KARP 25% tartej bułki 20% biszkoptów 10% śrutów kukurydzianych 10% mielonych płatków owsianych 10% drobnych otrębów 7% cukru pudru 5% grubo mielonych konopi prażonych 3% mielonego słonecznika prażonego
Piotr Wołczok
Konrad Chaja
(2009/02/26 13:53)

Wręcz przeciwnie wielu robi samemu zanęty w niewielkim stopniu dodając kupnych. Będę musiał kiedyś przetestować ten przepis. I ewentualnego wzbogacenia go mojej produkcji atraktorem :) Pozdrawiam tych co chcą osiągnąć coś własną pracą a nie tylko kupować gotowce :) POZDRO

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 13:59)

jest zasada , sam musisz wyrobić sobię przynętę na karpia, i sprawdzać ją to co tutaj się dowiesz to są rady a ty musisz to sam sprawdzić nie na każdym łowisku , karp jest przyzwyczajony do tej samej zanęty , u mnie dobrze sprawdza się truskawka i wanilia , z ochotka już jest inaczej więc próbuj sam

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 15:07)

Sam wytwarzam zanęty sposobem domowym, jeśli kupuję, to bardzo żadko, żeby ochrzcić to co wytwarzam. Preferuję zanęcanie niewielkimi ilościami, staram się używać naturalnych komponentów, włącznie z zapachami i barwnikami. Zwalczam chemię. Zachęcam moich znajomych do takiego podejścia. A ten przepis który zamieściłeś wydaje się sensowny. Jeśli dodać do tego zapach w postaci miksu z robaków, to masz zanętę do koszyczka jak cacy, tylko trzeba by zmniejszyć trochę ilość bułki, by mogła sie wymywać z koszyczka. Pozdro.

Arkadiusz Wideński
(2009/02/26 16:01)

Karpika na każdej wodzie trzeba przyzwyczaić o ile już sam nie ma swojej ulubionej zanęty i aromatu. Polecam zwykłe ziarna. Np. kukurydza, konopie. Można wcale nie dawać atraktorów, bo jeśli nie znamy wody, a ma ona dużą presję wędkarzy to ciężko trafić u gust. Na jednym z łowisk bardzo leżał karpiom zapach pomarańczy. Dla sprawdzenia słuszności tej tezy dwa razy łowiłem z jedną wędką na kuku pomarańczowe, a na drugiej miałem inne zapachy. 3/4 ryb brało na pomarańczkę.

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 17:06)

Zgoda Misiaczku - tylko sam przyznasz, że jeśli będą ci w domu serwować przez jakis czas tylko kotlet , to po kilku obiadkach zapragniesz czegoś innego. I ta teza też znajduje nieraz poparcie. A tak w ogóle, to nigdy nie wiadomo co karpiowi zasmakuje. Widziałem już różne cuda.

Arkadiusz Wideński
(2009/02/26 17:29)

Oczywiście, na żadnym łowisku jeden konkretny zapach nie króluje przez kilka sezonów. Jeśli ryby nie biorą na to co zwykle to trzeba kombinować z innymi a nie czekać w nieskończoność na branie. Wtedy przydaje się kumpel na łowisku bo we dwoje łatwiej znaleźć rozwiązanie braku brań.

Jacek Zakrzewski
(2009/02/26 17:33)

widzialem rozne cuda ale kolega wyzej chyba ma troche racji co do przyzwyczajen karpikow na danej wodzie to nie ma co mowic ale nie jest to tak jak u nas one porostu przyzwyczajaja sie do "kotlecikow" ale czym byloby wedkarstwo bez niespodzianek i naszych eksperymentow z ktorych nie zawsze wychodzimy zwyciezka reka

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 18:08)

miałem taką przygodę : Byłem z namiotem z kumplem na dwutygodniowej zasiadce. Obserwowaliśmy kilu wedkarzy, którzy w tym samym miejscu od kilku lat zasiadaja na amura i karpia. Znam ich dobrze, bo przez te kilka lat zdązyli mi utkwić w pamięci. Rzucają zawsze tę samą przynetę, bo nieraz słyszeliśmy ich rozmowy (woda niesie). Tak więc siedzieliśmy kuż chyba tydzień, ale oni tam nic takiego nie łowili, a my, z racji że nie bylismy nastawieni na konkretny gatunek mieliśmy brania głównie ładnych karasi i leszczy. Od czasu do czasu próbowliśmy jedynie tego co oni, ale bezskutecznie. I wtedy przyjechał nasz znajomy. Gość w wieku 70 lat. Pogadał, a że towarzyski jest, to nam przypadło do gustu jego sąsiedztwo. Sklecił zestaw gruntowy, wysypał do rakietki kilkanaście jakichć w domu pichconych kuleczek, rzucił, założył na hak taką samą kulkę i srru w to samo miejsce. To było około 16.00. Nie minęła pełna godzina, dziadek holował pięknego lecha, aż mi się kolana ugięły. Z uśmiechem stwierdził, że woli lecha od karpia, ale takich wielkich nie zabiera - wypuścił. Po nastepnej godzinie regularnie prawie jak w zegarku cztery karpie , a co jeden to ładniejszy. Zabrał 2 sztuki do domu. Zostawił nam woreczek tych kulek i pojechał z zapewnieniem ze jak sie kiedys spotkamy, to da nam przepis na te kulki. Po dwóch dniach połowów, goście z naprzeciwka przyszli zapytać, co my kurde na te haki zakładamy, bo oni to co zawsze, a efektów nie ma. Powiem tylko tyle, bo strzegę tego przepisu jak oka w głowie, że był to rodzaj kluseczek których głównym składnikiem jest kaszka i mąka z rosliny zwanej AMARANTUS. Roślina zapomniana kompletnie w naszym kraju, a dawniej nawet z niej wypiekano pewne rodzaje ciast. Stary indiański przysmak. Tak więc z pewnością nie była to przynęta do której karp Roszkowski mógł być przyzwyczajony. Teraz łowię na to lechy, karpie, liny, karasie, w zalezności jakie duże są kuleczki. Bierze na to płoć, jaź, wzdręga, a jak zamoczyć w wywarze roślinnym, to można i amura dostać. Mało tego, już zauważyliśmy, że jak ryba miała schizy w upalne dni, to tylko my dwaj mieliśmy brania. Ludzie pytaja na co łapiemy, a my na to z usmiechem - na ciasto panie i na kluski. Połamcie kije. Pozdro all.

Arkadiusz Wideński
Arkadiusz Wideński
konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 19:05)

Ależ proszę bardzo - ja zaopatruje się w rózne ciekawe kaszki, mączki, makarony w sklepach SPAR , INTERMARCHE, Czasem coś znajdę w hali MAKRO, a juz napewno w sklepach ze zdrową zywnością i zielarskich. Amarantus to tylko podstawowy składnik tych kuleczek, resztę dpopracowywaliśmy sami za poradami tego dziadka. Leszcze i karasie łapaliśmy maczając to w sosach malinowym, truskawkowym, czasem odrobina cynamonu - ale tylko odrobina. Można domieszać do ciasta troche czosnku (może być granulowany) na żółto farbuje kurkumą, na fioletowo błękitem kwiatowym, czasem pozostawiam w naturalnym kolorze. Dodatków moze być wiele, ale staram się by były jaknajbardziej naturalne. Czyli cukier waniliowy, miód, czosnek i inne zioła. Słonecznik albo konopie, ot cała gama ciekawostek. Wypracowanie odpowiedniej mieszanki to tylko kwestia kilku prób.

Arkadiusz Wideński
konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 19:12)

po to jest forum ;-)

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 19:28)

aaaaaaaa Misiaczek! bo zapomniałem dodać (a śmieje sie do popuku w tej chwili).
Jak bys miał zamiar robić kulki tzw PROTEINOWE, a przepisy bedziesz brał z netu, to zwróć szczególną uwagę na te które się zaczynaja od słów : XX% protein, XX% węglowodanów, XX% tłuszczu...............etc.
Są to wierutne głupoty, bo karp czy inna ryba nie robi pod wodą analizy składu kulek. Ryba smakuje przynetę, posiada węch, smak, zmysł dotyku. Ate wszystkie procenty ma pod ogonem. Pozdro.

Arkadiusz Wideński
(2009/02/26 19:39)

Dzięki, no z tymi przepisami to nie wiem zupełnie, bo są ich setki... Też mi się wydaje, że karpiowi to wszystko jedno. My też nie analizujemy raczej procentowego składu jedzenia.

konto usunięte
konto usunięte
(2009/02/26 19:45)

Ja eksperymentuję non stop nie opierając sie na przepisach istniejących. Czasem skrobia kukurydziana, czasem grysik, albo kuskus (najdrobniejszy jaki jest) A kuskus powiedzmy (ciężko go dostać) 4-5 mm jest doskonały na haczyk na białą rybę. Dodatków jest wiele. Wystarczy opanować odpowiedni skład ciasta na kulki, by było odpowiednio plastyczne i nieklejące się, a wtedy zabawa jak trza! miszamy rózne smaki i testujemy.

Przemysław Kowalski
(2010/04/04 15:31)

ale kiedy dodamy czegos wiecej do zanety np. melasy to zabije inne wszystkie zapachy. wiec co mi tu gadacie ze procety sie nie licza. jesli chodzi o karpie to na moim jeziorze 8ha karpie biora na kukurydze no i w ostatnich latach zaczely na kulki bo ludzie nauczyli. gdy planuje zasiadke na karpia to tydzien dza wczesniej kupuje rurke plastikowa odmierzam dlugosc ucinam sylikon z jednej i drugiej strony by rurka plywala wierce dziurka w dolnej czesci i przywiazuje glaza i wrzucam w to miejsce co chce lowic. odcinam rurke z dwa cm pod woda zeby inni nie widzieli gdzie lowie . no i leci w ten sam dzien kuku w truskawce i rowy w ten sam dzien- byly 4lata temu bo teraz to nie wystarcza latem lowie karpie w glebszym miejscu z mala gorka i rzucam do wiadra kuku w truskawce pelet truskawa kulki truskawa nieraz wanilia no i 120m od brzegu gdzie jest spokoj przy roslinkachniema ludzi na wlos pakuje kukurydze te sama co na haczyk kulki pop up tru. bo ty kochaja ten zapach karpie amury. OPISALEM LATO A CO ZROBIC WIOSNA??? wiem ze smrody pod bojke a na haczyk owoc i smroda tylko co i jak dokladnie??? pozdrawiam wszystkich karpiarzy 

Waldemar Biłyk
(2010/04/05 21:50)

ja myślę że każdy wędkarz ma swoje receptury zanęt ale powyższa receptura jest niezła ja bym jeszcze dodał pokrojonych w kostkę gotowanych ziemniaków i to wszystko żeby się przeżarło naturalnym sokiem truskawkowym

Bartosz Darmach
(2011/07/14 16:59)

ja dodaje jeszcze zielony (nie suszony) koperek posiekany i posiekana zielona natke pietruszki efekty znakomite i cynamon ;] 

Dodaj wpis