Zaloguj się do konta

Co się dzieje z rybami podczas powodzi?

utworzono: 2009/06/28 00:08
gut

mam takie pytanko czy macie pojęcie co się dzieje z rybami podczas powodzi na rzekach
bardzo nurtuje mnie to pytanie proszę o sensowne odpowiedzi [2009-06-28 00:08]

Byłem dziś na moście nad Nysą Kłodzką i to co zobaczyłem było wręcz odrazające.
woda płynęła z taką siłą ze zadna ryba sby sie nie utrzymała ;(
Nawet przy brzegu nurt był bardzo silny.
Iszczerze mówiąc sam nie wiem gdzie te ryby się podziewają.
Przypuszczam jednak ze albo znajdują jakieś spokojniejsze zatoczki bądź tez wpływają do dopływów które nie maja tak silnego nurtu.
Tak mi się wydaje ale jak jest w rzeczywistości to nie wiem...
[2009-06-28 00:18]

Najszybciej rwie przy powierzchni. Jeśli ryba znajdzie głęboki dół i na dodatek z jakąś przeszkodą, to spokojnie tam przeczeka wielką wodę. Nam ludziom wydaje się, że w takich warunkach ryby mają bardzo ciężko. Ale tak naprawdę, dla ryb większych niż ukleja, podniesiony stan wody, większych problemów nie stwarza. [2009-06-28 10:14]

Myślę, że Zbyszek ma rację. Każdy dołek daje rybie szansę przeżycia. Zrobiliśmy kiedyś zawody na naszej rzece. Był odcinek o bardzo szybkim nurcie. Kolega, który wylosował tam stanowisko stwierdził,że tu nie ma ryb i dla niego jest już po zawodach. Namówiłem go ,by przebadał dno gruntomierzem. Znalazł zagłębienie i postawił tam zanętę. I były tam ryby... [2009-06-28 10:28]

Kiedyś za dzieciaka w takiej powodziowej scenerii zarzuciłem ciężką gruntówkę z robalem, w bardzo szybki nurt. Co chwilę były brania małych okonków. Bardzo nas dziwiło jak w takim nurcie rybki sobie radzą, ale odpowiedź jest chyba taka, że na głębokości 1,5 metra prąd wody był znikomy. [2009-06-28 10:34]

Pamiętamy wielką powódź z 97 roku. ( m.in we Wrocławiu ). Pokazywano tony śniętych ryb. Jednak nie wszystkie wyginęły. Wiele potrafiło ukryć się i przetrwać kataklizm. Mam kolegę z Wrocka ( Jba ), który teraz łowi na Odrze we Wrocku kapitalne ryby. [2009-06-28 11:06]

Myślę że powodziowa woda na średnich i dużych rzekach to nie jest dla ryb jakiś duży problem , co innego małe górskie potoki czy strumienie . Jeśli chodzi o rzeki duże to ja osobiście często podczas łowienia na wodzie powodziowej na Warcie ,Wiśle czy Bzurze miałem dobre wyniki jeśli chodzi o białą rybę , nie wiem jak jest z drapieżnikami bo nigdy nie próbowałem . [2009-06-28 14:13]

wojtunio64

Panowie.Rybki dadzą sobie radę z wodą , gorsze co ta woda niesie po powodzi. [2009-06-28 18:11]

malumalu

Jak woda opadnie to zamiast na łąkę po grzyby będziemy chodzić po ryby.... Tak było w 97 roku po powodzi, a przy tych rozlewiskach przy odrze w tych małych dołkach to ryby aż się kotłowały [2009-06-28 18:55]

Waldi Fish

Ryby podczas powodzi nie mają zwyczaju się topić, co dotyczy ludzi oraz zwierząt. Pływ wody w korycie rzeki jest największy na powierzchni, a mniejszy przy dnie. Różnica prędkości pływu wody między powierzchnią a dnem koryta rzeki zależna jest od wielu czynników. Należą do nich głębokość rzeki, kształt koryta, przy czym wszelkie nieregularności na dnie rzeki zmniejszają szybkość pływu, a więc dołki, naturalne przeszkody w postaci roślinności zanurzonej. Jeśli woda przepełnia koryto rzeki i wylewa się na zewnątrz wówczas wiele ryb wypływa na rozlewiska, wszelkie zagłębienia terenu. Przy opadaniu poziomu wody w rzece i wysychaniu rozlewisk ryby te stają się łatwą ofiarą dla ptactwa wodnego, które w dużej liczbie przybywa na takie rozlewisko. Pamiętam podobną sytuację gdy wylała rzeka Tyśmienica i utworzyła na okolicznych łąkach rozlewisko o szerokości około 1 km. Na utworzonym rozlewisku pojawiło się mnóstwo ptactwa wodnego, nawet niespotykanego w tych okolicach. Ryby pływające po co raz płytszym rozlewisku w miarę jego wysychania, stanowiły obfite i łatwe do zdobycia źródło pokarmu. Jeden z kolegów wspomniał, że w czasie wielkiej powodzi na Odrze płynęły po niej tony śniętych ryb, co jest prawdą. Przyczyną tego zjawiska było znaczne zanieczyszczenie wody w czasie powodzi, która wypłukuje z łąk i pól środki ochrony roślin i nawozy oraz nieczystości z miejskich szamb. Chemizacja wody i wzbogacenie jej w znaczne ilości chemikaliów jest przyczyną śnięcia ryb w czasie powodzi. Reasumując więc, okres powodzi jest ciężkim okresem nie tylko dla ryb, ale również dla ryb. Pozdrawiam wszystkich! [2009-06-29 20:03]

szczupak1993

wydaje mi się że chowają się pod kamieniami a te co się nie mieszczą dla nich wielka woda to nie zagrożenie [2009-06-30 21:10]

spines21

mała woda też zagrożenie:-) [2009-06-30 21:12]

Do póki wałów nie przerywa i woda po wsiach i miastach się nie rozlewa to rybom nic nie grozi. One żyją w wodzie całe życie i jej nadmiar nie powinien im szkodzić. A jak ostatnio bylem nad Wisłą to widziałem jak się wypasają małe ryby na zalanych łąkach. [2009-06-30 21:19]

Tak jak pisze spines21. Mała woda jest zagrożeniem dużo większym dla ryb niż duża. [2009-06-30 21:20]

kazik

Kiedyś jak byłem mały to po takiej powodzi można było łapać ryby w rowach melioracyjnych , starorzeczach i zagłębieniach na łąkach w pobliżu rzeki . Każda przybiórkowa woda otwiera nowe miejsca żerowania i ryby potrafią przemieszczać się nawet na łąki gdzie woda jest spokojniejsza i pokarmu więcej . W książkach o ichtiofaunie czytałem że ryby przemieszczają się w spokojniejsze rejony rzeki i bardzo często wypływają na zalane tereny , co czasami kończy się dla nich zgubnie po raptownym obniżeniu się wody . [2009-06-30 22:08]

nie wartki nurt podczas powodzi jest zagrożeniem a tony syfu jakie woda zabrała z brzegów. Wiadomo że wtedy płynie masa ścieków, brudu, odpadów, gnojowicy, toksyn z pudełek po opryskach które rolnicy namiętnie zostawiają przy rzekach. Wtedy jest po prostu istne kakao. [2009-06-30 22:28]

Byliśmy nad wodą w czasie kiedy jej stan w okolicy Puław był najwiekszy. To co zobaczyliśmy i przeżyliśmy jest opisane na moim blogu. [2009-07-03 19:17]