Zaloguj się do konta

Co sądzicie o nęceniu ryb twardymi ziarnami ?

utworzono: 2012/03/07 14:42

Hehe. No może tak być Januszu. [2012-03-11 21:13]

Iras1975

" Tak sobie przeczytałem cały ten regulamin i myślę, że gość ma w ciągu sezonu nie dość że kasę za łowienie od wędkarzy to jeszcze ryby mu nakarmią. JK"


Mało kto Januszu daje innym coś za darmo i ze szczerego serca...

A luka w regulaminie który ustalił to jedne "kajdanki" mniej dla wedkujących...

3majcie się

[2012-03-11 21:27]

Elgygytgyn- juz swoje wywody zostaw po raz kolejny dla siebie. Juz ci pisalem, nikt juz tego nawet czytac nie chce, ogarnij sie troszke. [2012-03-11 21:28]

cyprinus m

Co sądzicie o tym aby nęcić ryby twardymi ziarnami kukurydzy, przenicy, grochu... Czy wogóle można tak robić??


--------------------------------------------------------------------------------- 

Witam

lipiec dwadzieścia piec lat temu moja firma wykonywała usługi na

stawach państwowego gospodarstwa rybackiego „Chałacie” Kujawsko-pomorskie.

Po pracy lubiłem podglądać rybaków jak karmią karpie.

Staw głęboki -1,50m/1,80m powierzchnia ponad 60hektarów lustra wody .

Tony karpia handlowego czyli takiego który w grudniu trafia na stoły wigilijne.

Dwóch pracowników łodzią podpływa pod rampę magazynu .

Ładują około półtony pszenicy, częściej jęczmienia a czasem nawet żyto.


Jeden wiosłuje drugi szuflą sypie w odpowiednie miejsca.


Przez cztery miesiące pobytu ani razu nie zauważyłem ryby,

Której zaszkodziły by pęczniejące ziarna w jelitach .(powinny dostać wzdęcia i pływać na powierzchni). Choć jedna sztuka.


Szkodliwość surowych nasion dla ryb to bzdura.


Sam w nowym miejscu rozpoczynam nęcenie surowym ziarnem w rozsądnych ilościach. (ponieważ procesy gnilne wcześniej rozwijają się w ziarnie gotowanym niż surowym ).Nie wiadomo ile to ziarno na początku poleży w łowisku.


Po pojawieniu się karpi w łowisku przechodzę na kiszonki.

Do ugotowanych ziaren kukurydzy pszenicy, konopi, dadaistę śmietany aby wyhodować odpowiednie, pożądane kultury bakterii (jak w jogurcie) aby to zakisło a nie zgniło czy spleśniało.


Koledzy czy surowe czy gotowane czy kiszone zawsze używajmy w rozsądnych ilościach .


.






[2012-03-11 22:04]

cyprinus m

Co sądzicie o tym aby nęcić ryby twardymi ziarnami kukurydzy, przenicy, grochu... Czy wogóle można tak robić??


--------------------------------------------------------------------------------------- 

Witam

lipiec dwadzieścia piec lat temu moja firma wykonywała usługi na

stawach państwowego gospodarstwa rybackiego „Chałacie” Kujawsko-pomorskie.

Po pracy lubiłem podglądać rybaków jak karmią karpie.

Staw głęboki -1,50m/1,80m powierzchnia ponad 60hektarów lustra wody .

Tony karpia handlowego czyli takiego który w grudniu trafia na stoły wigilijne.

Dwóch pracowników łodzią podpływa pod rampę magazynu .

Ładują około półtony pszenicy, częściej jęczmienia a czasem nawet żyto.


Jeden wiosłuje drugi szuflą sypie w odpowiednie miejsca.


Przez cztery miesiące pobytu ani razu nie zauważyłem ryby,

Której zaszkodziły by pęczniejące ziarna w jelitach .(powinny dostać wzdęcia i pływać na powierzchni). Choć jedna sztuka.


Szkodliwość surowych nasion dla ryb to bzdura.


Sam w nowym miejscu rozpoczynam nęcenie surowym ziarnem w rozsądnych ilościach. (ponieważ procesy gnilne wcześniej rozwijają się w ziarnie gotowanym niż surowym ).Nie wiadomo ile to ziarno na początku poleży w łowisku.


Po pojawieniu się karpi w łowisku przechodzę na kiszonki.

Do ugotowanych ziaren kukurydzy pszenicy, konopi, dadaistę śmietany aby wyhodować odpowiednie, pożądane kultury bakterii (jak w jogurcie) aby to zakisło a nie zgniło czy spleśniało.


Koledzy czy surowe czy gotowane czy kiszone zawsze używajmy w rozsądnych ilościach .


.






[2012-03-11 22:07]

Co sądzicie o tym aby nęcić ryby twardymi ziarnami kukurydzy, przenicy, grochu... Czy wogóle można tak robić??


--------------------------------------------------------------------------------------- 

Witam

lipiec dwadzieścia piec lat temu moja firma wykonywała usługi na

stawach państwowego gospodarstwa rybackiego „Chałacie” Kujawsko-pomorskie.

Po pracy lubiłem podglądać rybaków jak karmią karpie.

Staw głęboki -1,50m/1,80m powierzchnia ponad 60hektarów lustra wody .

Tony karpia handlowego czyli takiego który w grudniu trafia na stoły wigilijne.

Dwóch pracowników łodzią podpływa pod rampę magazynu .

Ładują około półtony pszenicy, częściej jęczmienia a czasem nawet żyto.


Jeden wiosłuje drugi szuflą sypie w odpowiednie miejsca.


Przez cztery miesiące pobytu ani razu nie zauważyłem ryby,

Której zaszkodziły by pęczniejące ziarna w jelitach .(powinny dostać wzdęcia i pływać na powierzchni). Choć jedna sztuka.


Szkodliwość surowych nasion dla ryb to bzdura.


Sam w nowym miejscu rozpoczynam nęcenie surowym ziarnem w rozsądnych ilościach. (ponieważ procesy gnilne wcześniej rozwijają się w ziarnie gotowanym niż surowym ).Nie wiadomo ile to ziarno na początku poleży w łowisku.


Po pojawieniu się karpi w łowisku przechodzę na kiszonki.

Do ugotowanych ziaren kukurydzy pszenicy, konopi, dadaistę śmietany aby wyhodować odpowiednie, pożądane kultury bakterii (jak w jogurcie) aby to zakisło a nie zgniło czy spleśniało.


Koledzy czy surowe czy gotowane czy kiszone zawsze używajmy w rozsądnych ilościach .


.




Myślę ,że największą bzdurą i przekłamaniem nie jest opis jak to "oświeceni głęboką ichtiologiczną wiedzą rybacy " sypią do stawów zboże . Uważam ,że takie coś może mieć miejsce w hodowli . Ponieważ w hodowli chodzi o tuczenie ryby , o to , by jak najszybciej zapełniła areał stawu a nie o jej dobro. Duża , utuczona ryba to cel każdego hodowcy , bo hodowca to człowiek podły i bez krzty wglądu w istotę rzeczywistych potrzeb energetycznych ryby. Karp przebywający poza regulacją człowieka , żywi się min : ślimakami , skąposzczetami , roztoczami , larwami ochotkowatych  i innych owadów , wodopójkami ...Dodatek roślin to tylko niewielka , sezonowa forma uzupełniająca ( glony , resztki roślin , nasiona ).  Surowe ziarno to nie tylko białko , skrobia i gluten : to także celuloza , która sprawia ,że pokarm szybciej dostaje się z przełyku do jelita i tam zostaje trawiony dzięki enzymom : wątrobowym i trzustkowym . Enzymy trzustki trawią resztki tłuszczowe i skrobię , natomiast wątrobowe :białko oraz rozmaite  wielocukry zbudowane z spolimeryzowanej glukozy . Jeżeli karp poza hodowlą jada głównie faunę denną a rośliny schodzą na drugi plan  - to znaczy ,że taki pokarm odpowiada mu najbardziej a nie odwrotnie .... Przekonanie jakoby postępowanie hodowcy było w porządku , lub co  gorsza : sugerowanie ,że TO ON  ,najlepiej wie ( lepiej niż sama ryba , która dobiera pokarm do potrzeb biologicznych i zapewnienia podstawowych funkcji energetycznych komórkom swego ciała ) - jaki pokarm jest odpowiedni i czego ryba tak naprawdę potrzebuje . O Chryste , jakie to naiwne i bezduszne. Przecież nietrudno domyślić się ,że w hodowli nie chodzi o to , by ryba żyła zgodnie z mechanizmami natury .... TUTAJ CHODZI , JAKKOLWIEK , BY NA TĘ SPRAWĘ NIE SPOJRZEĆ : O SZYBKI PRZYROST MASY MIĘŚNIOWEJ A NIE O TO , BY RYBA ,ŻYŁA I ODŻYWIAŁA SIĘ TAK JAK CHCE . Wszystko w hodowli poddane jest nie tylko postrzeganiu  tej ryby jako przemysłowej , "wodnej świni rzeźnej " . Hodowla to od początku do końca stan regulowany przez człowieka : zuniformizowana pasza , dodatki przyspieszające tucz ( sól , betaina , kazeina , albumina itp ) - czy o  " to chodzi " rybie ? Czy ona chce zapamiętale się obżerać - tracąc w hodowli odruchy bezwarunkowe na rzecz warunkowych ( powstających w czasie udomowiania ) , czy też chce pobierać taki pokarm jaki zdobyłaby sama ? To człowiek wymusza w hodowli szybki przyrost, nie ryba . To człowiek tego chce , nie ryba. W sprawie zaś , dużych ilości takiego zboża serwowanego w hodowli , powiem tylko tyle : w stawie tworzy się szybko areał osobniczy - dlatego ,że konkurencja w tak dużej rotacji ryb jest duża ... Dlatego ryba żre na zapas , chociażby nawet nie chciała ( bo do zjadania paszy jest przecież przymuszana ). O czym , ty człowieku piszesz : porównując nęcenie ryb ze sposobem skarmiania ryb w akwakulturze  hodowlanej ? Jak można porównywać te dwa przykłady  - oprócz tego ,że jedyne co łączy karmienie karpi w hodowli i nęcenie wędkarskie - to właśnie najczęściej podejście do ryby jak do świni wodnej , którą należy sobie wypasać , utuczyć ? O czym - na Miłość Boską ..... HODOWLA NIE MOŻE STANOWIĆ PRZYKŁADU JAKIEJKOLWIEK PRAWIDŁOWOŚCI . BIOLOGIĘ , ZACHOWANIA , ZWYCZAJE ŻEROWE - MOŻNA BYŁOBY OBSERWOWAĆ TYLKO W NATURALNYM ŚRODOWISKU KARPIA , CZYLI NIE W POLSCE . WZGLĘDNIE MOŻNA TEŻ PEWNE ZWYCZAJE , PODPATRZYĆ TAKŻE W POLSCE ,ALE POD WYJĄTKIEM ,ŻE NIE JEST TO HODOWLA A KARP JEST W DANEJ WODZIE MAŁO LICZNY. HODOWLA NATOMIAST NIE MA NA CELU EKSPRESJI NATURALNYCH ZACHOWAŃ A WRĘCZ PRZECIWNIE : WYNATURZA , WYMUSZA ZACHOWANIA SPACZONE - TAKIE JAKICH NIE SPOTKA SIĘ NIGDZIE INDZIEJ . PODAM PROSTY PRZYKŁAD : BYDŁO (PRZEŻUWACZ O ŻOŁĄDKU 4-KOMOROWYM PRZYSTOSOWANYM DO JEDZENIA POKARMU ROŚLINNEGO  : SKŁADA SIĘ ZE ŻWACZA , CZEPCA , KSIĄG I TRAWIEŃCA A W DODATKU WYPOSAŻONY JEST WE FLORĘ BAKTERII I ORZĘSKÓW UŁATWIAJĄCĄ TRAWIENIE CELULOZY ) - KROWA TAKA W HODOWLI KARMIONA BYŁA MĄCZKĄ MIĘSNO - KOSTNĄ CZYLI PRODUKTEM Z PRZEMIELONYCH KOŚCI I MIĘSA SWOICH POBRATYMCÓW , ŚWINIE TO SAMO (CHOĆ ŚWINIA TO JUŻ ZWIERZĘ BLIŻSZE EURYFAGOM ). Czy to jest przykład jakiejkolwiek prawidłowości w kwestii preferencji pokarmowych ? Absolutnie nie.  Trzeba zestawić ten przykład z hodowlą karpia - gdzie wciska mu się pokarmy wywołujący szybki przyrost masy anabolicznej i zastanowić się : czy to nie jest to samo ? Przecież karp poza hodowlą wybiera jako pokarm głównie faunę denną a rośliny to sezonowy dodatek. Gazy jakie powstają z zalegających w jelicie ziaren - u takiego karpia może , choć nie musi wywołać śmiertelny meteoryzm . Nie trzeba zastanawiać się nad tym czy to dobrze źle , czy szkodzi czy nie szkodzi. Skarmianie ryby zbożem lub co gorsza ziarnem roślin strączkowych ( pisałem już o wzdymających związkach węgla i siarki a także o tym ,że zawierają one enzym unieczynniający enzymy trzustkowe ) - to jest po prostu próba manipulacji rybą , zupełnie  tak jak dzieje się to  w hodowli . Ktoś kto tak postępuje nie tyle ,że nie rozumie żadnego mechanizmu biologicznego , potrzeb czy zwyczajów takiej ryby....  To także motyw całkowicie przejęty z hodowli , gdzie nie chodzi przecież o to , by ryba żyła zgodnie ze swoją naturą lecz przede wszystkim poddane były regulacji ludzkiej jej wszystkie funkcje życiowe.  Na zakończenie mala uwaga : ziarno gotowane nie musi się wcale psuć szybciej niż surowe ( nie mam tutaj na myśli procesów zachodzących w drogach pokarmowych , po zjedzeniu przez rybę pewnej ilości takiego "wiktuału ). Pasteryzacja to co to jest ? Metoda utrwalania żywności wypromowana przez pana od , którego nazwiska wzięto nazwę ( Pasteur )...  Solenie lub słodzenie powoduje wzrost ciśnienie osmotycznego wody i bakterie  ( przynajmniej większość ) nie są w stanie się rozmnażać....  Tak więc , nie wiem  skąd wniosek - jakoby gotowany produkt psuł się szybciej niż ziarno surowe , co oczywiście nie tyczy się suchego ziarna w sensie stricte , które jest bardzo trwałe.




[2012-03-11 23:38]

Iras1975

Co sądzicie o tym aby nęcić ryby twardymi ziarnami kukurydzy, przenicy, grochu... Czy wogóle można tak robić??


--------------------------------------------------------------------------------------- 

Witam

lipiec dwadzieścia piec lat temu moja firma wykonywała usługi na

stawach państwowego gospodarstwa rybackiego „Chałacie” Kujawsko-pomorskie.

Po pracy lubiłem podglądać rybaków jak karmią karpie.

Staw głęboki -1,50m/1,80m powierzchnia ponad 60hektarów lustra wody .

Tony karpia handlowego czyli takiego który w grudniu trafia na stoły wigilijne.

Dwóch pracowników łodzią podpływa pod rampę magazynu .

Ładują około półtony pszenicy, częściej jęczmienia a czasem nawet żyto.


Jeden wiosłuje drugi szuflą sypie w odpowiednie miejsca.


Przez cztery miesiące pobytu ani razu nie zauważyłem ryby,

Której zaszkodziły by pęczniejące ziarna w jelitach .(powinny dostać wzdęcia i pływać na powierzchni). Choć jedna sztuka.


Szkodliwość surowych nasion dla ryb to bzdura.


Sam w nowym miejscu rozpoczynam nęcenie surowym ziarnem w rozsądnych ilościach. (ponieważ procesy gnilne wcześniej rozwijają się w ziarnie gotowanym niż surowym ).Nie wiadomo ile to ziarno na początku poleży w łowisku.


Po pojawieniu się karpi w łowisku przechodzę na kiszonki.

Do ugotowanych ziaren kukurydzy pszenicy, konopi, dadaistę śmietany aby wyhodować odpowiednie, pożądane kultury bakterii (jak w jogurcie) aby to zakisło a nie zgniło czy spleśniało.


Koledzy czy surowe czy gotowane czy kiszone zawsze używajmy w rozsądnych ilościach .


.




Myślę ,że największą bzdurą i przekłamaniem nie jest opis jak to "oświeceni głęboką ichtiologiczną wiedzą rybacy " sypią do stawów zboże . Uważam ,że takie coś może mieć miejsce w hodowli . Ponieważ w hodowli chodzi o tuczenie ryby , o to , by jak najszybciej zapełniła areał stawu a nie o jej dobro. Duża , utuczona ryba to cel każdego hodowcy , bo hodowca to człowiek podły i bez krzty wglądu w istotę rzeczywistych potrzeb energetycznych ryby. Karp przebywający poza regulacją człowieka , żywi się min : ślimakami , skąposzczetami , roztoczami , larwami ochotkowatych  i innych owadów , wodopójkami ...Dodatek roślin to tylko niewielka , sezonowa forma uzupełniająca ( glony , resztki roślin , nasiona ).  Surowe ziarno to nie tylko białko , skrobia i gluten : to także celuloza , która sprawia ,że pokarm szybciej dostaje się z przełyku do jelita i tam zostaje trawiony dzięki enzymom : wątrobowym i trzustkowym . Enzymy trzustki trawią resztki tłuszczowe i skrobię , natomiast wątrobowe :białko oraz rozmaite  wielocukry zbudowane z spolimeryzowanej glukozy . Jeżeli karp poza hodowlą jada głównie faunę denną a rośliny schodzą na drugi plan  - to znaczy ,że taki pokarm odpowiada mu najbardziej a nie odwrotnie ....



Jak takie teorie "nawijałeś" swojej kobiecie to się nie dziwię, ze znalazła lepszego, a Ty teraz ryczysz niczym zraniony jeleń.;)

Spokojnej nocy.;)



[2012-03-11 23:42]

fuzzy

Witam. W zeszłym roku zacząłem swoją przygodę z feederem na rzece. Wyniki miałem niezłe trafiały się ładne płocie oraz leszcze. W tym roku także mam zamiar połowić ale oprócz nęcenia koszykiem chciałbym sypać ziarno tzn kukurydzę, groch, pszenicę. Moje pytanie to w jaki sposób skleić ziarna alby uformować kulę która dotrze na dno? Glina będzie dobra czy jakiś klej do zanęt? Macie jakieś swoje sposoby? [2018-02-27 22:44]

Jędrula

Ziarna + żwir + klej - http://allegro.pl/maggot-binder-klej-do-bialych-robakow-lorpio-200g-i6957883732.html [2018-02-28 07:23]

MrPiskorz

ja nie gotuje ziarna jesli planuje dlugotrwale necenie i celowo fermentuje ziarno.Rybkom jakos to nie przeszkadza.A jak juz lowie to zagotowuje ziarno i wylaczam gaz.Jak woda sie ochlodzi podgrzewam ponownie i to wystarczy.Ziarno twarde ale rybki chetnie to zjadaja [2018-02-28 08:02]