Smażone rybki w occie

SMAŻONE RYBKI W OCCIE

Potrzebne będą:

                        - płotki, leszczyki, okonki, karasie- to co złowimy- nie muszą być dorodne

                         -mąka

                         -sól

                         -olej do smażenia

 

 Na zalewę:

                        - duża cebula

                        - pieprz ziarnisty

                         -ziele angielskie

                        - liść laurowy

                         -sól

                         -cukier

                        - ocet

                        - woda

 

Przygotowanie:

 

                               Rybki czyścimy, solimy, odstawiamy w chłodne miejsce na około 1 godzinę, następnie obtaczamy w mące i smażymy na złoty kolor. Do przygotowania zalewy odmierzamy potrzebną ilość wody (ja przyjmuję proporcję 2 części wody na 1 część octu), cebulę, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy zalewamy zimną wodą i gotujemy na wolnym ogniu od momentu zagotowania około 15 minut, dodajemy ocet, do smaku sól oraz odrobinę cukru (łyżeczka, półtorej) w celu stonowania smaku octu, studzimy. Usmażone ryby układamy ściśle (pionowo) w słoju a następnie zalewamy schłodzoną zalewą, zakręcamy. Rybki są najsmaczniejsze po około tygodniu ‘’leżakowania”.

 

Podgląd zdjęć na forum dostępny jest tylko dla zalogowanych użytkowników.

załóż konto zaloguj się

jakub naklicki
pstrag222 (2011/01/17 17:25) 0

przepis znany ale ze sledzikiem. warte sprobowania

Krzysztof co cie to boli?
wujakrzysiu (2011/01/17 17:52) 0

jeżeli ktoś lubi na pomidorowo to polecam do zalewy dodać jedną dwie łyżeczki koncentratu pomidorowego mi tak jeszcze bardziej smakuje ;)

Marek Dębicki
marek-debicki (2011/01/17 19:03) 0

Na słabsze żołądki proponuję stosunek octu do wody w proporcji 1:3 lub 1:4.

Tomasz Niziołek
mielec (2011/01/17 19:45) 0

1:4 są w sam raz.

użytkownik61983
użytkownik61983 (2011/01/17 19:52) 0

1:4 są w sam raz.


Kategorycznie żądam abyś przestał działać w taki sposób na ślinoooooooooootooooook.........

rafał karolewski
780528 (2011/01/17 20:03) 0

Smażone rybki w occie są cool,bardzo dobre jako zagrycha do wódeczki a wiadomo,że rybka lubi pływać.

Tomasz Niziołek
mielec (2011/01/17 20:05) 0

1:4 są w sam raz.


Kategorycznie żądam abyś przestał działać w taki sposób na ślinoooooooooootooooook.........



YYYY a j anic takiego nie czynim:):):)

Tylko stwierdzam iż robiłem 3:1 o troszeczkę za ostre nawet jak do wódeczki teraz zrobiłem 4:1 i są w sam raz mam 14 słoiczków:):):) zapraszam hehehe do słoiczka też się coś znajdzie:)::):)

użytkownik61983
użytkownik61983 (2011/01/17 20:21) 0

Tomek za daleko ale kto wie może kiedyś się wybiorę ..........bez zapraszania...........

użytkownik58955
użytkownik58955 (2011/01/17 20:54) 0

Może spróbujecie te rybki smażyć nie na oleju ale na smalcu? Polecam, każdy zauważy różnicę. Są wyśmienite.

mirek januszko
mirekjanuszko (2011/01/18 21:43) 0

Ja nie dodaję cebuli bo rybki szybciej po otwarciu się psują.A są i tak smaczne jak cholera!

użytkownik58079
użytkownik58079 (2011/01/18 21:53) 0

Stosuję zalewę 1:4,5 i uważam ją za optymalną. Zalewam na gorąco, po czym stawiam słoik do góry dnem do ostygnięcia. Po usmażeniu rybom odrywam płetwy, ładnie odchodzą, w przeciwnym razie często zdarza się, że grube ości przy płetwach nie kruszeją dostatecznie. Najbardziej w całym przygotowywaniu lubię zapach, który uwalnia się z niezalanego jeszcze słoika, po włożeniu ryby i cebuli. Jest boski.

Mateusz Iwaniuch
tochu9702 (2011/01/19 14:17) 0

najlepsze są małe płotki

Grzegorz Antonik
osa2012 (2011/01/22 18:58) 0

@homeopata moze i sa smaczne ale smalec to cholesterol

użytkownik58079
użytkownik58079 (2011/01/22 22:09) 0

@homeopata moze i sa smaczne ale smalec to cholesterol


Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć to nie ja zostałem wywołany. Na ulicach spaliny, w powietrzu smog i ogólnie nie idzie żyć. Nie zaszkodzi czasem podsmażyć coś na smalcu, a i organizm niespecjalnie to odczuje. To nie jest tak, że żremy na obiad po pół kilo słoniny, wówczas faktycznie można się nad tym zastanawiać. Nie próbowałem smażyć ryb na smalcu, próbowałem na oleju (dobrze) i oliwie z oliwek (średnio), ale być może warto. W tym roku raczej daruję sobie słoiki, bo zrobiłem mały zapasik i jeśli się przeje to już nie idą. Dobra przekąska rybna, ale do czasu. :)


Do kolegi Homeopaty mam pytanko, jak wypadają ryby smażone na smalcu do bezpośredniej konsumpcji w porównaniu z olejem?

Krzysztof Kloc
ryukon1975 (2011/01/23 11:36) 0

Przypomnieliście mi Panowie że mam jeszcze kilka słoików z takimi rybkami chyba pójdę wygrzebać jeden:).

użytkownik62675
użytkownik62675 (2011/01/23 11:46) 0

Panie Janku - smalec jest tłuszczem uzyskującym inna temperaturę optymalną niż wszelkiego rodzaju oleje roślinne. W tym właśnie jest ten haczyk. Temperatura smalcu jest odpowiedniejsza do smażenia.

Z mojej strony polecam smażenie na smalcu ponieważ walory smakowe tak przyrządzonej ryby są o wiele ciekawsze. Oczywiście mówię tu o smalcu bez dodatków typu zioła i cebula oraz mięso. Używam smalcu przeważnie domowej roboty, ale czasem kupuję już wypróbowane wyroby  w sklepie. Biały smalec - ot i wszystko.

Polecam przeprowadzić doświadczenie. Dowolną rybę (może być leszcz) osolić i przetrzymać aż przejdzie. Potem klapnąć ją w mące z obu stron. Ale tylko w mące, bez dodatków jaja czy czegoś tam. Sama mąka na osolonej rybie. A potem na patelnię ze smalcem.

Uważać, by płomień nie był zbyt duży - mąka się może przypalać. Odwrócić kilka razy rybę z boku na bok i smażyć tak aż do uzyskaniu żółto-złotego koloru. Nie brązowić, bo mąka staje się wtedy gorzkawa.

Rybę odsączyć z tłuszczu papierowym ręcznikiem i wyłożyć na półmisek z pokrojoną w plastry cytryną. Przed samą degustacją skropić rybę sokiem z tej cytryny.

Zobaczy Pan Janek jaka jest różnica pomiędzy smalcem a olejem. 

Szczególne wydobywanie smaku ryby - to podstawowa zaleta smalcu. Leszcz , karaś, karp, okoń.... a w sumie każda ryba, smakują na smalcu zupełnie inaczej. 

Rzadko używam oleju, choć nie twierdzę że w ogóle nie używam.

Smacznego.



Napisz odpowiedź