Zaloguj się do konta

11 MANDATÓW na prestiżowych zawodach !!!

utworzono: 2011/06/15 19:34

no wlasnie ja tez tak to rozumiem jak Wy,ja tylko tam siedzialem nad ta woda,obserwowalem czy cos sie dzieje,czy ryby zeruja i takie rzeczy ale nie mialem zamiaru lowic.Oni twierdzili ze niby za wczesnie przyjechali i dlatego nie bylem jeszcze przygotowany do polowu ale sprzet posiadalem nie majac uprawnien do polowu na tym akwenie,tak tez napisali na mandacie i chyba macie racje,dalem sie zrobic w balona nic wiecej,na drugi raz bede bardziej zdeterminowany gdy te pasozyty sie pojawia,po za tym gdy lowie zawsze mam karte i wykupione zezwolenie,bo to nie sa wielkie pieniadze a ja idac na ryby chce odpoczac a nie sie stresowac czy za chwile z krzakow nie wyjdzie uzbrojony po zeby,smierdzacy potem straznik PSR Bydgoszcz,w du.... im sie poprzewracalo,a najgorsze jest to ze wiem ze w mojej okolicy sa klusole i jakos ich nie lapia,bo maja z nimi uklad,kiedys zdobede dowody i zrobie im kolo du*ska bo tak byc nie moze






Kiedyś to było w jakimś polskim filmie -"To i za gwałt niech mnie też aresztują, bo sprzęt posiadam....". Jeśli masz ten mandat, to zaskarż go w PSR u Komendanta.  [2011-06-17 10:03]

aha dodam ze sprzetu mi nie zabrali,nawet nie wspomnieli o tym ze chcieli by go zabrac i co mnie jeszcze zaskoczylo,gdy zapytalem ich ze kiedys moze chcialbym na tej wodzie polowic ale nie wiem do kogo nalezy to oni chwile sie zastanawiali,gdybali a na koniec powiedzieli ze tez nie wiedza,czy to nie dziwne,jak straznik moze wlepiac mandat za brak zezwolenia a nawet sam nie wie do kogo woda nalezy.






To już nic nie rozumiem jak, bonie dydy. Pierwsza rzecz jaką powinni zrobić w podobnym wypadku, to zabezpieczyć sprzęt, jaki ich zdaniem "mógł posłużyć w celach kłusowniczych". Właściciela zbiornika powinni znać w ciemno i wiedzieć jakie regulaminy na nim obowiązują. Wszystko grubymi nićmi szyte. Śmierdzi na kilometr.

[2011-06-17 10:08]

jurek



kuzyn78 heeh państwowy strażk nie zna regulaminu buuuhahaaaa
Kolego ja tego mandatu w ogóle bym nie przyjął i niech sobie składają sprawę do sądu nawet najwyższego i tak byś wygrał ponieważ Ty na tej wodzie nie łowiłeś , a tylko na niej przebywałeś.
Wędka musi być w wodzie żeby strażnik mógł Cię skontrolować ,wtedy widać że łowisz i to wtedy potrzebne są wszelakie dokumenty ,a tak to mogłeś im nasrać na buty.No tak ale mógłbyś wtedy odpowiadać za zniszczenie mienia :).
Możesz mieć łódkę na przyczepie i nic nie mogą Ci zrobić ,tony wędek w bagażniku i nic nie moga Ci zrobić ,haków , i wszelakiego rodzaju narzędzi kłusowniczych ile dusza zapragnie TYLKO NIE MOŻESZ ICH UŻYĆ BO TO PRZESTĘPSTWO.


Tomku , tu się mylisz , wędkarz nie może posiadać narzędzi kłusowniczych , ani ich przewozić w aucie ................................ poza tym zgadzam się z Tobą .
[2011-06-17 10:32]

maciek1974

aha dodam ze sprzetu mi nie zabrali,nawet nie wspomnieli o tym ze chcieli by go zabrac i co mnie jeszcze zaskoczylo,gdy zapytalem ich ze kiedys moze chcialbym na tej wodzie polowic ale nie wiem do kogo nalezy to oni chwile sie zastanawiali,gdybali a na koniec powiedzieli ze tez nie wiedza,czy to nie dziwne,jak straznik moze wlepiac mandat za brak zezwolenia a nawet sam nie wie do kogo woda nalezy.






To już nic nie rozumiem jak, bonie dydy. Pierwsza rzecz jaką powinni zrobić w podobnym wypadku, to zabezpieczyć sprzęt, jaki ich zdaniem "mógł posłużyć w celach kłusowniczych". Właściciela zbiornika powinni znać w ciemno i wiedzieć jakie regulaminy na nim obowiązują. Wszystko grubymi nićmi szyte. Śmierdzi na kilometr.


kolego
Mastiff dla mnie to tez bardzo dziwna sprawa ale obaj mieli mundury,bron,kajdanki,wiec nie mysle ze to byli przebierancy,mandat tez wystawili kredytowy do zaplaty w ciagu 7 dni wiec nie mysle ze to byli przebierancy,nie chcieli kasy od reki,a sprzetu naprawde nie zabrali

[2011-06-17 10:41]

aha dodam ze sprzetu mi nie zabrali,nawet nie wspomnieli o tym ze chcieli by go zabrac i co mnie jeszcze zaskoczylo,gdy zapytalem ich ze kiedys moze chcialbym na tej wodzie polowic ale nie wiem do kogo nalezy to oni chwile sie zastanawiali,gdybali a na koniec powiedzieli ze tez nie wiedza,czy to nie dziwne,jak straznik moze wlepiac mandat za brak zezwolenia a nawet sam nie wie do kogo woda nalezy.






To już nic nie rozumiem jak, bonie dydy. Pierwsza rzecz jaką powinni zrobić w podobnym wypadku, to zabezpieczyć sprzęt, jaki ich zdaniem "mógł posłużyć w celach kłusowniczych". Właściciela zbiornika powinni znać w ciemno i wiedzieć jakie regulaminy na nim obowiązują. Wszystko grubymi nićmi szyte. Śmierdzi na kilometr.


kolego
Mastiff dla mnie to tez bardzo dziwna sprawa ale obaj mieli mundury,bron,kajdanki,wiec nie mysle ze to byli przebierancy,mandat tez wystawili kredytowy do zaplaty w ciagu 7 dni wiec nie mysle ze to byli przebierancy,nie chcieli kasy od reki,a sprzetu naprawde nie zabrali




No właśnie. Dlatego bierz ten mandat i wal do PSR do Komendanta po wyjaśnienia.



[2011-06-17 10:43]

jurek

Nie wiem Maćku , czy u Komendanta PSR coś wskóra ( on raczej będzie wierzył swym podwładnym ) ................. jedyne wyjście , to odwołanie się do Sadu Rejonowego z napisanym i uzasadnionym podaniem dołączając ten mandat karny ( konieczne ) , dobrze by było , żebyś miał świadków .
[2011-06-17 10:53]

Nie wiem Maćku , czy u Komendanta PSR coś wskóra ( on raczej będzie wierzył swym podwładnym ) ................. jedyne wyjście , to odwołanie się do Sadu Rejonowego z napisanym i uzasadnionym podaniem dołączając ten mandat karny ( konieczne ) , dobrze by było , żebyś miał świadków .




Ja nie mam na myśli wskórania czegoś, bo już pozamiatane na tym etapie, ale jedynie prosić o wyjaśnienia i podstawy prawne do ukarania. A wtedy własnie z tymi informacjami odwoływać się w Sądzie. 

[2011-06-17 11:10]

perwer

Kiedyś przyjechał do mnie kuzyn z niemiec i byliśmy akurat w Mrągowie na na festiwalu Cantry ,idziemy drogą i zajeżdża droge nam samochód policyjny.Wychodzą mundurowi z jakimś gostkiem i on mówi tak to ten i pakuja kuzyna do radiowozu.Na komisariacie ciągneli gościa opornego który krzyczał;  weterynarz był niewinny  he he( niektórzy domyślają sie o co chodzi) i okazało sie że to pomyłka-kuzyn..Przypomniała mi si ta historia bo kuzyn był pomiatany i obrażany i była złożona skarga do komendanta...Komendant co najwyżej podtarł sobie tyłek ta skargą i tak podejrzewam że było by w tym przypadku.

Ciekawe jest zdanie jednego z kolegów :że niektórzy z nas zachowują sie jak obrońcy Krzyża ....

 he no cóż ....podobno mohery sa w promocji....do wszystkich zawodników ,wędkarzy -podobno ciepłe na rybach....radyjka dyrektora gratis...

[2011-06-17 11:47]

maciek1974

koledzy nie ma juz o co walczyc bo ja ten mandat juz zaplacilem wiec tym samym przyznalem sie do winy,zostalem potraktowany tak jak bym naprawde tam lowil ryby,ich bylo 2 a ja sam wiec i tak bym przegral,polskie realia i tyle [2011-06-17 12:35]

Jack14

Maciek1974 kolego jesteś po prostu "ofiarą losu" jeśli jest tak jak napisałeś to dałeś się zrobić na 200zł ktorą to kwotę grzecznie zapłaciłeś choć z twojego (zaznaczam twojego) opisu wynika nie powinieneś płacić. Nie jest moją intencją wskazywanie czy mandat został nałożony słusznie czy też nie ale wykazanie, że jeśli było tak jak to opisaleś (wędki prosto z marketu leżały sobie w samochodzie),a ja tylko stałem nad wodą oglądałem co wniej pływa to mandatu bym nie przyjął i żadał policji.

ps

Może było inaczej ale ja tego nie wiem. Wiesz jak było tylko ty.

[2011-06-17 18:21]

news34

No niestety nie zapłacili za pozwolenie więc kara sie należy.Należy o tym pamiętać przed zawodami.

Organizator zawodów mógł zwrócić sie do okręgu o zwolnienie z opłat na czas zawodów.

Podam przykład uczestnicy zawodów TPRIiG w tym roku w Goleniowie zostali zwolnieni z opłat

za wedkowanie nad Iną.

Pozdrawiam

[2011-06-17 19:28]

news34

PSR Bydgoszcz to wyjatkowo wredne typy,zazwyczaj bez wyksztalcenia i o wygladzie raczej nalogowych alkoholikow niz urzednikow reprezentujacych prawo.Podam dosc banalny przyklad,bylem w sklepie wedkarskim gdzie zakupilem nowy kij,zylke i kilka gadgetow by za kilka dni skoczyc gdzies na rybki,po zakupach by chwilke odpoczac pojechalem nad wode,tylko tak by sie zrelaksowac,poobserwowac.moje zakupy lezaly w aucie.Nagle podjezdza auto i wysiada 3 PSRowcow,podchodza do mnie i pytaja co tu robie,mowie ze siedze i sie relaksuje a oni na to ze mam okazac dowod ososbisty,ok wiec dalem,za chwile kazali otworzyc auto no i znalezli moj nowy kij i akcesoria jaki godzine wczesniej zakupilem,wtedy zarzadali karty wedkrskiej i zezwolenia na akwen nad ktorym wlasnie siedzialem,niestety karty przy sobie nie mialem bo nie wybieralem sie na ryby a tym bardziej zezwolenia na ten akwen bo nie mialem zamiaru tam lowic i co zrobily PSRowskie debile,wlepieli mi mandat w wysokosci 200 pln,szczeka mi opadla.Zamiast brac sie za prawdziwych klusoli oni wola czepiac sie pozadnych ludzi ktorzy tylko siedza nad woda i calkiem przypadkiem maja wedke w bagazniku bo godzine wczesniej ja zakupili,to skandal i kpina.PSR Bydgoszcz to naprawde wyjatkowe mendy spoleczne,nieroby,pijaki i urzedasy wspolpracujace z prawdziwymi klusownikami.Moze kogos urazi to co napisalem ale taka jest prawda i nie boje sie glosno o tym mowic,wrecz przeciwnie,sprawe opisalem nawet na zagranicznych portalach europejskich by ludzie z innych krajow wiedzieli jak jest w Polsce

Pozdrawiam

ha ha

a ja miałem w zamrażalniku niewymiarowego okonia i dostałem 100zł.

nie wierze,niestety to jest niemozliwe

[2011-06-20 16:06]

Esox53

Nie zgadzam się że kara należała się zawodnikom.W regulaminie tych zawodów jest wyraźnie napisane że zezwoleniami zajmuje się organizator i są one pkrywane z opłaty startowej którą wpłacił zawodnik.Aby przeprowadzić zawody organizator musiał zgłosić  je do okręgu aby zarezerwować łowisko i w takim przypadku straż nie powinna pojawiać się na zawodach. [2011-06-20 16:35]

Nie zgadzam się że kara należała się zawodnikom.W regulaminie tych zawodów jest wyraźnie napisane że zezwoleniami zajmuje się organizator i są one pkrywane z opłaty startowej którą wpłacił zawodnik.Aby przeprowadzić zawody organizator musiał zgłosić  je do okręgu aby zarezerwować łowisko i w takim przypadku straż nie powinna pojawiać się na zawodach.





Pojawić się Straż miała prawo i powinna na każdych zawodach, a ewentualne kary powinni pokrywać organizatorzy takich zawodów i to dużo dotkliwsze. Jak się organizuje cokolwiek, to zadbać trzeba o wszystko i wszystko ma być dopięte na ostatni guzik, a nie narażać uczestników na jakiekolwiek nieprzyjemności i problemy. A zwodnicy z kolei powinni zachować troszkę rozwagi i zadbać o własne tyłki, upewniając się, że mogą bezpiecznie brać w nich udział. Jak ludzie jadą na kolonie, wycieczki etc , autokarami, to wzywana jest zawsze Policja do kontroli autokaru i kierowcy. Tu organizatorzy również powinni być sprawdzeni pod względem legalności, bezpieczeństwa i formalności związanych z taką imprezą. 

[2011-06-20 16:53]

Esox53

Piszesz że straż miała prawo kontrolować,a w regulaminie zawodów spławikowych jest punkt który mówi że podczas trwania zawodów na stanowisko ma prawo wejść tylko sędzia i trener,o straży nie ma nic.Gdyby mnie spotkała taka sytuacja to nie dał bym się skontrolować przed sygnałem  zakończenia zawodów. [2011-06-20 18:22]

Piszesz że straż miała prawo kontrolować,a w regulaminie zawodów spławikowych jest punkt który mówi że podczas trwania zawodów na stanowisko ma prawo wejść tylko sędzia i trener,o straży nie ma nic.Gdyby mnie spotkała taka sytuacja to nie dał bym się skontrolować przed sygnałem  zakończenia zawodów.





Regulamin obowiązuje uczestnika zawodów, a nie jednostki kontrolujące. Policjanta też pogonisz, bo zawody masz? :))))))))) Dla PSR nie ma takich ograniczeń w wykonywaniu czynności służbowych.

[2011-06-20 18:27]

Esox53

No właśnie,regulamin obowiązuje uczestnika zawodów,a w regulaminie zawodów nie ma nic o straży więc straż nie może nic zrobić zawodnikowi któy nie chce poddać się kontroli ponieważ stosuje się do regulaminu zawodów. [2011-06-20 18:39]

dariuszdyl

Piszesz że straż miała prawo kontrolować,a w regulaminie zawodów spławikowych jest punkt który mówi że podczas trwania zawodów na stanowisko ma prawo wejść tylko sędzia i trener,o straży nie ma nic.Gdyby mnie spotkała taka sytuacja to nie dał bym się skontrolować przed sygnałem  zakończenia zawodów.



Jeździłem trochę na różne zawody gdzie opłata była wliczona w opłatę startową. W dniu zawodów zgłaszam się do sędziego który odznacza mnie na liście zawodników i dostaję od niego do łapy pokwitowanie uiszczenia opłaty za wędkowanie.
W przypadku gdy opłatę musiałem sam zrobić to sędzia przy odznaczaniu mnie na liście zawodników sprawdzał czy mam zrobiona opłatę.
Jeżeli chodzi o to czy PSR i SSR mieli prawo dokonać kontroli zawodników, oczywiście że mieli takie prawo i żaden Regulamin Zawodów tego im nie zabroni. Działania PSR i SSR są zawarte w dokumentach państwowych i nic tam nie ma o tym że w czasie zawodów wędkarskich nie mają prawa kontrolować zawodników. [2011-06-20 18:39]

No właśnie,regulamin obowiązuje uczestnika zawodów,a w regulaminie zawodów nie ma nic o straży więc straż nie może nic zrobić zawodnikowi któy nie chce poddać się kontroli ponieważ stosuje się do regulaminu zawodów.





Przestań chłopie. A o Policji jest???? W regulaminie masz napisane, że nie poddajesz się ewentualnej kontroli Straży i Policji bo bierzesz udział w zawodach????? Widzę, że tu na forum większość tych młodych wędkarzy zawodniczo łowiących, uważa się za kogoś lepszego i nietykalnego. Nie rozumiem. Na zawodach możesz być kontrolowany jak na każdym łowisku PZW w tym kraju. PSR i SSR nie interesuje czy Ty masz zawody, czy łowisz dla teściowej, czy dla medalu i pucharka. Łowisz ryby i możesz być skontrolowany, czy nie łamiesz Ustaw i RAPR. PSR może skontrolować dokumenty zawodów i zawodników i nic i nikt ich przed tym nie powstrzyma, a już na pewno nie regulamin zawodów. Powtarzam, regulamin dotyczy zawodników i organizatorów, a nie jednostek kontrolujących. PSR może nawet w uzasadnionych wypadkach przerwać zawody.

[2011-06-20 18:55]

Esox53

Ja nie uważam się za kogoś lepszego ani nietykalnego,organizator na czas zawodów rezerwuje zbiornik lub jego część i władze okręgu w tym PSR i SSR doskonale o tym wiedzą i jaki jest w tym przypadku cel kontroli?Moim zdaniem na zawodach ogólnopolskich nie powinny obowiązywać żadne zezwolenia bo przecież i tak wszystkie ryby wracają do wody,a takie zawody to przecież najlepsza reklama wędkarstwa. [2011-06-20 19:15]

news34

Wszyscy na wodach są zobowiązani do uiszczania opłat za wędkowanie.

Niezależnie od tego kto łowi i jakiej rangi są zawody.

Zawodnik przed wejściem na łowisko powinien mieć zrobione opłaty za wędkowanie.

Jak nie zapłaci to mandat mu się należy i nikt mu nie pomoże.

[2011-06-20 19:25]

Ja nie uważam się za kogoś lepszego ani nietykalnego,organizator na czas zawodów rezerwuje zbiornik lub jego część i władze okręgu w tym PSR i SSR doskonale o tym wiedzą i jaki jest w tym przypadku cel kontroli?Moim zdaniem na zawodach ogólnopolskich nie powinny obowiązywać żadne zezwolenia bo przecież i tak wszystkie ryby wracają do wody,a takie zawody to przecież najlepsza reklama wędkarstwa. 





A kto Ci powiedział, że PSR i SSR wiedzą, są informowani o rezerwacji danego akwenu na zawody? Straż jedna i druga może, ale nie musi, informować się sama w Okręgu PZW o planowanych imprezach na łowiskach. Jesli daną imprezę organizuje "miasto", wtedy z urzędu informuje PSR o prowadzonych działaniach rozrywkowych nad danym akwenem. Ale PZW nigdy nie ma takiego obowiązku samemu informować PSR i SSR o zawodach wędkarskich, chyba że chcą. Strażnicy wsiadają w samochód i jadą na kontrolę na łowisko jakie chcą, lub dostaną takie polecenie od komendanta i innych swoich przełożonych, a wytyczne PZW dot. zawodów ich nie interesują i nie dotyczą.

[2011-06-20 19:32]

Esox53

Kolego news34 do tego roku nie potrzebne były żadne zezwolenia i jakoś nikomu to nie przeszkadzało że zawodnicy przyjeżdżali i łowili.Ale tak to już jest że jak jest coś dobrze to trzeba to popsuć. [2011-06-20 20:26]

Kolego news34 do tego roku nie potrzebne były żadne zezwolenia i jakoś nikomu to nie przeszkadzało że zawodnicy przyjeżdżali i łowili.Ale tak to już jest że jak jest coś dobrze to trzeba to popsuć.





Jeżeli właściciel/dzierżawca łowiska wymagał zezwoleń na wędkowanie, to i do potrzeb zawodów były one potrzebne, więc nie pisz takich głupot. Zawsze takie formalności należały do  organizatora zawodów i na numer karty każdego zawodnika były one opłacane i wkalkulowywane w koszta wpisowego pobierane od zawodnika. Zawodnika nic nie miało prawa interesować związanego z formalnościami i nie interesowało, poza własnymi opłaconymi dokumentami wędkarskimi. Sędzia główny miał arkusz zbiorczy z nazwiskami i wymaganymi opłatami każdego uczestnika zawodów. Zezwolenia były zawsze, w zależności od łowiska. Jeśli łowisko (właściciel/dzierżawca) wymagało zezwoleń, to wymagało siłą rzeczy opłaty za to zezwolenie, a opłaty wiązały się z podatkami od dochodu. Więc jeśli płaciło koło czy Okręg za zorganizowanie zawodów od każdego łowiącego, to musiano to jakoś rozpisać do rozliczenia.

[2011-06-20 20:35]

Esox53

Nigy nie było takiego cyrku jak teraz.Dawniej jeżeli okręg z którego jest zawodnik miał porozumienie z okręgiem który organizował zawody nie było potrzebne żadne zezwolenie.Jeżeli straż tak lubi kontrolować zawodników to nie zdziwił bym się jeżeli by wpadła na Grand Prix lub mistrzostwa polski,to był by cyrk dopiero. [2011-06-20 20:47]