Chamstwo na łowisku

/ 65 odpowiedzi
ryukon1975


Zdjęciem się tak nie przejmujcie.

To ja zniszczyłem te "narzędzia" i przyznałem to publicznie to ja chodzę tam nad rzekę i wcześniej czy później to ja spojrzę ich byłym właścicielom w oczy (a dojdzie do tego na pewno bo to jakieś 1,5 km od mojego domu było).

Was nie zaboli. :)

(2013/09/02 14:00)

zbynio 33


Zdjęciem się tak nie przejmujcie.

To ja zniszczyłem te "narzędzia" i przyznałem to publicznie to ja chodzę tam nad rzekę i wcześniej czy później to ja spojrzę ich byłym właścicielom w oczy (a dojdzie do tego na pewno bo to jakieś 1,5 km od mojego domu było).

Was nie zaboli. :)


nie przejmujemy się zdjęciem tylko duże;).
bardzo dobrze, że zniszczyłeś "narzędzia". na pewno nie będą szczęśliwi z tego powodu. jakby coś to pomożemy;). niestety takich "wędkarzy" spotykałem niejednokrotnie. kombinują coraz to wymyślniejsze ustrojstwa. ja traktuję łowienie jako relaks, odskocznię. nie spinam się żeby nałowić, ale znam "wędkarza", który musi złapać żeby opłaty się wróciły, paliwo, sprzęt i żeby coś zarobić. a i jeszcze coś do domu przywieść. normalnie bydło nienapasione. na szczęście na łowiskach spotykam coraz więcej wędkarzy głównie młodych, którzy sprzątają po sobie, a wędkarstwo traktują jako sposób na odpoczynek, sport, pasje, a nie pozyskiwanie korzyści za wszelką cenę nie szanując przy tym przyrody i innych. z tym obdzieraniem ze skóry i wieszaniem na drzewach to niezły pomysł.:))) (2013/09/02 16:57)

użytkownik164339


No przecież bydłem jesteśmy otoczeni na co dzień - to czemu się dziwicie , że czasami się też zaplączą na łowiska wędkarskie ?  (2013/09/02 17:05)

zbynio 33


No przecież bydłem jesteśmy otoczeni na co dzień - to czemu się dziwicie , że czasami się też zaplączą na łowiska wędkarskie ? 


bydłem otoczeni na co dzień to hodowcy ;))) Sylwia, ale muszę Ci powiedzieć, że kobiety są leprze od nas. może dla tego ,że mniej wędkują. jak do tej pory spotkałem tylko jedną kobietę, która była chamska na łowisku. siedziała i pstrykała petami do wody, a słownictwo.... jak ktoś jej zwrócił uwagę. (2013/09/02 17:37)

sumiaty


T nie są wędkarze tylko rybacy , widocznie byli głodni i przyszli coś złapać na kolacje (2013/09/03 18:36)

Fuher


Szanowni koledzy dołączam się do dyskusji na temat chamstwa na naszych łowiska co niestety nie jest odosobnionym przypadkiem opisanym przez kolegę.

 Myślę, że chamstwo to również nagminne pozostawianie śmieci na stanowisku wędkarskim. Byłem ostanio na rekonesansie na zbiorniku Blachowania k/ Częstochowy to co zobaczyłem na stanowiskach to mnie przeraziło, poprostu góry śmieci. Śmieci wędkarskich - plus opakowania po alkoholu. Jak można tak zostawić stanowisko - 5m ma być porządek. Strach rozłożyć sprzęt bo można mieć pecha i straż karze uprzątnąć nie swoje śmieci.

Koledzy chamstwo to nie tylko słowa ale też pozostawianie śmieci!

A ponadto mam prośbę do kolegów z ZO PZW Częstochowa którzy nadzorują zbiornik - kontrolujcie i wykluczajcie  z naszego grona tych tzw. "chamów ekologicznych" 

 

(2013/09/04 08:53)

naruto1919


Witam to i ja opowiem jedną tylko bo mógłbym tak bez końca zabawną historię o chamstwie, jestem sobie na zbiorniku w Pławniowicach  wędki w wodzie zanęta w łowisku środek dnia za mną trochę ludzi się opala ogólnie relaksuje zaznaczam że byliśmy bardzo daleko od miejsc przeznaczonych do pływania typu plaża i nagle podchodzi gość i ostentacyjnym głosem do mnie proszę natychmiast usunąć te wędki bo mam ochotę sobie popływać, no spytałem go tylko czy on tak na serio czy jaja sobie robi on nie zakapował więc mu powiedziałem żeby poszedł sobie w diabły on że co rok się tu kompie i jestem zarazą tego świata ja że jak się wróblem urodził to kanarkiem nie zdechnie a pływać może tylko w wyznaczonych do tego miejscach zgodnie z regulaminem zbiornika i jak go zobaczę w pobliżu w wodzie to pierwszy dzwonię po policje, to się trochę czerwony zrobił i nagle wyparował :) (2013/09/04 09:31)

Artur z Ketrzyna


Witam to i ja opowiem jedną tylko bo mógłbym tak bez końca zabawną historię o chamstwie, jestem sobie na zbiorniku w Pławniowicach  wędki w wodzie zanęta w łowisku środek dnia za mną trochę ludzi się opala ogólnie relaksuje zaznaczam że byliśmy bardzo daleko od miejsc przeznaczonych do pływania typu plaża i nagle podchodzi gość i ostentacyjnym głosem do mnie proszę natychmiast usunąć te wędki bo mam ochotę sobie popływać, no spytałem go tylko czy on tak na serio czy jaja sobie robi on nie zakapował więc mu powiedziałem żeby poszedł sobie w diabły on że co rok się tu kompie i jestem zarazą tego świata ja że jak się wróblem urodził to kanarkiem nie zdechnie a pływać może tylko w wyznaczonych do tego miejscach zgodnie z regulaminem zbiornika i jak go zobaczę w pobliżu w wodzie to pierwszy dzwonię po policje, to się trochę czerwony zrobił i nagle wyparował :)

I jak tak by wędkarze zaczęli bronić swoich łowisk,  nie tylko przed niechlujnymi turystami, ale i kłusolami. To może i coś z tego by było... (2013/09/04 10:01)

zbynio5o


Witam to i ja opowiem jedną tylko bo mógłbym tak bez końca zabawną historię o chamstwie, jestem sobie na zbiorniku w Pławniowicach  wędki w wodzie zanęta w łowisku środek dnia za mną trochę ludzi się opala ogólnie relaksuje zaznaczam że byliśmy bardzo daleko od miejsc przeznaczonych do pływania typu plaża i nagle podchodzi gość i ostentacyjnym głosem do mnie proszę natychmiast usunąć te wędki bo mam ochotę sobie popływać, no spytałem go tylko czy on tak na serio czy jaja sobie robi on nie zakapował więc mu powiedziałem żeby poszedł sobie w diabły on że co rok się tu kompie i jestem zarazą tego świata ja że jak się wróblem urodził to kanarkiem nie zdechnie a pływać może tylko w wyznaczonych do tego miejscach zgodnie z regulaminem zbiornika i jak go zobaczę w pobliżu w wodzie to pierwszy dzwonię po policje, to się trochę czerwony zrobił i nagle wyparował :)



Och Piotrze :) Linia brzegowa Pławniowic to 13 km. Poprostu żle trafiłeś z miejscem, napewno był to weekend, 39st temp. i setki ludzi na tym brzegu.

Ja tam łowie od pięciu lat i w weekend do 9tej lub od 18tej wieczorem. Często widze jak pojedyńczy wędkarze przyjeżdżają z rodzinką i w tych miejcach próbują cokolwiek złowić. Bez szans, za dużo kąpiących sie, do czego mają prawo.

Plaża plażą tam są ratownicy, kto chce idzie na plaże, kto nie chce, nie musi. I nikt nie zabroni komukolwiek kąpać sie poza nią, policja w niczym nie pomoże. To takie moje wskazówki na przyszłość jak znowu zawitasz na te ok.600m lini brzegowej. W tygodniu jest tam spokój i nawet podchodzą fajne rybki :))

(2013/09/04 13:17)

zbynio 33


Witam to i ja opowiem jedną tylko bo mógłbym tak bez końca zabawną historię o chamstwie, jestem sobie na zbiorniku w Pławniowicach  wędki w wodzie zanęta w łowisku środek dnia za mną trochę ludzi się opala ogólnie relaksuje zaznaczam że byliśmy bardzo daleko od miejsc przeznaczonych do pływania typu plaża i nagle podchodzi gość i ostentacyjnym głosem do mnie proszę natychmiast usunąć te wędki bo mam ochotę sobie popływać, no spytałem go tylko czy on tak na serio czy jaja sobie robi on nie zakapował więc mu powiedziałem żeby poszedł sobie w diabły on że co rok się tu kompie i jestem zarazą tego świata ja że jak się wróblem urodził to kanarkiem nie zdechnie a pływać może tylko w wyznaczonych do tego miejscach zgodnie z regulaminem zbiornika i jak go zobaczę w pobliżu w wodzie to pierwszy dzwonię po policje, to się trochę czerwony zrobił i nagle wyparował :)

I jak tak by wędkarze zaczęli bronić swoich łowisk,  nie tylko przed niechlujnymi turystami, ale i kłusolami. To może i coś z tego by było...

kłusownicy to nas pilnują.... jeśli nie będzie odpowiednich kar i kontroli to nic z tego nie będzie. ostatnio skontrolowali niedaleko mnie wędkarza, który jak się okazało miał niewymiarowe ryby, nie wypełnił rejestru i wjechał pod zakaz nad same jezioro. dostał mandat 50zł z tego co się dowiedziałem. to ma być kara? jak bym wiedział, że za wjazd pod zakaz dostanę 50zł, albo mnie pouczą to bym nie taszczył 1 km klamotów. gdyby dostał 1000zł, lub więcej to by 1000, lub więcej razy się zastanowił, a tak mamy co mamy... (2013/09/04 13:21)

Gyver7


Dziś ,już nie poraz pierwszy spotkałem się z chamstwem na łowisku ze strony starszych "wędkarzy" dlatego postanowiłem zwrócić na to uwagę. Wybrałem się na ryby nad Wartę w okolicach Załęcza Wielkiego. Tuż po wyjściu z auta spotkałem się z uwagami starszych wędkarzy, iż zachowuje się jak bym był u siebie, a następnie uprzejmi panowie, wyraźnie zdenerwowani moją obecnością (bo przecież będę im kradł mięso) postanowili mnie wylegitymować (oczywiście mają do tego prawo) lecz ja również poprosiłem o okazanie karty i wtedy nastąpiło milczenie, przynajmniej na 5 min dopóki nie rozłożyłem mojego spiningu. Wtedy zaczęły się komentarze, że nie ma tu drapieżnika i nie mam tu czego szukać. Zignorowałem docinki i przystąpiłem do wędkowania. Na szczęście rybki dopisały i panom miny zrzedły. Oczywiście wiem, że nie można generalizować i większość starszych kolegów po kiju jest faktycznie prawdziwymi wędkarzami, którzy chętnie dzielą się doświadczeniem z młodszymi jednak trafiają się i tacy, w okolicach Wielunia często, którzy patrzą na młodszych tylko jak na beztroskich gówniarzy, którzy nie mają pojęcia o wędkowaniu i przyszli płoszyć im ich mięcho na patele. Oby mniej takich pseudo wędkarzy pojawiało się na naszych łowiskach.



Ja również spotkałem się z PROSTAKIEM I CHAMEM na łowisku. Wędkuje z kolegą na pewnym zbiorniku z brzegu i z łódki, którą mamy na tym akwenie, często spinningujemy. Pewnego razu zerwałem na krzaku przynętę spinningową z pomostu i postanowiłem, że jak łódką będziemy wypływać to podpłyniemy i ją zabiorę. Przyszedł dzień, w którym wypłynęliśmy łódką na wodę i postanowiliśmy popłynąć do tego krzaka po tą moją przynętę i przed nami płynął sobie CHAM i przeczuwałem, że może zauważyć moją przynętę i go informuję z góry opisując, że tam na krzaku wisi moja przynęta czyli ( firma, rodzaj, kolor i rozmiar), którą zerwałem i po nią płyniemy i jest ona moja, po czym on podpłynął do tego krzaka, wyszukał i znalazł, myślałem że po prostu grzecznościowo mi ją odda a on mi odpowiada. TERAZ JEST JUŻ MOJA…

Zaniemówiłem!

Zwykły cham, prostak, miałem ochotę mu jeb…..ć, bo był to cwaniak mniej więcej w moim wieku, ok. 35 lat, był sam, a nas dwóch, nie chciałem się zniżać do jego poziomu i odpuściłem, w końcu 15 zł to nie majątek, pozdrawiam

(2013/09/04 15:37)

naruto1919


Zbynio tak jak byś tam był to była sobota 30 plus na termometrze ale jedną rzecz sprostuję napisałeś że mogą się kąpać wszędzie otóż nie za kąpanie się w miejscu nie dozwolonym wlepiają kary ja byłem światkiem jak gostek nie za to ale za wjazd autem na tę drogę rowerową zapłacił sobie bagatela 500 zł ale do rzeczy to punkt. z regulaminu zbiornika :
9. Osobom znajdującym się na terenie zbiornika nie wolno:a) przekraczać granicy strefy wyznaczonych do kąpieli,Są wyznaczone dwa ogólno dostępne miejsca do kąpieli tzw. plaże), na pozostałej części zbiornika dozwolone jest leżakowanie odpoczynek nad wodą ale pływać nie wolno przynajmniej zgodnie z przepisami bo wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja. Choć szczerze do pewnego stopnia ja to rozumiem tylko mam zasadę skoro sam z rodziną jestem nad wodą i mam wędki w wodzie i moja żona i dzieciak idą ponad kilometr do plaży to mogą też inni inna sprawa, że gdybym wszedł ja lub syn do wody tam gdzie wędkuję i się bym kąpał to oczywiście absolutnie bym nikomu nie zabraniał tego bo niby czemu ja miałbym być uprzywilejowany jakoś specjalnie. Tu akurat była sytuacja gdzie miałem wędki na piórko tak z 20 metrów od brzegu i punktowo 10 kg różnej zanęty w wodzie więc zależało mi żeby w wodzie nie robić zamętu rany ale się rozpisałem :)    (2013/09/04 18:07)

zbynio5o


Nie ma co więcej pisać, byłeś tam i wiesz że latem bez sensu tam wędkować w dzień. Gdybym wiedział żeś tak zanęcił to bym wieczorkiem tam zasiadł hahaha ! (2013/09/04 21:10)