Zaloguj się do konta

Agresywna żonka

utworzono: 2011/07/24 15:44
filus81

szczęście że wędki nie połamała,jazda by była,haha
[2011-07-25 10:50]

dariuszdyl

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???


Ja po ostatnim dłuższym wypadzie, od piątko do niedzieli dostałem do wyboru - rybki albo ona - przemilczałem to i wszystko wróciło do normy. Poszło o to że zaraz po powrocie chciała żebym poszedł z nią na działkę, a byłem tak zmęczony że położyłem się spać i z nią nie poszedłem.
Zrób to co chce żebyś zrobił, pamiętaj o jej imieninach i urodzinach, wyjdź czasami z nią na spacer lub idź do kina, i będzie OK.  [2011-07-25 11:34]

andzuri

Panowie nie doradzajcie zemsty oko za oko bo to nic nie da... hobby mojego męża to piwo i meczyki 24 na dobę więc wylewałam piwo i ciągle zmieniałam kanały żeby przypomnieć mu o swoim istnieniu, nic to nie dało a wściekłość jego przekroczyła wszystkie poziomy ostrzegawcze :) iiiii zaczęłam łowić. Będąc z dala od jego pasji i ciesząc się swoją pasją zupełnie zaczeło się wszystko układać. Myślę że gdyby twoja żona miała też jakąś pasje i hobby którym mogłaby się zająć podczas twojej nie obecności w domu to nawet sama by cię namawiała na wyjazdy na rybki żeby np. mieć okazje pobalować z koleżankami w super klubie ....
[2011-07-25 11:38]

alejki

Racja czasami trzeba wyprowadzić "zwierzątko" na spacer:P

Też mialem afery że za często jażdże na rybki, troche przystopowalem i jest spoko, Itak jestem conajmniej 2 razy w tyg,

[2011-07-25 11:42]

tomasz26552

Co by tu nie napisał to i tak masz Kolego przechlapane.Ja mam to szczęście że moja połowica aż się rwie żeby ze mną na rybki jechać.A nawet jak nie może to nie marudzi.I takiej Kobiety ci życzę choć na pewno trudno znaleść
[2011-07-25 11:55]

jamesbond

a właśnie. Może jej się spodoba wędkarstwo. Albo cuś innego. Serio nie niszcz jej niczego. Tylko pogorszysz sprawę. Ale jak widać brakuje jej ciebie. Bierz się za zaległości w związku! :D wynagrodź jej to. Jakieś kompromisy.... Nie wiem. Ty na ryby to później z nią gdzieś np. galerii handlowej .... albo jak ty na ryby to ona do koleżanek.  [2011-07-25 12:32]

jamesbond

Racja czasami trzeba wyprowadzić "zwierzątko" na spacer.



ta dobre. Ja słyszałem "tamagochi"no cóż. Kobitka musi znaczyć więcej od sprzetu wedkarskiego. Inaczej nie ma sensu z nia być.

[2011-07-25 12:47]

martin34

witam ponownie i dziękuje za pomysły niektóre hardkorowe ale i takie trzeba brać pod uwagę.czasami biorę ja na ryby ale ona wytrzymuje co najwyżej 2 godziny i jęczy....ale ostatnio po kilku zakupach w wędkarskim sklepie (też jest niezadowolona)doszliśmy  do wniosku że może dłużej posiedzę z nią w domu.....ok. no ale bez ryb????? wiec kupiłem grę na PS3 pod tytułem BASS PRO FISHING  . super gra serdecznie polecam. na razie spokój..... [2011-07-26 22:34]

mielec

Znasz to????::)::):):)


Spotyka się dwóch przyjaciół. Jeden z nich jest od niedawna żonaty.
- Dlaczego nie chodzisz już na ryby?
- Żona mi nie pozwala.
- Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę i patrzę na cielsko mojej żony, i mówię:
- I to ma być moja żona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!
Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstaje rano w sobotę, odkrywa kołdrę pod którą śpi naga małżonka i mówi:
- A do diabła z rybami! [2011-07-26 22:51]

wwich

Trzeba żone brac na ryby zeby mieć co wyciagnąć i w co wsadzic:) pozdr [2011-07-30 10:51]

FranceCola

Trzeba żone brac na ryby zeby mieć co wyciagnąć i w co wsadzic:) pozdr


haha :)


[2011-07-30 12:40]

rem10

moja Zona Razem ze mną Na rybki czasem jezdziła,  i problemu nie robi ( za często :) ) jak chce wyskoczyc na rybki z Kolegami [2013-12-22 14:04]

marciin 2424

U mnie jest tak. Gdy żona jest w pracy to lubię wtedy uciec na dwie trzy godzinki nad wode , ale gdy zadzwoni i zapyta gdzie jestem to po prostu nie umiem jej okłamać i przyznaję się, że na rybkach. Konsekwencji nie mam żadnych , ale o braniach mogę zapomnieć zawsze to występuje po jej telefonie.
[2013-12-22 14:35]

ayem

U mnie jest tak , że tylko wspomnę o rybkach i nie ma problemu , kiedy chcę i na jak długo bo wie , że to lubię . Ona lubi wieczorami do północy książki czytać a ja ryby , robimy co lubimy . Oczywiście nie jestem na rybach codziennie .
[2013-12-22 15:15]

marciin 2424

Złośliwa żona.......LOL

[2013-12-22 17:24]

misiu86

Sprzęt w koszu ? przez okno ? mimo świąt kosmetyki powędrowały by tą samą drogą:d Nie był bym w stanie zasnąć pod jednym dachem. [2013-12-22 18:22]

proszę o małą rade.co zrobić gdy po małej kłótni , sprzeczce z druga połowa wszystkie wędki lądują w śmietniku lub w łagodniejszej wersji przez okno.... ???

Powiedz jej że może skończyć jak twoje kije w wersji łagodniejszej. Jak mieszkasz w bloku to może zrozumie!!!

[2013-12-22 18:54]

ayem

Myślę sobie , że gdyby moja tak zrobiła to oznaczałoby , że jestem dla niej tym czym moje hobby. Odpłaciłbym jej tym samym a po wypłacie kupił nowy sprzęt i niech się martwi za co żyć. Następnym razem by się zastanowiła jak by miała kilka stówek mniej .
[2013-12-22 20:19]

marciin 2424

Żona szczęściara.....LOL

[2013-12-22 21:21]

okoniowaty

Pijany facet wraca nad ranem do domu, żona czeka w drzwiach i pyta: gdzie byłeś??

- na rybach!

- złapałeś coś??

- mam nadzieje, że nie! :)

[2013-12-23 11:41]