Zaloguj się do konta

C&R- a praktyka!

utworzono: 2010/08/30 16:12

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

Ja Kolegę bardzo przepraszam że tak z buciorami wchodzę w Kolegi sprawy, ale mnie po prostu nie stać na takie wydatki. No może ostatnim żebrakiem to nie jestem, ale zakładając że w ciągu sezonu na jednodniowe wypady wybieram się koło 50 razy, a na kilkudniowe, dobowe, tygodniowe, dwutygodniowe też jednak kilka razy, to musiałbym poświęcić połowę rocznego zarobku tylko na wędkowanie.

No widać Kolega ma takie zasoby że wystarcza na hobby. Ja musze skromniej.... o wiele skromniej.

Pozdrawiam.


[2010-11-15 08:42]

Ooooo tak , gdyby w Polsce wybudowano taki punkt liczenia ryb, to TAM siedzieli by sami Prezesi większych kół to korupcja i handel rybami by kwitł na całego. Prezes koła w którym wybudowana byłaby taka zabawka miałby cieplutką posadke co ....a jaka kasa........... [2010-11-15 08:55]

Tiaaaaaa [2010-11-15 09:18]

TomN83

ja jężdzę tylko raz w tygodniu i chcę mieć pewność że coś połapię jak narazie z dobrymi skutkami [2010-11-15 21:09]

Ooooo tak , gdyby w Polsce wybudowano taki punkt liczenia ryb, to TAM siedzieli by sami Prezesi większych kół to korupcja i handel rybami by kwitł na całego. Prezes koła w którym wybudowana byłaby taka zabawka miałby cieplutką posadke co ....a jaka kasa...........

Mirek ale chociaż byśmy wiedzieli jle ryb już nie ma w wodach bo przecież by to liczyli he he
[2010-11-15 21:40]

Waldi Fish

Chyba łatwiej policzyć te, które są w wodzie, bo nie ma ich za dużo.
[2010-11-19 19:59]

smakosz

Złowione ryby lepiej smakują bo są świeże.Jak kupiłem karpia w markecie to nie nadawał się do jedzenia.Uważam że nie ma nic złego w zabieraniu ryb z łowiska.Po to się płaci składki żeby te wyłowine ryby uzupełniać narybkiem.
[2010-11-19 20:43]

vancleef

ja ryby zabieram ale oczywiscie wyselekcjonowane i z umiarem.natomiast nie chodzi o to żeby no killom dac spokój tylko żeby oni dali spokój nam.tworzą jakis dziwnie wyimaginowany obraz szlachetności a wychodzi z tego krzywe zwierciadło w którym męczy się ryby dla .....sportu.jak ktos chce byc pedałem w imie żle pojętej miłości to jego sprawa i nic mi do tego,ale jesli namawia do tego wszystkim tłumacząc to jakims pięknym działaniem to mnie to wkurza.moim zdaniem ,,no kille,, powinni zrezygnowac z karty wędkarskiej i łowic dla sportu tam gdzie ryby jest opór bo i gospodarz jest jaki byc powinien -czyli na łowiskach prywatnych .tam zapłacą 100zł za dzien i niech sobie łowia i wypuszczaja do woli. [2010-12-05 22:06]

vancleef

bravo!!!podpisuje się pod twoją wypowiedzią!!! [2010-12-05 22:08]

@vancleef, słyszysz się czasem? Chyba nie bardzo, co Ci przeszkadza to że ludzie wypuszczają? Przynajmniej będziesz miał czym siatę zapchać bo kto inny wypuści. Nie szufladkuj ślepo ludzi, bo to kiepsko o Tobie świadczy kolego.. [2010-12-05 22:12]

ayem

Dość często nie zabieram ryb do domu ale tylko dlatego , że wolę łowić niż skrobać no ale jak mam ochotę to wezmę. Uważam jednak , że skoro przepisy wyraźnie regulują ilość zabieranych ryb z łowiska to nikomu zabronić lub tym bardziej szykanować takich osób nie wolno. To nie wędkarze zabierający odpowiednią ilość ryb są przyczyną ich małej ilości w łowiskach ale kłusownictwo , gospodarka danych kół , no i nasze rolnictwo niestety i inne zanieczyszczenia. Więc nawet jezeli nikt z nas nie weźmie rybki do domu a  dalej będą istniały powyższe czynniki to nic nie zmienimy.
[2010-12-09 10:14]

Jabba84

100% racji. Popieram. [2010-12-09 10:20]

Ja tez zawsze i wszędzie namawiam do C&R. Będzie więcej okazji by coś skonsumować. :-))) [2010-12-09 13:19]

kazik

Jak widzę to większość jest za tym aby wypuszczać z umiarem , a nie całkowicie wypuszczać .

We wszystkim powinien być umiar i jeżeli już nie mamy zamiaru zabierać tych ryb to lepiej wcale nie wędkować niż zakłócać spokój tym rybom . A może by tak puścił hasło - nie łów i nie wypuszczaj , a jak łowisz to nie wszystko zabieraj.        [2010-12-09 15:46]

pawelz

Jak widzę to większość jest za tym aby wypuszczać z umiarem , a nie całkowicie wypuszczać .

We wszystkim powinien być umiar i jeżeli już nie mamy zamiaru zabierać tych ryb to lepiej wcale nie wędkować niż zakłócać spokój tym rybom . A może by tak puścił hasło - nie łów i nie wypuszczaj , a jak łowisz to nie wszystko zabieraj.       


Lowie, to ile mam zabrac ?
[2010-12-09 15:58]

Zabierz ile chcesz, byle byś nie przekraczał tego ile ci pozwolono. A jeśli masz zamiar wypuszczać, rób to ku chwale przyrody, nie siebie, nie mnie, nie wędkarstwa polskiego. [2010-12-09 16:14]

kazik

Z tego co mi wiadomo to lubisz łowić Pstrągi i Lipienie , więc zabieraj tyle aby dać szansę na przeżycie jak największej ilości narybku . To tak jak Trocie , czy Łososie opuszczają tarliska po to aby narybek spokojnie dorastał . Ta sama rodzina ryb Łososiowatych , tylko że jedne opuszczają tarliska , a drugie wręcz przeciwnie pozostają i wyjadają to co się wykluje aby samemu przeżyć . [2010-12-09 16:22]

ayem

Wiadomo , że ryby mają naturalnych wrogów takich jak ryby drapieżne , ptaki i ssaki , a jednym z tych ssaków jest człowiek. Wiadomo kiedy zwierzęta polują , kiedy chcą zjeść swoją zdobycz a nie po to aby zabić. My ludzie od zawsze także jesteśmy jakby naturalnym wrogiem ryb tyle , że teraz nie łowimy ich by przeżyć ale dlatego , że lubimy łowić i także zjeść taką rybkę. Naszym atutem jest to , że możemy kontrolować populację ryb jak i zgubą dla nich jest to , że je bezmyślnie w nieograniczonych ilościach wyławiamy . Ale bez sensu jest besztanie ludzi którzy lubią zjeść rybkę zwłaszcza świeżą a nie z niewiadomego pochodzenia , idąc tym tokiem myślenia dojdziemy do tego , że powinniśmy chyba żywić się korzonkami . Wszystko co jemy jest wcześniej zabijane a to , że weźmie ktoś rybki do domu tyle ile mu na to przepisy pozwalają to nikomu nic do tego . A z tym wypuszczaniem jest nieraz tak , że niejednokrotnie rybę się najpierw wymęczy a potem dumnie z podniesioną głową wypuszcza do wody , a ona 5m dalej w trzcinie wypływa na powierzchnię. I tyle z tego NO KILL czy jak to się nazywa. To trochę tak jak z polowaniem tyle , że zamiast strzelić takiemu dzikowi w serce by zabić to strzela mu się w dupę by tylko zranić i wypuścić.
[2010-12-09 23:53]

Ayem szanowny szacuneczek za szanowne stanowisko. Strzelać w dupę zeby zranić, no podoba mi sie ta metafora. Też tak myślę. [2010-12-10 12:37]

zbynio5o

W 2003 r. przebywałem kilka dni nad jeż. Żywieckim. Z pomostu łowiłem sobie płotki.
!00 metrów dalej odbywały sie zawody wędkarskie.
W pewnym momencie zauważyłem jak setki ( SETKI !!!) płotek, ukleji śniętych,
woda zniosła w moim kierunku. To oznaczało koniec zawodów.(ryby wróciły do wody...eh ! )
Przyznam sie że ten widok mnie zbulwersował.
Co większe, takie po 20-25 cm chłopaki wyłowili na podbierak i sobie upiekli.
Reszta to straty w rybostanie.
Pytam sie Was: jaki to ma sens ???

[2010-12-10 12:54]

pawelz

Moje pytanie i to ile mam zabrac wzielo sie stad, ze padla propozycja aby zabronic ludziom ktorzy nie jedza ryb i nie zabieraja, lowienia. To absurdalny pomysl.
Czyli lepiej jak co ktoras tam rybe zabije i oddam sasiadowi czy komus innemu napotkanemu po drodze, niz mialbym ja wypuscic. ?
Wybacz kol. Kazik. Ale to chore. Lowic moga tylko ci ktorym ryby smakuja a inni juz nie. I ktos tu pisal o tym ze dyskryminuje sie tych co zabieraja.
[2010-12-10 13:12]

kazik

Kolego ,,pawelz” myśliwi również polują aby postrzelać sobie ale to co upolują muszą zabrać .

Chyba nie napiszesz że dla przyjemności tylko ranią ich i puszczają wolno? Świat jest tak urządzony że jeżeli coś się robi to na poważnie i dla pewnych korzyści , a nie dla zabawy .

Przyjrzyj się jak postępują drapieżniki , czy polują aby się bawić , czy polują aby zjeść . My również jesteśmy cząstką tego świata i nam nie wolno inaczej postępować , a zwłaszcza że jesteśmy stworzeniami rozumnymi . Trzeba być świadomym tego i wiedzieć co nam wolno a czego nie . Zrobiono sobie sport z cierpienia i zabijania innych i to ma być w porządku . Nie chcesz jeść nie poluj , nie łów , jedz korzonki , czy rośliny , jest to twój wybór , ale jeżeli robisz sobie zabawę kosztem czyjegoś cierpienia to całkiem co innego . Owszem część tego co złowimy nie nadaje się do zabrania i jedzenia więc wypuszczamy , ale głównie wybieram się na łowy po to aby coś konkretnego upolować (złowić) i zjeść takie są prawa natury i my tego nie powinniśmy zmieniać . Tak robili dziadowie , ojcowie i my mamy to wrodzone . Jednak musimy to robić tak aby nie wyniszczać tego co jemy i żeby zostało dla następnych pokoleń . Właśnie ekonomia i matematyka pozbawiła nas tego naturalnego myślenie , więc dla ekonomii niszczymy wszystko co nas otacza i to jest w porządku .   [2010-12-10 15:08]

pawelz

Troche zajechalo demagogia. Nie mozna porownywac postrzelenia zwierzaka (czy zabicia) od uklucia ryby haczykiem w pysk. Mysliwy poluje i nie ma mozliwosc uwolnienia zdobyczy. Wedkarz jest w tej komfortowej sytuacji, ze moze wypuscic cala i zdrowa rybe na wolnosc.
Tak wiec porownywanie w tej materii myslistwa do wedkarstwa jest nie na miejscu.
Celem mysliwego jest zabicie. Nie ma innej mozliwosci.
Celem wedkarza jest zlowienie ryby. Co dalej, zalezy tylko od niego.
Byc moze kiedys celem tego co lowil bylo zdobywanie pozywienia. Ale to juz nie wedkarz. To rybak.
A co do drapieznikow. Czasami poluja dla zabawy. Nigdy nie widziales kota ktory zanim zabije mysz bawi sie z nia ?. I wcale pozniej tej myszy nie zjada.
Wydry czesto postepuja podobnie. Kilka razy widzialem rybe doslownie lekko nadgryziona przez wydre. Po prostu zwierzeta stoja troche nizej w hierarchi rozwoju niz czlowiek i nie bardzo znaja pojecie litosci. Po prostu zabijaja. I to nie koniecznie dla zdobycia pozywienia. Orki z fokami postepuja czasami podobnie. A ze sa to jedne z inteligentniejszych ssakow, to daruja fokom zycie. Ogladalem kiedys na discovery program w ktorym orka bezpiecznie oddtransportowala ranna foke na brzeg. Oczywiscie nie wiadomo co nia powodowalo, ale jest to na tasmie.
[2010-12-10 16:11]

olaf72

Zgadza się Pawelz ,weźmy jeszcze pod uwagę to jaką technologią dysponujemy my ludzie i gdzie stoimy w hierarchii,na jakim miejscu
wędki,plecionki,echosondy,dlatego powinniśmy dać szanse rybom przez wypuszczenie (chociaż część ryb) ,a instynkt polowania jest bo łapiemy (później wypuszczamy) -wilk syty i owca cała-
tylko dlatego powinniśmy dać szansę bo wiemy że jesteśmy wyżej
[2010-12-10 16:29]

kazik

Czy demagogią to pachnie czy nie to już tylko Twoja sprawa ,,kolego pawelz” , ja tak nie uważam . No cóż różnimy się względem koncepcji na przyszłość wędkarstwa i nasze argumenty nas nawzajem nie przekonają . Na razie jest na Twoim , ale jak długo to w przyszłości się okaże .

Wiem na pewno że pieniądze wszystkiego nie załatwią i nie wszystko da się kupić , czy zamienić w rachunek ekonomiczny , jedynie tylko przyniesie niektórym zysk , a innym straty.

Wiem na pewno że jeżeli nie zabierzemy się za ochronę tego środowiska to za żadne pieniądze nie odbudujemy go w takim stopniu jakie było kiedyś i nawet nam czystego powietrza zabraknie , nie mówiąc o tym czym możemy się bawić  . [2010-12-10 16:41]