Zaloguj się do konta

Co z dorszem na Bałtyku?

utworzono: 2010/08/25 18:15
kowal42

Drodzy koledzy i koleżanki po kiju, proszę o informację. Jak przedstawia się sytuacja z dorszem na Bałtyku, a generalnie chodzi mi o Kołobrzeg. Pozdrawiam.
[2010-08-25 18:15]

mar83

Kicha nie byłem od lutego znajomi mówią o tragedii
[2010-08-25 19:51]

basiasia

Jest kicha totalna, nie dość że krótki to jeszcze trudno go napłynąć. Na jednym na odczycie dwóch/trzech z kutra ciągnie krótkiego i tyle, przepływ na następny odczyt. Nie ma dorsza, kto nie pływał kilka lat wstecz ten nie ma porównania i zadowolony schodzi z kutra z pięcioma krótkimi. [2010-08-25 22:52]

GERARD-D-

Ja na wakacje byłem na Chłopach bardzo blisko kołobrzegu tam też zabiorom cię na kuter chyba że coś sie zmieniło ogulnie tam był dorsz ale bardzo mało jak już to flądra. [2010-08-26 16:08]

Jesli Limit dorsza wynosi 7sztuk a "wedkarze"bez kart wedkarskich lowia po 50-60 i wszystko biora ze soba to niema sie co dziwic ze jest coraz gorzej!Mysle ze musi wiele czasu uplynac zanim to sie zmieni. [2010-08-27 12:53]

Manolo8

Kolego Arnoldzie jak jest z Dorszem na Bałtyku widać na stoiskach rybnych w supermarketach. Prawdą jest też że "wędkarze" powracający z wypraw biorą wszystko tzn przeważnie przedszkole by zminimalizować wydatki. Inna sprawa że duże dorsze łowi się na wodach międzynarodowych.
[2010-08-27 16:03]

Mosiadz23

Panowie witam ja też jestem za tym żeby nie zabierać tyle dorszy itd . Ale patrząc na to w ten sposób ,że po każdym holu i tak dorsz zdechnie bo ciśnienie robi swoje to jaki jest sens jego wypuszczanie ????
[2010-08-30 20:14]

dariuszdyl

Jesli Limit dorsza wynosi 7sztuk a "wedkarze"bez kart wedkarskich lowia po 50-60 i wszystko biora ze soba to niema sie co dziwic ze jest coraz gorzej!Mysle ze musi wiele czasu uplynac zanim to sie zmieni.


nie tylko, nie tylko, bo i ci z kartami też to robią żeby zwrócił im się wypad na dorsze. [2010-08-30 21:28]

dariuszdyl

Panowie witam ja też jestem za tym żeby nie zabierać tyle dorszy itd . Ale patrząc na to w ten sposób ,że po każdym holu i tak dorsz zdechnie bo ciśnienie robi swoje to jaki jest sens jego wypuszczanie ????


Proste rozwiązanie, po złowieniu limitu (chyba 7 szt) siadamy i czekamy na powrót do portu. Limity są chyba po to żeby ich przestrzegać. [2010-08-30 21:30]

TomN83

pare lat w stecz to na dobrym napłynięciu limit ten łapałem w 15min i na pewno nie czekał bym na pozostałych kiedy oni dobiją do limitu, a niestety jest prawdą że wyholowany dorsz i tak nie przeżyje powrotu do wody. Spustoszenia przecież nie poczyniliśmy my wędkarze tylko rybacy, przecież to oni nie stosowali się do limitów połowów(tam przecież iczone jest w tonach, a nie na sztuki). Kto pływal 3-4 lata temu wie o czym piszę. Ja osobiście przestałem jeżdzić na dorsze (choć ciągnie) i jeżdzę do Szwecji na szczupaki to jest dopiero przeżycie

[2010-08-30 23:07]

baloonstyle

pare lat w stecz to na dobrym napłynięciu limit ten łapałem w 15min i na pewno nie czekał bym na pozostałych kiedy oni dobiją do limitu, a niestety jest prawdą że wyholowany dorsz i tak nie przeżyje powrotu do wody. Spustoszenia przecież nie poczyniliśmy my wędkarze tylko rybacy, przecież to oni nie stosowali się do limitów połowów(tam przecież iczone jest w tonach, a nie na sztuki). Kto pływal 3-4 lata temu wie o czym piszę. Ja osobiście przestałem jeżdzić na dorsze (choć ciągnie) i jeżdzę do Szwecji na szczupaki to jest dopiero przeżycie

 

Witam.

podkreslam , że nie atakuje tutaj nikogo :))

Tak jak ty myslałem że dorsz nie da rady po wycholowaniu z wody.

Ostatnio byłem na dorszu i jednak jak choluje sie rybę bardzo powoli to ona przezyje, nie jest to moja opinia ani obserwacja ale od trzeciego gościa co organizuje wypady tego się dowiedziałem.

sam zaobserwowałem że jak nie ciagnę na siłe tylko bardzo powoli to taki dorsz jest bardziej zywotny.

osobiście bolki złapane przezemnie wracaja do wody po tym jak po raz kolejny usłyszałem że dorsz zyje i dobrze sobie radzi po wypuszczeniu.



[2010-08-31 13:34]

Sylwas 112

Tu wędkarskie limity w połowach nic nie dają. Na wędkę i tak nie złapiesz tyle ile w sieć, nawet gdyby wypływało 500 kutrów jednocześnie. Zwyrodniałą politykę prowadzą ci, którzy łowią sieciami i przekraczają im dostępne w ilościach połowach limity. Z drugiej strony wcale się im nie dziwię, skoro gospodarka nastawiona jest tak aby jedynie duże kutry rybackie zdolne były prowadzić opłacalną gospodarkę rybacką. Każdy orze jak może :( [2010-08-31 21:47]

baloonstyle

Tu wędkarskie limity w połowach nic nie dają. Na wędkę i tak nie złapiesz tyle ile w sieć, nawet gdyby wypływało 500 kutrów jednocześnie. Zwyrodniałą politykę prowadzą ci, którzy łowią sieciami i przekraczają im dostępne w ilościach połowach limity. Z drugiej strony wcale się im nie dziwię, skoro gospodarka nastawiona jest tak aby jedynie duże kutry rybackie zdolne były prowadzić opłacalną gospodarkę rybacką. Każdy orze jak może :(


Bardzo dobrze mówisz :))

Osobiście nie rozumiem po co ludzie biora np.40 dorszy na raz.

Co wypad spotykam osoby który przechwalaja się ile to na jednym wypadzie złapało.Jak zapytam czy z tych 40 szt. to jakies okazy to gośc odpowiada ze same bolki.

po co to jemu?

[2010-09-01 09:22]

Manolo8

Aby limit był przestrzegany dla wędkarzy, muszą być kontrole. jak na razie nie widziałem żadnej kontroli, po za celną. Ale jak by limity były przestrzegane to kto by pojechał po 7 sztuk Dorsza z drugiego końca Polski, rybacy musieli by handlować pietruszką.
[2010-09-01 16:35]

baloonstyle

Aby limit był przestrzegany dla wędkarzy, muszą być kontrole. jak na razie nie widziałem żadnej kontroli, po za celną. Ale jak by limity były przestrzegane to kto by pojechał po 7 sztuk Dorsza z drugiego końca Polski, rybacy musieli by handlować pietruszką.

 

Ja jadę na dorsza połowic sobie dla relaksu.

Jak ktos chce duzo dorsza to do sklepu może smiało iść... W czym problem...

Jak patrze na kutrach na bande podnieconych wędkarzy którzy łapia po 30 szt. i jeszcze im mało to ręce mi opadaja.

My się wydawało że to chodzi o przygodę i zeby cos tam złapac a nie  łapac na akord.



[2010-09-02 09:46]

mar83

Wczoraj rozmawiałem z kolegą powiedział,że w Darłówku jest ponoć nieżle Jeśli wszystko pójdzie dobrze (pogoda brak sztormu ) jedziemy w weekend 11.11 Pozdrawiam
[2010-09-02 19:46]

Tu wędkarskie limity w połowach nic nie dają. Na wędkę i tak nie złapiesz tyle ile w sieć, nawet gdyby wypływało 500 kutrów jednocześnie. Zwyrodniałą politykę prowadzą ci, którzy łowią sieciami i przekraczają im dostępne w ilościach połowach limity. Z drugiej strony wcale się im nie dziwię, skoro gospodarka nastawiona jest tak aby jedynie duże kutry rybackie zdolne były prowadzić opłacalną gospodarkę rybacką. Każdy orze jak może :(


Ale od czegos trzeba zacza!Wkoncu sa przepisy i trzeba je przestrzegac.Ostre kontrole i kary!Tak powinno byc a jest tak jak nad wiekszoscia jezior-robta co chceta. [2010-09-02 19:57]

Mosiadz23

Wczoraj rozmawiałem z kolegą powiedział,że w Darłówku jest ponoć nieżle Jeśli wszystko pójdzie dobrze (pogoda brak sztormu ) jedziemy w weekend 11.11 Pozdrawiam

Ja jak będzie pogoda jadę do Mrzeżyna :) powodzenia pozdrawiam.
[2010-09-02 20:24]

arekde

Śmiem twierdzić, że kontrole nic nie dają.......

Spójrzmy na kierowców....policja zapowiada co chwilę wzmożone kontrole z jakiejś tam okazji (początek wakacji, koniec wakacji, akcja znicz, święta itp.) i co?

I nic.........co weekend 2000 nagrzmoconych typa za kółkiem a każdy myśl,że jemu sie uda;-)

[2010-09-02 20:30]

arekde

Zatem najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ każdego z nas.

Dopisalem bo jakoś tak brakowało pointy.

[2010-09-02 20:32]

baloonstyle

Zatem najważniejsza jest ŚWIADOMOŚĆ każdego z nas.

Dopisalem bo jakoś tak brakowało pointy.


Z tą ŚWIADOMOŚCIĄ to wiadomo jak jest....

Tu piszemy pięknie a na kuterka szajba luz.

Jednego takiego poznałem na kutrze....Opowiadał gdzie on się na forum nie wypowiada, jakich porad to on nie daje, jak to on przepisy egzekwuje na łowiskach.

spływamy do portu a on 27 dorszy, 90% to super bolki, i dwa podczas patroszenia wywalił za burte bo sygnał był ze mozna łapac.

Szajba luz, jezeli pozostaje nasza swiadomość to mozna zapomniec o tym.

[2010-09-03 08:37]

kowal42

Dziękuje kolegom za zainteresowanie się moim wątkiem (choć moje pytanie dotyczyło tylko tego czy dorsz wrócił na łowiska), ale jestem zadowolony z tego że większość wędkarzy, ma umiar i rozumie to że ryby nie są tylko dla nas ale też dla następnych pokoleń. Pozdrawiam.
[2010-09-07 18:31]

baloonstyle

Dziękuje kolegom za zainteresowanie się moim wątkiem (choć moje pytanie dotyczyło tylko tego czy dorsz wrócił na łowiska), ale jestem zadowolony z tego że większość wędkarzy, ma umiar i rozumie to że ryby nie są tylko dla nas ale też dla następnych pokoleń. Pozdrawiam.

 

Pięknie podsumowaneże , ryby są dla następnych pokolen.

Super myśl :))

Pozdrawiam



[2010-09-08 08:02]

Dariusz174

Ja przytoczę słowa :Prezesa  Stowarzyszenia Armatorów ."Limit nie chroni zasobów dorsza, ponieważ:często się zdarza na tym samym łowisku znajduje się kuter z duńską licencją połowową, niemiecką i polską. Limitowanie połowu dla wędkarzy z jednego kraju nie ma więc sensu.jeden duński statek do połowów paszowych, doprowadza do większych szkód w narybku dorsza niż wszyscy bałtyccy wędkarze razem wzięci" a co do wypuszczenia wyholowanego dorsza, nie do końca się zgadzam z przedmówcą gdyż taka sztuka nie ma praktycznie żadnej szansy przeżycia, ponieważ dochodzi do dekompresji ryby nawet przy delikatnym holu tak wiec prędzej czy póżniej taka sztuka padnie
[2010-09-13 10:37]

baloonstyle

Ja przytoczę słowa :Prezesa  Stowarzyszenia Armatorów ."Limit nie chroni zasobów dorsza, ponieważ:często się zdarza na tym samym łowisku znajduje się kuter z duńską licencją połowową, niemiecką i polską. Limitowanie połowu dla wędkarzy z jednego kraju nie ma więc sensu.jeden duński statek do połowów paszowych, doprowadza do większych szkód w narybku dorsza niż wszyscy bałtyccy wędkarze razem wzięci" a co do wypuszczenia wyholowanego dorsza, nie do końca się zgadzam z przedmówcą gdyż taka sztuka nie ma praktycznie żadnej szansy przeżycia, ponieważ dochodzi do dekompresji ryby nawet przy delikatnym holu tak wiec prędzej czy póżniej taka sztuka padnie

 

Co do tego holu...

to jak przezywa dorsz który podchodzi blisko brzegu, na płycizne, na Tobiaszami które maja tarło?

Wędkarze z brzegu łapią w tym okresie dorsze z brzegu....

Podkreslam ze nie chcę się sprzeczac tylko może ktos fachowo to wyjasni :))

[2010-09-15 14:19]

borovik szl

Tu chodzi przede wszystkim o dekompresję.Jeżeli zmiana ciśnienia nie zachodzi szybko, tak jak w przypadku podchodzenia ryby do brzegu to nie stanowi to zagrożenia.
Dorsz jak i inne ryby holowane z  głębokości rzędu kilkunastu/kilkudziesięciu metrów nie są w stanie  wyrównać ciśnienia w trakcie holowania.Poza tym są w stresie wywołanym samym zacięciem i wyciąganiem.Spotykam się z opinią, że granicą przeżywalności ryby  jest głębokość 12m.Powyżej tej głębokości trudno przeżyć wstrząs baryczny i pokonać stres.Tak czytałem, jak jest w istocie trudno mi określić.Często znajdowałem martwe szczupaki, które złapałem dzień wcześniej i wypuszczałem.Domyślam się, że padały tylko ze względu na stres holowania z głębokości nie większej jak 4,5m.
Wracając do tematu dorsza: byłem dzisiaj swoją łódką ok 10km od brzegu, na wysokości Nowego Portu.Kicha totalna - zero brań na pilker, przywieszkę czy filet śledzia.Masakra. [2011-01-19 20:30]