» » » Grupy » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Wędka za 50 czy 170 zł ?


#104663
wysłano: 2010/06/01 20:29

Na koniec powiem tak. Jesli spotka sie dwoch wedkarzy o tych samych umiejetnosciach wiecej ryb zlowi ten z lepszym sprzetem. Choc moga zdarzyc sie wyjatki. Ale statystycznie tak bedzie na 100%. A i frajdy z lowienia tez bedzie mial wiecej.



Ze wszystkim się zgodzie ale NIGDY Z TYM Bzdura. Ryba nie wie co masz za sprzęt.
Dwóch wędkarzy o tych samych umiejetnościach więcej ryb złowi jedynie bo będzie miał lepiej zanęcone, będzie miał wiecej szczęścia,a le nie dla tego, że ma lepszy sprzęt. Nigdy nie poprawiał jakości brań.

To tyle ode mnie na ten temat w tym wątku. Nie wchodzę w polemikę.


Pozdrawiam.

P.S. Nie chce być zgryźliwy, ale tak kup sobie sprzęt za 1000zł a ryby same będą wyskakiwać Ci na brzeg. Warunek musisz spełnić. Napisz kartkę w języku rybim, że kupiłeś sprzęt za 1000zł i wrzuć do wody. Powinno dać efekty.

Wiesz co?? za przeproszeniem pie@%&* głupoty.
Podam ci przykład:dwaj wędkarze o zbliżonym doświadczeniu  ,pierwszy bądzie miał teleskop z targu kij ciężki wyrzut 80-150g ,kołowrotek za 20 zł z niedziałającym lub zacinającym sie hamulcem,żyłka 0,30mm na której ołów 100g (bo inaczej nie zarzuci)
,przypon z 0,25 i hak nr 6-4.

Drugi wędkarz o tych samych umiejętnościach tylko ze sprzętem nieco bogatrzym, feeder dobry kołowrotek z dobrze ustawionym hamulcem ,żyłką 0,18 , koszyk 15g,przyponem 0,14  haczyk nr 10,słowem gość ktury łowi finezyjnie,delikatnie.
Zgadnij kytury lepiej połowi??
W 90% przypadków facet łowięcy delikatniej będzie miał lebsze wyniki a i satysfakcie z holi większą.

Nikt nie namawia kolegi na kupno wędki za 1000 zł czy kołowrotka za 2500 zł
ale sprzęt za 100-120 zł jest w stanie każdy wędkarz kupić .



zgłoś naruszenie
#104668
wysłano: 2010/06/01 20:37


tu sie juz taki galimatias zrobił ze już nie wiem kto do kogo ma pretensje....:)



zgłoś naruszenie
#104696
wysłano: 2010/06/01 21:01



Na koniec powiem tak. Jesli spotka sie dwoch wedkarzy o tych samych umiejetnosciach wiecej ryb zlowi ten z lepszym sprzetem. Choc moga zdarzyc sie wyjatki. Ale statystycznie tak bedzie na 100%. A i frajdy z lowienia tez bedzie mial wiecej.



Ze wszystkim się zgodzie ale NIGDY Z TYM Bzdura. Ryba nie wie co masz za sprzęt.
Dwóch wędkarzy o tych samych umiejetnościach więcej ryb złowi jedynie bo będzie miał lepiej zanęcone, będzie miał wiecej szczęścia,a le nie dla tego, że ma lepszy sprzęt. Nigdy nie poprawiał jakości brań.

To tyle ode mnie na ten temat w tym wątku. Nie wchodzę w polemikę.


Pozdrawiam.

P.S. Nie chce być zgryźliwy, ale tak kup sobie sprzęt za 1000zł a ryby same będą wyskakiwać Ci na brzeg. Warunek musisz spełnić. Napisz kartkę w języku rybim, że kupiłeś sprzęt za 1000zł i wrzuć do wody. Powinno dać efekty.

Wiesz co?? za przeproszeniem pie@%&* głupoty.
Podam ci przykład:dwaj wędkarze o zbliżonym doświadczeniu  ,pierwszy bądzie miał teleskop z targu kij ciężki wyrzut 80-150g ,kołowrotek za 20 zł z niedziałającym lub zacinającym sie hamulcem,żyłka 0,30mm na której ołów 100g (bo inaczej nie zarzuci)
,przypon z 0,25 i hak nr 6-4.

Drugi wędkarz o tych samych umiejętnościach tylko ze sprzętem nieco bogatrzym, feeder dobry kołowrotek z dobrze ustawionym hamulcem ,żyłką 0,18 , koszyk 15g,przyponem 0,14  haczyk nr 10,słowem gość ktury łowi finezyjnie,delikatnie.
Zgadnij kytury lepiej połowi??
W 90% przypadków facet łowięcy delikatniej będzie miał lebsze wyniki a i satysfakcie z holi większą.

Nikt nie namawia kolegi na kupno wędki za 1000 zł czy kołowrotka za 2500 zł
ale sprzęt za 100-120 zł jest w stanie każdy wędkarz kupić .


Nie przeklinaj bo wstyd kol...Jarek11.... odpis był do kol...pawelz... Miał rację jeżeli chodzi na temat spinningu o reszcie nie dam się przekonać jedynie mogę powiedzieć że prawdą jest wytrzymalszy kij. Co do tego że jeden złowi więcej drugi mniej nadal twierdze że to bzdura. Po za tym jakoś nie widzę nad wodą tych efektów na lepszy sprzęt u kolegów wędkarzy na innych stanowiskach lub z opowiadań.




zgłoś naruszenie
#104737
wysłano: 2010/06/01 21:31


panowie.. każdy ma to na co może sobie pozwolić i czym chce łowić ponieważ jest grono wedkarzy ktorzy maja sredniej jakości sprzęt a stać ich na s-klase....można połowić bazarowo i cieszyć sie wodą,każdy ma swój świat,mój jest inny, traktuje wedkarstwo zajawkowo i szukam wszelkich udogodnień i nowości o których za dzieciaka tyko mogłem pomarzyć,staram sie łowić,wykorzystujac maksymalnie możliwości w konkretnej metodzie i każda wyprawa daje mi mega frajde i efekty,bo wydaje mi się ze chyba sztuka wędkarska na tym polega. zeby w miare mozliwości udoskonalac sprzet i metody...jasne nie mam tego co bym chciał jest pare długich wędzisk o których marze ale mnie na nie nie stać,na pierwszy rzut oka na tym portalu przecież widać kto łowi i ma troche pojecia a kto punktuje,doświadczony wędkarz nie da się oszukac i od razu widzi brak doświadczenia w pierwszych postach,dlatego czasem nerwy puszczają,jak sie dobrze przyjrzeć to ci"specjaliści" wypisują niestworzone teorie a za pare dni ładują post pt. jak ustawić grunt:)czy coś w tym rodzaju....myśle że konsekwetnie trzeba walczyć o sztuke wędkowania w najlepszym jej wydaniu,co nie znaczy żeby krytykować ludzi których nie stać na nowości,mamy co mamy ale starajmy sie nie siedzieć w ziemiance i zachwalac wedkarstwa lat 80 bo niby do czego to zmierza?



zgłoś naruszenie
#105013
wysłano: 2010/06/02 09:05
Panowie, nie chodzi o to zeby sie klucic. Kazdy ma swoje teorie niech ich sie trzyma. Kazdy wyrazil swoje zdanie a zadajacy pytanie sam sobie odpowie co kupic. Wazne zeby te lowiacemu sprawialo lowienie przyjemnosc. Nie wazne czym lowi. Ma byc to dla niego relaks a nie ciezka praca.
PS. Jeszcze nie tak dawno myslalem ze w wedkarstwie muchowym najwazniejszy jest sprzet (a w szczegolnosci kij). Zweryfikowalem ten poglad dosc szybko. Teraz uwazam ze najwazniejsze jest ..... ubranie. Kilka wyjazdow na ryby i pot na kazdej czesci ciala skutecznie mnie zniechecil do lowienia. Podobnie zima. Marsz po sniegu kilka km wzdluz brzegu i pot na czole a potem przeziebienie skutecznie mnie sklonilo do zakupu odpowiednich ciuchow.



zgłoś naruszenie

Reklama

#105017
wysłano: 2010/06/02 09:13






mam podobne wrażenia. mnie poprostu nie stac na kije za 400 czy 800 zł kupuje tansze góra 150 zł tak samo mam z kreciołkami. i reszta sprzetu ale nie uwazam sie przez to za gorszego wedkarza to nie sprzet łowi tylko my a on nam pomaga. co do ubrania to tez bym sobie cos kupił na zime bo mam ochote sie wybrac na glowatke w tym roku. mogłybys cos poradzic





zgłoś naruszenie
#105025
wysłano: 2010/06/02 09:32
Prawda jest taka że to nie wędka łowi ryby tylko wędkarz . Od umiejętności wędkarza zależy czi i jaką złowi rybę . Kiedyś nad jeziorem Szeląg Mały łowiłem na ruskie bazarowe teleskopy . Było mnóstwo wędkarzy z bardzo dobrym i drogim sprzętem . Pomimo tego wszystkiego sprzętu ryby wyciągałem z wody tylko ja . Oni nie mieli nawet puknięcia . Może źle dobrane miejsce . Nie wiem . Drugi przypadek , mam znajomego który uznał że droższe wędki spowodują u niego lepsze wyniki . Efekt jest taki że ja na swoje najtańsze Kongery (bazarówka służy teraz jako wiślany feeder) już parę rybek złowiłem a mój znajomy ciągle twierdzi że ryby nie biorą :) . Dla ryby nie ma znaczenia za jakie pieniądze łowisz . Liczą się umiejętności wędkarzy , przynęta , zanęta , itp .



zgłoś naruszenie
#105032
wysłano: 2010/06/02 09:42
Top zalezy od dwoch czynnikow.
1) Kasa.
2) Ile km nad woda chcesz zrobic i czy bedziesz brodzil gleboko.

Wg mnie to odpowiedznia bielizna, plus jakies grube spodnie z polaru plus jakies oddychacze jesli nie chodzisz po wodzie badz neopreny jesli bedziesz stal w wodzie. To do pasa. U gory to bielizna plus polartek plus jakis windstoper i kurtka oddychajaca. Mozna kupic ocieplana ale to wydatek juz pow 1000 zl i mozna wtedy zrezygnowac z polarteku.

Ja nie mam kasy za wiele i wybralem ten pierwszy wariant. Wychodzi taniej. Co prawda komplet z polarteku Simms'a kosztowal 300 zl + windstoper od 400 - 600 zl. Mozna zamiast Windstopera kupic jakis grubszy polar, z tym ze widstoper jest zdecydowanie praktyczniejszy. Ja nie mialem kasy na windstoper to zakladam zwykly polar. I na wierzch kurtka oddychajaca (ja dalem 400 zl ale to po znajomosci - kumpel ma sklep).
Cale ubranie nie jest tanie, niestety. Jest na pewno drozsze niz sprzet ktorym lowie :(.
Najdrozsze sa portki oddychajace (nie kupuj taniego szajsu bo po kilku wyprawach zaczna cieknac). Ja ma juz 6 sezon Simmsy. Koncza sie, ale wytrzymaly kupe czasu. Potem kurtka. Tu nie mam doswiadczenia. Kupilem w ciemno, na razie sie sprawdza. Ale wielu muszkarzy chwali sobie nie koniecznie najdrozsze modele. Tak wiec mozna cos kupic do 500 zl. Reszta juz nie jest tak droga.
PS. Nazw modeli staralem sie nie wymieniac. Najlepiej zaopatrzonym w tego typu ubrania jest chyba taimen, ale i najdrozej.



zgłoś naruszenie
#105040
wysłano: 2010/06/02 09:48
Zeby zakonczyc temat sprzetu. Nie jestem w temacie od okolo 30 lat. Ale w szkole sredniej czytalem namietnie WW. Byly czesto reklacje z Mistrzostw Swiata w wedkarstwie splawikowym. Polacy wtedy regularnie zajmowali dalekie pozycje. Moze ktos odpowie mi czemu ?.
Mielismy gorszych wedkarzy, z mniejszym doswiadczeniem, nie umiejacych lowic ?.
Bo ja wtedy czytalem , ze francuzi, holendrz i inni lowili lepszymi wedkami, mieli dostep do nowszych technologii itp. Ich kije byly dluzsze, lzejsze i pozwalaly lowic efektywniej ryby. Ale to moze byly tylko tlumaczenia nieumiejacych lowic ryby ?.



zgłoś naruszenie

Reklama




95-07446 WATHOSE GR46

95-07446 WATHOSE GR46 - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Solidne, elastyczne i lekkie. Doskonała jakość wykończenia i niewielka waga. W komplecie praktyczna saszetka. Materiał spodniobuty: 100% Nylon pokryty PVC Materiał saszetka: 100% Nylon pokry

cena: 159,00 PLN


#105045
wysłano: 2010/06/02 09:51


heh własnie niemam zadnego doswiadczenia w połowie głowatki dlatego nie wiem czy lepiej brodzi czy wedrowac brzegiem



zgłoś naruszenie
#105058
wysłano: 2010/06/02 10:04
Ja niestety tez Ci nie poradze. Nie lowilem nigdy tej ryby. Ale wydaje mi sie ze na spinning nie musisz gleboko wchodzic do wody. Byc moze wystarcza nawet zwykle wodery. Wogole nigdy nie lowilem na spinning w wodach gorskich (w gorach). Lowiac pstragi na pomorzu wystarczaly wodery, w gorach tez tak powinno byc. Ale to tylko moje domysly.
Ubierz sie tak zeby nie bylo Ci zimno i zeby sie nie spocic. To najwazniejsze. Nie ma nic gorszego jak pot na calym ciele zima. Chorobsko niemal gwarantowane. A w co, to juz mniej istotne :)



zgłoś naruszenie
#105074
wysłano: 2010/06/02 10:25
Zeby zakonczyc temat sprzetu. Nie jestem w temacie od okolo 30 lat. Ale w szkole sredniej czytalem namietnie WW. Byly czesto reklacje z Mistrzostw Swiata w wedkarstwie splawikowym. Polacy wtedy regularnie zajmowali dalekie pozycje. Moze ktos odpowie mi czemu ?.
Mielismy gorszych wedkarzy, z mniejszym doswiadczeniem, nie umiejacych lowic ?.
Bo ja wtedy czytalem , ze francuzi, holendrz i inni lowili lepszymi wedkami, mieli dostep do nowszych technologii itp. Ich kije byly dluzsze, lzejsze i pozwalaly lowic efektywniej ryby. Ale to moze byly tylko tlumaczenia nieumiejacych lowic ryby ?.

A ja powiem w ten sposób .

Jeżdząc nad Wisłę spotykałem dość często takiego starego wędkarza . Od zeszłego roku go nie widzę - być może już go nie ma wśród nas :( . On zawsze łowił bambusową wędką . Tak , tak , bambusową wędką . Do tego miał kołowrotek bodajże "METRIX" czy coś tak . Tym bambusem na spławik ze styropianu nie było dnia żeby nie wyciągnął siaty leszcza . Gdy nam ryba nie brała , on wyciągał leszcze . Jak woda w Wiśle opadnie i będę na cyplu Czerniakowskim to się dowiem co się z nim stało . A tak jeszcze a propos miejsc w zawodach , czy zajeliśmy jakieś czołowe miejsca ostatnio , bo nie jestem w temacie ?



zgłoś naruszenie
#105098
wysłano: 2010/06/02 10:52
Widzisz, gosc lowil ryby bo pewnie doskonale znal wode i zwyczaje plywajacych w niej ryb. A to podstawa sukcesu. Nie twierdze nigdzie ze na bambusa czy inny sprzet nie koniecznie ten najlepszy nie da sie zlowic ryby. Ale przypuszczam ze w przypadku zapiecia naprawde duzej ryby ten dziadek nie mialby wiekszych szans.
Moj dziadek do konca zycia lowil bambusem i nie stosowal kolowrotkow. Daj boze abysmy lowili tyle ryb co on. Ale niestety jego polowy konczyly sie na 3-4 kg szczupakach. W przypadku wiekszych ryb zostawal bez szans. Lowil duzo (moja babcia po wojnie miala nawet sklepik w ktorym sprzedawala kotlety z ryb - pierwsze w Polsce fishburgery :)). Ale czasy sie zmienialy. Rzeki robily sie plytsze i niestety w ostatnich latach zycia dziadek juz ryby przestal lowic. Po prostu bez kolowrotka, na bambusa sie nie dawalo.



zgłoś naruszenie
#105107
wysłano: 2010/06/02 11:00


do tej pory są tacy wędkarze kurde ale jaka oni maja wiedzę o rybach i sposobach na nie.       nie jeden redaktor z czasopisma wędkarskiego się chowa



zgłoś naruszenie
#105114
wysłano: 2010/06/02 11:06
Dobra , odpuszczam bo znowu się zacznie dyskusja tak jak w temacie rejestrów . Jeśli ktoś chce sobie kupić wędkę za 500 zł bo uważa że w starciu z dużą rybą będzie miał szanse wyholowania nie mając przy tym doświadczenia - to życzę szczęścia . Widziałem już takich . Efekt mogę przewidzieć . I już słyszę to "psztyk" i te wiązanki rzucane pod nosem :) . Szkoda tylko tego sprzętu i tych pieniędzy .

PS . Mnie już niema , ponieważ dyskusja jak zwykle podąża w złym kierunku !

Pozdrawiam



zgłoś naruszenie
#105123
wysłano: 2010/06/02 11:31
Dyskusja jest bez sensu, bo i na kijek od szczotki można wyjąć rybę, tylko czy daje nam to satysfakcję, ja lubię podczas holu czuć co dzieje się na końcu żyłki. Mam też teleskopowy kij z bazaru, kiedyś na niego łowiłem i wyciągałem ryby, ale co z tego jak ręce bolały, teraz mam porównanie i z czystym sumieniem mogę powiedzieć że kij kijowi nie równy. Są też kijki takie jak quivery i winklepickery gdzie to właśnie w dużej mierze od jakości zależy czy będziesz widział branie czy też nie.


zgłoś naruszenie

 

#105434
wysłano: 2010/06/02 23:22
Kolego jeśli masz wątpliwości co do zakupu wędki i w jakiej kwocie ją zakupić to przypatrz się na łowisku na komfort wędkowania tych którzy używają wędki za 50 zł. Czasem widzę jak wędkarze z wędką za 50 zł, kołowrotkiem za 30zł i żyłką za 5 zł wypluwają płuca podczas rzutu a zestaw trafia im 3m od brzegu. Mniej się zdenerwujesz jeśli zakupisz sprzęt ze średniej półki. Na efektywność brań sprzęt nie ma specjalnego znaczenia, pamiętaj, że to wędkarz łowi rybę, nie wędka.


zgłoś naruszenie
#105461
wysłano: 2010/06/03 00:29
Ja bylem miesiac temu na gieldzie w gliwicach. Kupilem pokrowiec na wedki, wedke na spinning z kolowrotkiem (carbonona Kogera i kolowrotek zhibo do spinningu) dalem za ta wedke 60zl plus 35 za kolowrotek i jak narazie nie narzekam. Dodatkowo kij gruntowy Jaxona za 40 zl teleskop i tez nie zaluje. Kolowrotek mam od kumpla pozyczony bo sie jeszcze swojego nie dorobilem. Do tego kupilem zylke na spinning i kilka gumek i blyskow. Zamknalem sie w kwocie 200zl a kupilem 2 wedki z jednym kolowrotkiem plus bardzo fajny wytrzymaly pokrowiec. W sumie co ogladalem na allegro sprzet o podobnej specyfice zaplacil bym jeszcze 100zl drozej w sumie. Wiec wydaje mi sie ze jak na pierwsze zakupy to 300 zl powinienes wydac w sumie na podstawowy sprzet.


Ps. Ostatnio dokupilem sygnalizator bran. Byl w markecie LIDL w promoci za 30zl(przecena z 50), ogladalem na necie ile on stoi i ok 100zl mi wyszlo. Wiec chyba warto szukac okazji..... i po co przeplacac. Za rok znajdziesz inne hobby i 2000 pojdzie do piwnicy, albo wysprzedaz sprzet za pol ceny.
Mam znajomego ktory jezdzil na zawody, dostawal wedki od sponsorow, glownie shimano. Wedki za grube tysiace zlotych. Pojedzil 2-4 lata, kontrakty sie pokonczyly stwierdzil ze juz mu sie nie chce jezdzic po calej polsce i sprzedal sprzed i kupil golfa II. Sprzedal go za bezcen a mogl smialo kupic samochod za 20tys a nie za 5tys. Pomysl i spytaj w sklepie najlepiej jak trafisz na dobrego sprzedawce to Ci dobrze doradzi, a jak nie to sobie wyplate druga zalatwi :)



zgłoś naruszenie
#105488
wysłano: 2010/06/03 01:05


kolego KSIENDZU no gratuluje zakupów ale chyba się troche zgubiłeś w kwesti naszej płenty w całej tej gadaninie...



zgłoś naruszenie
#105501
wysłano: 2010/06/03 02:11
Wydaje mi się, że niektórzy koledzy przeceniają rolę sprzętu w uzyskaniu dobrych wyników połowu. Uważam, że wiedza i doświadczenie ma większe znaczenie niż sprzęt. Wybór odpowiedniego miejsca wędkowania, odpowiednie zanęcenie, zastosowanie odpowiednich przynęt i odpowiednie zachowanie na łowisku ma znacznie większe znaczenie niż fakt, że kij jest za 30 czy za 1000 zł. Znaczenie sprzętu natomiast jest większe przy połowie dużych ryb, bo małe można wyholować każdym sprzętem.



zgłoś naruszenie
#105504
wysłano: 2010/06/03 03:14
Sztuką jest kupić najlepszy sprzęt za posiadaną gotówkę, nawet jeśli to jest tylko 50 czy 80 złotych. Wiedząc jakiego kija szukamy i do jakiej metody połowu ma nam służyć, można poszukać w necie promocji lub wyprzedaży. A czasami i za 400zł można kupić bubla albo kij nie nadający się do połowu jakiś konkretnych ryb.

W zeszłym roku nad Zalewem Zegrzyńskim miałem przyjemność połowić na jednoczęściowy, robiony na zamówienie kij do połowu sandaczy. Na wędzisku czułem każde dotknięcie ryby. Nie będę pisał ile kosztowało to cacko ale nagle przestałem lubić moją wysłużoną sandaczówę. Powiem szczerze, gdyby mnie było stać, kupowałbym najlepszy na rynku sprzęt choćby ze względu na komfort łowienia. 

Ryby da się  łowić z dobrymi efektami i na kij do szczotki, jeśli ktoś potrafi...ale po co?



zgłoś naruszenie
#105999
wysłano: 2010/06/04 08:51
Dokladnie to mialem na mysli. Sprzet nalezy kupic taki, na jaki kogos stac. Nie namawiam nikogo zeby wydal ostatnie grosze na wedke. Ale jesli stac kogos na najlepsze kije i nie jest to dla niego wielkim obciazeniem finansowym, bede go goraco namawial do takiego zakupu.
PS. Wydaje mi sie ze najwiecej do powiedzenia co do tego sprzetu z najwyzszej polki maja Ci co na niego nie lowili. Ja lowilem dobrej klasy wedkami muchowymi. I w tej dyscyplinie powiem, ze kij ma ogromne znaczenie. Co do innych metod nie wiem, ale czemu mialoby byc inaczej.



zgłoś naruszenie
#106027
wysłano: 2010/06/04 10:33
Są 3 prawdy, święta prawda, cała prawda i gów.. prawda:) ja myślę, że prawda w tym przypadku jest taka że wędki nie kupujemy na jeden sezon tak więc warto jest dozbierać te kilkadziesiąt złotych i kupić coś lepszego. W poprzednim sezonie po kradzieży praktycznie całego mojego sprzętu zakupiłem 2 kije mikado po ok 60zł za sztukę tylko po to aby było czym wędkować i niestety moje obawy się potwierdziły, jedna z nich złamała się podczas rzutu z zestawem ok 5gr. Drugą podczas któregoś wyjazdu zapakowałem do pokrowca i ku mojemu zdziwieniu po rozpakowaniu na łowisku okazało się że 4 przelotki się po prostu "odspawały" odkleiły się. Moim zdaniem kto zbytnio oszczędza kupuje 2 razy, tak niestety jest i to nie tylko ze sprzętem wędkarskim. Nie bez powodu wędka kosztuje 40 czy 50zł, jest po prostu wykonana słabo ze złej jakości materiałów. Dla początkujących wędkarzy absolutnie nie polecam bardzo taniego sprzętu z podstawowego powodu: kupując tani sprzęt zniechęcisz się do wędkowania, będzie płacz i zgrzytanie zębami. Wg mnie lepiej jest zainwestować tylko trochę więcej kasy i kupić sprzęt z którego będzie się zadowolonym i który pozwoli w pełni cieszyć się tym wspaniałym hobby.


zgłoś naruszenie
#106046
wysłano: 2010/06/04 11:41
powiem tak nie ważne ile kij będzie kosztował ważne żeby ci odpowiadał i spełniał twoje oczekiwania nie był ciężki i toporny a bardziej skup swoją uwagę na osprzęcie typu kołowrotek żyłka dobre haczyki tu akurat oszczędnie nie znaczy dobrze  



zgłoś naruszenie

 

strona główna forum


Google