Zaloguj się do konta

Catch and Release

utworzono: 2011/03/09 10:02
seba1212

Ostatnio zacząłem sie interesować tą postawą ponieważ nie daleko jak w sierpniu 2010 roku złowiłem karpia 34 cm i wypuściłem do wody obok mnie siedział tak facet ok. 70-75 lat łowi on ryby już 60 lat i zaczął krzyczeć na mnie że go wypuszczam ja mu na to:
- Ja łowie ryby dla przyjemności a nie dla mięsa
A on mi wytłumaczył że wypuszczanie  szkodzi zbiornikowi<cokolwiek miał na myśli>
Ja go nie popieram no ale jak to ''szkodzi'' zbiornikom,rzekom,stawą itp. to może lepiej zabierać
Błagam pomóżcie bo chce dalej wypuszczać ryby no ale  zależy mi czystości wód by ryby nie zdychały itp, Napiszcie co wy o tym myślicie jakie jest wasze zdanie
[2011-03-09 10:02]

grzesiek35

Zgredziu po prostu sie wk...wił,bo on nie złowil a ty tak.On by napewno nie wypuścil,więc wymyślił,że to szkodzi zbiornikowi,a może karpia pomylił z sumikiem karłowatym:).Nie pękaj i wypuszczaj jak to lubisz a zgredkowi powiedz,żeby sie zajął swoim stanowiskiem i wędkami.
[2011-03-09 10:14]

U "mnie" na łowiskach karpik na 34cm jest niewymiarowy i tak musiał byś go wypuścic.Jest też górny 50cm czyli na 51 też musiał byś chcąc czy nie chcąc wypuścic.Dlatego złowienie kilku kilogramowego to nie jest sztuka.
[2011-03-09 10:25]

witiakwicol1

Co komu do domu jak dom nie jego więc jak nie masz ochoty zabrać rybki to do wody i nikt nie może Ci tego zabronić.Ja też często wypuszczam i chociaż by 10-ciu po mnie wrzeszczało to i tak swoje zrobię a to że oni nie mogą złapać to ich problem więc na twoim miejscu nic bym sobie z tego nie robił.Nie jestem N&K bo czasem wezmę jak mam ochotę na świeżą prosto z wody na patelnię i tu wystarczy zachować umiar to wtedy będzie dobrze.Pozdrawiam.
[2011-03-09 10:39]

pawelz

Byc moze mial na mysli fakt, ze karp to obcy gatunek i mimo ze nie ma nakazu zabierania tych ryb, to nie powinno sie ich wypuszczac.

W przypadku rodzimych ryb, to co powiedzial ten wedkarz to wierutna bzdura. Pod jednym wszak warunkiem. Ryby sa wypuszczane umiejetnie. C&R nie polega na odczepieniu ryby z haczyka, ale uwolnieniu jej tak aby maksymalnie zwiekszyc jej szanse przezycia.
Kazda wypuszczona ryba to potencjalna zdobycz innych wedkarzy. Kazda zjedzona ryba, to radosc jednej osoby.
[2011-03-09 10:44]

seba1212

spoko tylko że u mnie karp ma wymiar 30 cm
[2011-03-09 10:52]

Myślę, że ów człowiek nie musiał być głupim starcem. Nie od dziś wiadomo jakie spustoszenie w niektórych zbiornikach spowodował nadmiar karpia. Tak jak wspomniał pawelz, karp jest gatunkiem obcym, nie przystosowanym do normalnej egzystencji w naszych warunkach. Także zamulone i zarastające zbiorniki w kolorze kakao to może być skutek nieodpowiedniej gospodarki wodnej w tym nadmiaru karpia.

Miejsce dla Karpia w Polskich wodach oczywiście jest, ale chciałbym aby były to wody wyłącznie prywatne.
[2011-03-09 11:15]

marek-debicki

Jak to niektórzy mówią, facet "jedzie na starych papierach" tzn. albo niedoszkolony, albo popaprany. Nie przejmuj się, masz takie prawo wypuścić rybę, więc rób swoje. Pozdrawiam [2011-03-09 11:45]

Marek a może facet doświadczył destruktywnego wpływu karpia na środowisko wodne? Może nie jest ani popaprany ani niedouczony? Jedyne co go nie usprawiedliwia to fakt, że krzyczał zamiast spokojnie zwrócić uwagę objaśniając swoje poglądy.
[2011-03-09 11:53]

Sebastian Kowalczyk

Wydaje mi się, że gdyby starszy pan miał jakieś pojęcie o zagadnieniach jakie tu poruszacie z pewnością wytłumaczyłby to wszystko młodszemu koledze. A że tego nie zrobił wygląda to na zwykłą zazdrość.  [2011-03-09 15:55]

witiakwicol1

Wydaje mi się, że gdyby starszy pan miał jakieś pojęcie o zagadnieniach jakie tu poruszacie z pewnością wytłumaczyłby to wszystko młodszemu koledze. A że tego nie zrobił wygląda to na zwykłą zazdrość. 

Też tak myślę że to zwykła zazdrość i nic innego bo co może człowieka sprowokować do takiego zachowania.U mnie karp miał wymiar 35 cm ale grono starszych wędkarzy zabierało takie do 35 cm i twierdzili że jak będą większe to małe wypuszczą ale z kąt mają się wziąć te duże gdy biorą małe.Ja osobiście nie jestem zwolennikiem karpi wolę pochodzić za drapieżnikami a w szczególności pstrągi biją wszystkie choć w sezonie zabieram 5-6 do domu i nie trzeba być N&K by rozumieć wędkarstwo amatorskie.
[2011-03-10 12:28]

Nie od dziś wiadomo jakie spustoszenie w niektórych zbiornikach spowodował nadmiar karpia.



Kol Thunder Piszesz  "Nie od dziś wiadomo" więc może mi kolega dać jakiś dowód w postaci wypowiedzi jakiegoś ichtiologa????
Bo mi sie wydaje że tylko powtarzasz nie sprawdzone rzeczy ,plotki jakieś.

poza tym ile to według ciebie jest ten nadmiar karpia??
Wiesz ewentualnie zgodził bym się z tobą że karp ma negatywny wpływ na staw hodowlany płytki na 50 cm ,gdzie "pływa" (raczej jest upchane) tona karpia na metr kwadratowy ;)
ale w zbiorniku zaporowym (sztucznym!!!! stworzonym przez człowieka) gdzie pływa tona karpia na kilka hektarów?????

Cały czas czytam jakieś oskarżenia w stosunku do karpia że np aby go złowić niektórzy sypią tony!!! zanęt , ale nikt z was nie potrafi powiedzieć ile to jest wg nich tona zanęt??

Dla mnie tona to jest 1000 kg więc naprawde trudno mi sobie wyobrazić sytuacje że ktoś wsypie np 1000 kg pelletu czy kulek .

Mówicie o nadmiarze karpia ! ale ile to jest ten nadmiar????
[2011-03-10 14:33]

Majster 81

Ktoś uczony powinien zbadać sprawę " nadmiaru karpia" i podać do do wiadomości ogółu
[2011-03-10 14:37]

Z punktu widzenia ichtiologicznego to nawet jeden karp w zbiorniku jest nadmiarem. To w końcu gatunek obcy czyż nie? To taki niewolnik zmuszony do życia w warunkach w których normalnie nigdy by nie żył.
[2011-03-10 14:40]

Nawet w Wikipedii piszą o destruktywnym wpływie karpia na środowisko wodne. Zwróć uwagę na znaczenie gospodarcze. http://pl.wikipedia.org/wiki/Karp
[2011-03-10 14:45]

Akurat Wikipedia nie jest dla mnie żadnym autorytatywnym dowodem.
wikipedie piszą zwykli użytkownicy a nie żadne autorytety.
Napisałem żebyś mi przedstawił jakąś wypowiedź autorytetu w tej dziedzinie!!
potrafisz ??czy tylko umiesz pisać nie na temat??
nikt tu nie twierdzi że karp jest naszym rodzimym gatunkiem ,nikt tu nie mówi o zarybianiu karpiem
Piszesz że nie powinien sie znaleść w wodzie ale o jaką wode ci chodzi?? zbiorniki zaporowe??przecież to są wody sztuczne ,zbudowane przez człowieka dla zapewnienia warunków do rekreacji .

[2011-03-10 15:08]

Ja pisałem tylko o wodach PZW z resztą jak przeczytasz uważnie mój pierwszy post to zrozumiesz.  A jeśli ty masz wypowiedź autorytetu że karp nie szkodzi środowisku wodnemu to podaj link. Chętnie poczytam.
[2011-03-10 15:28]

postąpiłes tak jak chciałeś, i to jest twoje prawo , wszystko odbyło sie zgodnie z regulaminem PZW, twoją decyzją było wypuścić i bardzo dobrze,

nie zwracaj uwagi na takie podobne przypadki, bo to nie ma sensu, a starszy wędkarz to poprostu według mnie pospolity zazdrośnik i tyle, miałeś szczęście że złowiłeś , on nie  ..............

[2011-03-10 15:47]

arekde

Dajmy już spokój temu C&R.

Jeśli ryba wymiarowa i mieści się w limicie ilościowym to każdy ma prawo zrobić co chce.

Jedni się obrażają bo złapane wypuszczają a inni zabierają a ci zabierający sie obrażają bo zabierają a inni wypuszczają.

Jest demokracja panowie!

Moim zdanie szkoda czasu na kolejne wałkowanie tego tematu i ukazywanie swoich "rycerskich" postaw.

[2011-03-10 19:27]

arekde

Dajmy już spokój temu C&R.

Jeśli ryba wymiarowa i mieści się w limicie ilościowym to każdy ma prawo zrobić co chce.

Jedni się obrażają bo złapane wypuszczają a inni zabierają a ci zabierający sie obrażają bo zabierają a inni wypuszczają.

Jest demokracja panowie!

Moim zdaniem szkoda czasu na kolejne wałkowanie tego tematu i ukazywanie swoich "rycerskich" postaw.

[2011-03-10 19:27]

arekde

Pomyśl młody człowieku, że może ów starszy wiekiem wędkarz lubi jeść ryby co w zestawieniu z jego niską emeryturą jest jedynym sposobem żeby od czasu do czasu zjeść jakiekolwiek mięso?

Nie każdego stać...uwierz.

[2011-03-10 19:31]

Woa-VooDoo

Może mi to ktoś wytłumaczyć

W polsce rzesza wędkarzy piszę , że karp to szkodnik bo wypiera inne gatunkie i niszczy zbiorniki.
To dlaczego w francji np Lac de madine jest tyle setek ton karpia i jednocześnie jest tam 1 klasa czystośći wody a rybostan pozostałych ryb  na 10m kwadratowych jest 3 razy większy niż u nas ?

Tylko nie piszcie , że to z kolei wina okonia że zjada ikre...
[2011-03-10 21:02]

Z wielką troską o własne zdrowie musze powiedzieć jednoznacznie, że zdanie kolegi Thundera wcale nie jest takie głupie. Karp jest gatunkiem obcym i juz sam ten fakt jest wyznacznikiem jego roli w naszych wodach. Oczywiście więcej jest obcych gatunków i tego nie neguję.

Równowaga biologiczna w naszych akwenach jest ciągle naruszana. Są odłowy których nikt nie kontroluje, wędkarze dorzucają swoje trzy grosze, zarybienia idą po bandzie i nikogo to nie obchodzi. Jednak są naukowe opracowania które stwierdzają, że karp jako ryba GOSPODARCZA jest pożądanym ponieważ uzyskuje doskonałe przyrosty w hodowli. Te same zaś opracowania potwierdzają, że choć gospodarczo ryba ta jest doskonała, to w zbiornikach naturalnych bądź znaturalizowanych jest on szkodnikiem który swoją działalnością przyczynia się do niszczenia siedlisk i tarlisk ryb rodzimych, powoduje zubożenie wody w tlen, szczególnie w zbiornikach o niewielkiej powierzchni, a to z kolei wpływa na wyparcie gatunków tlenolubnych, ot choćby takich jak sandacz i jemu podobne. Karp i amur niszczą roślinność przydenną, penetrując dno karp wzbija tumanu mułu, jeśli jest go dużo to skutek jest tragiczny. Ponadto ryba ta przez swą żarłoczność i rozmiary które osiąga jest fabryką niesamowitej ilości substancji degradujących zbiorniki naturalne. Jako największe zagrożenie traktuje się presję wędkarską oraz metody połowu karpia. Sami wędkarze, czytaj - karpiarze oraz wszyscy nastawiający się na połów karpia, stosują ogromne ilości środków chemicznych i zanęt, które nie pozostają obojetne dla środowiska wodnego.

Jeśli zsumować wszystkie te fakty, okazuje się, że karp może być pożądanym obywatelem naszego kraju, jednak tylko jeśli chodzi o znaczenie gospodarcze, a do tego potrzebne są stawy hodowlane, a nie nasze jeziora czy żwirownie.

Przeglądając wydawnictwa zawsze natrafiam na wzmiankę o takiej treści - cytuję:

"W wielu krajach jest uważany za szkodnika. W Polsce karp stanowi 80% zarybień wód otwartych. Budzi to duże kontrowersje, gdyż karp jest gatunkiem obcym i ma niekorzystny wpływ na zbiornik, do którego jest wpuszczany (zamulenie wody oraz degradacja dna zbiornika wodnego)."

Nawet na stronach poświęconych wędkarstwu karpiowemu tę uwagę można znaleźć.

[2011-03-10 21:31]

Diablo

Z wielką troską o własne zdrowie musze powiedzieć jednoznacznie, że zdanie kolegi Thundera wcale nie jest takie głupie. Karp jest gatunkiem obcym i juz sam ten fakt jest wyznacznikiem jego roli w naszych wodach. Oczywiście więcej jest obcych gatunków i tego nie neguję.

Równowaga biologiczna w naszych akwenach jest ciągle naruszana. Są odłowy których nikt nie kontroluje, wędkarze dorzucają swoje trzy grosze, zarybienia idą po bandzie i nikogo to nie obchodzi. Jednak są naukowe opracowania które stwierdzają, że karp jako ryba GOSPODARCZA jest pożądanym ponieważ uzyskuje doskonałe przyrosty w hodowli. Te same zaś opracowania potwierdzają, że choć gospodarczo ryba ta jest doskonała, to w zbiornikach naturalnych bądź znaturalizowanych jest on szkodnikiem który swoją działalnością przyczynia się do niszczenia siedlisk i tarlisk ryb rodzimych, powoduje zubożenie wody w tlen, szczególnie w zbiornikach o niewielkiej powierzchni, a to z kolei wpływa na wyparcie gatunków tlenolubnych, ot choćby takich jak sandacz i jemu podobne. Karp i amur niszczą roślinność przydenną, penetrując dno karp wzbija tumanu mułu, jeśli jest go dużo to skutek jest tragiczny. Ponadto ryba ta przez swą żarłoczność i rozmiary które osiąga jest fabryką niesamowitej ilości substancji degradujących zbiorniki naturalne. Jako największe zagrożenie traktuje się presję wędkarską oraz metody połowu karpia. Sami wędkarze, czytaj - karpiarze oraz wszyscy nastawiający się na połów karpia, stosują ogromne ilości środków chemicznych i zanęt, które nie pozostają obojetne dla środowiska wodnego.

Jeśli zsumować wszystkie te fakty, okazuje się, że karp może być pożądanym obywatelem naszego kraju, jednak tylko jeśli chodzi o znaczenie gospodarcze, a do tego potrzebne są stawy hodowlane, a nie nasze jeziora czy żwirownie.

Przeglądając wydawnictwa zawsze natrafiam na wzmiankę o takiej treści - cytuję:

"W wielu krajach jest uważany za szkodnika. W Polsce karp stanowi 80% zarybień wód otwartych. Budzi to duże kontrowersje, gdyż karp jest gatunkiem obcym i ma niekorzystny wpływ na zbiornik, do którego jest wpuszczany (zamulenie wody oraz degradacja dna zbiornika wodnego)."

Nawet na stronach poświęconych wędkarstwu karpiowemu tę uwagę można znaleźć.


Brawo brawo i jeszcze raz brawo. Zgadzam się w całej rozciągłości
[2011-03-10 21:55]

Nie ukrywam ze dziwi mnie ten entuzjazm, jednak dziękuję za uznanie mojego wywodu za wiarygodny. [2011-03-10 22:07]

Diablo

Nie ukrywam ze dziwi mnie ten entuzjazm, jednak dziękuję za uznanie mojego wywodu za wiarygodny.



Oj Ghost, jak napiszesz mądrze to i się zgodzę
[2011-03-10 22:19]