Zaloguj się do konta

Co wasi rodzicie sądzą o waszym hobby?

utworzono: 2014/02/21 08:58
Wedkarstwomazowieckie

Pytanie do tych młodszych użytkowników.
U mnie to:
"Po co ci tyle wędek,nikt tyle nie ma&quo;
"Po co wypuszczasz ryby" "I tak nic nie ma z tego wędkarstwa"

[2014-02-21 08:58]

gruby12345

Moi rodzice to sie cieszyli bo lubia zjesc rybke ,a do tego zawsze woleli żebym poszedł na rybki niż pic ćpac czy cokolwiek. Żona to już inna bajka czepia się wszystkiego itp... ale to już temet na inny post.  [2014-02-21 09:20]

max1998

Ja łowię tyczką i często jeżdżę na zawody. Jak moja mama usłyszy że musi wstać o 4 rano w niedziele żeby mnie zawieść to się często denerwuje. A najbardziej ją wkurza to że na każdych zawodach wyrzucam do wody ok 100zł.
[2014-02-21 10:17]

fredibb

Ja od żony słyszę, abym się przeprowadził nad jezioro jak zaczynam przeginać (oczywiście w jej rozumieniu).
[2014-02-21 11:35]

fredibb

Im kobieta wie mniej tym lepiej dla jej zdrowia (oszczędności na nerwach).
[2014-02-21 11:37]

Trevor-Philips

Moim rodzicom jakoś specjalnie to nie przeszkadza, no chyba że jakieś specyfiki albo nie daj borze robaki w lodówce. Ale dziewczyna to wpada niekiedy w furie jak np.: idę do wędkarskiego to wydaje zawsze min. 35zł, a jak idę nad wodę to muszę telefon wyłączać bo co chwile dzwoni i się głupio pyta( kiedy wracam itp). Ale rada dla całej braci wędkarskiej "NIGDY NIE BIERZ BABY NAD WODĘ" bo jak mówią: DRZEWA SIĘ DO LASU NIE WOZI!!!
[2014-02-21 14:42]

robban

Moja połówka nic nie ma do mojego hobby. Cieszy się ze mam zainteresowanie. A i nawet wedki mi kupuje i inne rzeczy. Po sezonie myje mi pudelka , pierze pokrowiec i pokrowce od  wędek. A i dostałem swoje miejsce na wszystkie wędkarskie (jak mówi duperele)  [2014-02-21 16:29]

Darek S

Co moi rodzice na temat mego wędkowania. Nie ma nic przeciwko, wręcz przeciwnie, cieszy się że ojciec oderwał mnie od kompa.Nie mam takich problemów jak Wedkarstwomazowieckie, bo nie mam takiego bzika na tym punkcie.  Kolo sprzęcik wiedzy nie zastąpi, jedynie szafę zapełni. Mam 2 wędki na lato i 2 zimowe. I mi to w zupełności starczy. A kupić żyłkę haczyk czy gumkę co jakiś czas. To nie taki wydatek, by mama miała z tego taką rozterkę.
[2014-02-21 18:11]

kubaxxx

moi rodzice nie mają nic przeciwko, no może jedynie to że za długo siedzę z kolegą nad rzeką i czasami się wkurzają na robaki w lodówce :)
[2014-02-21 18:14]

Sandacz20

Moi nie maja nic przeciwko tylko dziwia sie ze wypuszczam ryby a nie bore ich do domu  [2014-02-21 18:30]

Adam01

Moi mnie wspierają, lecz nie raz słyszeć można było: "Po co Ci tyle wędek?" "Który to znowu kołowrotek?"
[2014-02-21 19:32]

PanciOxD

To widzę dobrze mieć tatę wędkarza :D
A problem robaki w lodówce to chyba u każdego standard :) [2014-02-21 20:25]

haja

Mój ojciec mnie czynnie wspiera w wędkowaniu. To fantastyczny kompan przy łowieniu ryb. Polecam wszystkim [2014-02-21 20:56]

mateo111132

Pytanie do tych młodszych użytkowników.
U mnie to:
"Po co ci tyle wędek,nikt tyle nie ma"
"Po co wypuszczasz ryby" "I tak nic nie ma z tego wędkarstwa"



Kolego mam to samo... Po prostu rodzice uwazają ,że jedną wędką moge łłowic na grunt spinning i jeszcze jako trolling :D a jak mówie że zbieram na wędke to mi nie dają piniędzy (kieszonkowego 5 zl miesięcznie) czy to normalne? [2014-02-21 21:14]

zbyszek73

moja żona zapytała skąd mam tyle wędek ;))
jak to skąd ... zawsze miałem ;)))

ale jest ok żona chce by kupić jej wędkę
[2014-02-21 21:27]

max1998

Robaki w lodówce jeszcze jakoś ujdą, ale jak raz rozsypałem 1,5litra pinki na dywanie po tym jak ją umyłem przed zawodami to nigdy takiego krzyku z ust mojej mamy nie słyszałem.
[2014-02-21 21:36]

mateo111132

Robaki w lodówce jeszcze jakoś ujdą, ale jak raz rozsypałem 1,5litra pinki na dywanie po tym jak ją umyłem przed zawodami to nigdy takiego krzyku z ust mojej mamy nie słyszałem.



wyobrażam to sobie :D
[2014-02-21 22:19]

U mnie tata też wędkuje więc jest spoko :)
Jedynie kiedyś jak chciałem gotować kulki w domu to mama mi powiedziała że jak włożę to do garnka to mogę się jej więcej na oczy nie pokazywać, więc odpuściłem. Dodam że to były kule GLM :D
[2014-02-21 22:23]

mateo111132

U mnie tata też wędkuje więc jest spoko :)
Jedynie kiedyś jak chciałem gotować kulki w domu to mama mi powiedziała że jak włożę to do garnka to mogę się jej więcej na oczy nie pokazywać, więc odpuściłem. Dodam że to były kule GLM :D



Moja mama nie ma nic przeciwko robieniu kulek chyba że są to śmierdzióchy... Mój tata też łowi ale jest to wędkarz niedzielny dla porównania on w tamtym roku był na rybach 10 razy a ja 36... [2014-02-21 22:39]

tonyrebeliant1

 Wypowiem się, jako przedstawiciel starszego pokolenia.Pokolenia rodziców.Moi synowie wędkują,ale tylko ze mną. Przyjeżdżają do mnie i spedzamy dziesiatki godzin na łodzi.Rozmawiamy,łowimy ryby,palimy ognisko. Nie łowią na codzień i nie mam im tego za złe. Mają swoje inne pasje. Ale czuję sie szczęśliwy,kiedy złowią większego szczupaka niż ja złowie :-) [2014-02-21 23:12]

mateo111132

 Wypowiem się, jako przedstawiciel starszego pokolenia.Pokolenia rodziców.Moi synowie wędkują,ale tylko ze mną. Przyjeżdżają do mnie i spedzamy dziesiatki godzin na łodzi.Rozmawiamy,łowimy ryby,palimy ognisko. Nie łowią na codzień i nie mam im tego za złe. Mają swoje inne pasje. Ale czuję sie szczęśliwy,kiedy złowią większego szczupaka niż ja złowie :-)



Ja również nie mam pretensji do mojego Taty. Rozumiem ,że ma tez inne ważniejsze sprawy na głowie  [2014-02-21 23:15]

szymek84

JA JETEM TROCHE STARSZYM DZIECKIEM I MAM SWOJE DZIECI A MOI RODZICE SĄ NADAL SZCZEŚLIWI ZE ŚMIGAM NA RYBY OD CO TAKIE ODSTRESOWANIE W TERAŻNIESZYM ŚWIECIE JEDNAK DLA MNIE COŚ WIĘCEJ

POZDRAWIAM

[2014-02-22 00:19]

SVT

Najpierw skończcie szkoły, a dopiero myślcie o przyjemności.
PS: Dobra rada nigdy nie zaszkodzi.
[2014-02-22 03:06]

kolejorz16

o umnie ogólnie wszyscy pozytywnie , lepiej isc na ryby niz cały dzien przed tv spedzić tylko maja krzywe miny troche jak wracam z wedkarskiego i pokazuje co kupiłem i ile zapłaciłem :D [2014-02-22 10:58]

Jakub Woś

Wychowałem się na wsi a tam nie było czasu na nudy i siedzenie pod blokiem. Czas po szkole, soboty czy wakacje był zajęty przez pracę w polu. Rodzicom nie podobało się marnowanie czasu na rybach. Raz czy dwa razy w tygodniu w wakacje mogłem wyrwać się na ryby. Jednak był jeden warunek: O godz 9 ma szbyć na polu i nie chcemy słyszeć marudzenia że jeseć zmęczony czy śpiący.

Teraz kiedy sam na siebie zarabiam i rodzice nie zagonią mnie w pole chodzę na ryby wtedy kiedy chce. Jak widzą o jakiej porze jestem w stanie wstawać, jaka pogodę przezwyciężyć i jakie komary widzę w ich minach i zachowaniu trochę smutku i  żalu że kiedś tak mi tego bronili.
[2014-02-23 10:00]

Wedkarstwomazowieckie

Pytanie do tych młodszych użytkowników.
U mnie to:
"Po co ci tyle wędek,nikt tyle nie ma"
"Po co wypuszczasz ryby" "I tak nic nie ma z tego wędkarstwa"

A co szlaban na wyścia dostałeś?Pewnie za olewanie szkoły



Niee,żadnych szlabanów za rybki nie ma :) [2014-02-23 13:34]