Zaloguj się do konta

Agresywna żonka

utworzono: 2011/07/24 15:44
martin34

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ??? [2011-07-24 15:44]

Gruzinek

Musisz dokonać zmian - ale czy zmienisz kogoś lub coś  - decyzja należy tylko do Ciebie. Może jest potrzeba zarażenia jej Twoją pasją - spróbuj! Może czasem zgódź się z jakąś jej propozycją aby potem przyszła kolej na ustępstwo z jej strony.

Bardziej drastycznie (i jeżeli masz gdzie mieszkać) - zgłoś na policję zniszczenie mienia - jak zapłaci za sprzęt - będzie go szanować
[2011-07-24 15:46]

jamesbond

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???



serio tak masz?hmmmmmmmmmmmmmmm. Wędki trzymaj z dala. W pokrowcu w kąciku garażu czy piwnicy... przykryte brezentem i przykute łańcuchem do kaloryfera itp. A tak na serio to pogadaj o tym. Porozmawiaj.... wytłumacz.... wynagrodź jeżeli coś spieprzyłeś (o ile...) :) i będzie git.ewentualnie kije trzymaj u kolegi po kiju :). [2011-07-24 15:55]

withanight88

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???





Jeźeli jest tak jak piszesz to nie widzę sensu bycia dalej z tą kobieta. Są pewne granice agresywności.

[2011-07-24 15:58]

JOPEK1971

Może żonka chce "robaka"a Ty tylko rybkom robaki dajesz ;-) [2011-07-24 16:01]

maciek1974

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???





Jeźeli jest tak jak piszesz to nie widzę sensu bycia dalej z tą kobieta. Są pewne granice agresywności.



i tu sie zgadzam w 100%,tego kwiatu to pol swiatu,a jak jest taka agrsywna i niszczy cos co ma wartosc dla Ciebie nie tylko finansowa to niech moze skorzysta z porady psychiatry,nie zawsze jest tak ze jest juz za pozno;) [2011-07-24 16:05]

CZzesio

Hehhhhhhh ..... trudny temat .....druga połówka .....to trochę dużo ,nie pij tyle ;)
a  serio (z własnego doświadczenia )  zrób mały rachunek sumienia ..czy wszystkie prace domowe zlecone przez małżonkę  wykonałeś ,czy spędzasz z Nią odpowiednią ilość czasu , kiedy ostatni raz miała super orgazm ...mówią że "kobieta która krzyczy w nocy ,nie warczy w dzień , kiedy razem byliście w kinie czy na spacerze itd,itd ......
wiem wiem (poje.ało mnie )......
albo daj Jej żółtą kartkę i zapytaj co sie dzieje z zawodnikiem po czerwonej kartce ........

myślę że dojdziecie do konsensusu .powodzenia
[2011-07-24 16:14]

jamesbond

zgadzam się z Czesiem. Sprawdź czy czegoś nie spier.... pogadaj... spędzaj czas... [2011-07-24 17:15]

Sniper64

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???


..Cześć
 Jeżeli zniszczyła to co dla wędkarza jest najcenniejsze,bez powodu bo tylko jakaś tam sprzeczka o coś tam!!! To nie ładnie w jej przypadku..! Domyślam się że może poszło o ryby,wypad z kumplami nad wodę i trochę się zasiedziałeś przy browarku! Ja już to przerabiałem,ale wędki były całe tylko jedną noc spędziłem w maluchu pod domem:) trochę było ciasno:))) i zimno bo był to listopad! Tylko że nie ruszała mojego sprzętu,owszem miała rację! zawsze wracałem z rybek jak człowiek i o czasie a w tedy trochę zabalowałem z kuplami nad wodą ( sobota i niedziela) :))))) martwiła się a ja nie dzwoniłem taka była dobra zabawa :) teraz wiem że jak szykuje się bal na rybach to pierwsze co robię to dzwonię do szeryfa na bazę by sie nie martwił:))) i pytam zawsze czy nie chce z nami po siedzieć nad wodą:)Wiem z góry że nie:))) i tak jestem chroniony i wracam do ciepłego łóżeczka i nie ma wojny w domu:)
[2011-07-24 17:29]

Artur z Ketrzyna

To znaczy że twoja żonka to furiatka. Tyle że jak koledzy piszą, czy ty się do tego nie przyłożyłeś za mocno?
Są granice złości i ich rozładowywania, dlatego szczera rozmowa napewno pomoże. Ewentualnie możesz też kazać jej odkupić zniszczony sprzęt, lub zagrozić zniszczeniem coś cennego dla niej (choć te drugie to oznaka desperacji i raczej do niczego dobrego nie prowadzi).
Napewno też trzymanie sprzętu wędkarskiego z dala od żonki, też pomoże.

Napewno musisz wyeliminować przyczyny jej furii, a skutki nie powinny się powtórzyć.

Ps. Kiedyś moją połowicę wkużało to że ciągle granie na grze (takiej ręcznej), w końcu ją spaliła. Tłumaczyła że dzieciak ją zamoczył i zepsuł. Kazałem jej odkupić (tyle że takiej wersji nie można było dorwać bo była unikatowa), też jej wyperswadowałem że nie tędy droga i że ja też tak mogę postąpić z jej rzeczami. Sytuacja się nie powtórzyła, tyle że ja też troszkę więcej czasu poświęciłem rodzinie.
[2011-07-24 17:59]

Jędrula

 

Hmmmmm ? Co Ci tu Kolego napisać ? Współczuję , ale nie żony :)

[2011-07-24 19:23]

markus76

Siema.
Moja też niekiedy bunty sieje,ale sprzętu nie rusza.
Pozostaje tylko współczuć.
[2011-07-24 19:35]

Sądzę że w twoim przypadku coś takiego miało miejsce nie pierwszy raz, sam powinieneś wiedzieć gdzie leży przyczyna i starać się jak najszybciej zmienić obecną sytuację. To że twoja życiowa partnerka reaguje tak a nie inaczej, świadczy że jakaś nić w niej pękła, ma czegoś dosyć w tym związku, a co może doprowadzać ją do furii to fakt że bardziej zaczynasz się troszczyć o swoje wędki niż o nią samą, musisz jej pokazać , nawet dać odczuć że to Ona zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce w twoim sercu, a długie rozmowy niech będą uwieńczeniem waszego zrozumienia i pojednania :)  [2011-07-24 19:42]

ryukon1975

Zapewne tak jak piszą koledzy poszukaj przyczyny kłótni i tego że się akurat gorzej układa.
Obracanie problemów rodzinnych do poziomu rzeczy materialnych(wędek) z całą pewnością nic nie poprawi.Zdajesz sobie sprawę że twoje bezcenne wędki znaczą raczej o wiele mniej dla żony.
Żona wyrzucając coś co jest dla Ciebie ważne chce Ci coś dać do zrozumienia.może to że Ty nie zwracasz uwagi na to co ważne dla niej?
[2011-07-24 19:56]

Co tu wiele pisać........ Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. A jeśli to nie odniesie skutku, to może zrób to samo z jej jakimiś osobistymi rzeczami. Ale nie niszcz i nie wyrzucaj, a sprytnie schowaj. Tzw. Oko za oko......... Pójdzie na kompromisy, fanty oddasz. [2011-07-24 19:58]

andzuri

Nie rozumiem tych wściekłych kobiet mimo że sama jestem kobietą. W końcu rybki to nie zdrada bo kobiet raczej nie ma na łowiskach. To co ma powiedzieć mój mąż jak wracam po nocnych połowach z kolegami :)  Chociaż gdy dziś wróciłam po zawodach (maraton wędkarski) to też cały dzień pluł jadem w moją stronę ale rybki są najważniejsze :)  myślę że kolacja w super restauracji i mały prezent mogą udobruchć twoją żonę ale rady kolegów o rozmowach i poświęceniu jej więcej czasu są bardzo dobre....  pozdrawiam kolegów po kiju.....
[2011-07-24 20:14]

[2011-07-24 20:20]

gliniankizielonka

trzeba jej jebnac ze lba za kudly i za dzwi jak to nie pomoze to rozwud
[2011-07-24 20:51]

trzeba jej jebnac ze lba za kudly i za dzwi jak to nie pomoze to rozwud






A co to za słownictwo tu kolego? No i damski bokser......... Brzydko.

[2011-07-24 21:10]

Sniper64

Coś do dam...Czasami my mężczyźni zapominamy o tym że nasze kobiety też chcą czegoś od życia,chcą nas mieć też blisko siebie,a nie jeden raz przeginaliśmy z tymi wyjazdami na ryby! Wolny dzień,sobota niedziela popołudniami w tygodniu itd. To się kumuluje i w końcu i one nie wytrzymują! Jeżeli połamała kije to masz kolego odpowiedź i przyczynę tej furii i wybuchu złości!
Pokazała Kobieta że chce mieć męża również w domu wieczorami czy w nocy dla siebie tylko anie po za domem...chce również rozmawiać z nim a nie ze ścianami...Moim zdaniem i jak mogę poradzić coś! Przywróć równowagę w domu,pokaż że na pierwszym miejscu jest twoja pani a sam sie przekonasz że się wszystko zmieni...a na ryby pojedziesz! Bo kobieta nie będzie o nie zazdrosna...czasami różne myśli przychodzą do głowy jak tak się systematycznie znika na ryby,a jeszcze na nocki! Powodzenia i musisz też zrozumieć uczucia drugiej połowy!
[2011-07-24 21:22]

CZzesio

hmmmmmmmmm..... jeszcze taka myśl mnie nachodzi :

Skoro małżonka robi awantury ,wyrzuca wędki i chce Ciebie mieć w domu ,to znaczy ,że Cię KOCHA i zależy Jej na Tobie (..nie zepsuj tego )

     i teraz zamyśliłem się na chwilę ......... mnie żona nic nie mówi  jak jadę na ryby ......hehehe
[2011-07-24 21:26]

zbynio5o

Musisz wreszcie kolego przynosić jakieś ryby do domu.... :)))


[2011-07-24 21:26]

zaku81

To jest sabotaż!!!!!!!!!!! Żeby we własnym gnieździe bur.......el robić?!!!!!!!!!!!- niewybaczalne!


Na stos z nią - na stos!!!!!!!!!!!!!!!!


I joked !!!! :)
[2011-07-24 21:40]

niutek40

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???


Widzę ,że żartów nie ma .Chłopie co ci tu poradzić , sami musicie dojść do pewnego konsensusu czyli coś dla Ciebie ,Coś dla żony , coś wspólnie! (  ale tak żeby wędki na śmietnik to przesada ). [2011-07-24 21:48]

perwer

Martin jak po małej kłótni ---takim niedomówionku ląduje sprzęt przez okno ,to pochwal sie co jest jak jest wojna he...... Zawsze możesz wziąć kamere i nagrac 4 część teksańskeij masakry he...
No dobra żarty żartami ,ale----a przypomniał mi się kawał---mówi chłopak do dziewczyny
-chodze z toba nie na żarty
Na to dziewczyna;
 -to idz sie nażryj ha ha
Nie ...dobra koniec....wiesz jak to jest --kobita to stworzenie Boże, które miało mieszkać w oborze ,lecz chłop na widok dupy wziął ja do chałupy ---i tej wersji sie trzymaj.
[2011-07-25 08:48]

A swoją drogą chłopie, to zastanawiam się gdzie masz swoje "kohones"....... Panie, damy, kobiety, "samice" nie lubią (przeważnie) takich mamałyg i podporządkowanych im mymłonów. Ale jasno Ci tego nie powiedzą. Może oczekuje, żebyś walnął wreszcie pięścią w stół i pokazał faceta, więc posunęła się do tak ekstremalnego wyjścia. A robiąc to, jednak była pewna Twojego zachowania pozwalając sobie na to i wiedziała gdzie Cię zaboli. Niemal KAŻDA kobieta wie, że facet-samiec jest mało skomplikowanym wynalazkiem i ma swoje priorytety w życiu. Dla jednych jest na pierwszym miejscu rodzina, potem praca a na końcu pasje, ale takich jest mało. Większość facetów ma pasje na pierwszym miejscu, a dopiero potem kobieta-rodzina itd. Twoja kubita Ci te priorytety sama ustaliła jak widzimy. Więc co? Znajdź swoje "kohones" i pokaż jej, że je masz, tego ona oczekuje. Takie były, są i będą prawa przyrody, a my jesteśmy jej częścią czy tego chcemy, czy nie. Gdyby moja kobieta zniszczyłaby mi sprzęt wędkarski, albo nurkowy, zrobiłaby coś moim psom, to sama o tym wie, że musiałaby zmienić adres, nazwisko zapuścić brodę, żebym jej szybko nie znalazł. I takich jak ja jest większość. Każdy ma swoje świętości i kobiety i mężczyźni i żadnej ze stron tych świętości "tykać" nie wolno. Ty niszczysz jej kosmetyki, tipsy, czy jakieś inne "gadżety" kobiece? Twoja tego nie wie. Uświadom swoją panią o tym, albo się pożegnajcie. No chyba, ze jesteś z tych, którzy lubią dostawać pejczykiem po dupci i chodzić na czworaka na smyczy po domu. A to już inszy problem. [2011-07-25 09:24]