieć z "blokersami" na osiedlu i wdychać spaliny, siedzisz sobie nad wodą, wokoło przyroda darzy nas takimi widokami i dźwiękami, że surroundy i inne 3d wymiękają, a ty sam odpoczywasz, ładujesz akumulatory na przyszłe dni, bo nie wiadomo, kiedy znów nadarzy się okazja (oby jak najszybciej) na wypad na ryby. I przestrzegaj zasady, że jak chcesz wziąć rybę do domu to ją weź, ale w takiej ilości, w jakiej ją zjesz. Nie trzymaj ryb w zamrażarce bo taką samą możesz kupić w rybnym. Wędkarstwo to nie substytut taniego żarcia (prawdę powiedziawszy wcale to nie jest tanie) tylko sposób na życie, więc dbaj o nie. Chcesz świeżą rybę to weź tyle ile możesz zjeść. Resztę wypuść. Narzuć sobie swoje wymiary ochronne (+5cm do minimalnego i własne maksymalne - duża ryba nie jest smaczna) oraz przestrzegaj dopuszczalne ilości. Kłam w rejestrze rocznym połowów, im więcej napiszesz, tym więcej muszą zarybić :) oczywiście bez przesady. Tęp "chwasty", kłusowników i nieuczciwych "wędkarzy" a sam przestrzegaj regulaminu. Zabieraj śmieci ze sobą i zostawiaj łowisko czyste (nie takie jakie zastałeś, tylko czyste) a wędkowanie będzie przyjemnością.

Połamania kijaszków i to nie na kolanie.
Warun
[2010-04-27 14:42]

DZIUBEKUE

Witam

Jak uporasz się z grubością żyłek i nic nie będzie brało to zmień miejsce, teraz wiosną można szukac płotki na płytkiej dobrze nasłonecznionej wodzie przy trzcinkach i np. zwalonych drzewach. Połamania kija!

[2010-04-27 15:25]

lech9791

Kolega Warun napisał Ci dużo mądrych rzeczy - chwała mu za to. Z tym "kłamaniem" to bym nie przesadzał, ale to chyba w dobrej wierze... ;)
Warto czasem trochę poeksperymentować np. z gruntem większym, mniejszym, z przynętami, miejscem - tylko tak z cierpliwością - jeśli przez minutę nic nie wzięło, to nie znaczy, że trzeba zestaw ściągać. Warto połowić 20 min na jednym gruncie i jak nic nie bierze, to coś zmieniamy.
Warto też zorientować się czy ryby są - czy się spławiają? czy robią oczka na wodzie? czy inni wędkarze coś wyciągają z wody?
Czasami jest tak, że ryby biorą tylko w krótkim czasie, a czasami wcale ich jedzenie nie interesuje - ty im pod nos podstawiasz, a one nic! ;)
P.S.
Sprzęt to nie wszystko. Ja zaczynałem od własnoręcznie zrobionego (długi kij, żyłka i haczyk ze szpilki) i ryby brały. Ryba nie widzi twojego kija i kołowrotka (tym bardziej firmy), ale widzi i czuje przynętę i to co się z nią i wokół niej dzieje.
Lechu
[2010-04-27 16:47]

ribarioja

Osobiście uważam że rzeczą niezmiernie ważną jest poznanie samego łowiska ,to znaczy na jaką przynętę najlepiej biorą o jakiej porze dnia i {miejsce} w którym możemy spodziewać się ryb.Takich wskazówek mogą nam udzielić bardziej doświadczeni wędkarze ,choć do wielu zagadnień, wiem to z doświadczenia po latach dojdziesz samemu .Co do sprzętu to na początek to co masz powinno ci wystarczyć , jeśli chodzi o łowienie płoci to ,żyłka 0.18-0.22 haczyk to zależy od od przynęty ,a przypon to około 15 cm cieńszej żyłki ok 0.02 od żyłki głównej. W przypadku płoci łowionych na spławik ważne jest aby haczyk z przynętą  znajdowął  się tuż nad gruntem około 5cm. powodzenia i cierpliwości  [2010-04-27 16:52]

davidpi

Dziękuje wszystkim za rady. Bardzo sie przydały. Zwłaszcza dziękuje koledze 'warun'.

Byłem dzisiaj nad Zalewem Kieleckim. Spędziłem tam 3 godz. Poszedłem za Waszymi radami i zmieniłem kilka rzeczy. Założyłem żyłkę 0.18mm i przypon 0.16mm 25 cm. Haczyk 13, bo taki miałem najmniejszy. Kupiłem zanęte Traper Gold Series i na przynęte pinki. Pinki dzień wcześniej umyłem i wrzuciłem do suchej zanęty, żeby nabrały zapachu.

Na efekty nie trzeba było czekać długo. Miałem kilka brań i udało mi się wyciągnąć z wody dwie płotki 12cm i 20cm i okonia 18cm.

Rybki wróciły do wody, mam nadzieje że przyniosą jeszcze kiedyś mi szczęście.

Jeszcze raz dziękuje za pomoc.

PS. Tak jak kolega 'warun' wspomniał, należy zbierać za sobą śmieci, jednak widziałem jak na drugim brzegu zatoczki wędkarz wyrzuca za plecy puszkę z piwa. Smutne to było... ale takie życie.

[2010-04-27 17:18]

ribarioja

gratuluje ci tych ryb,i mam nadzieje ze ten wspaniały sport tak jak i nam wędkarzom przyniesie wiele sukcesów .połamania kija. [2010-04-28 20:42]

Koledzy czy wy aby nie przesadzacie w grubości żyłki?
[2011-01-28 23:41]

Papczak

Ja bym ci polecał bata ale jak wędka to ok.To tak żyłka główna to 0.12 max przypon 0.7 a haczyki to zależy do jakiej metody jak na spławik 0.5 gram to polecam od 16 do 22.A z gruntu to wiadomo żyłka główna 0.22 a przypon 0.14 do 0.18 i haczyk 14 przeznaczony właśnie do tej metody nie kupuj tych haczyków 100szt za 3zl bo to kicha jest dla mnie przynajmniej:)
[2011-01-29 18:37]

matiuss

Polamania kija na duzych rybach [2011-01-29 20:45]