Alarm bezprzewodowy dla wędkarza na zasiadki

/ 56 odpowiedzi / 3 zdjęć
Witam kolegów,Od dwóch lat część czasu poświęcam łowieniu stacjonarnemu, a konkretnie karpi na proteinę.Wiadomo, na początek nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Potem ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Nie było większego sensu podróżowania więc ten okres spędzałem na "przydomowych" łowiskach. Nadszedł już jednak czas wyjazdów na większe i dalsze wody.Czas dłuuuugich kilkudniowych zasiadek.Co do sprzętu nie mam jakiejś rewelacji - to zawsze spinning będzie tym najważniejszym odłamem wędkarstwa - jednak taki tripod z kijami warty jest te 3000zł. Bardzo obawiam się kradzieży sprzętu - PL to nie Szwajcaria :(.Moje pytanie wiąże się z alarmem bezprzewodowym z czujnikem ruchu.Jeśli macie Koledzy coś godnego polecenia i doświadczenie z tym sprzętem - piszcie.
JKarp


Cześć Zgadzam się - bezpieczeństwo najważniejsze. Sam też się włóczę po wodach PZW i wiem jak to jest siedzieć czasem samemu trzy doby. Ja używam: http://www.kdc.pl/alarm-sensorowy-z-dwoma-pilotami_p10144376.html Tylko wszystko doszczelniłem silikonem. Jak na razie jest git ( dwa lata ). Janusz JKarp (2011/11/20 11:09)

użytkownik95678


Hehe. Prawie 30 lat łowię w Polsce i jeszcze mi nikt nigdy niczego nie ukradł. Każdy czujnik ruchu będzie bezużyteczny w terenie gdzie każda gałązka poruszona wiatrem, spadający liść, przelatujący nietoperz, ptaszek, zając czy inny futrzak będzie wykrywany jako  "ruch". Może więc coś na zasadzie wiązki laserowej?! Będzie mniej fałszywych alarmów. Wystarczą trzy emitery laserowe i trzy odbiorniki z oczkiem. Koszt - jakieś 2-3 tysiące. Jak się śpi kolego a nie czuwa przy kijach, albo jak się leży w samochodzie 200 metrów dalej, to zawsze jest możliwość że ci ktoś coś ukradnie. Ale masz jeszcze możliwość podłączenia czujnika do samych wędek i poda. Jest takie ustrojstwo - dotkniesz wędki to wyje jak zaraza. 

Pozdrawiam czuwających. 

(2011/11/20 11:10)

użytkownik57785


Ja mam dwa takie jak na zdjęciu i jestem z nich bardzo zadowolony. Wiele razy już w porę odgoniłem dzięki nim dziki i lisa od moich gratów na nockach, raz zdziwił się wędkarz, który cicho podszedł w nocy "pożyczyć" zapalniczkę. Ja polecam.  (2011/11/20 11:29)

JKarp


Cześć Ops - mam właśnie takie jak Maciek pokazał a nie takie jak zalinkowałem ale zasada jest ta sama. Uszczelnić silikonem i na ryby. Nie reagują na każdy ruch trawki, listka czy gałązki. Tylko dość duży obiekt jest w stanie uruchomić alarm. Bynajmniej moje nie reagują histerycznie na byle co. http://tukup.istore.pl/pl/alarm-czujka-105-db-czujnik-ruchu-syrena2-piloty.html?partner=3267 Yatamaniak a nie prościej: http://carp-world.pl/flajzar-alarm-fishtron-pir2-p-1046.html http://carp-world.pl/flajzar-alarm-fishtron-pir2-p-1046.html No cóż Ciebie jeszcze nikt nie okradł a do mnie z kumplem na zasiadce przyszło trzech gnoi około drugiej w nocy żeby im suma dać. Mimo, że nie spałem a siedziałem na fotelu w namiocie prawie zauważyłem ich w ostatniej chwili przy wędkach. Byli z lekka podpici i dość agresywni. Od kiedy kupiłem sobie te zabawki a zrobiłem test na kumplu to jestem spokojny, że nikt niepostrzeżenie nie podejdzie. A te 105 db robi wrażenie na uszach :-) Janusz JKarp
Nie - ja nie mam wrogów i ta złośliwość uważam jest nie na miejscu. Dbam o swoje mienie i zdrowie. Nie każdy przychodzi pożyczyć zapalniczki. (2011/11/20 12:23)

szczepcio




Musicie mieć wielu wrogów nad swoimi wodami .


Dowcipny jesteś. Tak przy niedzieli to chyba po wizycie u księdza? (2011/11/20 12:24)

użytkownik57785


Cześć Ops - mam właśnie takie jak Maciek pokazał a nie takie jak zalinkowałem ale zasada jest ta sama. Uszczelnić silikonem i na ryby. Nie reagują na każdy ruch trawki, listka czy gałązki. Tylko dość duży obiekt jest w stanie uruchomić alarm. Bynajmniej moje nie reagują histerycznie na byle co. http://tukup.istore.pl/pl/alarm-czujka-105-db-czujnik-ruchu-syrena2-piloty.html?partner=3267 Yatamaniak a nie prościej: http://carp-world.pl/flajzar-alarm-fishtron-pir2-p-1046.html http://carp-world.pl/flajzar-alarm-fishtron-pir2-p-1046.html No cóż Ciebie jeszcze nikt nie okradł a do mnie z kumplem na zasiadce przyszło trzech gnoi około drugiej w nocy żeby im suma dać. Mimo, że nie spałem a siedziałem na fotelu w namiocie prawie zauważyłem ich w ostatniej chwili przy wędkach. Byli z lekka podpici i dość agresywni. Od kiedy kupiłem sobie te zabawki a zrobiłem test na kumplu to jestem spokojny, że nikt niepostrzeżenie nie podejdzie. A te 105 db robi wrażenie na uszach :-) Janusz JKarp
Nie - ja nie mam wrogów i ta złośliwość uważam jest nie na miejscu. Dbam o swoje mienie i zdrowie. Nie każdy przychodzi pożyczyć zapalniczki.
Zgadza się. Ja bardziej obawiam się głodnej i ciekawskiej zwierzyny, niż ludzi. Tym bardziej jeżeli siedzę w deszcz w przyczepie 3 metry od wędek i patrzę sobie przez okno, to nie widzę i nie słyszę szelestu trawy czy krzaków. A prześmiewcze teksty odważniaków mnie wcale nie ruszają, bo widocznie nocki na rybach ma tylko w sferze marzeń, albo ze strachu upija się alkoholem i wtedy gra kozaka. Widuję takich, widuję i nie tylko ja :) W każdym razie polecam taki alarmik, bo sprawdziłem skuteczność.
(2011/11/20 12:37)

użytkownik26223


Hehe. Prawie 30 lat łowię w Polsce i jeszcze mi nikt nigdy niczego nie ukradł. Każdy czujnik ruchu będzie bezużyteczny w terenie gdzie każda gałązka poruszona wiatrem, spadający liść, przelatujący nietoperz, ptaszek, zając czy inny futrzak będzie wykrywany jako  "ruch". Może więc coś na zasadzie wiązki laserowej?! Będzie mniej fałszywych alarmów. Wystarczą trzy emitery laserowe i trzy odbiorniki z oczkiem. Koszt - jakieś 2-3 tysiące. Jak się śpi kolego a nie czuwa przy kijach, albo jak się leży w samochodzie 200 metrów dalej, to zawsze jest możliwość że ci ktoś coś ukradnie. Ale masz jeszcze możliwość podłączenia czujnika do samych wędek i poda. Jest takie ustrojstwo - dotkniesz wędki to wyje jak zaraza. 

Pozdrawiam czuwających. 


yatamaniak byłeś kiedyś na zasiadce dłuższej niż 48h?? zapewniam cie że nie ma człowieka który potrafi w dobrej kondycji przesiedzieć przy wędkach więcej jak dwie nocki pod rząd.W lecie to jeszcze pół biedy ,można sie "przekimać" na krześle wędkarskim ale wczesną wiosną lub późną jesienią kiedy niejednokrotnie temperatura nocą spada do zera to nie jesteś w stanie wysiedzieć dwóch nocek pod rząd n9ie mówiąc o tygodniowych wyprawach.

Drugą sprawą jest cena/jakość sprzętu,jeśli ktoś łowi sprzętem wartym 2-3 setki to faktycznie nie ma sensu kupować żadnych "czujek" ale jak ktoś ma sprzęcicho za pare baniek to troche strach.

Co do mnie to ja nie mam żadnych czujek dlatego że zwykle jeżdżę w większej grupie na zasiadki.

Ps. niektóre sygnalizatory typu FOX czy DELKIM mają wbudowany czujnik wibracyjny o którym mówisz.

(2011/11/20 12:43)

użytkownik95678


Księdza kolego to ja mogę najwyżej pogonić albo se przeciwko niemu alarm zamontować.

Panie JKarp ja zwyczajnie nie rozumiem takiego wędkarstwa. Oczywiście można się obawiać agresywnych łobuzów, ale wtedy to ten alarm najwyżej cie obudzi. Goście i tak zrobią co chcą zrobić. Ja kiedy jestem na rybach to kimam  (jeśli już kimam) przy kijach i w życiu mi nikt nic nie ukradł. Takie alarmy są potrzebne wyłącznie tym wędkarzom, którzy  "nadzór nad kijami" sprawują za pośrednictwem centralek radiowych na znaczną odległość i tyle. Zawsze będę się wypowiadał krytycznie o takim wędkarstwie bo dla mnie jest jasne ze wędkarz ma być przy kijach a nie po drugiej stronie wyspy kub na parkingu. Zresztą wiele razy na ten temat dyskutowaliśmy. Najlepiej mnie rozłożył kilka dni temu jeden zawodowiec w pewnym wątku kiedy zacytował że "wędki maja pozostawać pod stałym nadzorem...." I mówił to człowiek który jak by mógł, to by w domu miał tę centralkę przy łóżku a wędki w łowisku.

Alarmy, czujniki, centralki, za jakiś czas samopały sprzężone z komputerem i działka automatyczne do obrony ustawione wokół miejscówki - jakoś mi to nie pasuje, dlatego ochoczo komentuje podobne problemy.

Kiedyś dostałem z jakiegoś czasopisma taki mały bzdet na baterie. Jest przy tym magnes a wewnątrz kontaktron. Jak się ten magnes oderwie od ustrojstwa, to pipczy tak, że się bębenki sklejają w uszach. Wystarczy kawał plecionki rozwinąć wokół miejscówki i nie przelizie żaden człek  chyba, że ma zdolność widzenia w ciemnościach. Nawet lampa sodowa nie zdradzi plecionki.  Użyłem tego jeden jedyny raz i od tej pory nie używam niczego. Uważam że przeginać nie trzeba. Czujność tak, przegięcie nie. A jak się idzie nyny do przyczepy to wędki należy zwinąć. A taki sensor - owszem, może na campingu, przed przyczepą....coby majątek chronić jak się śpi.  A wędek to się pilnuje jak są w wodzie zarzucone.

No takie mam zdanie.

(2011/11/20 12:45)

użytkownik95678


Mastiff uważam że twój tekst jest skierowany do mnie. Obrażasz mnie. Na nocki często jeżdżę samotnie i nie boje się że mi się coś stanie - ale to moja sprawa. Natomiast chrzanienie o alkohlu mógłbyś sobie darować przynajmniej jako moderator forum. To nie przystoi i stanowi zaczepkę.

Zgłaszam to jako naruszenie.

Jarek - skąd ty niby wiesz jakiej wartości jest mój sprzęt?! Bardziej jednak od alarmu przydaje się broń gazowa, dobra pała, miotacz, paralizator. 

(2011/11/20 12:50)

użytkownik96129


Bardziej jednak od alarmu przydaje się broń gazowa, dobra pała, miotacz, paralizator.



A najbardziej szybkie nogi. (2011/11/20 12:56)

użytkownik26223



Jarek - skąd ty niby wiesz jakiej wartości jest mój sprzęt?! Bardziej jednak od alarmu przydaje się broń gazowa, dobra pała, miotacz, paralizator. 


Nie chodziło mi jaki ty masz sprzęt bo skąd mam wiedzieć zresztą nic mi do tego ,każdy łowi na to co mu pasuje.Chodziło mi o to że ktoś kto ma wartościowy sprzęt ,kupiony dzięki różnym wyrzeczeniom , kupiony za kase ciułaną miesiącami ma prawo obawiać się o własne mienie.
co do paralizatorów czy broni gazowej nie wiem czy można tego tak sobie na kimś użyć? (2011/11/20 13:07)

użytkownik26223




A najbardziej szybkie nogi.



szybkie nogi nie obronią ci sprzętu przed kradzieżą. (2011/11/20 13:09)

użytkownik95678


To po jakiego grzyba ci te alarmy? 

Alarm cie obudzi.... wypadasz z namiotu lub przyczepy w gaciach.... bezbronny...

I co? Nogi za pas i chodu, bo na placu ci się rozpanoszyło trzech łobuzów z rurkami 3/4 cala w łapach i spokojnie ci sprzęt pakują.

No to powodzenia. Możesz na gołe klaty startować, albo na pięści - musisz być dobry! Ja raczej wolę się posłużyć bronią. Nie mówię o zabijaniu, ale jak gości omotam linką i wywiozę ze 40 kilosów w las, to po przebudzeniu będą mieli o czym myśleć.

W innym przypadku alarmy są zbyteczne. Jak uciekniesz to i tak cię opędzlują.

(2011/11/20 13:12)

użytkownik95678


Bandzior nie będzie myślał tylko z rurki pociągnie przez łeb. A ja się mam zastanawiać nad użyciem paralizatora czy broni gazowej?  (2011/11/20 13:19)

użytkownik57785


Mastiff uważam że twój tekst jest skierowany do mnie. Obrażasz mnie. Na nocki często jeżdżę samotnie i nie boje się że mi się coś stanie - ale to moja sprawa. Natomiast chrzanienie o alkohlu mógłbyś sobie darować przynajmniej jako moderator forum. To nie przystoi i stanowi zaczepkę.

Zgłaszam to jako naruszenie.

Jarek - skąd ty niby wiesz jakiej wartości jest mój sprzęt?! Bardziej jednak od alarmu przydaje się broń gazowa, dobra pała, miotacz, paralizator. 



Że co? Ty po raz kolejny sobie pochlebiasz! Czyżby po uderzeniu w stół się nożyce odezwały???? Co mnie obchodzi twój problem czy nie z alkoholem??? Weź ty człowieku sobie wyobraź, ze oprócz ciebie są inni ludzie i to bardziej skupiający uwagę innych. To jak ktoś napisze coś o alkoholu albo o innych używkach, to zawsze TY będziesz zabierał głos w swojej obronie? Weź ty się chłopie zacznij jakoś leczyć albo cokolwiek. Znalazł się pępek świata....

(2011/11/20 13:26)

użytkownik57785


To po jakiego grzyba ci te alarmy? 

Alarm cie obudzi.... wypadasz z namiotu lub przyczepy w gaciach.... bezbronny...

I co? Nogi za pas i chodu, bo na placu ci się rozpanoszyło trzech łobuzów z rurkami 3/4 cala w łapach i spokojnie ci sprzęt pakują.

No to powodzenia. Możesz na gołe klaty startować, albo na pięści - musisz być dobry! Ja raczej wolę się posłużyć bronią. Nie mówię o zabijaniu, ale jak gości omotam linką i wywiozę ze 40 kilosów w las, to po przebudzeniu będą mieli o czym myśleć.

W innym przypadku alarmy są zbyteczne. Jak uciekniesz to i tak cię opędzlują.



Hahahahahahaha...........Rambo. A byś nareszcie skończył w pierdlu. Boże, jakie ten człowiek ma pojęcie o sobie i prawie, to szok.... On sie bronią posłuży..... Hahahahahahaha, no i byłby spokój. Z pierdla za rozbój byś długo nie wylazł chojraku.

(2011/11/20 13:30)

Diablo


Hehe. Prawie 30 lat łowię w Polsce i jeszcze mi nikt nigdy niczego nie ukradł. Każdy czujnik ruchu będzie bezużyteczny w terenie gdzie każda gałązka poruszona wiatrem, spadający liść, przelatujący nietoperz, ptaszek, zając czy inny futrzak będzie wykrywany jako  "ruch". Może więc coś na zasadzie wiązki laserowej?! Będzie mniej fałszywych alarmów. Wystarczą trzy emitery laserowe i trzy odbiorniki z oczkiem. Koszt - jakieś 2-3 tysiące. Jak się śpi kolego a nie czuwa przy kijach, albo jak się leży w samochodzie 200 metrów dalej, to zawsze jest możliwość że ci ktoś coś ukradnie. Ale masz jeszcze możliwość podłączenia czujnika do samych wędek i poda. Jest takie ustrojstwo - dotkniesz wędki to wyje jak zaraza. 

Pozdrawiam czuwających. 


yatamaniak byłeś kiedyś na zasiadce dłuższej niż 48h?? zapewniam cie że nie ma człowieka który potrafi w dobrej kondycji przesiedzieć przy wędkach więcej jak dwie nocki pod rząd.W lecie to jeszcze pół biedy ,można sie "przekimać" na krześle wędkarskim ale wczesną wiosną lub późną jesienią kiedy niejednokrotnie temperatura nocą spada do zera to nie jesteś w stanie wysiedzieć dwóch nocek pod rząd n9ie mówiąc o tygodniowych wyprawach.

Drugą sprawą jest cena/jakość sprzętu,jeśli ktoś łowi sprzętem wartym 2-3 setki to faktycznie nie ma sensu kupować żadnych "czujek" ale jak ktoś ma sprzęcicho za pare baniek to troche strach.

Co do mnie to ja nie mam żadnych czujek dlatego że zwykle jeżdżę w większej grupie na zasiadki.

Ps. niektóre sygnalizatory typu FOX czy DELKIM mają wbudowany czujnik wibracyjny o którym mówisz.


Pojawia się Jarek11 i pojawiają się prześmiewcze złośliwe i zaczepne teksty.
Zrozum że nie każdy zarabia "parę baniek" i nie każdy moze sobie pozwolić na drogi sprzęt. Dla niektórych  sprzęt za 300 zl kosztował więcej wyrzeczeń niż dla drugiego sprzęt za parę baniek. Tak więc zejdź z łaski swojej z ludzi którzy mniej zarabiają. (2011/11/20 13:31)

Piotr 100574


ja proponuję zakupić jakiegoś pieska może być owczarek niemiecki te elektroniczne jaja na pewno tez wam ktoś ukradnie :)))))))) (2011/11/20 13:41)

użytkownik95678


Hahahahahahaha...........Rambo. A byś nareszcie skończył w pierdlu. Boże, jakie ten człowiek ma pojęcie o sobie i prawie, to szok.... On sie bronią posłuży..... Hahahahahahaha, no i byłby spokój. Z pierdla za rozbój byś długo nie wylazł chojraku.



Nie, będę czekał żeby zarobić z rurki w łeb znawco prawa. Alarm mi napastnika odstraszy.... pewnie będą spieprzać w podskokach. 



(2011/11/20 13:45)

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

użytkownik95678


Że co? Ty po raz kolejny sobie pochlebiasz! Czyżby po uderzeniu w stół się nożyce odezwały???? Co mnie obchodzi twój problem czy nie z alkoholem??? Weź ty człowieku sobie wyobraź, ze oprócz ciebie są inni ludzie i to bardziej skupiający uwagę innych. To jak ktoś napisze coś o alkoholu albo o innych używkach, to zawsze TY będziesz zabierał głos w swojej obronie? Weź ty się chłopie zacznij jakoś leczyć albo cokolwiek. Znalazł się pępek świata....

Cytując mnie i w tym samym poście odnosząc się do mojej wypowiedzi sugerujesz że ze strachu chlam i potem jestem na nockach bohaterem.

Tak więc obraziłeś mnie. Jesteś zwykłym... (pomijam to określenie bo każdy sobie wstawi dowolne.)



(2011/11/20 13:48)

użytkownik26223


Diablo przecież ja się z nikogo nie naśmiewam co do wartości sprzętu sam Piotrek napisał "taki tripod z kijami warty jest te 3000zł. Bardzo obawiam się kradzieży sprzętu" sam mam sprzęt warty 1500 zł ale tylko dla tego że kołowrotki warte 900 zł dostałem od ojca w prezencie , natomiast same wędki=tripod warte są "oszałamiającą" kwote 350 zł i na więcej na razie mnie nie stać.W poprzednim poście wyraźnie zaznaczyłem że każdy łowi sprzętem jaki komu pasuje i na jaki kogo stać i mi nic do tego.
Tak więc proponuje przestań sie mnie czepiać i "zejdź" wreszcie z karpiarzy,bo czepiasz sie w tej chwili bez powodu.

(2011/11/20 13:58)

Diablo


Diablo przecież ja się z nikogo nie naśmiewam co do wartości sprzętu sam Piotrek napisał "taki tripod z kijami warty jest te 3000zł. Bardzo obawiam się kradzieży sprzętu" sam mam sprzęt warty 1500 zł ale tylko dla tego że kołowrotki warte 900 zł dostałem od ojca w prezencie , natomiast same wędki=tripod warte są "oszałamiającą" kwote 350 zł i na więcej na razie mnie nie stać.W poprzednim poście wyraźnie zaznaczyłem że każdy łowi sprzętem jaki komu pasuje i na jaki kogo stać i mi nic do tego.
Tak więc proponuje przestań sie mnie czepiać i "zejdź" wreszcie z karpiarzy,bo czepiasz sie w tej chwili bez powodu.


Wyśmiałeś biednych ludzi, ze im żadna ochrona sprzętu nie jest potrzebna bo jest niewiele wart. A ja zwróciłem Ci uwagę że dla niektórych 300 zł to większe wyrzeczenie niż dla innych 3000 zł

I jakich karpiarzy ja się czepiam? tu chyba nie padło żadne słowo karp czy karpiarz. (2011/11/20 14:07)