Zaloguj się do konta

1kg zanęty na ryby

utworzono: 2009/06/23 19:40
mydi

u mnie w Wielkopolsce na niekturych jeziorach obowiązuje limit 1 kilograma zanęty myślę żełowiąc całą dobe to trochę małó nie myślę o 10 litrowym wiadrze zanęty ciekawi mnie jak to jest w inych częściach kraju [2009-06-23 19:40]

witam , oczywiście masz rację , jeden kilogram zanęty na wyprawę całodobową to naprawdę za mało , dlatego przygotuj sobie kilówkę zanety i gdy ci się skończy otwierasz następną , i napewno nikt się do ciebie nie doczepi , tym bardziej jeśli używaż jej do koszyczka czy na sprężynę , [2009-06-24 07:29]

mydi

własnie urzywam na sprężyne i to łapie na dwa kije [2009-06-24 12:37]

marcin1234

W okręgu zamojskim nie ma takiego przepisu rozumie na zawodach 1kg ale na dniówce to jest masakra. Ja na zawodach (jedno turowych) zużywam 2kg. Wątpie żeby straż ważyła zanęte. Chociaż jest i plus nie zmarnujesz zanęty. [2009-06-24 22:53]

Panowie a po co ta zanęta? Bez niej nie da się łowić ? Jak nikt nie będzie nęcił to łatwiej będzie złowić rybę wędkarzom, którzy znają zwyczaje ryb. To znaczy, że łowić będą osoby, które poświęcają się wędkarstwu a nie te które więcej kasy w zanętę wpakują. To jest moje zdanie [2009-06-24 23:09]

Tutaj się z Kolegą zgodzę w stu procentach. Jeżeli ktoś ma kasę, to wrzucenie do wody 50kg zanęty i masy kulek proteinowych nie jest dla niego problemem. Później nic tylko zacinać i holować. Z tego wynika, że łatwiej jest rybę "przekonać" i przyzwyczaić do nowego pokarmu niż samemu wykombinować na co ta ryba powinna brać. Nie mniej jednak jeżeli ktoś używa zanęty do koszyczków czy sprężyn to limit dobowy 1kg jest trochę mały. Polecam otwarcie 1kg, po "wyrzuceniu" wszystkiego otworzyć drugą paczkę 1kg - nikt Koledze nie udowodni, że to druga paczka :p [2009-06-24 23:54]

robsonia

witam,tu gdzie ja chodze na rybki nikt nikomu nie wydziela ile zanety moze przygotowac i wyrzucic do wody. widzialem asow ktorzy na dzien dobry pakuja do wody kilka wiader a pozniej nic tylko hol. osobiscie uwazam ze 1kg to troche malo ale to zalezy od tego jak dlugo zamierzasz siedziec nad woda. najlepiej byloby gdyby ryba nie byla wabiona zanetą ale niestety,jesli nie zanecisz nic nie zlowisz. nie raz smialismy sie ze kasa wydana na zanete mogla by posluzyc w innym celu ale coz kazdy chce zlowic tą jedną rybe ktora moze sie pochwalic i kto wie czy to nie bedzie ten dzien kiedy dobrze zanecisz. pozdrawiam i polamania kija [2009-06-25 11:57]

mydi

ja1 kuba a prubowałes łapać na koszyk czy sprężyne nic tam nie pakując [2009-06-25 18:40]

Koszyczki zostały wymyślone przez i dla tych co lubią sypać zanętę. Ja łowie z gruntu z samym ciężarkiem bez koszyczka. [2009-06-25 18:50]

angelika

Nie popadajmy w paranoję że teraz to już zanęta to jest coś strasznego i najlepiej jej zakażmy. Na dobę to 1 kg to trochę mało jeśli nawet mamy tu do czynienia z koszyczkiem czy sprężyna i to na 2 kije. Raczej nikt by Ci nie udowodnił że masz więcej tej zanęty. Ale ten przepis u was to jakiś debil wymyślił. Rozumiem na zawodach to co innego i tam jest już większa ilość dopuszczalna a wędkujesz tylko kilka godzin a nie jak masz dłuższą zasiadkę. Dobrze że moim nic takiego nie przychodzi do głowy. Pozdrawiam :* [2009-06-25 19:35]

mydi

rozumiem [2009-06-25 19:52]

I tu się z wiekszością nie zgodzę.
Zanęty jak napisał kuba to tylko i wyłacznie łapówka dla ryb a kto ma kase ten daje w łape lub bardziej pasuje w płetwe ;)
Zakaz taki jest jak najbardziej słuszny i powinien być rozwijany do większych ograniczeń.
Wtedy o kunszcie wędkarza będzie decydowała jego znajomość zwyczajów ryb a nie zamożność.
Poza tym zanęty często psują nasze łowiska i to własnie przez nie nie mozna bez zanęcania złowić tej jednej rybki.
Spójżcie na to że wędkarstwo wciąż zmierza ku złemu jak np.dzieje się w kwstii kupowania coraz nowszych zabawek elektronicznych.
Jest to tylko i wyłącznie dobra prognoza dla bogaczy ,normalni wędkarze za pare lat nic nie będą mogli złwic własnie przez takie postepowanie. [2009-06-25 20:45]

spines21

lwszystko się zmienia,wędkarstwo też-takie jest życie.jeszcze nie dawno nie było komputerów, internetu i wielu innych mniej lub bardziej pożytecznych rzeczy.nie zatrzyma się zakazami zmian-w wędkarstwie też.wszystko jest dla ludzi,a ludzie są wygodni. ilu z nas łowi na bambusy,że o leszczynie nie wspomnę? wędkarstwo to też biznes,cała sztuka to nie dać się zwariować-umiar jest potrzebny we wszystkim. a dobry wędkarz chyba sobie poradzi. jest trochę rzeczy nowych,które się przydają,np.sygnałki,a jak ktoś chce mieć za 1000 zł.?niech ma.chce za 15 zł?.-proszę bardzo. jedna rzecz wprowadzić zakaz-całkiem inna wyegzekwować go. ludzie muszą sami dojść do tego co dobre dla nich i otoczenia. pozdr [2009-06-25 21:12]

Jeśli o mnie chodzi zanęta mogłaby nie istnieć. Nie jestem też jej przeciwnikiem jeśli ktoś stosuje kierując się zdrowym rozsądkiem to niema problemu. Problem jest wtedy gdy pojawia się ograniczenie wtedy ludzie zamiast zrobić pożytek z tego co mają to kombinują jak tu ominąć przepisy. Co zrobić aby użyć zanęty więcej niż inni wędkarze i nie zostać na tym przyłapanym. i zawody zamiast na łowieniu ryb polegają na wrzuceniu jak największej ilości zanęty. [2009-06-25 22:48]

angelika

Kuba i dlatego na zawodach też jest ograniczenia co do ilości wrzucanej zanęty. Z tego co pamiętam to jest 3kg suche ale nie jestem pewna. No oczywiście jak karpiarze maja mieć tylko dozwolone 3kg na zawodach to będzie dla nich śmiechu warte a wtedy nie ma co się dziwić że następuje szybka eutrofizacja jezior. Pozdrawiam :* [2009-07-02 17:41]

Tu nie chodzi o zawody. Wiadomo, że na zawodach każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony i wrzuca sporo zanęty żeby zwiększyć prawdopodobieństwo brania w celu osiągnięcia dobrego wyniku. Gorzej jak ktoś w codziennym łowieniu zużywa tego całą masę i nie wyobraża sobie wypadu na rybki bez kilku woreczków. Przepis myślę jak najbardziej rozsądny. Poki co jednak spotkałem się z nim tylko raz. Na łowisku w Piorunowie koło Błonia jest taki zapis, aczkolwiek nikt tego nie pilnuje. Myślę, że takie zasady to tylko sugestia, by nie przesadzać z zanętą, bo nie ma szans żeby jakoś z tego rozliczać... [2009-07-02 17:52]

Norbert Stolarczyk

Witam Wszystkich na forum, jeśli o mnie chodzi staram się zanęty suchej używać naprawdę sporadycznie na łowiskach które znam ograniczam się do kilku kulek co dwie-trzy godziny. Jednak jak jestem na łowisku mi całkowicie nie znanym nie wyobrażam sobie nie używania zanęty fakt że podaje ja do wody w koszyku do metody i nie ruszam go co najmniej godzinę i to jak wyciągam zestaw to nie raz zostaje mi jeszcze mojego ciasta w koszyku. W związku z powyższym taki zakaz dla mnie osobiście mógłby być, zawsze to mniejsze prawdopodobieństwo zakwaszenia wód w szczególności stojących. [2009-07-02 18:36]

angelika

Widziałam ile ludzie potrafią wrzucić do wody zanęty. Ile ta ryba może zjeść a wtedy mamy zakwaszanie wód i eutrofizacje bo jest za dużo składników odżywczych w wodzie. A z resztą nigdy nic nie wiadomo co taki wrzuca do tej zanęty. Dla mnie kilo zanęty to zależy od metody połowu starcza różnie ale nie mówię żeby nie nęcić tylko robić wszystko z umiarem. Pozdro :) [2009-07-02 18:54]

no i cieszę się że ludzie podchodzą do sprawy nęcenia z sercem i rozumem a nie: " on wsypał garść wiecej! - pokaże mu i wsypię wiadro więcej. O nie tamten wsypał trzy wiadra, no to już na pewno wygrał, ja pasuję. [2009-07-02 23:07]

angelika

Możesz wsypać i 5 wiader a ryba jak nie będzie żerować to i tak to nic nie da. A troszkę to jest wszystko ok bo nie można popadać w paranoje. Pozdrawiam :* [2009-07-02 23:19]

taa [2009-07-02 23:21]