Sumik karłowaty - forum regulamin pzw wedkuje.pl

wedkuje

utworzono: 2009/08/27 19:02

Sumik karłowaty



w jednym z wątków kolega patrol14 pytał na co złowić sumika karłowatego - wiemy już że bierze na wszystko, ja mam inne zapytania:
1. sumik to ryba niepożądana i nie powinna wracać do wody, co koledzy z nia robią?
2. czy ktoś próbował większą sztukę, nie wiem może 30cm może są większe "na patelni" czy to się da jeść?
3.spotkałem się z kilkoma określeniami np. "byczek" "sumik kanadyjski" czy to ta sama ryba co sumik karłowaty


zgłoś naruszenie
#40348
wysłano: 2009/08/27 19:22


Ad1: W łeb i do octu albo na patelnie. Ad2: Są pyszne. Ad3: Sumik karłowaty to sumik amerykański zwany kanadyjskim a przez niektórych byczkiem.


zgłoś naruszenie


#40354
wysłano: 2009/08/27 20:10
1. Nożem w łeb, do reklamówki a po łowieniu do lasu... lisy zjedzą
2. ja jem nawet 10 cm... to jest najsmaczniejsza ryba pod słońcem... zaraz napisze o tym artykuł
3. tak to to samo... możesz się też spotkać z określeniami takimi jak: mongoł, pokemon lub ku*wa... pozdr


zgłoś naruszenie
#40356
wysłano: 2009/08/27 20:26
Tak kolego Wapniak to ta sama ryba choć z Kanadą ma niewiele wspólnego ponieważ pochodzi z Ameryki Pólnocnej począwszy od wielkich jezior aż do zatoki meksykańskiej inne jego potoczne nazwy to byczek oraz koluch



zgłoś naruszenie
#40362
wysłano: 2009/08/27 21:38


Z tego co wiem Wielkie Jeziora leżą na granicy Kanady i Stanów więc chyba coś wspólnego ma z Kanadą.


zgłoś naruszenie

Reklama

#40487
wysłano: 2009/08/28 19:11
Po pierwsze sumik karłowaty nie ma ości i jest bardzo smaczną rybą. Więc tu jest zawarta odpowiedz na jedno pytanie co z nimi robie. Znam osoby które wyrzucają je w krzaki i one się tam duszą są żywotne więc czasami to długo trwa. Nie polecam takiego rozwiązania


zgłoś naruszenie
#40581
wysłano: 2009/08/29 12:55


Nie wypuszczać! Nie męczyć! Poławiać i spożywać. Jak sam nie je, to da znajomym. Wędzony jest pyszny, smażony też, a juz z ogniska to je miodzio proszem panuf! :-))


zgłoś naruszenie
#40773
wysłano: 2009/08/30 18:57


Ghostmir - swoją krótką acz treściwą wypowiedzią ująłeś kwintesencję mych poglądów dotyczących sumika karłowatego . Ryby te są jak najbardziej jadalne i w dodatku smaczne .Czebaczek amurski , Babka bycza oraz sumik - wszystkie one biorą się z błędów popełnianych przez człowieka a wyrządzane przezeń szkody są wynikiem manipulacji w obrębie środowiska naturalnego krajowych gatunków ryb i innych organizmów wodnych .Należy jednak pamiętać iż są to stworzenia żywe i mające w sobie życiowy impuls nakazujący im rozmnażać się około zachowania gatunku ;nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach . Winę za ich obecność w naszym ekosystemie ponoszą wszelkiej maści poprawiacze przyrody - chlubiący się dyplomem i rzekomą znajomością praw przyrody .


zgłoś naruszenie
#53206
wysłano: 2009/11/25 17:19
Może spróbuję, chociaż ani mięso suma ani sumika afrykańskiego mi nie podeszły. Dzisiaj dwa złowiłem na obrotówkę szybko dałem w łeb żeby się nie męczyły i tyle, zabrać nie zabrałem a do wpuszczanie do wody odpada i skoro przy tym jesteśmy to myślę, że warto promować szybkie uśmiercanie albo zjadanie, bo ryba szkodliwa i w dodatku denerwująca ( już człowiek myśli, że mu coś fajnego w przynętę uderzyło a tu sumik..) .
pozdrawiam


zgłoś naruszenie
#53206
wysłano: 2009/11/25 17:19
#53306
wysłano: 2009/11/25 23:45
Sumik karłowaty jest gatunkiem introdukowanym w Polsce, a ponieważ dobrze zaaklimatyzował się w naszych warunkach ze względu na dużą odporność na zanieczyszczenia wód i małą ilość tlenu i nadmiernie rozmnożył, stał się szkodnikiem. Zjada duże ilości ikry i narybku rodzimych gatunków ryb, przez co powoduje duże straty w ich populacji. Dlatego regulamin PZW sugeruje, żeby po złowieniu nie wpuszczać go do łowiska. Co do wartości kulinarnej jest dość smaczna rybą po usmażeniu, w marynacie czy też uwędzoną. Prawidłową nazwą jest sumik karłowaty. Niektórzy nazywają go sumikiem amerykańskim, jako że występuje w wodach stojących i wolno płynących Ameryki Północnej. Nie spotkałem się z używaniem w stosunku do niego nazwy sumik kanadyjski. Często też bywa potocznie zwany koluchem lub byczkiem. Kto skaleczył się kolcem występującym w płetwie piersiowej i brzusznych wie, jak to boli. Ja często stosuję po takim skaleczeniu moczenie ukłutego palca w gorącej wodzie co zapobiega puchnięciu. Zauważyłem ciekawą rzecz. W jeziorze, w którym łowiłem je kilka lat temu często zdarzały się spore okazy kolucha, biorąc oczywiście pod uwagę jego możliwości wzrostowe. Natomiast w ubiegłym i bieżącym roku znacznie częściej łowiłem mniejsze okazy. Jest to związane prawdopodobnie z faktem, że na początku mniejsza ilość sumików miała więcej pokarmu i mogła osiągać szybszy wzrost. W miarę szybkiego wzrostu ich liczebności wskutek rozmnażania się, większa ilość osobników populacji rywalizuje o pokarm i dlatego przyrost ich masy jest mniejszy. Ciekawy jestem, czy ktoś z kolegów ma podobne spostrzeżenia w tej kwestii. Pozdrawiam!




zgłoś naruszenie

Reklama



#53358
wysłano: 2009/11/26 13:40
Moje spostrzeżenia są następujące, oddać je kotom na pożarcie





zgłoś naruszenie
#53361
wysłano: 2009/11/26 14:17
Ja zabijam od razu złowione sumiki i zabieram je dla kota. Gdyby ryba ta nie wyrządzała takiej szkody byłaby fajną zdobyczą wędkarską.


zgłoś naruszenie






strona główna forum


Google