Sumik karłowaty - byczek - forum przepisy kulinarne przyrządzanie wedkuje.pl

wedkuje

» » » » ➠ Subskrybuj✔ Subskrybujesz✕ Anuluj subskrybcję

Sumik karłowaty - byczek

Jak wiemy byczek jest traktowany jako szkodnik i na pewno każdy miał z nim do czynienia.
W regulaminie pisze : ,, ......sumika karłowatego po złowieniu nie należy wypuszczać do łowiska, w którym je złowiono, ani do innych wód "" , oczywiście w regulaminie jest wspomniane jeszcze o innych gatunkach ale mi chodzi tylko o byczka.
I w tym momencie nasuwają się moje pytania do was.

Co robicie z tą rybą ?
Jeżli ją zabieracie to jak ją patroszycie i czyścicie ?

Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
Pozdrawiam.

 

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto lub zaloguj się


zgłoś naruszenie
#168245
wysłano: 2010/11/25 09:57


Jest tu wielu kolegów, którzy łowią tą rybę, oprawiają i zjadają. U mnie ich nie ma, czego żałuję, bo podobno smazone są pyszne.


zgłoś naruszenie
#168254
wysłano: 2010/11/25 10:28
sumiki karłowate są bardzo smaczne - nieco problemu sprawia mi oprucie go ze skóry ale warto - co ciekawe - jeszcze na patelni potrafi skakać



zgłoś naruszenie
#168265
wysłano: 2010/11/25 10:50
Jak wiemy byczek jest traktowany jako szkodnik i na pewno każdy miał z nim do czynienia. niestety racji nie masz byczka u mnie niema nie widziałem go na żywo  jak by były to napewno bym wykożystywał je kulinarne walory bo tak jak mastif pisze mięso podobno super nigdy zaś nie zatłukł bym go tak po prostu by go wyrzucić takie zachowania są dla mnie trochę chore  a wiem że tak się dzieje np z jazgarzami ....



zgłoś naruszenie
#168288
wysłano: 2010/11/25 11:49
Jak wiemy byczek jest traktowany jako szkodnik i na pewno każdy miał z nim do czynienia. niestety racji nie masz byczka u mnie niema nie widziałem go na żywo  jak by były to napewno bym wykożystywał je kulinarne walory bo tak jak mastif pisze mięso podobno super nigdy zaś nie zatłukł bym go tak po prostu by go wyrzucić takie zachowania są dla mnie trochę chore  a wiem że tak się dzieje np z jazgarzami ....

U mnie tez ta ryba jest na wymarciu. Kiedys rzeczywiscie bylo tego sporo. Obecnie ze swieczka szukac bajorek w ktorych te ryby wystepuja.
PZW zakazuje wypuszczac zlowione rybki. Tyle ze nie pisze co dalej z nimi robic. W przypadku wiekszych rybek od biedy mozna zjesc albo dac komus kto bedzie chcial sie z tym bawic.
A co z rybkami wielkosci 10 cm ?. Zdarzylo mi sie kilka lat temu trafic na takie bajorko gdzie braly tylko takie rybki. Bylem z rodzina na grill'u. Szczerze mowiac nie wiedzialem ze musze te ryby zabijac. A nawet gdybym wiedzial i tak bym tego nie zrobil. Siedzial przy mnie sistrzniec. Mial okolo 4 lata. Co mialem mu powiedziec wyrzucajac rybe w krzaki ?. Ze sa gorsze i lepsze zwierzeta.? Raczej nalezaloby mu powiedziec ze ludzie dziela sie na idiotow i tych normalnych. Idioci to Ci ktorzy doprowadzili do takiej sytuacji.





zgłoś naruszenie
#168316
wysłano: 2010/11/25 14:00
Jak wiemy byczek jest traktowany jako szkodnik i na pewno każdy miał z nim do czynienia. niestety racji nie masz byczka u mnie niema nie widziałem go na żywo  jak by były to napewno bym wykożystywał je kulinarne walory bo tak jak mastif pisze mięso podobno super nigdy zaś nie zatłukł bym go tak po prostu by go wyrzucić takie zachowania są dla mnie trochę chore  a wiem że tak się dzieje np z jazgarzami ....

U mnie tez ta ryba jest na wymarciu. Kiedys rzeczywiscie bylo tego sporo. Obecnie ze swieczka szukac bajorek w ktorych te ryby wystepuja.
PZW zakazuje wypuszczac zlowione rybki. Tyle ze nie pisze co dalej z nimi robic. W przypadku wiekszych rybek od biedy mozna zjesc albo dac komus kto bedzie chcial sie z tym bawic.
A co z rybkami wielkosci 10 cm ?. Zdarzylo mi sie kilka lat temu trafic na takie bajorko gdzie braly tylko takie rybki. Bylem z rodzina na grill'u. Szczerze mowiac nie wiedzialem ze musze te ryby zabijac. A nawet gdybym wiedzial i tak bym tego nie zrobil. Siedzial przy mnie sistrzniec. Mial okolo 4 lata. Co mialem mu powiedziec wyrzucajac rybe w krzaki ?. Ze sa gorsze i lepsze zwierzeta.? Raczej nalezaloby mu powiedziec ze ludzie dziela sie na idiotow i tych normalnych. Idioci to Ci ktorzy doprowadzili do takiej sytuacji.


I tutaj się z tobą zgodzę, mogli napisać co dalej robić z ta rybą.




zgłoś naruszenie

Reklama

#168320
wysłano: 2010/11/25 14:08
W takim razie jak ta ryba jest na wymarciu to czemu jest zakaz wypuszczania jej z powrotem  do łowiska. Miałem do czynienia z tą rybą wiele razy i powiem ze jest to ciekawa ryba ale nigdy nie wiedziałem do końca co z nią robić bo jak wspomniałem w temacie ta ryba jest traktowana jako szkodnik no a trudno żeby zabijać i wrzucać w krzaki. I jeszcze małe sprostowanie do tematu, byłem pewny że przynajmniej raz ktoś złapał tą rybę.



zgłoś naruszenie
#168330
wysłano: 2010/11/25 14:40
U mnie tez ta ryba jest na wymarciu. Kiedys rzeczywiscie bylo tego sporo.- czytając te zdanie pawłaz domyślam sie ze kolega pawełz pisał tu o jazgarzu co było raczej proste do wydedukowania i jazgarz nie jest obcym gatunkiem   nie jest chwastem jest zato podstawowym pokarmem np sandałów



zgłoś naruszenie
#168350
wysłano: 2010/11/25 15:31
Nie. Myslalem o sumiku karlowatym. Lowilem te rybki jako mlody chlopak w roznego rodzaju bajorkach czy stawach. Kiedys bylo tego naprawde sporo. Ostatni raz lowilem te rybki kilka lat temu (jak pisalem mialy niewiele ponad 10 cm). Bylem swiadkiem zlowienia w Pilicy takiego pod 40 cm. Ale to wieki temu. Wierz mi ze potrafie odroznic byczka od malego suma, a tym bardziej od jazgarza.
A co do jazgarza to np. w Zalewie Sulejowskim podzielil los "byczka" w bajorkach. Co prawda z lodu tepia jeszcze te rybki, ale zlowienie tego latem na splawik graniczy z cudem. A w latach 80 strach bylo wrzucic robaka do wody :).



zgłoś naruszenie
#168614
wysłano: 2010/11/25 22:41
generalnie to najlepszym wyjsciem to palka w leb i wtedy w krzaki.
Dlaczego? Trudno winic to stworzenie za to, ze chce przezyc
Trudno tez winic wedkarzy, ze nie chca stworzen wyzerajacych wszystko co tylko sie da wlacznie z ikra ryb cenniejszych gatunkow.
Wrzucanie ot tak po prostu w krzaki jest niehumanitarne, te stworzenia potrafia przezyc podobno kilkanascie godzin poza woda. Kto z nas chcialby byc podduszany przez caly dzien?

U mnie tez nie ma jeziorka, gdzie wystepuja. Moze i dobrze, moze i zle, ale slyszalem, ze nie da sie wtedy nic innego lapac, bo nie dopuszczaja innych ryb do pokarmu.



zgłoś naruszenie

Reklama




65-03003 K-DON TORBA NA PRZYNĘ

65-03003 K-DON TORBA NA PRZYNĘ - cena opinie sklep.wedkuje.pl align

Torba ?Top Loader? na przynęty sztuczne z ?Full Shock Protection? i trzema regulowanymi pudełkami (32x22.5x5). W zestawie jeszcze jedno małe pudełko ( 25.5x14x3.5) na akcesoria. 2 przednie i

cena: 139,00 PLN


#168646
wysłano: 2010/11/26 10:09
W takim razie jak ta ryba jest na wymarciu to czemu jest zakaz wypuszczania jej z powrotem  do łowiska. Miałem do czynienia z tą rybą wiele razy i powiem ze jest to ciekawa ryba ale nigdy nie wiedziałem do końca co z nią robić bo jak wspomniałem w temacie ta ryba jest traktowana jako szkodnik no a trudno żeby zabijać i wrzucać w krzaki. I jeszcze małe sprostowanie do tematu, byłem pewny że przynajmniej raz ktoś złapał tą rybę.

Sumik Karłowaty jest gatunkiem bardzo ekspansywnym i wyżera ikrę przez co ogranicza liczebność rodzimych gatunków.
Powie ktoś, że okoń też wyjada ikrę, jednak jego "działalność" jest wpisana w ekosystem naszych wód a sumika-niekoniecznie. Po prostu jest to przywleczony intruz. Ja się w jego kwestii trzymam regulaminu - rybę zabijam i wyrzucam.




zgłoś naruszenie
#168656
wysłano: 2010/11/26 11:02
Zapytam moze przewrotnie:
A czy dzialalnosc czlowieka jest wpisana w ekosystem ?.
Moze skoro tepimy sumiki, to moze by i tepic innych urzytkownikow wplywajacych negatywnie na ekosystem wod ?. Sami nie jestesmy lepsi niz te sumiki karlowate. Ale nam wolno bo my jestesmy Panami swiata, a kazdy inny to intruz ktory nam przeszkadza.

Napisalem ten post troche prowokacyjnie, ale wkurza mnie jak wyliczamy intruzow naszych wod (sumik, karp, wydra itp) ktorych trzeba sie pozbyc. Ale sami sobie nie mamy nic do zarzucenia. A tak naprawde to czlowiek jest winien degradacji srodowiska i np. tego ze sumik teraz plywa u nas w wodach. To czlowiek jest najwiekszym intruzem i nic tego nie zmieni.



zgłoś naruszenie
#168662
wysłano: 2010/11/26 11:44
Gwarantuje Ci, że nie znajdziesz na tym (ani żadnym innym) forum ani jednego posta w którym stwierdzam, że działalność człowieka jest w porządku.Wręcz przeciwnie, uważam że większego szkodnika niż człowiek nie ma ma tej planecie. Nie oznacza to jednak, że w trosce o środowisko naturalne popełnię samobójstwo, wytłukłszy wcześniej wszystkich sąsiadów...

Obecność sumika jest wywołana właśnie ludzką bezmyślnością, likwidowanie zaś tego gatunku jest niczym więcej jak naprawieniem tego karygodnego błędu. Tyle.



zgłoś naruszenie
#168878
wysłano: 2010/11/26 19:34
Zgadzam się w zupełności z moim przedmówcą. Sumik karłowaty jest gatunkiem introdukowanym z wód Ameryki Północnej, a ponieważ w naszych wodach praktycznie nie ma naturalnych wrogów, więc rozmnożył się znacznie wypierając inne gatunki. Człowiek popełnił błąd wprowadzając go w nasze wody i teraz stara się naprawić swój błąd, wprowadzając przepisy mające na celu zmniejszenie jego liczebności. Stado sumików potrafi wejść w karmisko karpi i strosząc ostre promienie płetw nie dopuszczać tych ostatnich do pokarmu. Wyjadają ikrę innych gatunków i wkrótce stają się dominującym gatunkiem w zbiorniku wodnym. Co prawda, kilkakrotnie wędkując na Mazurach nie udało mi się jeszcze złowić żadnego "byczka", co oznacza, że na szczęście tam ich jeszcze nie ma, ale w pobliskiej rzece i jeziorach Polski Wschodniej jest on dominującym gatunkiem i najczęściej łowionym, a inne gatunki jest co raz trudniej złowić, bo są wypierane przez tego północnoamerykańskiego intruza.



zgłoś naruszenie
#170602
wysłano: 2010/11/30 14:01
Z tego co mi wiadomo to do europy sprowadził je jakiś niemiec. Miały być rybą tak cenioną jak właśnie w Ameryce ponieważ zostało to już wymienone że jest znakomiity w smaku, bez problemu przeżyje w trudnych warunkach, i miał spełniać jeszcze jeden warunek: miał rosnąć jak w Ameryce. Z pewnością byłby bardziej ceniony  kiedy  brałyby nam osobniki po ok 1kg wagi. Niestety to nie wypaliło. A co do przyządzania  tej ryby to najprostrze usmażenie jej na oleju i palce lizać


zgłoś naruszenie
#170603
wysłano: 2010/11/30 14:01
Z tego co mi wiadomo to do europy sprowadził je jakiś niemiec. Miały być rybą tak cenioną jak właśnie w Ameryce ponieważ zostało to już wymienone że jest znakomiity w smaku, bez problemu przeżyje w trudnych warunkach, i miał spełniać jeszcze jeden warunek: miał rosnąć jak w Ameryce. Z pewnością byłby bardziej ceniony  kiedy  brałyby nam osobniki po ok 1kg wagi. Niestety to nie wypaliło. A co do przyządzania  tej ryby to najprostrze usmażenie jej na oleju i palce lizać


zgłoś naruszenie
#170604
wysłano: 2010/11/30 14:01
Z tego co mi wiadomo to do europy sprowadził je jakiś niemiec. Miały być rybą tak cenioną jak właśnie w Ameryce ponieważ zostało to już wymienone że jest znakomiity w smaku, bez problemu przeżyje w trudnych warunkach, i miał spełniać jeszcze jeden warunek: miał rosnąć jak w Ameryce. Z pewnością byłby bardziej ceniony  kiedy  brałyby nam osobniki po ok 1kg wagi. Niestety to nie wypaliło. A co do przyządzania  tej ryby to najprostrze usmażenie jej na oleju i palce lizać


zgłoś naruszenie

 

#170611
wysłano: 2010/11/30 14:05
Padło jeszcze jedno pytanie co robią wędkarze z tymi rybami: część wędkarzy zabiera je do smażenia, a druga część po prostu wyrzuca je za siebie, po kolku godzinach często jeszcze słychać ich miotanie się w męczarnich, dla tego mam prośbę jeśli  nie zabieracie tych ryb to przed wyrzuceniem ich za siebie przynajmniej je zabijcie. Nie raz widziałem jak wcześnie rano przychodzą na brzeg stawu lisy lub  przylatują bociany i zbierają te byczki


zgłoś naruszenie
#170873
wysłano: 2010/11/30 20:19
byczek to ryba występująca prawie wszędzie. w niektórych wodach jego populacja jest większa a w niektórych mniejsza. często łowione byczki są małych rozmiarów chociaż miałem okazję cholować byczki po 40 cm a raz podbierałem byczka 50cm!!! i to na pewno był byczek a nie mały sum tak jak wielu z was pomyślało. byczek bierze można powiedzieć na wszystko od robaków czerwonych, białych, chruścików, ciasta, kukurydzy, przynęt sztucznych aż po żywca. z moich doświadczeń ryba ta najlepiej bierze w okresie wiosna ,wczesne lato. w późniejszych okresach jego brania słabną. ale na temat okresów jego połowu i miejsc jego połowu musiał bym za bardzo się rozpisywać. byczek jest rybą która prawie zawsze połyka haczyk ale przy odchaczaniu trzeba uważać na 3 kolce gdyż ukłucie jest bolesne i ciężko się goi. duży byczek dość energicznie walczy dlatego zestawy do połowu powinny nie być zbyt cienkie. spławik czy gruntówka? to zależy od upodobania. i na koniec dodam że ryba ta świetnie nadaje się do wędzenia, jak i do smażenia. pamiętajmy tylko by dobrze ją wyczyścić . ja byczki bezpośrednio po wypatroszeniu nacieram solą, aż do zejścia śluzu pokrywającego jego skórę, później dobrze płukam i gotowe. polecam spróbować! zasiadka na byczki prawie zawsze kończy się sukcesem...



zgłoś naruszenie
#173213
wysłano: 2010/12/04 09:43
Dokładnie tak jak napisane jest wyżej, polecam też wczesną jesienią lub późnym latem zapolować na niego używając jako przynęty  małych filecików, można wtedy upolowqać naprawdę ładnego byka. Mam pytanie czy mógłbyś wysłać mi przepis na wędzenie tego kującego wąsacza?


zgłoś naruszenie
#175038
wysłano: 2010/12/07 09:08
w ten weekend próbowałem łapać byczki z pod lodu - w małym stawie kolegi gdzie jest ich mnóstwo - niestety bez efektu
 jeśli ktoś lubi jeść rybki - polecam sumika ze względu na smaczne mięso   jeśli nie to trzeba go przed wyrzuceniem uśmiercić



zgłoś naruszenie
#175794
wysłano: 2010/12/08 14:09
Witam i pozdrawiam , ja miałem takie coś co wyciągam zestaw to Sum na haku ,tak ja by ktoś zaczepiał ryby i nie mogłem się od nich odczepić jeden za drugim a łowiłem na Wiśle , brały praktycznie na wszystko , tak to jest ryba sum wszystko wsuwa a tak na marginesie to koledzy majom racje smakowita kolega smażył nad wodom próbowałem super miodzik i do tego duże piwo a na marginesie nie ta co widać pozdrowienia oraz Świąteczne.//.



zgłoś naruszenie
#175797
wysłano: 2010/12/08 14:15
Ta Ryba Sum



zgłoś naruszenie
#175798
wysłano: 2010/12/08 14:17


Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto lub zaloguj się


zgłoś naruszenie
#188541
wysłano: 2011/01/01 20:54
Temat jest dość ciekawy i dopiero teraz od 2011r. bynajmniej w przepisach zrobiło się jaśniej. Widzę, że wielu z was ma problem moralny co zrobić z niechcianym sumikiem. Mam nadzieję, że to co napiszę pomoże rozwiać przynajmniej niektóre problemy i wątpliwości. Z tego co zauważyłem ryba ta w naszym środowisku rozwija się dwutorowo. Pierwszy przypadek to bardzo naturalny i zrównoważony wzrost. Wtedy możemy liczyć na sztuki nawet i 40 cm. Drugi jest zdecydowanie gorszy - Ryba namnaża się w zastraszającym tempie przez co wypiera rodzime gatunki, zaczyna dominować a z jej potwornym apetytem szyko zaczyna brakować pokarmu i zaczyna karłowacieć. Mam co sezon do czynienia z tym gatunkiem. W 2009r całkiem fajne nałapałem tzw. byczków w zbiorniku Cieszanowice (Piotrków Trybunalski). Brały takie między 25 a 30 cm na drgającą szczytówkę. Potem na grila i wieżcie mi warto. Za to w 2010 odechciało mi się połowów w zbiorniku Chechło-Nakło ( Tarnowskie Góry). Czy drgająca szczytówka czy spławik- wszystko w pobliżu dna jest zjadane przez tą plagę. Wcześniej łowiłem tam ładne płocie, leszcze i okonie - teraz to rzadka przyjemność a standardową zdobyczą jest sumik 10 cm. Brzegi są nimi usypane.


zgłoś naruszenie
#193785
wysłano: 2011/01/10 13:00

Witam serdecznie!

Sumiki karłowate łowiłem w ogronych ilościach jako dzieciak na konale Wieprz-Krzna, przebywając u dziadków na wakacjach. Występowały nie tylko w tynm kanale, ale także w licznych w tej okolicy torfowiskach. Podczas wędkowania rybę przechowywać jak inne w siatkach wędkarskich. Do dzisiaj pamiętach fantastyczny smak tej rybki usmażonej przez moją babcię w tzw. letniej kuchni. Po uśmierceniu uciąć łeb, ostrożnie wypatroszyć rybę uważając na kolce (można obciąć ale niekoniecznie). Dakłóadnie opłukać, osuszyć, osolić, obtoczyć w mące i smażyć na silnie rozgrzanym oleju. Jak ryba jest usmażona, posypać obficie posiekanym koperkiem i zalać geęstą śmietaną. Przykryć pokrywką i trochę podusić. Danie przednie, aromat kopru pobudza zmysł smaku, a rybę się je elegancko, gdyż ma mało ości. Gorąco polecam




zgłoś naruszenie

 

strona główna forum


Google