Złów-wypuść.....odłowimy-sprzedamy

udostępnij: 

"Wczorajszy telefon z prośbą o interwencję z Okręgu w Koninie...
Rybacy przybyli nad J.Orchowskie w celu odłowu sieciowego...
Po drugiej stronie słuchawki słyszę wściekłość złość i niemoc...
Same niecenzuralne słowa...
Dowiaduje się,że owe jezioro podlega pod Okręg w Koninie,że są tam ryby,że dbają koła o te jezioro.Strażnicy pilnują,tępią kłusoli a tu PZW na legalu odłowy Sobie zaplanowało...
Ot taka akcja "UWALNIAM OKAZY" na Świąteczne Stoły..
KUR.A MAĆ...
Łapie za telefon i dzwonię do Okręgu w Koninie odbiera miła Pani - pytam o odłowy???? 
Łączy mnie z Dyrektorem Biura Panem Józefem Olczakiem.Pytam czy coś wie o odłowach Dyrektor odpowiada że tak..Więc pytam dlaczego!!!! Taki mamy OPERAT RYBACKO-WĘDKARSKI i to nam nakazuje odłowy... Zatkało mnie ale pytam dalej co z rybami??? 
Pan Dyrektor krótko-SPRZEDAMY...!!!
Aż się zagotowałem...ale Pan Dyrektor powiedział że za pieniążki zarybią z powrotem.
Tłumaczę po co?- te ryby mają ikrę wytrą się na wiosnę i narybek będzie bez wkładania dodatkowych środków...
Pan Dyrektor stwierdził,że tak ma być i koniec rozmowy....
Odłowu pilnują Wędkarze aby rybacy nie "rozpędzili się za bardzo"
Do tego rybak został wynajęty....
Po co są odłowy i czemu służą...???
Wybiorą zdrowe ryby i co tu gadać duże na handel a wpuszczą drobnicę...Kurde jaki to ma sens... 
Czy Naszemu Związkowi naprawdę chodzi o to abyśmy My Wędkarze mieli rybę i mogli ją łowić...????
NIEEEEEEE....
W dniu dzisiejszym odłowili leszcze, szczupaka i sandacze na MIĘSO....
Ryby zostały sprzedane na miejscu...
A Nam w gazecie Wiadomości Wędzarskie pokazują akcję "UWALNIAM OKAZY"...
Jak można namawiać Wędkarzy aby puszczali ryby -sam to robię, a rybakom zezwalać na tłuczenie wody siatami...
HIPOKRYZJA....
..
Tak wygląda Gospodarowanie Wodami...
WSTYD.....
A najgorsze, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.....
Będę robił WSZYSTKO CO W MOJEJ MOCY ABY WYLECZYĆ TEN ZWIĄZEK Z PATOLOGII KTÓRA JAK CHOROBA ROZPRZESTRZENIŁA SIĘ W NIM...
MUSIMY SIĘ SPRZECIWIĆ TAKIM DZIAŁANIOM BO NIEDŁUGO RYBY BĘDĄ WSPOMNIENIEM....
Dzwońcie i piszcie jeżeli na Waszych wodach będą się działy takie "Odłowy"
Róbcie zdjęcia i filmy, tak możemy pokazać co się wyrabia się z Naszymi wodami."

https://web.facebook.com/SatiIRyby/?fref=ts
agata czekała
ogtw
(2016/11/30 17:49) +2

Ryby sprzedać, a za pieniądze ze sprzedaży, zarybić. To tak jak w Rosji, policja złapała dwóch pijaków, którzy ukradli beczkę spirytusu. Pytają się ich: gdzie macie ten spirytus? – Sprzedali, a gdzie pieniądze? - Przepili.   
 

Mateusz S
erykom
(2016/11/30 17:50) 0

Krzysiek to jest walka z wiatrakami niestety...

d. k.
luxxxis
(2016/11/30 18:33) +3

U mnie też był kiedyś "odłów kontrolny" .... Nadzorował go strażnik obwodu rybackiego -taki napis miał na kamizelce,w dwa dni zarżneli ok 2 ton sandacza,suma...-co chwilę podjeżdżały osobówki i ładowały się do pełna. Do tegoż "odłowu" używali siatek "drygawic" -wybitnie kłusowniczych.Widziałem stos ryb na wysokość 2 metrów,na pytanie czemu? jak tak można ? usłyszeliśmy -I tak nam gówno możecie zrobić -poparte machaniem kamizelką z napisem jak wyżej ....Coś wtedy pękło ....naderwało mi żyłkę ze złości, i zgodnie z zasadą "nie kijem to deską"  zaczeliśmy na własną rękę wymierzać sprawiedliwość na mieście. Odłowy się skończyły,bynajmniej w takiej postaci.
PZW to rak,wyciąć go .

Krzysiek Pakulski
pakul1206
(2016/11/30 19:46) 0

Po rybakach u mnie potrzeba było z osiem lat żeby dało się coś ciekawego połowić, na razie odpukać ich nie ma, znam dwóch byłych rybaków, rozmowa z jednym zaczyna się od słów " nie powinienem panu mówić bo pan jest wędkarz a ja byłem rybakiem i mój ojciec był rybakiem a wy nas nie lubicie ale podnoszenie sieci często odbywało się w asyscie policji, jak z jednego czesania wody wyjeliśmy z 80sz. pięknego węgorza i setki kilo reszty i chłopy z wiosek się zjechali to żeby nie policja to by nas kó...wa potopili, ze szpadlami i widłami stali "

Grzegorz Bałchan
kaban
(2016/11/30 19:51) 0

Prędzej czy później PZW runie... .

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/11/30 20:10) +3

Prędzej czy później PZW runie... .

  kaban, i to jest najgorsza perspektywa jak nas może dotknąć. Jakby tym molochem zarządzali porządni ludzie, fachowcy na etatach, opłacani na każdym szczeblu, działaliby spójnie, grali do jednej bramki i pracowali jak firma, to teraz o tym nie gadamy, tylko łowimy z opadu wielkie sandały na naszych jeziorach. Ja wiem, że się powtarzam, ale te bandyckie zachowania mnie strasznie rażą. Zwłaszcza, że to jest wszystko do zrobienia i osiągnięcia, niestety, my wędkarze nie potrafimy się dogadać na wielu płaszczyznach stricte wędkarskich, co dopiero zawalczyć wspólnie o swoje :(

Janusz  Kozłowski
JKarp
(2016/11/30 20:42) 0

"PZW to MY
29 min · 
I stało się, jezioro Orchowskie uratowane !!!
A jednak można !!! To nasz wspólny sukces !!!
Rybacy zwinęli sprzęt i wynieśli się z jeziora. 
Odłowów nie będzie !!!
Nasza strona PZW to MY i strona Panie tu Nie Ma Ryb publikowały informacje o niecnych zamiarach prezesa Okręgu Konin o odłowach bez ograniczeń ryb na jeziorze Orchowskim. Informację o tym procederze dostaliśmy od Asystenta Posła na Sejm Saturnina Jabaji.
Mały sukces a jak cieszy. W zasadzie to duży sukces nasz wspólny. Opinia publiczna ma siłę. My wędkarze Członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego mamy siłę. 
Wygraliśmy tu, możemy wygrać wybory. Pamiętajcie w przyszłym roku wybieramy władze w kołach, okręgach w kraju !!! Mamy siłę sprawczą, wykorzystajmy ją !
Bo PZW to MY !!!"

JK

Sławek Nikt
SlawekNikt
(2016/11/30 20:48) +1

Ryby sprzedać, a za pieniądze ze sprzedaży, zarybić. To tak jak w Rosji, policja złapała dwóch pijaków, którzy ukradli beczkę spirytusu. Pytają się ich: gdzie macie ten spirytus? – Sprzedali, a gdzie pieniądze? - Przepili.  
IDEALNE porównanie. Beton był, jest i będzie betonem, liczy się tylko kasa i my tu i teraz, a po nas choćby i "potop". Żal.
 

Artur Sadłowski
Artur z Ketrzyna
(2016/11/30 22:24) 0

Ryby sprzedać, a za pieniądze ze sprzedaży, zarybić. To tak jak w Rosji, policja złapała dwóch pijaków, którzy ukradli beczkę spirytusu. Pytają się ich: gdzie macie ten spirytus? – Sprzedali, a gdzie pieniądze? - Przepili.  
IDEALNE porównanie. Beton był, jest i będzie betonem, liczy się tylko kasa i my tu i teraz, a po nas choćby i "potop". Żal.
 

Ciekawi mnie skąd takie przekonanie?
Czyżby dlatego że wiesz że nie pójdziesz na wybory i nie zagłosujesz przeciwko betonowi?

Marek
Marek--
(2016/12/01 06:49) 0

Może po tym zajściu przestaniecie na tym forum pluć na dziadka który zabrał do domu leszcza i zjadł. Przynajmniej nie ukradło tego leszcza pzw.

Krzysztof Kloc
ryukon1975
(2016/12/01 07:49) 0

 Szczyt żalu przed tymi którzy teraz pójdą do sklepu i te ryby za które już raz zapłacili kupią ponownie sponsorując prężnie nam działający PZW, a pora ku temu się zbliża. :) 

Marek
Marek--
(2016/12/01 08:05) 0

Bo to są najwięksi hipokryci. Zamiast łowić i kłuć pyszczki biednym rybkom to od razu powinni lecieć do tesco i kupić konserwę, bo ryby z konserwy od razu w niej się rodzą i są szczęśliwe, podobnie jak parówki rosnące na drzewach. A myśliwi powinni z ASG do dzików strzelać, lub po postrzeleniu np w nogę szybko z tym dzikie na pogotowie pojechać, a potem do lasu po rekonwalescencji wypuścić i czekać aż pzł zrobi masowe odłowy i przerobi tego dzika na parówki czy inną mysliwską która kupi sobie w tesco razem z konserwą rybną. To wygląda jak celowa akcja pzw żeby im ich ryb nie zabierali, więcej zarobią przy odłowach. Cała ta akcja była by fajna i miała by sens gdyby łowiska nie były by od pzw lub gdyby pzw nie działało jak kombinat rybny.

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/12/01 09:01) +3

Widzę, że niektórych boli, iż coraz więcej ludzi wypuszcza ryby :) Zamiast się ciszyć, że ryby wracają do wody, że będziecie mieli co zeżreć, to płaczecie po forach jacy to NK-ile są źli.Ale się ubawiłem! Po prostu wyrzuty sumienia Was zżerają! Jesteście w rozterce, bo z jednej strony zależy Wam na przyrodzie i rybach, a z drugiej przedkładacie mięcho ponad wszystko. Też kiedyś tak miałem, do czasu jak zniknęły ryby z moich łowisk. Na koniec dodam, że na moich wodach nigdy nie było rybaków, to wędkarze je wykończyli, pewnie z udziałem kłusoli, ale jednak. Wiem to, bo sam brałem w tym udział.

Paweł Zawadzillo
pawelz
(2016/12/01 09:15) 0

C&R jest metoda gospodarowania a nie filozofia zycia. Tam gdzie dzieja sie takie historie jak tu opisana, C&R nie ma sensu. Nic to nie da. Ale niech to dotrze do czesci tu piszacych, ze jest masa wod gdzie nie ma nawet pol rybaka. Nie wszyscy lowia na wielkich jeziorach czy duzych rzekach typu np Wisla. I wysmiewanie i ironizowanie z tych, co jak niektorzy pisza, "spuszczaja sie" nad wypuszczaniem ryb jest nie na miejscu. Gdyby wszyscy tak podchodzili do ryb np na rzeczkach Jury Krakowsko-Czestochowskiej to nie plywalby juz tam zaden pstrag czy lipien.
PS. Jedrula, pisalem swoj post nie widzac Twojego :), ale wyjales mi z ust to co napisales.

Marek
Marek--
(2016/12/01 09:21) 0

Jak do mnie to nie trafiłeś, nie jem złowionych ryb bo nie lubię, prędzej kogoś nimi obdaruję. Nic nie zrozumiałeś, śmieszy mnie ten płacz hipokryty nad biedną rybką. Dziadka opierniczacie za leszcza bo się da, opierniczcie i zablokujcie te masowe odłowy, na to nie ma odważnych sami klawiaturowcy. Te twoje wypuszczone rybki i tak trafia na czyjś stół inną drogą ale trafią wzbogacając przy okazji zasiedziały zarząd który już dawno powinien nie istnieć.

Paweł Zawadzillo
pawelz
(2016/12/01 09:32) 0

Nie mozesz zrozumiec, ze ja nie mam kogo blokowac ?. W zyciu nie widzialem u siebie (na wodach ktorych lowie) zadnego rybaka. Jestem, jak wiekszosc ludzi na swiecie, egoista i interesuja mnie wody na ktorych lowie. Jesli chcecie walic w leb wszystko co zyje na wodach gdzie nie zagladam, nic mi do tego. Tylko problem w tym, ze najwiecej na woda jecza Ci ktorzy wlasnie paluja co popadnie. Ilez to razy slyszalem od "wedkarzy" tekst, ze iles lat wstecz to w maju gosc mial na rozkladzie 30-50 szczupakow. A teraz panie, ledwo 10. I zwalanie na wszystko wokol (klusoli, PZW) tylko nie na samego siebie.
W jaki to sposob PZW sie wzbogaci, jesli np lowiac na Krztyni wypuszcze ladnego kardynala spowrotem do wody, zamiast zrobic z niego tatara. ?
Bo ja na tym zyskam, lowiac go byc moze ponownie za jakis czas. Moze go ktos zabierze, tego nie wiem, ale daje sobie szanse. Zabijajac go od razu, mam juz 0% na ponowne spotkanie.

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/12/01 09:39) +2

Jak do mnie to nie trafiłeś, nie jem złowionych ryb bo nie lubię, prędzej kogoś nimi obdaruję. Nic nie zrozumiałeś, śmieszy mnie ten płacz hipokryty nad biedną rybką. Dziadka opierniczacie za leszcza bo się da, opierniczcie i zablokujcie te masowe odłowy, na to nie ma odważnych sami klawiaturowcy. Te twoje wypuszczone rybki i tak trafia na czyjś stół inną drogą ale trafią wzbogacając przy okazji zasiedziały zarząd który już dawno powinien nie istnieć.

  Nigdy nikogo nie opierniczyłem za branie ryb, raczej zwróciłem uwagę gdy przesadzał i łamał regulamin - zawsze skutkowało. Jeżeli chodzi o hipokryzję, to takowej u siebie nie widzę. Ryb nie kupuję od rybaków, kupuję tylko od miejscowych hodowców czasem karpia i tęczaka. Jeżeli chodzi o klawiaturowców, to mylisz się szalenie, przecież mnie nie znasz! Chciałbym Ci przypomnieć, że tematem było działanie PZW. Szumne nakłanianie do wypuszczania okazów, a ''tu'' PZW sieciuje te okazy. Dlatego wydało mi się śmieszne, iż wielu mięsiarzy tylko zobaczy skrót NK, to od razu zaczyna swoje wywody i udowadnia mi, że się mylę i powinienem jednak zabić te ryby. Zabić bo, jak wypuszczę ,to zrobią to za mnie rybacy, kłusownicy lub kormorany. Proszę mi wobec tego powiedzieć, dlaczego Wy wpieprzacie mi się w moje życie? Powiedzcie dlaczego mam robić po Waszemu, gdy ja chcę wypuszczać ryby? Ja wiem dlaczego, pisałem wyżej :)

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/12/01 09:47) +2

Nie mozesz zrozumiec, ze ja nie mam kogo blokowac ?. W zyciu nie widzialem u siebie (na wodach ktorych lowie) zadnego rybaka. Jestem, jak wiekszosc ludzi na swiecie, egoista i interesuja mnie wody na ktorych lowie. Jesli chcecie walic w leb wszystko co zyje na wodach gdzie nie zagladam, nic mi do tego. Tylko problem w tym, ze najwiecej na woda jecza Ci ktorzy wlasnie paluja co popadnie. Ilez to razy slyszalem od "wedkarzy" tekst, ze iles lat wstecz to w maju gosc mial na rozkladzie 30-50 szczupakow. A teraz panie, ledwo 10. I zwalanie na wszystko wokol (klusoli, PZW) tylko nie na samego siebie.
W jaki to sposob PZW sie wzbogaci, jesli np lowiac na Krztyni wypuszcze ladnego kardynala spowrotem do wody, zamiast zrobic z niego tatara. ?
Bo ja na tym zyskam, lowiac go byc moze ponownie za jakis czas. Moze go ktos zabierze, tego nie wiem, ale daje sobie szanse. Zabijajac go od razu, mam juz 0% na ponowne spotkanie.

  Ja Panowie wiem, że w naszym kraju różne cuda są możliwe, ale jak to pawelz wyliczył ( chyba już po raz setny ) matematyki nie oszukamy.

Marek
Marek--
(2016/12/01 09:47) 0

No właśnie teraz mnie zrozumiesz :) Nie ma podstaw żeby wpiepszać się jakiemuś dziadkowi w jego życie :) Chyba że łamie limity i normy przyjęte.

Marek
Marek--
(2016/12/01 09:57) 0

Jak komuś to przeszkadza to należy działa aby zmienić te normy. Sam nie cierpię mięsiarzy. Podpisuje się zawsze gdy ma powstać jakaś woda no-kill, ostatnio zrobiłem to z nieukrywaną radością pod Rzeczycami, ale tak samo mnie wkurzyło gdy wcześniej te same Rzeczyce przejęło pzw bo co pierwsze zrobili ? Odłowy sieciowe. Przez lata ryby radziły sobie same bez nich i było ich w mnóstwo aż pojawili się działacze z sieciami. A ryby pewnie sprzedali ludziom nieświadomym skąd pochodzą, bo czystość tej wody jest wątpliwa.

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/12/01 09:59) +3

No właśnie teraz mnie zrozumiesz :) Nie ma podstaw żeby wpiepszać się jakiemuś dziadkowi w jego życie :) Chyba że łamie limity i normy przyjęte.

  Znowu się mylisz! Dziadek ma prawo zabrać według limitu, zgadzam się. Jednak postawmy sprawę jasno! Aktualny RAPR jest kosmiczną pomyłką, absolutnie nie jest adekwatny do stanu wód jaki mamy teraz. To bubel prawny pamiętający zatęchłą komunę, kiedy ryb było jeszcze w brud! Kolego, tutaj nie chodzi o jednego dziadka i jego dwa leszczyki, tutaj chodzi o całą rzeszę takich dziadków, młodzików czy innych wędkarzy. Tutaj chodzi o szeroko pojęty zdrowy rozsadek, którego większości wędkarzy w naszym kraju brakuje.

Jędrzej K.
Jędrula
(2016/12/01 10:02) +3

Jak komuś to przeszkadza to należy działa aby zmienić te normy. Sam nie cierpię mięsiarzy. Podpisuje się zawsze gdy ma powstać jakaś woda no-kill, ostatnio zrobiłem to z nieukrywaną radością pod Rzeczycami, ale tak samo mnie wkurzyło gdy wcześniej te same Rzeczyce przejęło pzw bo co pierwsze zrobili ? Odłowy sieciowe. Przez lata ryby radziły sobie same bez nich i było ich w mnóstwo aż pojawili się działacze z sieciami. A ryby pewnie sprzedali ludziom nieświadomym skąd pochodzą, bo czystość tej wody jest wątpliwa.
Dlatego powinniśmy wszyscy pojechać na Twardą, zabrać taczki i ekipę ZG tymi taczkami wywieźć i wrzucić do Wisły.

Radosław Celmer
JOPEK1971
(2016/12/01 10:10) 0

Jak komuś to przeszkadza to należy działa aby zmienić te normy. Sam nie cierpię mięsiarzy. Podpisuje się zawsze gdy ma powstać jakaś woda no-kill, ostatnio zrobiłem to z nieukrywaną radością pod Rzeczycami, ale tak samo mnie wkurzyło gdy wcześniej te same Rzeczyce przejęło pzw bo co pierwsze zrobili ? Odłowy sieciowe. Przez lata ryby radziły sobie same bez nich i było ich w mnóstwo aż pojawili się działacze z sieciami. A ryby pewnie sprzedali ludziom nieświadomym skąd pochodzą, bo czystość tej wody jest wątpliwa.
Dlatego powinniśmy wszyscy pojechać na Twardą, zabrać taczki i ekipę ZG tymi taczkami wywieźć i wrzucić do Wisły.


Do tych taczek wrzuciłbym jeszcze kilka ekip z RZGW,IRŚ,UWM i ministrów zajmujących się tym sektorem.
 

Wedkuje.pl poleca

Aplikacja