A znacie tę zupę; UHA..:D

/ 12 odpowiedzi
Według wielu przepisów do tej rybnej zupy koniecznie potrzebny jest JAZGAR. Przygotowanie jej jest bardzo szybkie i proste, a oto składniki-Kilka ryb w tym jazgar -Marchew -Cebula -Sól -Pieprz -Wegeta. Gotować warzywa aż będą miękkie, następnie dodać ryby do wywaru (wystarczy że będą bez oczu i wnętrzności) i gotować jeszcze ok.20min. Po ugotowaniu ryby z warzywami odcedzić, dodać śmietanę z monką i gałką muszkatałową. Na koniec dodać pietruszkę i gotowe!!! Polecam również z grzankami...P
użytkownik8030


Oczywiście. U nas jest znana w postaci zabielanej. Jednak w mojej rodzinie przyjął się przepis na rodzaj rosołu z grzankami. Wsumie podobnie jak piszesz. Jednak to co powiem będzie pewnie dla Ciebie szokiem, bo robimy ten rosół na warzywach z................. Łbów karpiowych i podrobów. Łby oczyszczone, umyte, pozbawione oczu i skrzeli, a podroby?.... wszystko co ma w środku karp, oprócz jelita, woreczka żółciowego i tkanki tłuszczowej. Nie należy też pozostawić zbyt dużo "mleczu" jeśli to były samce, bo zupa wtedy mętnieje. Można ją też gotować z całych ryb innych gatunków. Ale ja to robie tak jak powiedziałem. Zapewniam, ze z grzaneczkami z bułki na masełku jest palce lizać. (2009/02/26 17:03)

Gruba ryba


Tak jeżeli chodzi o łby to owszem ale co do reszty no to tej wersji nie znam choć nie twierdze że to nie dobre bo może faktycznie być rewelacyjne..:D Pozdrawiam:P (2009/02/26 19:39)

użytkownik8030


no i jeszcze dodaje kregosłupy i to co tam wyfiletuję na wigilę - a te podroby naprawdę powoduja ze zupa jest smaczniejsza - oczywiście mowa cały czas o karpiu. (2009/02/26 19:42)

Gruba ryba


A jazgara też dodajesz? Bo cały czas piszesz o karpiach ale myślę właśnie że ryby w tej zupie mogą być różne ale właściwie jazgar daje taki pewien specyficzny smak. (2009/02/26 22:53)

użytkownik8030


Zupa Ucha przywedrowała do Polski ze Wschodu. Dzis juz nawet nikt nie pamieta czy była to Ukraina, czy Rosja. Zupa ta jest rodzajem rosołu gotowanego na bazie drobnych rybek. Gotuje sie te rybki w lnianym woreczku, by rozgotowane cześci nie pływały w rosole. Oczywiście jednym ze składników są warzywa. Głównie stosuje sie płotki, okonie. karaski i inne. Można tez dodać jazgarze - owszem. Dopiero po ugotowaniu tegoż, wszystko sie odcedza, dodaje sie kawałki filetów wiekszych ryb (mogą być różne) i dogotowuje sie je w tym wywarze tak, by nie rozmiękły zbyt bardzo. Na koniec dodaje się pokrojony w kostkę ugotowany ziemniak - według upodobania. To jest UCHA. Podejrzewam, że w oryginalnym przepisie były drzewiej uzywane zupełnie inne gatunki ryb, a sam przepis został zaadaptowany do naszych warunków.

Ja jednak opisuje tu inny rodzaj rosołu. W moim przepisie występują: seler, por (nie przesadzić) , marchew, można, ale nie trzeba dodać odrobine cebuli (nie każdy toleruje), korzeń pietruszki, liść laurowy, ziele angielskie, dla koloru na koniec trochę słodkiej papryki (nie za dużo), wegeta (bo to najfajniejsza jak dla mnie przyprawa do wszystkiego), może ciutek soli, łby karpiowe (bez oczu i skrzeli), wszystkie części wyfiletowane z karpi świątecznych czyli kręgosłupy, mięśnie płetw (z poodcinanymi wachlarzami), no i oczywiście to co karp ma w brzuchu, czyli wszelkie mięśnie, wątrobę (pozbawioną woreczka żółciowego), ikrę (jeśli to samica), mlecz (jeśli to samiec, ale tylko odrobinę, bo rosół mętnieje), no i oczywiście to wszystko bez jelita (bo sie źle kojarzy). I to wszystko gotuje się w jednym garze razem. Kiedy juz jest wsio ugotowane, wyjmuję warzywa i część z nich kroję w kostkę i wracają do rosołu. Łbów nie wyrzucam, kręgosłupy będę ogryzał ;-). Kroję bułkę w kostkę 1cm, rozgrzewam patelnię i na maśle (dużo masła, by grzanki były całkiem nasiąknięte) podpiekam. Zupę jadam w ten sposób, że na głębokim talerzu mam łeb ryby, rosół z warzywkami w kostkę, a grzanki na bierząco, jeszcze gorące dobieram łyżką z miseczki i wsypuję do talerza z zupą. Słychać przy tym fajne skwierczenie grzanek. No i są przez chwile chrupiące - a to uwielbiam. Po skonsumowaniu zupki, dobieram się o wysysania karpiowego łba. Aż mi ślina cieknie jak to piszę. Grzanki które zostaną, moga w miseczce poleżeć i trzy dni. Zupę pozostałą wlewam do mniejszego garnka i wstawiam do lodówki. Nawet z mikrofali 3 dni smakuje doskonale. Wyrzucam tylko wygotowane podroby i część warzyw. Tak że z wigilijnych karpi wyrzucam tylko garść śmieci. Jest to moja Zupa Karpiowa. Coś innego niż rzeczona Ucha. Jednak gotowałem juz tę zupę z innych ryb i też była pyszna. W końcu eksperymentować można. Pozdrawiam Gruba rybo. Spróbuj - smacznego. (2009/02/27 14:30)

użytkownik8030


aha - ważne, by grzanki miały głęboko złoty kolor - mozna się pokusić, by zaczęły sie brązowić. Ale trzeba je mieszać i pilnować, bo jeden moment nieuwagi i staja się - niezjadliwe. (2009/02/27 14:35)

użytkownik8030


* zapomniałem dodać do grzanek trochę margaryny, bo masło sie lubi przypalać, a z tych podrobów w miare mozliwości odzielic tłuszcz, bo zupa bedzie zbyt tłusta. (2009/02/27 16:03)

rysiek38


powiem Wam szczerze ze nigdy niejadlem zupy rybnej ale pewnie w tym sezonie skusze sie na ten "wynalazek"dla mnie nr 1 to okon smarzony na masle przyprawiony wegeta (2009/02/27 16:20)

użytkownik8030


no to kiedyś dam ci sposobność spróbować węgorza słodko-kwaśnego na jabłkach i papryce, oraz sandała duszonego z papryka i mietą. Dodam tylko ze to nie przepisy z ksiażki kucharskiej, tylko samoróki. (2009/02/27 16:24)

Gruba ryba


No widzę koledzy że coraz więcej ciekawych przepisów tak trzymać sezon się zbliża ryby też będą można wypróbować niejeden przepis...:D (2009/02/27 19:09)

użytkownik8030


i uważać, żeby nas Krzyżowcy nie kylym za to przestępstwo..... ;-)) (2009/02/27 19:16)