Brać rybę czy wypuścić ?

/ 94 odpowiedzi
Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana.   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, to nikt nie jest w stanie wyciągnąć 100% ryb! Zawsze coś zostanie, przykładowo 20%. Na drugi i trzeci rok to samo! Doliczyć do tego długi okres jak ryba w ogóle nie bierze, jak to ma miejsce w tym roku i w zeszłym. Od połowy sierpnia do połowy października?! Na to nikt nie patrzy!?   Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute! Dodatkowo nie wpuszczać 100% wymiarowej ryby lecz 80% i 20% mniejszej z każdego gatunku. Tylko nie takiej małej by drapieżnik ją zżarł ! Już możemy sobie wyobrazić ile zostanie ryby w zbiorniku po kilku latach.    Największym problemem braku ryb w zbiornikach to nie wędkarze ?! Tylko w 35% zarząd bo nie zarybia tak jak ja to opisałem i  w 65% to kłusownicy, to oni odławiają rybę siatami w nocy i nie tylko bo w dzień też !!! Tych drugich nikt nie pilnuje! Kłusole pilnują Staż Rybacką, Policję a niekiedy to mają ich w kieszeni.   Staż za błahe wykroczenie wędkarza potrafi ukarać ale kłusoli nie!!! Boi się ! Ale to odrębny temat. To tyle. Dziękuję!
G.J.
Kto popiera moje zdanie? Niech wpisze TAK
pawelz


Kolego, jesli wpusci sie 1000 karpi i jak to piszesz pozwoli zabierac ryby, to po miesiacu z tych 1000 karpi zostanie 50. Przez reszte sezonu wedkarze beda ganiac za tymi 50 karpiami. Super podejscie.
Twoje wyliczenia bylyby sluszne, gdyby ryby wylawiano pomalu w rownym tempie. Ale jak pojawi sie 100 wedkarzy na jeziorku to w pierwszych dniach sezonu wywala te Twoje wyliczone 80% ryb. A przez reszte bedziesz biadolil ze nie ma ryb, bo klusole, bo PZW i wszystko inne tylko nie chciwosc wedkarzy.
Nie raz bylem swiadkiem takiego wlasnie procederu i wiem czym to sie konczy. Poczatek np sezonu szczupakowego i kto zyw wali nad wode i lowi szczupaki. I po miesiacu w takim 2ha jeziorku zostana tylko niedobitki.Wystarczy ze tylko co drugi wezmie szczupaka. I bedzie 2 razy w tygodniu na rybach. (2013/12/30 10:53)

Wedkarstwomazowieckie


Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana.   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, to nikt nie jest w stanie wyciągnąć 100% ryb! Zawsze coś zostanie, przykładowo 20%. Na drugi i trzeci rok to samo! Doliczyć do tego długi okres jak ryba w ogóle nie bierze, jak to ma miejsce w tym roku i w zeszłym. Od połowy sierpnia do połowy października?! Na to nikt nie patrzy!?   Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute! Dodatkowo nie wpuszczać 100% wymiarowej ryby lecz 80% i 20% mniejszej z każdego gatunku. Tylko nie takiej małej by drapieżnik ją zżarł ! Już możemy sobie wyobrazić ile zostanie ryby w zbiorniku po kilku latach.    Największym problemem braku ryb w zbiornikach to nie wędkarze ?! Tylko w 35% zarząd bo nie zarybia tak jak ja to opisałem i  w 65% to kłusownicy, to oni odławiają rybę siatami w nocy i nie tylko bo w dzień też !!! Tych drugich nikt nie pilnuje! Kłusole pilnują Staż Rybacką, Policję a niekiedy to mają ich w kieszeni.   Staż za błahe wykroczenie wędkarza potrafi ukarać ale kłusoli nie!!! Boi się ! Ale to odrębny temat. To tyle. Dziękuję!
G.J.



Kto popiera moje zdanie? Niech wpisze TAK



Ja wpiszę NIE,takim tokiem myślenia mamy to co mamy akutalnie w naszych wodach.Trzeba robić tak jak w Anglii czy Holandii wypuszczać wszystkie wymiarowe ryby,już lepiej zjadać nie wymiarowe,bo wymiarowa ryba ma większe szanse na przetrwanie,nie zje jej szczupak i się rozmnoży.Oczywiście nie to że mamy łamać prawo,ale jeśli chcemy mieć dobre i zarybione wody,to sprawy musimy wziąć w swoje ręce,i wszystko wypuszczać,jeśli chcemy coś zjeść,to tak jak w Anglii rybkę możemy sobie kupić w sklepie. (2013/12/30 11:14)

adam-konopnicki


"Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana."
To jest utopia, tak być powinno ale nigdy tak nie będzie ;) Owszem nie krytykuje tych co ryby zabierają i jestem przeciwnikiem jakiegoś fanatycznego C&R, bo wiem, że każda skrajność jest zła, ale musimy pamiętać, że przy obecnej jakości naszych wód i liczebności ryb nie możemy sobie pozwolić na zabieranie ryb nawet zgodnie z obowiązującymi limitami. Warto wypuścić czasami trochę więcej niż trzeba, i zabrać trochę mniej niż można ;)
(2013/12/30 11:43)

stef1986


ja ładne ryby też zabieram mieszkam nad jeziorem i wiem że w dzisiejszych czasach kłusownictwo się nie opłaca cena ryb nie jest wygórowana a płoteczek i innych pierdołek które wejdą w siatkę nikt nie kupi mało kto kupuje teraz żywą nie oprawioną rybę nawet rybak wszystkich ryb nie zabija i nie mrozi nie wędzi

a ryb w jeziorach jest sporo i to ładnych wiem to z własnej obserwacji i z filmików nagranych przez znajomego nurka

nigdy nie wyłowi się wszystkich ryb widziałem zasypywany staw po żwirowy na którym robione były odłowy (ryby były przewiezione do jeziora)przed zasypaniem i podczas stopniowego zasypywania efekt był taki że kiedy zostało błoto 5x5m błota ryb było tyle co wyciągnięto przy odłowach

ryby są tylko trzeba wiedzieć gdzie je łowić i na co bo mając żylkę 0,0nic i haczyk 18 lub mniejszy to normalne że przede wszystkim łowi się drobnice a większa ryba to przypadek

(2013/12/30 12:15)

użytkownik26223



   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, 





A ile zna kolega takich łowisk gdzie jest taka masa ryb??? W "moim" sąsiedztwie jest zbiornik zaporowy (jeden z większych na śląsku) o  powierzchni ponad 1000 h a karpi wpuszczają co roku tylko około 3 ton ,liczmy średnio 5-6 000 ryb na taki areał wody ,to ile tych ryb na 1 hektar przypada? 6 szt na 10 000 metrów kwadratowych to jest "kropla w morzu" z czego zaraz po zarybieniu 50% karpików zostaje wybita przez amatorów "karminadli" + w pierwszym roku dalsze 20-30% i tak jest z każdą rybą nie tylko z karpiem.

Niestety jeśli wędkarze będą wychodzić z założenia "co na haku to w plecaku" to za pare lat nie będzie co łowić. (2013/12/30 12:37)

Artur z Ketrzyna


"Kto popiera moje zdanie? Niech wpisze TAK"

Powiem TAK.
Ale dla ryb które są wymiarowe, złowione zgodnie z limitem, z zachowaniem okresu ochronnego itd. i naprawdę chcę ją sobie zjeść na kolację.
Z obowiązkiem odnotowania tego w rejestrze połowu!

Powiem NIE.
 Dla ryb złowionych bez uprawnień (brak wymaganego zezwolenia), poza limitem, nie wymiarowych, złowionych w okresie ochronnych i dla ryb których jest w danym akwenie mało (ponieważ zostały wyłowione lub przetrzebiła je przyducha) i są naturalnymi mieszkańcami tego zbiornika.

Patrząc na to w ten sposób nigdy nie będziemy wpływać na te gatunki zbyt negatywnie. Bo będą zarybienia uzupełniające, ryby będą się rozmnażać i rosnąć. Z wody nie ubedzie ani jedna ryba nie wymiarowa czy też zagrożona. Co pozwoli na dorośniecie i odbudowę populacji.
No i jak wedkarz wyłowi wszystkie ryby wymiarowe, co jest nie realne. To pozostanie w wodzie dużo materiału na odbudowę populacji jak i będzie musiał wrócić do domu o kiju i poczekać aż rybki znów podrosną i się rozmnożą....

To tyle co do zabierania ryb. Bo na stan populacji wpływają też jeszcze inne czynniki...
(2013/12/30 13:38)

kedzio


Wypuszczać! Zdecydowanie! Więcej dla mnie pozostanie! (2013/12/30 14:25)

Jędrula


 naWypuszczać! Zdecydowanie! Więcej dla mnie pozostanie!




Taaaak , zjedz mi wszystkie ryby . Potym bydymy chytać kormorany na blacha !

(2013/12/30 14:35)

ayem


Spustoszenia w wodach dokonują kłusole i nie uczciwi dzierżawcy . Jak jest dobry gospodarz wody ( pilnuje i zarybia ) to i ryba jest w łowisku . Zazwyczaj ryby wypuszczam ale jak mam ochotę na rybkę to kilka wezmę . Nie bierzmy ryby tylko dlatego , że ona nam się należy . (2013/12/30 15:31)

misiu86


Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana.   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, to nikt nie jest w stanie wyciągnąć 100% ryb! Zawsze coś zostanie, przykładowo 20%. Na drugi i trzeci rok to samo! Doliczyć do tego długi okres jak ryba w ogóle nie bierze, jak to ma miejsce w tym roku i w zeszłym. Od połowy sierpnia do połowy października?! Na to nikt nie patrzy!?   Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute! Dodatkowo nie wpuszczać 100% wymiarowej ryby lecz 80% i 20% mniejszej z każdego gatunku. Tylko nie takiej małej by drapieżnik ją zżarł ! Już możemy sobie wyobrazić ile zostanie ryby w zbiorniku po kilku latach.    Największym problemem braku ryb w zbiornikach to nie wędkarze ?! Tylko w 35% zarząd bo nie zarybia tak jak ja to opisałem i  w 65% to kłusownicy, to oni odławiają rybę siatami w nocy i nie tylko bo w dzień też !!! Tych drugich nikt nie pilnuje! Kłusole pilnują Staż Rybacką, Policję a niekiedy to mają ich w kieszeni.   Staż za błahe wykroczenie wędkarza potrafi ukarać ale kłusoli nie!!! Boi się ! Ale to odrębny temat. To tyle. Dziękuję!
G.J. Na jakiej podstawie wyliczyłeś te %.Na każdej wodzie te procenty będą inne.A 1000 karpi na taką wodę to wytłuką w tydzień, ostaną się nieliczne.Rybę  brać jeśli ma się ochotę ją zjeść a nie sąsiadowi 20 leszczy albo kotu 5kg płoci.
(2013/12/30 18:20)

misiu86


Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana.   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, to nikt nie jest w stanie wyciągnąć 100% ryb! Zawsze coś zostanie, przykładowo 20%. Na drugi i trzeci rok to samo! Doliczyć do tego długi okres jak ryba w ogóle nie bierze, jak to ma miejsce w tym roku i w zeszłym. Od połowy sierpnia do połowy października?! Na to nikt nie patrzy!?   Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute! Dodatkowo nie wpuszczać 100% wymiarowej ryby lecz 80% i 20% mniejszej z każdego gatunku. Tylko nie takiej małej by drapieżnik ją zżarł ! Już możemy sobie wyobrazić ile zostanie ryby w zbiorniku po kilku latach.    Największym problemem braku ryb w zbiornikach to nie wędkarze ?! Tylko w 35% zarząd bo nie zarybia tak jak ja to opisałem i  w 65% to kłusownicy, to oni odławiają rybę siatami w nocy i nie tylko bo w dzień też !!! Tych drugich nikt nie pilnuje! Kłusole pilnują Staż Rybacką, Policję a niekiedy to mają ich w kieszeni.   Staż za błahe wykroczenie wędkarza potrafi ukarać ale kłusoli nie!!! Boi się ! Ale to odrębny temat. To tyle. Dziękuję!
G.J. Na jakiej podstawie wyliczyłeś te %.Na każdej wodzie te procenty będą inne.A 1000 karpi na taką wodę to wytłuką w tydzień, ostaną się nieliczne.Rybę  brać jeśli ma się ochotę ją zjeść a nie sąsiadowi 20 leszczy albo kotu 5kg płoci.
(2013/12/30 18:20)

Paradys


Jestem za tym by zabierać ryby z łowiska, po to się je łowi, kto chce niech wypuści ale każdy niech pilnuje limitu i wymiaru, prócz tego niech każdy wędkarz pilnuje drugiego i uwagę zwraca, a Straż Rybacka kontroluje, do tego jest powołana.   Do czego zmierzam? Na przykład na zbiorniku ok 2h jest wpuszczonych 1000 karpi i po 1000 ryb z każdego gatunku, to nikt nie jest w stanie wyciągnąć 100% ryb! Zawsze coś zostanie, przykładowo 20%. Na drugi i trzeci rok to samo! Doliczyć do tego długi okres jak ryba w ogóle nie bierze, jak to ma miejsce w tym roku i w zeszłym. Od połowy sierpnia do połowy października?! Na to nikt nie patrzy!?   Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute! Dodatkowo nie wpuszczać 100% wymiarowej ryby lecz 80% i 20% mniejszej z każdego gatunku. Tylko nie takiej małej by drapieżnik ją zżarł ! Już możemy sobie wyobrazić ile zostanie ryby w zbiorniku po kilku latach.    Największym problemem braku ryb w zbiornikach to nie wędkarze ?! Tylko w 35% zarząd bo nie zarybia tak jak ja to opisałem i  w 65% to kłusownicy, to oni odławiają rybę siatami w nocy i nie tylko bo w dzień też !!! Tych drugich nikt nie pilnuje! Kłusole pilnują Staż Rybacką, Policję a niekiedy to mają ich w kieszeni.   Staż za błahe wykroczenie wędkarza potrafi ukarać ale kłusoli nie!!! Boi się ! Ale to odrębny temat. To tyle. Dziękuję!
G.J.
Kto popiera moje zdanie? Niech wpisze TAK


Chiński sposób myślenia, wprost prowadzi do rewolucji. (2013/12/30 19:49)

użytkownik27096


Generalnie jestem za tym żeby wypuszczać ale jak ktoś ma ochotę to niech zabiera ma na to prawo tak jak ja mam prawo wypuszczać ale jak już ktoś zabiera to dla siebie i zgodnie z limitami a nie wszystko co wyjmie z wody to do torby. (2013/12/30 20:12)

kaban


Krótko NIE. (2013/12/30 21:00)

kedzio


I tak co dwa dni, w koło Macieju, blebleble... pla pla pla... bul bul bul.... 

U nos na Śląsku to się na takie coś godo, że bulkocie jak rzyci w mydlinach i nic z tego bulkanio nie bydzie, oprócz lekigo smrodu i bąbelków. 

Ale jak widać niektórych tu rajcuje odgrzewanie tego kotleta na okrągło z uporem maniaków.

No to powodzenia! Nic nowego nie powieta poza tym, co zawsze, czyli:

- jedni powiedzą, że wypuszczać

- inni powiedzą, że nie wypuszczać

- jeszcze inni powiedzą, że w ramach prawa i przepisów

- następni będą wyciągać kto winien, a to kłusol, a to rybak, a to opiekun wody, a to PZW, a to wędkarze...

Czyli "bulkanio w mydlinach" ciąg dalszy.

(2013/12/30 21:26)

RuchPalikota2


"Więc, zostaje coraz to więcej ryb bo ryby starsze to cwańsze tym bardziej, że niektóre z nich były już ukłute!"
Wiesz...zdaje mi się że jeżeli większość ludzi ma taki podejście jak ty to jeżeli ryba ci wejdzie na haczyk to jej nie wypuszczasz (oczywiście mówimy o wymiarowych)
Wniosek:Nie ma ryb z w zbiorniku które były ukłute. Nie pomyślałeś co napisałeś ? Najpierw myśl, później pisz! (2013/12/30 22:05)