Przynęta na węgorza - forum przynęta na ryby opinie wedkuje.pl

wedkuje

utworzono: 2009/05/26 12:23

Przynęta na węgorza



Mam pytanie czy przynęta (rybka, rosówka) powinna opaść na dno czy się lekko unosić ? Jest na to jakaś reguła ? Czy głębokość ma na to jakiś wpływ ?


zgłoś naruszenie
#25539
wysłano: 2009/05/26 13:04
Dobrze jak przynęta unosi się nad dnem, chociaż nie jest to regułą. Duże węgorze wyciągałem gdy przynęta znajdowała się w pół toni i wtedy gdy unosiła się tuż nad dnem. Nie jest wskazane gdy leży na dnie i zapada się w szlam. Węgorz jest rybą która polując , poluje od dna w kierunku powierzchni.


zgłoś naruszenie


#25563
wysłano: 2009/05/26 15:39


Myślę że węgorz pomimo tego iż jest rybą typowo przydenną - równie chętnie bierze na przynęty zawieszone nad dnem a czasami nawet "wpół wody " .Połów węgorza w takich okolicznościach często bezpośrednio związany jest min z pewnym deficytem tlenowym panującym w strefie dennej jeziora . Uważam ze nie warto sugerować się konserwatywnym poglądem dotyczacym węgorza i metod jego połowu - twierdzących iż jedyną i zapewniającą sukces kombinacją jest mocno przytrzymana przynęta przy dnie , kawał ciężkiego ołowiu lub pecyna wyrzucona możliwie jak najdalej od brzegu i... żyłka niczym powrósło będące w przekonaniu wielu łowców jedyną skuteczną bronią na tę wspaniałą i szlachetną rybę drapieżnego żeru .Wielu czytających tą wypowiedź żachnie się i powie że węgorz to przecież niewymagająca żadnej finezji i przygotowań :wystarczy więc toporna wędka , kołowrotek z nawiniętą żyłką wspomnianej już średnicy i rosówki w słoiku z perforowaną pokrywką . Pewnie można i tak a łowione raz na 2 tygodnie przez zagorzałych konserwatystów i wędkarskich rutyniarzy węgorze z reguły przyćmiewają efekty połowu łowiących " grzeczniej" i delikatniej. Należy jednak pamiętać że węgorz to ryba z krwi i kości drapieżna i jak każdy drapieżnik lubi "zbierać " chore osłabione rybki tuż na dnem ( pełniąc tym samym funkcję asenizatora ) - zamiast wygrzebywać pokarm z jeziornego dna , które dzisiaj z wielu powodów , nie jest już takie czyste i zasobne w tlen jak dawniej kiedy to ową rybę łowiono na tzw 'ciężki , tępy grunt " . Mówiąc kolokwialnie " i stereotypowo - czasy się zmieniają a wraz z nim wędkarze i stosowane przez nich metody .Metoda i strategia ( tak strategia - to dla tych którzy wciąż myślą że połów węgorza ogranicza się do żyłki grubej jak długopis , wędki i" byle czegoś tam ") nie należy w tym względzie do wyjątków i również ewoluowała w stronę metod znacznie skuteczniejszych i bardzie satysfakcjonujących niż monotonne ślęczenie nad brzegiem w nadziei na złowienie śliskiego węgorza i uporczywej myśli tłukącej w umysł jak młoteczek "POŁKNIE CZY NIE POŁKNIE " . Sądzę żę warto odchodzić od utartych schematów również przy połowie węgorza , który często bierze lepiej na przynętę podaną tuż nad dnem lub nawet nieco wyżej niż na samym mulistym i często cuchnącym siarkowodorem dnie , których to połacie nie omieszka ominąć każda ryba .Nawiązując do tematyki metod - chciałbym nadmienić ze dzisiaj węgorze łowi się za pomocą najróżniejszych metod wymieniając na przedzie skuteczny feeder z lekkim koszyczkiem zanętowym i przynętą , spławikówki , zestaw gruntowy z całkowicie napełnioną kulą wodna , paternoster zaś w odwodzie zawsze pozostaje stara jak wędkarstwo , siermiężna gruntówka na którą łowi się na ogół największe okazy .Pisząc o węgozru nie należy zapominać również o bardzo skutecznym zestawie gruntowym z zamontowanym spławikiem podwodnym czyli sbirulino wolno tonącym lub tonącym w różnych gramaturach .Wielu czytających żachnie się i powie że przecież sbirulino to na pstrągi i co ten zrakdęw znowu wymyślił . Fkty są jednak takie że ów pływak wykazuje dużo większą skuteczność niż kawał przelotowego ołowiu na żyłce grubej niczym struna kontrabasu . We wszystkich tych metodach , zastosować można pływającą przynętę w postaci np : nafaszerowanej pianką lub styropianem rybki , która oprócz węgorzy często wabi także intensywnie żerujące w czerwcu sandacze .Warto więc czerwcu spróbować zapasów z tymi dwoma drapieżnikami stosując uniwersalny węgorzo - sandaczowy zestaw spławikowy albo gruntowy ze ww sbirulino umożliwiającym podanie wabika nad dnem oraz danie węgorzowi szansy wykazania się w roli drapieżnika a pozbycia się tej drugiej i mniej "zaszczytnej "- oślizgłej lecz smacznej paskudy wydzieranej z wody na sztywnym kiju .


zgłoś naruszenie
#104457
wysłano: 2010/06/01 12:37
Jak tego trupka zaczepić na haczyku? Oto jest pytanie ;)


zgłoś naruszenie
#104587
wysłano: 2010/06/01 18:03

hej

Trupak zaczepiaj albio za otwory nosowe albo przewlekaj przez niego przypon i na koncu zaczep jednym ostrzem o ogon. Ponacinaj go lekko jeśli jest świeży, na przyszłość możesz nałapać kilka sztuk i wsadzić do zamrażalnika, przydadzą się w nie odpowienim momencie:]

Warto też zamoczyć przynętę w świeżej krwi np kurzej jeśli masz mozliwość to daje znakomite efekty, stray zapomniany sposób:]

połamania




zgłoś naruszenie

Reklama

#105381
wysłano: 2010/06/02 21:58

Dziękować!!!

Napewno sprawdze. W minioną sobote eksperymentowałem z wątróbką drobiową. Przynęta miała wzięcie ale nie udało sie nic zaciąc - niestety :(

POZDRAWIAM!!!!




zgłoś naruszenie






strona główna forum


Google