3 szczupaki w 30 minut

/ 13 odpowiedzi
Witam,łowie nad jeziorem w Środzie Wielkopolskiej.Piątek 9listopada
Postanowiłem pojechać nad jezioro porzucać spinningiem.Rzucałem już godzinę zmieniając co 3-4 rzuty przynętę .. nic.Poszedłem 10 metrów obok miejsca którego wcześniej rzucałem , była to luka w trzcinach wydeptana przez jakiegoś wędkarza.Sprawdziłem już wszystkie moje przynęty oprócz pięciocentymetrowego , białego kopyta w czerwone paski.Miałem już jechać do domu lecz po kilku rzutach tą gumą miałem już bardzo silnego jak na ten rozmiar szczupaka.Miał 35 cm a nie mogłem przycholować go  kołowrotkiem.Musiałem mocno ciągnąc wędką po czym szybko zwijać kawałek żyłki. Więc zostałem bo wiedziałem że ta guma spodobała się szczupakom.Po 2-óch minutach potwierdziło to kolejne branie - Szczupak 34 cm zdziwiłem się gdy wyciągnąłem go z wody ponieważ okazało się że zahaczony jest za głowę. Zaczęło się ściemniać wiec pomyślałem że rzucę jeszcze raz i jadę.Nagle poczułem spory opór na kołowrotku, początkowo myślałem że to zaczep .Po trzech sekundach napięta żyłka zaczęła odjezdzać.Ryba walczyła tylko chwile potem położyła się na powierzchni wody i przycholowałem ją spokojnie do brzegu.Był to szczupak 48 cm nie jest to ogromna ryba ale jest to mój rekord szczupaka ponieważ łowie zaledwie od sześciu miesięcy.Było juz tak ciemno że nie widziałem gdzie rzucam więc pojechałem do domu.Dzień później (sobota) pojechałem w to samo miejsce . Rzuciłem przynętę na odległość 2 metry żeby zobaczyć czy przynęta nadal dobrze pracuje po wczorajszych rybach.Nie udało mi się tego sprawdzić ponieważ zdążył wziąć mi mały szczupaczek tuż przy brzegu w trzcinach.To najmniejszy szczupak jakiego złowiłem miał niecałe 25 centymetrów.
Po kilku kolejnych rzutach miałem juz kolejnego szczupaka 40 centymetrów.
Spakowałem się i pojechałem do domu po to żeby przyjechać w to samo miejsce jutro.
Niedziela 8 00 złowiłem w tym samym miejscu kolejnego szczubla niecałe 40cm.
Bardzo się cieszyłem ponieważ odkryłem na tym jeziorze skupisko szczupaków a w nim trudno jest złowic coś na spinning.
Ten weekend był bardzo udany.Wszystkie szczuble były złowione na to samo 5 - cio centymetrowe kopyto.Co ciekawe wszystkie ryby złowiłem bez przyponu metalowego ponieważ jeszcze nigdy żadna ryba nie odgryzła mi przynęty.
użytkownik75617


Witam,łowie nad jeziorem w Środzie Wielkopolskiej.Piątek 9listopada
Postanowiłem pojechać nad jezioro porzucać spinningiem.Rzucałem już godzinę zmieniając co 3-4 rzuty przynętę .. nic.Poszedłem 10 metrów obok miejsca którego wcześniej rzucałem , była to luka w trzcinach wydeptana przez jakiegoś wędkarza.Sprawdziłem już wszystkie moje przynęty oprócz pięciocentymetrowego , białego kopyta w czerwone paski.Miałem już jechać do domu lecz po kilku rzutach tą gumą miałem już bardzo silnego jak na ten rozmiar szczupaka.Miał 35 cm a nie mogłem przycholować go  kołowrotkiem.Musiałem mocno ciągnąc wędką po czym szybko zwijać kawałek żyłki. Więc zostałem bo wiedziałem że ta guma spodobała się szczupakom.Po 2-óch minutach potwierdziło to kolejne branie - Szczupak 34 cm zdziwiłem się gdy wyciągnąłem go z wody ponieważ okazało się że zahaczony jest za głowę. Zaczęło się ściemniać wiec pomyślałem że rzucę jeszcze raz i jadę.Nagle poczułem spory opór na kołowrotku, początkowo myślałem że to zaczep .Po trzech sekundach napięta żyłka zaczęła odjezdzać.Ryba walczyła tylko chwile potem położyła się na powierzchni wody i przycholowałem ją spokojnie do brzegu.Był to szczupak 48 cm nie jest to ogromna ryba ale jest to mój rekord szczupaka ponieważ łowie zaledwie od sześciu miesięcy.Było juz tak ciemno że nie widziałem gdzie rzucam więc pojechałem do domu.Dzień później (sobota) pojechałem w to samo miejsce . Rzuciłem przynętę na odległość 2 metry żeby zobaczyć czy przynęta nadal dobrze pracuje po wczorajszych rybach.Nie udało mi się tego sprawdzić ponieważ zdążył wziąć mi mały szczupaczek tuż przy brzegu w trzcinach.To najmniejszy szczupak jakiego złowiłem miał niecałe 25 centymetrów.
Po kilku kolejnych rzutach miałem juz kolejnego szczupaka 40 centymetrów.
Spakowałem się i pojechałem do domu po to żeby przyjechać w to samo miejsce jutro.
Niedziela 8 00 złowiłem w tym samym miejscu kolejnego szczubla niecałe 40cm.
Bardzo się cieszyłem ponieważ odkryłem na tym jeziorze skupisko szczupaków a w nim trudno jest złowic coś na spinning.
Ten weekend był bardzo udany.Wszystkie szczuble były złowione na to samo 5 - cio centymetrowe kopyto.Co ciekawe wszystkie ryby złowiłem bez przyponu metalowego ponieważ jeszcze nigdy żadna ryba nie odgryzła mi przynęty.


Dodaj wpis :)  (2012/11/15 10:34)

Zander51


Ja nie rzucam spinningiem, bo mi go szkoda... (2012/11/15 10:40)

użytkownik75617


Ja nie rzucam spinningiem, bo mi go szkoda...

Hahaha  (2012/11/15 10:58)

Zionbel


Ja nie rzucam spinningiem, bo mi go szkoda...

Dobre Dobre.:):):):):):):)HEHEHEHEHEHEHEHE (2012/11/15 11:04)

kielo13


"szczube" między 25-40cm.Ładne jaja :)

(2012/11/15 11:42)

ryukon1975


Ja nie rzucam spinningiem, bo mi go szkoda...









Czuję tu pedagoga który zwrócił uwagę na błąd,oczywiście w dobrym celu.

Na moich spinningach pisze "Nie dotykać"  (o rzucaniu nie ma mowy)i tylko ja mogę czerpać radość z ich profesjonalnej pracy.Druga strona to znaczy ryba chyba radości nie czerpie.:) (2012/11/15 11:51)

Zander51


I zahaczyłeś o ważny aspekt wędkowania Krzychu. Podobno żony, auta się nie pożycza. I swojego ulubionego kija spinningowego... :) (2012/11/15 12:11)

wodniczeek


ja 2 lata temu w przeciagu 30-40 min. zlowilem 6 sztuk szczupaka w przedziale 55-78 cm :-)

i pamietam ten dzien jak dzis - 3 maja 

metoda: spining - zbrojone ripperki 5,5-7cm imitacja plotki i okonia

(2012/11/15 12:15)

DarthSlon


ubiegły rok wiosną, jezioro Stęszewsko-Kołatkowskie, jakieś 300 m w lini prostej od "rybakówki".
Stoję w wodzie od godziny i nic. Zmiana przynęty na obrotówkę DAM Effzett 5, kolor płoć i  w przeciągu 10 minut na haku miałem 3 szczupaki.Pierwszy wypiął się po kilkunastu sekundach, drugi - trzy rzuty później (na oko 3-4 kg) zrobił świecę 4 metry przede mną i wyrzucił blachę z pyska. Dostałem tzw. qrwicy ciśnień... Trzeci - 55 cm w momencie podbierania ręką wyskoczył z wody i upierdzielił mnie w palec jak trzymałem plecionkę bo zaplątałem szczytówkę w drzewa nade mną ... 
Nigdy więcej nic takiego mi się nie zdarzyło..  (2012/11/15 15:01)

piotr-strzalkow


miło, jak się coś dzieje. Nawet, jeśli są to małe sztuki. Właśnie wróciłem z 3 godzinnej zasiadki i nawet spławik nie drgnął ;) (2012/11/15 15:19)

sopel86lodz


dwa lata temu nad rzeka Bzura kolo Lowicza, w przeciagu 1h zlapalem 11szt z czego 10szt w przedziale 56-76 jeden byl nie wymiarowy. Wszystkie z jednej dziury na zywca. (2012/11/15 17:33)

gruby1-g3


ja miałem tak rok temu czas jak teraz listopad pogoda wietrzna i padało przelotnie pojechałem porzucać i w ciągu +_1h 8dużych ryb (szczupaki)i piękny sandał spadł ale zęby zostawił hoho do domu zabrałem 2szt zaraz przyszedł miejscowy mięsiarz więc się zwinołem żeby nie kumał co i jak(chodż on na żywca) bo wszystko by wybrał...Pozdrawiam (2012/11/15 17:39)

lukaszszwagier


Dziś od 12:30 do 16:30 nawet skubnięcia...po zmroku 3 brania w 15min. na białego twistera, szczupaki miały 50 i 52cm...trzeci poszedł w trzcinę. Za to kocham te drapieżniki :D (2012/11/15 19:21)