Zaloguj się do konta

11 MANDATÓW na prestiżowych zawodach !!!

utworzono: 2011/06/15 19:34
arus

Maćku tak też myślałem tylko zawodnicy (zarząd) mojego koła maja odmienne zdanie bo podobno ktoś kiedys gdzies uszkodził wedkę (tyczke) i dostał za to mandat (śmiech).Komentarz mojego koleżki to cytuję nie pal tego więcej .... Czy to oznacza ze rezerwacja zbiornika obejmuje około 13 m od brzegu (dł tyczki )Czasami obserwuję takie zawody i przyznam że nie żałuję że w nich nie uczestniczę POZDROWIONKA

[2011-07-09 15:58]

To problem zawodnika, że ma takie wędziska długie. Stanowisko ma określone gabaryty w regulaminie zawodów.1.4. Długość każdego stanowiska wzdłuż linii brzegowej powinna wynosić od 10 do 15 metrów.Szerokość stanowiska, licząc od linii brzegu w głąb lądu, powinna wynosić minimum 6 metrów.1.5. Stanowiska wędkarskie powinny być oddzielone od siebie pasem neutralnym o szerokości 1metra (strefa ta może zostać zmniejszona lub nawet zaniechana). Od publiczności powinny byćoddzielone strefą neutralną o szerokości co najmniej 2 metry.1.6. W przypadku rozgrywania zawodów wielosektorowych pomiędzy sektorami powinna byćwyznaczona strefa neutralna o szerokości 10 metrów (strefa ta może zostać zmniejszona lubnawet zaniechana). Sektory jednej kategorii wiekowej od drugiej muszą być od siebieoddzielone strefą neutralną o szerokości minimum 10 metrów).
Czyli stanowisko powinien organizator wyraźnie oznaczyć, aby uniknąć niepotrzebnych scysji z osobami trzecimi. [2011-07-09 16:06]

slawomir66

Odnośnie przygotowania stanowisk na zawody spławikowe określają Zasady organizacji sportu wędkarskiego. Tak jak napisał Maciek jest strefa dla publiczności i w niej możesz przebywać. Natomiast może się zdarzyć, że terenu za plecami zawodnika jest mało (bardziej podczas zawodów lokalnych w kołach), gdzie nie da się wyznaczyć strefy dla kibiców wtedy organizator może zamknąć linię brzegową.
Odnośnie złamania wędki przez kibica, spacerowicza, turystę etc. Też byłem świadkiem dwukrotnie gdy podczas zawodów na łowisku gdzie nie było miejsca dla strefy dla publiczności znalazł się gość, który chciał przejść i zrobił to tak niefortunnie że tyczka pękła jak zapałka. Nikt mandatu nie płacił bo dla mnie to idiotyzm.
Teren był oznakowany napisami "Brak przejścia - zawody wędkarskie" oraz taśmą ostrzegawczą. Jak zakończyła się sprawa. Organizator sporządził notatkę, protokół z okoliczności, spisał gościa, który tyczkę złamał, umówili się, że gość zapłaci za element i po sprawie. W pierwszym przypadku cenę za naprawę poszkodowany rozłożył gościowi na raty i ten zapłacił. W drugim przypadku poszkodowany zaproponował podobny sposób załatwienia sprawy ale gość odmówił. Sprawa zakończyła się w sądzie z powództwa pokrzywdzonego. Gość musiał zapłacić za złamany element oraz pokrył koszty sądowe.
[2011-07-10 12:49]

Ogromna porażka organizatorów. I to na takich zawodach. Wstyd!!!!

 

[2011-07-31 19:41]