Zaloguj się do konta

C&R- a praktyka!

utworzono: 2010/08/30 16:12

Uwaga! Ten wątek został zablokowany - nie możesz odpowiadać na posty

k.tucholski

Jak ktoś nie chce kaleczyć ryb to powinien może stosować woblery albo gumy bez haków i cieszyć się ze śladów pozostawionych przez szczupaki/sandacze etc. Moim zdaniem, kaleczenie kogokolwiek/czegokolwiek w imię swojej własnej przygody jest nieetyczne. Co innego, kiedy mamy zamiar rybę zabrać i ja skonsumować. Oczywiście nie twierdzę, że trzeba zabierać wszystkie ryby.
[2010-11-09 19:28]

Kolego. No my tez wypuszczamy ryby i niestety je kaleczymy. Jednak nie starajmy się do tego faktu dorabiać ideologii, ponieważ było by to demagogią.

Ja mam spokojniejsze sumienie kiedy rybę zabieram. A jeśli ją uwolnię to spoglądam jej w ślepia i mówię - wybacz mała.

Czy dla sportu czy dla mięsa - wszyscy je męczymy i mimo ideologii zabijamy prawie jednakowo.

Nawet Niekilani zabijają ryby. Oni się tylko do tego za Chiny nie przyznają.

[2010-11-09 19:51]

robertxxx62

Witam wszystkich ! O tym czy kaleczenie ryby jest złe , krzywdzące rybki itp. itp. Tak można gdybać , też robaka na hak nadziewamy i to też żyjątko krzywdzimy i tak do usranej śmierci można wymienić krzywdy jakie robi człowiek . Takie też nasze hobby i jak będziemy tylko myśleć taką kategoriom że , lepiej zabiorę bo poco się męczyła . Traktować wędkarstwo jako wyżerka , co na kiju to na patelnie , a jak sam nie zjem to sąsiadowi zaniosę . Za parę lat chodź byśmy na złote haki łapali to g...... złapiemy ! Teraz jest duża presja wędkarska i szacunek dla ludzi którzy traktują to hobby sportowo , puszczając większość ryb które złowią i robią wszystko żeby jak najmniej krzywdzić nasze rybki . Pierdzielenie czy mają sens? maty karpiowe , haki bez zadziorów , odkażacze do smarowania pyszczków po owym haku . Tak mają ! Jak się tym hobby zajmujemy to róbmy to profesjonalnie ! To wyjdzie nam na dobre ! To moje zdanie . Pozdrawiam i życzę połamania kija !
[2010-11-09 19:53]

k.tucholski

Tak naprawdę sam nie wiem po której jestem stronie. Jedno jest pewne. Uwielbiam łowić ryby ale mam wyrzuty sumienia kiedy kaleczę niewymiarową rybę w imię mojej rozrywki. Wędkarskie dylematy... myślę, że tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi jak trzeba postępować.
[2010-11-09 19:55]

Tego nie da się uniknąć niestety. Nie potrafimy łowić tylko tych ryb które chcemy zabrać.

A z tymi odkażaczami do ranek po hakach to ściema jak diabli.

To karpiorze wymyśliły ten szpecyfik.

Po co?

Jak kaperec cię na małżu zatnie to mu karetka pogotowia pod woda podjedzie i ranę zdezynfekuje?

Jak by ktoś nie wiedział, to ryby wykształciły doskonałe środki bezpieczeństwa które mają zawsze przy sobie.

:-)

[2010-11-09 20:05]

robertxxx62

Tego nie da się uniknąć niestety. Nie potrafimy łowić tylko tych ryb które chcemy zabrać.

A z tymi odkażaczami do ranek po hakach to ściema jak diabli.

To karpiorze wymyśliły ten szpecyfik.

Po co?

Jak kaperec cię na małżu zatnie to mu karetka pogotowia pod woda podjedzie i ranę zdezynfekuje?

Jak by ktoś nie wiedział, to ryby wykształciły doskonałe środki bezpieczeństwa które mają zawsze przy sobie.

:-)


Ja wiem czy to tak ściema ? Jest to środek do dezynfekcji i w jakiś sposób chroni ryby przed pleśniawką i innymi pasożytami . Jeśli karpiarze go używają to ja osobiście nie widzę w tym nic złego . Jak my się skaleczymy to też można powiedzieć że poco nam woda utleniona lepiej sobie nasikać na ranę to też środek bezpieczeństwa który mamy przy sobie  :)
[2010-11-09 20:15]

Ja tez nie mam nic przeciwko stosowaniu. Niech tam sobie kto chce stosuje.

Twierdzę tylko, że ryba w swoim jakże ciekawym życiu odnosi wiele ran. Ta od haczyka jest wśród tych wszystkich urazów najmniej szkodliwa.

W wodzie pełno jest naszych żyłek które plączą się o wyrostki na płetwach, o skrzela....

Pełno jest w wodzie naszych haków zwisających z podwodnych zawad, a na które nadziewają się przepływające ryby.

Pełno jest w wodzie szkła, zardzewiałych koszyczków.....

małży, motorówek, sieci, żaków nie liczę.

Ryba rani się codziennie o różne przedmioty i jakoś daje radę, a nikt pod wodą nie opatruje jej ran.

Nie popadajmy w skrajności - wszak reklama dźwignią handlu.

Czy mam rację? Pewnie będą tacy co mi ja przyznają, a będą i tacy co mnie ukrzyżują. Jednak takie mam zdanie.

[2010-11-09 20:48]

Tak naprawdę sam nie wiem po której jestem stronie. Jedno jest pewne. Uwielbiam łowić ryby ale mam wyrzuty sumienia kiedy kaleczę niewymiarową rybę w imię mojej rozrywki. Wędkarskie dylematy... myślę, że tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi jak trzeba postępować.

Z góry pragnę uprzedzić, to nie żaden atak. Jestem NK i się z tym nie kryję, bo po jaką cholerę? Nasunęła mi się myśl, łowię już naście lat i nie potrafię przewidzieć czy weźmie okonek 10cm czy szczupak na metr. Używam małych przynęt, a koledzy to już nawet mi od zboczeńców na rybach jadą kiedy uda się dobrze połowić. Nie ma reguły co się zawiesi, a czy kolega miałby może mniejsze wyrzuty waląc w łęb niewymiarka żeby nie cierpiał? Tak, kaleczymy w imię rozrywki, i nie twierdzę że to etyczne. Ale co mam zrobić? Chcę łowić, to łowię. I staram się skrzywdzić rybę w jak najmniejszym stopniu. Tylko bez ironii proszę...


[2010-11-09 20:58]

robertxxx62

Ja tez nie mam nic przeciwko stosowaniu. Niech tam sobie kto chce stosuje.

Twierdzę tylko, że ryba w swoim jakże ciekawym życiu odnosi wiele ran. Ta od haczyka jest wśród tych wszystkich urazów najmniej szkodliwa.

W wodzie pełno jest naszych żyłek które plączą się o wyrostki na płetwach, o skrzela....

Pełno jest w wodzie naszych haków zwisających z podwodnych zawad, a na które nadziewają się przepływające ryby.

Pełno jest w wodzie szkła, zardzewiałych koszyczków.....

małży, motorówek, sieci, żaków nie liczę.

Ryba rani się codziennie o różne przedmioty i jakoś daje radę, a nikt pod wodą nie opatruje jej ran.

Nie popadajmy w skrajności - wszak reklama dźwignią handlu.

Czy mam rację? Pewnie będą tacy co mi ja przyznają, a będą i tacy co mnie ukrzyżują. Jednak takie mam zdanie.



Nie no zgadzam się , nie można popadać ze skrajności w skrajność .
Również się zgadzam z tym że ryby w wodzie się kaleczą i nikt im nie pomaga , ale 80% przedmiotów o które się kaleczą są  ludzkie , tak jak kolega wspomniał .
Więc czy to jest C&R , NK i ci co degustują w rybkach , jeżeli jest to robione z głową , dbając o dobro naszego hobby , żadnej z tych grup nie krytykuje .Nienawidzę głupoty , brak szacunku do przyrody , kłusownictwa , starych złych nabytych nawyków wędkarskich które można spotkać na naszych wodach .

[2010-11-09 21:29]


Więc czy to jest C&R , NK i ci co degustują w rybkach , jeżeli jest to robione z głową , dbając o dobro naszego hobby , żadnej z tych grup nie krytykuje .Nienawidzę głupoty , brak szacunku do przyrody , kłusownictwa , starych złych nabytych nawyków wędkarskich które można spotkać na naszych wodach .


Pozdrawiam głos zdrowego rozsądku:)




[2010-11-09 21:32]

robertxxx62


Więc czy to jest C&R , NK i ci co degustują w rybkach , jeżeli jest to robione z głową , dbając o dobro naszego hobby , żadnej z tych grup nie krytykuje .Nienawidzę głupoty , brak szacunku do przyrody , kłusownictwa , starych złych nabytych nawyków wędkarskich które można spotkać na naszych wodach .


Pozdrawiam głos zdrowego rozsądku:)




Dziękuje kolego :)

[2010-11-09 21:33]

pawelz

Jak ktoś nie chce kaleczyć ryb to powinien może stosować woblery albo gumy bez haków i cieszyć się ze śladów pozostawionych przez szczupaki/sandacze etc. Moim zdaniem, kaleczenie kogokolwiek/czegokolwiek w imię swojej własnej przygody jest nieetyczne. Co innego, kiedy mamy zamiar rybę zabrać i ja skonsumować. Oczywiście nie twierdzę, że trzeba zabierać wszystkie ryby.

Nie chce sie czepiac, ale nie bardzo wierze ze kol. bierze kazda wymiarowa rybe jaka zlowi.
Jesli sie myle, to jestem w stanie zrozumiec tok myslenia kolegi. Ale jesli nie to czym rozni sie ktos kto zabierze 10% zlowionych ryb od tego co nic nie zabierze ?. Jeden i drugi lowil glownie dla przyjemnosci.

I jeszcze jedna uwaga do kol. Ghostmir. Napisales:
"Nawet Niekilani zabijają ryby. Oni się tylko do tego za Chiny nie przyznają."
Mysle ze to mocno krzywdzace. Kazdy rozsadnie myslacy czlowiek wie ze czesc ryb ktore wypuszcza nie przezyje. Problem polega na tym, ze nie zawsze mamy pewnosc, ktora zdechnie a ktora przezyje. Dlatego bardzo wazne jest to, aby probowac ograniczyc do minimum smiertelnosc wypuszczanych ryb. Dlatego ja np. stosuje haki bezzadziorowe, staram sie nie wyjmowac ryby z wody przy wychaczaniu i uzywac maksymalnie grubych zylek. Zwlaszcza latem ma to znaczenie. Wiem ze hol ryby na zylce 0.06 jest bardziej emocjonujacy od holu tej ryby na 0.14 ale dla ryby to najczesciej oznacza smierc. Nie sztuka wyholowac np. 40 cm pstraga na muchowce na zylce 0.10. Tyle tylko ze musimy wtedy niemalze zabic rybe podczas holu. Na 0.14 hol trwa zdecydowanie krocej i ryba bez zakwasow zostaje uwolniona.
Co i tak nie ogranicza do 0 smiertelnosci wypuszczanych ryb. I ja sobie z tego doskonale zdaje sprawe. I nigdy nie napisalem ze moje dzialania nie przynosza szkody srodowisku.
Nawet pisalem kiedys przy wadku o zroznicowanych oplatach, ze ci NK tez powinni placic czesc skladki na zarybianie, bo ich dzialalnosc tez przyczynia sie do utraty czesci ryb.
[2010-11-10 10:27]

Oni nie powinni płacić  "CZĘŚCI SKŁADKI NA ZARYBIANIE" TYLKO CAŁĄ STAWKĘ.

Z jakiej paki mielibyście płacić mniej? Bo wypuszczacie ryby?

Powiedz tylko  "tak", a pojedziemy ze sobą jak szmaciarze.

Ten temat jest poniżej wora i Kolega dobrze o tym wie.

Guzik kogo obchodzi czy wypuszczacie ryby, guzik kogo obchodzi ze sportowcy tylko trenują......

Ważne jest, że swoją działalnoscią tak samo jak ja wpływacie na stan rybności wód - powinniście zatem płacić jak wszyscy.

[2010-11-10 16:23]

dziobak

Dobrze powiedziane..  :) [2010-11-10 16:31]

kaban

Wątki typu C&R zaczynają mnie powoli drażnić.Jedni lubią zjadać ryby(ja czasami też) inni wszystkie wypuszczają(znam takich i to bez ściemy).Zazwyczaj rozmowy sprowadzają się do tego kto jest lepszy:ci co c&r,czy ci co lubią rybki.Jak dla mnie bezsensu.Masz ochotę na rybę to weź i zjedz(wersja biorę dla sąsiada u mnie odpada-ja nie pracuję w Caritasie) i wszystko gra,jeżeli jest to w granicach zdrowego rozsądku.Mogę śmiało powiedzieć,że 99% złowionych(mam na myśli tzw.wymiarowe)wypuszczam i mimo tego 1% uważam się za nokilanta(zawaliście śmieszy mnie to określenie i jestem ciekaw kto pierwszy je wymyślił.Ktoś kto np. łowi i zabiera leszcze w zbiorniku gdzie brak odpowiedniej populacji drapieżników to tylko działa na korzyść tegoż łowiska.Lubicie łowić i wypuszczać lub coś wziąć i zjeść to tak zróbcie i nie dorabiajcie do tego ideologii.Pozdrawiam wszystkich jednakowo i smakoszy i zdeklarowanych C&R.
[2010-11-10 16:47]

Poza tym każdy kiep może stwierdzić że jest  C&R. Jak to udowodni?

Jak ktoś powie że będąc C&R będę płacił połowę składki, to zaraz lecę do Zarządu i zgłaszam akces do takiej akcji. 

[2010-11-10 16:47]

rubin44wr

[2010-11-10 17:40]

rubin44wr

[2010-11-10 17:43]

No nie dziw mi się Rubinie. Były już na forum takie głosy, ze sportowcy nie powinni płacić, bo oni tylko trenują i powinni mieć możliwość robić to za darmochę.

Potem ktoś wpadł na pomysł, że nie zabierający ryb z łowiska mieli by nie płacić, a zabierający mieli by wykupywać limity w różnych cenach. Chcesz więcej zabrać - zapłać więcej.

Do końca moich dni będę studził podobne zapędy fantastów, bo nie ma ani jednego wędkarza który nie pozbawił by życia jakiejś ryby.

[2010-11-10 20:24]

rubin44wr

GHOSTMIR przyjacielu. popieram twoje rozumowanie ,z pełną świadomością.Pozdrawiam
[2010-11-11 11:30]

pawelz

...

Powiedz tylko  "tak", a pojedziemy ze sobą jak szmaciarze.

...



Tzn ze masz zamiar wywolywac kolejna rozrobe ze wzgledu na czyjes poglady ?.
To szukaj sobie innego frajera. Ja z toba na pewne sprawy dyskutowac nie mam zamiaru. ?


A co do udowadniania to prostas sprawa. Deklarujejsz przy oplacie ze jestes NK i kontrola sprawdzajac Twoja karte i widzac u Ciebie ryby traktuje Cie jak klusola. I tyle w temacie.

Z mojej strony to OT. Dyskusja z kims kto zaczyna od wygrazania nie ma sensu.

[2010-11-12 10:50]

Dyskutować na taki temat to możesz Kolego Pawelz z kimę tępym jak dachówka.

Z jakiej to niby racji miałbyś płacić mniej niż ja?

Pisząc co napisałem miałem na myśli fakt, że pomysły Twoje i Twoich ziomków są chore.

Płacić mają wszyscy, a guzik mnie obchodzi czy wypuszczasz ryby  -to jest Twój wolny wybór, a jak Ci żal, to możesz zabierać tak jak ja.

Nie widze najmniejszego powodu dlaczego miałbym Tobie finansować łowiska - kapicci?

[2010-11-12 14:46]

PS:

Zadymę wywoływać? z kim? zlituj się.

My, zjadacze ryb mamy Wam płacić za utrzymanie wód? Masz z głową?

Zawsze takie tematy będę traktował jak spalenie flagi przeciwnika - a to prowadzi do wojny.

Jednak żadnej wojny nie będzie, bo to co Ty usiłujesz tu ludziom wmawiać to zwykła bzdura którą nie warto sobie tyłka zawracać.

Jesteś kimś lepszym niż ja? "Sportowcy" są lepsi niż ja? A niby w czym ? - że zapytam?!

Płaćta wszystkie jak leci i nie wydziwiajta.

[2010-11-12 14:50]

dziobak

w pelni popieram zdanie GHOSTMIRA... przecierz skladki placimy za wedkowanie a nie za zabrane ryby.tylko na komercyjnych placisz za ryby.Poza tym C&R lub NK to bardziej sprawa twojego sumienia a nie metoda polowu i trudno placic komus za "etyczne" zachowanie..  :) [2010-11-12 15:21]

pawelz

w pelni popieram zdanie GHOSTMIRA... przecierz skladki placimy za wedkowanie a nie za zabrane ryby.tylko na komercyjnych placisz za ryby.Poza tym C&R lub NK to bardziej sprawa twojego sumienia a nie metoda polowu i trudno placic komus za "etyczne" zachowanie..  :)



Tak uwazasz ?.
To poprosze o ustosunkowanie sie do ostatniego postu :

http://forum.wedkuje.pl/post/miesiarze/31692/200

To nie ja podalem te liczby. Tylko zadalem sobie trud policzenia wszystkigo z podanych danych. Policz ile za ta swoja skladke mozesz zabrac ryb do domu.
No chyba ze wg Ciebie ryby biora sie w rzekach "z powietrza". Gdyby nasza skladka szla "na wedkowanie", to za co mielibysmy zarybiac ?. No bo chyba zgodzisz sie ze mna ze zabierajac ryby z lowiska trzeba by jakos rybostan uzupelnic.
Od razu dodam ze ja wypuszczajac ryby tez przykladam do tego reke. Tyle tylko, ze twierdze iz w mniejszym stopniu. A w jakim to mozemy dyskutowac.

PS. Za wedkowanie mozna by uznac oplaty tylko wtedy, gdy straty w lowiskach bylyby pokrywane poprzez naturalne tarlo. Wtedy przyznalbym Ci 100% racji. Ale tak nie jest i chyba nikt zdrowo myslacy nie sadzi inaczej.
[2010-11-12 15:43]