Ciśnienie a brania ryb?

/ 14 odpowiedzi

Podobno jak jest jakies tam cisnienie to ryby biora albo cos albo jak jest pelnia...

o co z tym chodzi??

dyjes


Jak dla mnie jedyne przysłowie które się sprawdza to " wiatr ze wschodu ryby chodu" Inne rzeczy typu pełnia , patelnia , skoki ciśnienia normalnie w świecie ignoruje bo teoria teorią a życie życiem.
Byłem kiedyś na zawodach w spinie w miejscowości Drwały - to był listopad. Pogoda fatalna, zimno, siąpił deszcz, silny wiatr , temp może 2 -3 stopnie. Stanąłem na ostrodze razem z jednym kolegów - ja obławiałem napływ , on łowił na stojącej wodzie za ostrogą. Różnica polegała na tym że u mnie woda wolniutko płynęła i ładnie zakręcała przy ostrodze w stronę brzegu . Głębokość jakieś 2-3 metry .Do tego fajny dół wymyło przy "główce" . No miejsce wymarzone do obłowienia.
Kolega mój natomiast miał płyciznę - woda miejscami sięgała mu kolan. Czego on tam szukał nie wiem - wszak pragnę przypomnieć mieliśmy listopad . Zbaraniałem po pierwszym wyjętym szczupaku a zamilkłem przy drugim. Mało tego potem spiął trzeciego . Z wody po kolana w listopadzie. !!
A najlepsze było jeszcze jedno że największego szczupaka zawodów złapał mój brat cioteczny na mocno przeciążone kopyto na główce 18 g . Nie dość że rył dno , nie dość że zaczepiał ciągle o jakieś podwodne resztki roślinne i liście to prowadził chaotycznie przynętę i to dość szybko. Woda była mętna jak diabli a on złapał tego szczupaka na gumę w kolorze - motor oil.
Od tego momentu nie wierze w żadne teorie.
Pozdro
  (2010/10/22 07:49)

jacenty75


To fakt patrząc z perspektywy czasu i własnych doświadczeń jedyną regółą jest brak regół.

(2010/10/22 08:09)

jacenty75


O kurde ale byki wsadizłem z samego rana. Oczywiście miałem na myśli REGUŁY. (2010/10/22 08:13)

Gruzinek


Dla mnie wszystkie te przysłowia, czy też kalendarze brań mają tyle wspólnego z rzeczywistością co nic...
Prawda jest taka, że wiele razy w czasie gdy podawano w kalendarzach, przysłowiach itp. -  miały być niewyobrażalne brania - wracałem z wypraw z niczym; a było też i tak, że w okresie, gdy wg. tych wszystkich porad miało brań nie być - nie miałem czasu spokojnie posiedzieć  i nacieszyć się nadwodnym spokojem, bo było branie za braniem.
Jednym słowem wszystko zależy tylko i wyłącznie od ryb i ich smaków i kaprysów; a tylko częściowo od wędkarzy i ich zachowania oraz oczywiście od warunków atmosferycznych czy też faz księżyca.

Pozdrawiam (2010/10/22 09:54)

ryukon1975


Chodzi głównie o to by namieszać młodemu wędkarzowi w głowie,bo ktoś łowi kilka lat że nie wspomnę o tych co dłużej nie zwraca uwagi na takie rzeczy. Mam ochotę połowić to jadę i żadna pogodynka mnie od tego nie odwiedzie-chyba że wpadnie do mnie do domu i zaproponuje atrakcyjny zamiennik:). (2010/10/22 14:16)

GBH


(2010/10/22 14:19)

GBH


To nie tak Panowie, nie chodzi o "jakieś tam cisnienie czy pełnię" :-) ani o "mieszanie w głowach młodym wędkarzom". Nie wszystko rzecz jasna się do końca sprawdza, ale pewne reguły są - w zależności od gatunku ryb. Jedną regułą jest ciśnienie a sandacz - gdy skacze jak oszalałe odpuszczam sobie łowienie tego drapieżnika, jak jest przez pare dni proste jak drut - jadę. Tak jak pełnia dla węgorza - gdy jej nie ma, a noce są ciepłe i parne wędkarze łowiący tą rybę w domu nie usiedzą itd, itd.....

Trzeba umieć też tą wiedzę wykorzystać. Nie chodzi o to, jak pisze Hefeed8, żeby "odwodzić wedkarza od pójścia na ryby". Po prostu: jak ciśnienie stabilne - jechać na sandacza, jak rośnie w górę: na szczupaka, a jak skacze np. na białą rybę (z pełnią to samo). Ja też jadę na ryby zawsze wtedy gdy mogę, ale często sprawdzając pogodynkę wybieram na jaki gatunek chcę zapolować......

(2010/10/22 14:28)

dyjes


to oczywiste że są pewne kanony , które dotyczą pewnych gatunków ryb - choćby wspomniana pełnia , czy ciśnienie ale istnieje coś takiego jak prawo frajera, które też się sprawdza. Dlaczego?
Bo przysłowiowy frajer łowi ryby wbrew przyjętym zasadom , jedzie na wspomnianego sandacza wtedy kiedy nie ma niego dobrej pogody, idzie na węgorza w pełnie i też łowi.
Być może to wyjątki które potwierdzają regułę ale ...
Przykład który opisałem wyżej o wspomnianych szczupakach na zawodach też mógł być jeden na tysiąc ale był więc coś w tym na pewno jest:) (2010/10/22 14:39)

GBH


Dyjes - jasne, że "prawo frajera" :-) istnieje, jak każdy i ja się niejednokrotnie z tym zetknąłem. Częściej jednak potwierdziły mi się zasady o których wspomniałem - coś w tym jednak jest. Ja w każdym razie często z nich korzystam. Ponadto myślę, że niektóre gatunki sa bardziej od innych wrażliwe na skoki ciśnienia czy pełnię. Szczupak raczej nalezy do mniej wybrednych :-) "pogodowo" ryb. Pzdr (2010/10/22 14:47)

lok72


ja też nie wierzę w żadne tam przesądy wyruszam na łowy jak mam ochotę i czas a ryby jak to rybki raz lepiej raz gorzej ale przyroda jest zawsze piękna i nawet dla  niej warto być nad wodą pozdrawiam (2010/10/23 10:21)

splawik 112233


Zgadzam się z kolegą Gruzinkiem. Na kalędarz nie warto patrzyć wszystko zależy od rybek. Pozdrawiam. (2010/10/23 12:26)

pawelek112


Kalendarze Kłamią To Wszystko Zależy Od Rybek Jak Zechcą Zawisnąć Na Haczyku To Zawisną
Ale Kalędarz Nikiedy Powie Prawdę Co Do Wędkowania
Pozdrawiam
Krzysiek (2010/10/26 10:48)

Matys24


Mam takie samo zdanie, a przykład do tego? Podobno " wiatr od szweda leszcza nie da" a ja w trakcie północnych wiatrów wyciągałem swoje największe leszcze dlatego jak to mówi mój znajomy " chcesz wiedzieć czy ryba bierze to usiądz nad wodą i sprawdź" (2010/10/26 20:19)