Zaloguj się do konta

Alarm bezprzewodowy dla wędkarza na zasiadki

utworzono: 2011/11/20 10:58

Diablo przecież ja się z nikogo nie naśmiewam co do wartości sprzętu sam Piotrek napisał " taki tripod z kijami warty jest te 3000zł. Bardzo obawiam się kradzieży sprzętu " sam mam sprzęt warty 1500 zł ale tylko dla tego że kołowrotki warte 900 zł dostałem od ojca w prezencie , natomiast same wędki=tripod warte są "oszałamiającą" kwote 350 zł i na więcej na razie mnie nie stać. W poprzednim poście wyraźnie zaznaczyłem że każdy łowi sprzętem jaki komu pasuje i na jaki kogo stać i mi nic do tego.
Tak więc proponuje przestań sie mnie czepiać i "zejdź" wreszcie z karpiarzy,bo czepiasz sie w tej chwili bez powodu.


Wyśmiałeś biednych ludzi, ze im żadna ochrona sprzętu nie jest potrzebna bo jest niewiele wart. A ja zwróciłem Ci uwagę że dla niektórych 300 zł to większe wyrzeczenie niż dla innych 3000 zł

I jakich karpiarzy ja się czepiam? tu chyba nie padło żadne słowo karp czy karpiarz.

;):):) [2011-11-20 14:12]

JKarp

Księdza kolego to ja mogę najwyżej pogonić albo se przeciwko niemu alarm zamontować.

Panie JKarp ja zwyczajnie nie rozumiem takiego wędkarstwa. Oczywiście można się obawiać agresywnych łobuzów, ale wtedy to ten alarm najwyżej cie obudzi. Goście i tak zrobią co chcą zrobić. Ja kiedy jestem na rybach to kimam  (jeśli już kimam) przy kijach i w życiu mi nikt nic nie ukradł. Takie alarmy są potrzebne wyłącznie tym wędkarzom, którzy  "nadzór nad kijami" sprawują za pośrednictwem centralek radiowych na znaczną odległość i tyle. Zawsze będę się wypowiadał krytycznie o takim wędkarstwie bo dla mnie jest jasne ze wędkarz ma być przy kijach a nie po drugiej stronie wyspy kub na parkingu. Zresztą wiele razy na ten temat dyskutowaliśmy. Najlepiej mnie rozłożył kilka dni temu jeden zawodowiec w pewnym wątku kiedy zacytował że "wędki maja pozostawać pod stałym nadzorem...." I mówił to człowiek który jak by mógł, to by w domu miał tę centralkę przy łóżku a wędki w łowisku.

Alarmy, czujniki, centralki, za jakiś czas samopały sprzężone z komputerem i działka automatyczne do obrony ustawione wokół miejscówki - jakoś mi to nie pasuje, dlatego ochoczo komentuje podobne problemy.

Kiedyś dostałem z jakiegoś czasopisma taki mały bzdet na baterie. Jest przy tym magnes a wewnątrz kontaktron. Jak się ten magnes oderwie od ustrojstwa, to pipczy tak, że się bębenki sklejają w uszach. Wystarczy kawał plecionki rozwinąć wokół miejscówki i nie przelizie żaden człek  chyba, że ma zdolność widzenia w ciemnościach. Nawet lampa sodowa nie zdradzi plecionki.  Użyłem tego jeden jedyny raz i od tej pory nie używam niczego. Uważam że przeginać nie trzeba. Czujność tak, przegięcie nie. A jak się idzie nyny do przyczepy to wędki należy zwinąć. A taki sensor - owszem, może na campingu, przed przyczepą....coby majątek chronić jak się śpi.  A wędek to się pilnuje jak są w wodzie zarzucone.

No takie mam zdanie.

Cześć

W pewnym sensie masz rację. Zawodowcy ( zawodowi złodzieje i inne tego typu szuje ) nie przestraszą się wycia czujki. Ale odpowiednio daleko ustawione czujki pozwolą mi jakoś być gotowym - nawet te przysłowiowe gacie zdążę nałożyć ( choć nigdy aż tak się nie rozbieram he he ). Mam czas " się ogarnąć ". Poza tym samo wycie alarmu w nocy spowoduje moim zdaniem  szok u " moich gości". Kup sobie choćby do garażu i sprawdź jak to działa - chodzi mi o dźwięk alarmu. W nocy można w gacie narobić ... Mam ze sobą gaz, jakaś lola też się znajdzie ale na "prawdziwych bandziorów" to nie zrobi raczej wrażenia. To tak żeby wiedzieć, że mam ... Te czujki to na gnoi: agresywnych, butnych, pewnych siebie tempaków myślących, że mogą wszystko. Że mogą ot tak sobie podejść i nikt ich nie zauważy. Zapewniam Was jeszcze raz, że po usłyszeniu tych 105 db można w nocy w gacie narobić...

Inna sprawa, że namiot zawsze stawiam możliwie najbliżej wędek. Rzadko jestem sam. W nocy staram się nie iść spać z kurami. Kolega ma ze sobą zawsze psa.

Te czujki to jak alarm samochodowy - niby w normalnym świecie nikt NIE POWINIEN się dotknąć Twojej własności ale każdy samochód wyposażony jest w alarm. On nie "obroni " auta ale jest. Chyba tylko dla ubezpieczyciela he heh.

Janusz JKarp



[2011-11-20 14:24]

Rzeczowo pogadać to i przyjemnie. 

Pozdro.

[2011-11-20 14:44]

Piotr 100574

a jak to się wszystko ma do RAPR ,na ile metrów możemy opuścić miejscówkę??? i czy w ogóle możemy spać na rybach mając zarzucony sprzęt ,jak śpimy to chyba on nie jest pod nadzorem ???a przepisy mówią wyraźnie że musimy cały czas nadzorować nasz sprzęt
[2011-11-20 14:48]

No my kolego pilnujemy sami. Ale są i tacy którym centralki pilnują i to na kilometr. [2011-11-20 15:09]

a jak to się wszystko ma do RAPR ,na ile metrów możemy opuścić miejscówkę??? i czy w ogóle możemy spać na rybach mając zarzucony sprzęt ,jak śpimy to chyba on nie jest pod nadzorem ???a przepisy mówią wyraźnie że musimy cały czas nadzorować nasz sprzęt

w RAPIe niema ani słowa ani o namiocie ,ani o spaniu/drzemaniu.
co do interpretacji nt. stałego dozoru rozmawiałem ze strażnikiem Państwowym który twierdził że chodzi o to by BYĆ na stanowisku wędkarskim.Z różnych zapisów można wywnioskować że "stanowisko" ma minimum 10 m  a- Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, b-Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących:
  1. łowiąc z brzegu - 10m,
centralki bezprzewodowa pełni jedynie funkię "ulepszonego" sygnalizatora dźwiękowego ,dzięki temu nie musimy "odkręcać na maxa" dźwięku w sygnalizatorze aby słyszeć np.w namiocie oddalonym o 5m (co ważne np gdy ktoś na problemy np ze słuchem)   [2011-11-20 15:15]

No my kolego pilnujemy sami. Ale są i tacy którym centralki pilnują i to na kilometr.


oooooooooooooo tak bo wy sie uważacie za tych lepszych .no nie??? ;)z tym kilometrem to przesadzasz.zwykle centralki mają zasięg 100 max 200 mnawet tw w cenie 1000 zł. [2011-11-20 15:17]

100-200 metrów..... no dużo. Dla mnie to jakieś nieporozumienie i naciąganie przepisów. [2011-11-20 15:26]

100-200 metrów..... no dużo. Dla mnie to jakieś nieporozumienie i naciąganie przepisów.


teraz już sie czepiasz. mówie o maksymalnym zasięgu a nie o tym że wędkarz na 200 m może odejść od wędek.Jak sie ktoś chce do czegoś "przyczepić" to zawsze "coś"  sie znajdzie. [2011-11-20 15:39]

Pytałeś to odpowiem. Tak, pod tym względem uważam się za lepszego. Spędzam nad wodą masę czasu. Nieraz bywa ze rejestr mi się kończy w połowie sezonu. Wbrew pozorom Jarku czasem siedzę nad wodą po trzy, cztery dni. I zawsze jestem przy kijach, a jak mnie przy nich nie ma, to wędki są wyjęte z wody i pozwijane. Nie oddalam się od nich dalej niż na kilka kroków, a wtedy nawet jak sobie drzemię w samochodzie słyszę sygnalizatory i je widzę. Dlatego centralki radiowe uważam za gadżet dla leni i kombinatorów. Widywałem już "biegaczy" jak idą w dal między krzaki bo na wędce po drugiej stronie cypla chyba coś wzięło. Ale wszystko w porządelu, bo wędki są pod stałym nadzorem. I tu czuje się istotnie lepszy od tych biegaczy. Taka centralka kolego jak by miała ze 30 metrów zasięgu, to by było gites, bo jak się idziesz odlać to gdzieś w pobliżu. Poza tym odstępy pomiędzy wędkującymi zostały określone i nigdzie nie ma zapisu o 200 - 400 metrach. Nawet jadąc na kilka tygodni pod namiot pilnuje wędek jak pies. Dlatego mnie to wkurza, jak się ktoś pyta o centralkę z zasięgiem 100, 200 metrów, a niejeden prosi o poradę jak zwiększyć zasięg centralki bo on biedactwo ma taka do 50 metrów a to za mało. Dlatego wyśmiewam ten wynalazek ile wlezie i gdzie tylko mogę. A od mojej zasady pilnowania wędek odstąpiłem tylko dwa razy. Było to podczas naszych dwóch zlotów. Ale wtedy nie zachodziła obawa że ktoś ukradnie, albo będzie branie stulecia, bo każdy by każdemu zaciął rybę na pierwszym lepszym kiju. Pozdro, idę sobie na spacerek.  [2011-11-20 16:22]

Hej Koledzy! Bardzo mnie "zszokowało" że forum tak wspaniale działa i momentalnie zawiązała się dyskusja ( w sumie na forum jestem od dziś-niezły debiut ). Mam jednak wrażenie że dyskusja zeszła na inny tor. Sam nie wiem już jaki: interpretacji RAPR, etyki? Nawet wątek antyklerykalny był ( może nie zbyt na miejscu ale mnie rozbawił ). Dziękuję Kolegom za fachową pomoc! Innym, też Kolegom, za przedstawienie ciekawego punktu widzenia na problem. Myślę, że racja jest jak zwykle gdzieś po środku. Osobiście łowienie to dla mnie przede wszystkim rekreacja i zgadzam się że zbyt dużo technologicznego badziewia odrywa nas od natury i esencji przebywania nad wodą. Nie jestem też fanem zbyt drogiego sprzętu - nawet według "sław" wędkarstwa kijem za 500zł łowi się w zasadzie tak samo jak tym za 1500zł, należy znaleźć tylko dobrą ofertę, z resztą... to nie kij łowi ryby. Co do czuwania - tak czuwam - co do alko - tak nie piję, bo jak piję to kije są w domu - a z alko niestety to g***o nie łowienie ;), ale na prawdę zbyt dużo razy widziałem nad wodą różnych rzezimieszków i pragnę choć odrobiny poczucia bezpieczeństwa, może i tylko w sferze mentalnej ale zawsze jednak! Nockę wytrzymuję przy kijach bez problemu, jednak czasem jestem po prostu cholernie zmęczony pracą i życiem w kolejnej RP i przysłowiowe oko może się przymknąć. I wtedy mam nadzieję że w sytuacji kryzysowej taki alarm może choć w części pomóc, zwłaszcza że staram się rozkładać namiot nie 200 ale 2 metry od poda! :)Na "deser" opis ostatniego zdarzenia: łowię w niedzielę w półdzikim parku. Ludzi full. Psy gryzą, grille śmierdzą, dzieci wrzeszczą jak zarzynane. Klasyczna sielanka. Żona u Teściowej. Ja smażę dupsko nad małą plażą. Obok dupsko smaży Senior - pewnie pamięta jeszcze  czasy jesiotra w Wiśle. Gadka z Seniorem, potem po fajeczce. Idą "dresy", a właściwie "dresiki" tzn. góra 13-14 lat. Mają pistolet-zabawkę pneumatyczną na kulki. Napierdzialają Seniorowi w beret aż miło. Zbył śmiechem. Co miał powiedzieć. Na moje uwagi o szacunku dla starszych ujrzałem "fakulca" i tyle mojego. Senior pojechał. Zostałem gdzieś do 23.00. Na odchodne kamień mi świsnął koło łba i wpadł do wody. "Dresiki" chciały się odwdzięczyć za moje cenne uwagi wychowawcze. Woleli po zmroku. 
[2011-11-20 18:26]

Pytałeś to odpowiem. Tak, pod tym względem uważam się za lepszego. 


Właśnie przez takich zadufanych w sobie "mądrali" co to uważają sie za tych lepszych są kłótnie i  swary na forum..
więcej z tobą nie zamierzam dyskutować.
[2011-11-20 18:27]

Aha co do meritum słyszałem o alarmie zakładanym na kij - nie wyje nawet przy ostrych odjazdach a jak tylko podnieść kij z poda - masakra dźwiękowa :).  [2011-11-20 18:36]

JKarp

Cześć

Piotrek i po to właśnie potrzebne są różne zabawki nad wodą. Jak wcześniej napisałem na takich imbecyli i wszelkiego rodzaju cwaniaczków. Nie chodzi o to, że alarm za mnie pilnuje. Raczej o to, że oni nie przyjdą niezauważeni. Jak zapewne wiesz nie sposób jest wysiedzieć te 72 godziny lub dłużej bez odpoczynku. Człowiek nawet nie zauważy jak zacznie kimać czy to na fotelu czy łóżku. Właśnie dlatego i na takie sytuacje przydaje się alarm.

Ja jednak radzę Ci poszukać dobrego kompana na zasiadki. We dwóch raźniej a i nocne Polaków rozmowy mają swój niepowtarzalny klimat gdy przerwie taką rozmowę piii pi piiiiiiiiiii :-). Dużo wyjazdów z roli.

Odnośnie tego czegoś na wędkę. Fox robi któryś tam z kolei czujnik, który pika jak nawet wędka zadrży. Nie chodzi o to żeby coś dało znać jak już wędki są zdejmowane z poda ale jak ktoś się zbliża.

Janusz JKarp

[2011-11-20 18:47]

spines21

Piotrek -jak co to mogę z Tobą wyskoczyć na zasiadkę-będzie raźniej:)Mam proce- jakby co to się obronimy:) [2011-11-20 18:56]

Hej,Dzięki jeszcze raz! Kompana mam ale nie zawsze się możemy zgrać na wspólny wyjazd :(.
[2011-11-20 18:57]

Spines21 ty to się tu nie "wchrzaniaj"  na poważne forum tylko na Skype mi pisz normalnie hehehe :))). A tak poważnie. Przejdziemy jakoś sezon pstrągowy i sypiemy kuleczki, oj sypiemy!!! Na pewno zrobimy jakiś wspólny wypad ;) [2011-11-20 19:00]

spines21

A najlepiej dwa:) [2011-11-20 19:02]

Poza tym, do tego co własnie napisał Janusz, ja przypomnę, ze pisząc o takim alarmie wspomniałem o nadzorze stanowiska przed dzikimi zwierzętami a nie bojówkami blokersów, dresów, neonazistów czy napaści Kuby Rozpruwacza. Bo jeden już się uzbroił w broń gazową, obiecał bagażnik i las, związane ręce, bejsbole i kozaka rżnie .......Tacy właśnie najszybciej wracają z ryb w czarnym albo niebieskim woreczku na suwak, albo w najlepszym wypadku z gołą dupa i piechotą czego serdecznie mu życzę. O dzikie zwierzęta mi chodzi, czytać ze zrozumieniem, a nie reakcje Rambo obiecywać. Wałęsające się psy, lisy, dziki, borsuki u nas też wilki, bo zwierzęta czują nasze jedzenie, grilla, zanęty etc i po to są te wyjce! A nie na bandziorów! Jezu!  [2011-11-20 19:05]

Trzech bandziorów z rurkami 3/4 zamierzających dokonać rozboju, podejdą do wędek i po kolei wystawią gęby pod lufę gazowego straszaka?


[2011-11-20 19:15]

JKarp

Cześć

 Piotrek no jak za Kolegę masz Jacka to jestem spokojny o Twoją karpiową karierę :-)

Jakcek zalinkuj Piotrkowi dobre forum :-) A które to to chyba pisać nie muszę.

Janusz JKarp

 

[2011-11-20 19:21]

spines21

A założyciel tematu zadał pytanie-
Jeśli macie Koledzy coś godnego polecenia i doświadczenie  z tym sprzętem - piszcie.
nie pytał wiec o to czy trzeba mieć taki alarm tylko o konkretne ,warte polecenia modele.

[2011-11-20 19:31]

Piotr 100574

Spines21 ty to się tu nie "wchrzaniaj"  na poważne forum tylko na Skype mi pisz normalnie hehehe :))). A tak poważnie. Przejdziemy jakoś sezon pstrągowy i sypiemy kuleczki, oj sypiemy!!! Na pewno zrobimy jakiś wspólny wypad ;)




tylko wiaderkami tego do wody nie sypcie :)))))))
[2011-11-20 19:32]

spines21

co ty-jakie wiaderko?beczka po kiszonej kapuście na jeden zestaw to u nas norma:) [2011-11-20 19:41]

No przecież pisałem że sprzęt najtańszy nie jest ale na wiaderka kulek $ może mi zabraknąć... dopiero co remont w chatce skończyłem więc jestem puściutki jak stodoła - nie pękaj nie przekarmimy :)
[2011-11-20 19:45]